Zanzibar www.szlakiempodrozy.pl

Zanzibar

Zanzibar, miejsce rajskich wakacji, niczym nieskrępowanych szaleństw wodnych. Biały piasek, goździki i minimum 4 tysiące złotych za tygodniowy pobyt. Zazwyczaj te informacje posiadają turyści podejmując decyzje o wylocie na swe, wymarzone wakacje.

Tymczasem docierając na lotnisko w stolicy – Zanzibar Town na wyspie Unguja, zajmującej coś na kształt prostokąta o bokach 85 x 39 km, od razu można wejść w wąskie uliczki pełne misternie wykonanych balkonów z kutego żelaza, upiększających wznoszone tu przez kupców domy. Już po pierwszej nocy wydaje się, że tutaj ogóle się nie śpi. Zwłaszcza w okolicach portu, które okupują młodzi przybysze szukając rozrywek.

Ale nie ma się czemu dziwić. Wszak to największe miasto archipelagu i 3. największe całej Tanzanii. Podzielone, stanowi idealne odwzorowanie tutejszej dwoistości. Stare Miasto (Stone Town) – wpisane w całości na listę UNESCO, z zabytkami i ciekawą historią. I Ng’ambo (Druga Strona) – Nowe Miasto pełne domów, bloków, biurowców i… slumsów. Dawniej rozdzielał je strumień, a po jego zasypaniu granice stanowi ruchliwa Creek Road, zwana tez ulica Benajmina Mkapy.

Pełna krętych, wąskich uliczek starówka od samego początku kusi domami budowanymi z koralowców. Najpierw stawiali je Portugalczycy, ap potem, wypierając ich w XVII w. Arabowie z Omanu. Gdy opanowano budowę domów z tego tworzywa wiadomo było, że staną się tutejszą wizytówką – surowiec jest bardzo łatwo dostępny i było go dużo. Nic dziwnego, że ośrodek nazwano Kamiennym Miastem – Stone Town.

“Zanzibar był pierwszym krajem a Afryce Subsaharyjskiej w którym zaczęła działać kolorowa TV.”

Od pierwszego wejrzenia Stary Fort (Nyome Kagwe) emanuje pociemniałymi ścianami, w których aż roi się od ubytków. Ze kamiennych szczelinach zaniedbanych baszt gdzieniegdzie wyrastają zielone gałęzie zasianych zapewne podmuchem wiatru małych krzewów. Wejście od strony nabrzeża prowadzi do centralnie umieszczonych dwóch dziedzińców. Forteca powstała w l. 1698-1701 na rozkaz panującej wtedy dynastii Busaidi z Omanu, zastępują portugalskie umocnienia i kościół. Chichot losu sprawił, że celem jej utworzenia była obrona przed… Portugalczykami i arabskimi najeźdźcami. Mroczna XIX w. historia rozpadających się dziś związana jest z dawnym więzieniem, w którym realizowano wyroki śmierci.

Gdy przestał pełnić swa rolę, nie podzielił jednak losu wielu opuszczonych miejsc. Wręcz przeciwnie, prace z połowy XX w. uczyniły fort, swego rodzaju, kulturalne centrum starej części miasta. Warto tu przysiąść na kamiennych ławkach, ustawionych półkoliście siedmioma rzędami przed sceną. Położone tuż za miejscem dla publiczności zabudowania, na co dzień kuszą kolorowymi pamiątkami. Sprzedający je handlarze, niestrudzenie zachęcają do wysupłania pieniędzy na drewniane tabliczki z napisami, bądź mieniące się całą gama barw tradycyjne afrykańskie tuniki i koszule. Ale największy zysk wpada im do kieszeni podczas wystawianych tu od 1990 spektakli, przy czym prawdziwymi żniwami jest słynny festiwal filmowy.

Stary Fort na Zanzibarze www.szlakiempodrozy.pl Stary Fort Zanzibar; źródło: Flickr

Gdy po przeciwnej stronie ulicy otwierają się Ogrody Forodhani, trudno nie skorzystać z okazji i nie przysiąść w cieniu. Ciesząc oczy palmami warto zatopić się myślami w l.30 XX w., kiedy to dla upamiętnienia ćwierćwiecza panowania sułtana Chalify ibn Charuba, podarowano ludowi nazwany wówczas „Jubileuszowym” skwer. Nazwę szybko jednak zmieniono, czerpiąc inspirację z działającego w tutejszym budynku urzędu celnego – forodhani=cło. Odpoczywając w otaczających ogród kawiarniach zapatrzeć można się w powstały w 1956 łuk, wzniesiony na powitanie księżniczki brytyjskiej Małgorzaty Windsor. Warto skorzystać, bo wieczorem już tu tak spokojnie nie będzie! O zachodzie słońca okolica, za sprawą Night Market, przeistacza się gwarne stragany z tanią żywością.

Na łuszczącej się metalowej furtce, pomalowanej niegdyś na biało bramy, wisi masywny łańcuch spięty kłódką. Wejście zamknięte! Beit el Ajaib. na Mizingani Road, utracił wszelki blask z czasów gdy jako pałac ceremonialny użytkował go sułtan Barghasz. „Dom Cudów” jak mawiają o nim miejscowi, będący częścią krajobrazu od 18933 zapewne wkrótce podzieli los pałacu królowej Fatumy, który dawniej stał w tym miejscu. Jakaż szkoda, że tak bogato dekorowane werandy, na których wiły się balustrady w misternie wyciętych kształtach nie doczekają kolejnego wieku. A przecież dawniej w tutejszych ściany połyskiwały cedrowymi i tekowymi panele, a posadzka lśniła marmurem. Władca przechadzał się przez masywne drzwi, pokryte rzeźbieniami na których odczytać można było wersety Koranu. No i te wygody! Energia elektryczna i bieżąca woda, w afrykańskim domu! Gdy doszło to do uszu miejscowych, wprost nie mogli uwierzyć! Wszak po raz pierwszy budynek w Afryce Wschodniej zyskał, wydawało by się dziś podstawowe wyposażenie! A gdy w 1913 rozeszła się wieść o windzie, ludzie wprost oniemieli! Niestety, tu jak w przysłowiu: „wszystko co dobre, szybko się kończy”. Najpierw, w 1911 zaanektowały brytyjskie władze, a potem Partia Rewolucyjna. Straszący pustką, kierujący się ku ruinie budynek zdążono w ostatniej chwili, odnowić czyniąc zeń Muzeum Historii i Kultury. Szkoda tylko, że i tak po dekadzie w 2012, zawaliła się cześć balkonu. Eksponaty w tym łodzie dhow, modele statków, dokumenty i obrazy, zaś przeniesiono w inne miejsce.

Dom Cudów Zanzibar www.szlakiempodrozy.pl

Dom Cudów; źródło: Flickr

250 m dalej jasny Beil el Sahel ukazuje potęgę sułtańskiej władzy, ustalonej tu 1840 gdy miasto zostało stolicą Sułtanatu Omanu i Zanzibaru. Co prawda jest ledwie rekonstrukcją pałacu Sa’ida ibn Sultana, ale oby wszystkie dane zabytki tak odwzorowywano! A co z oryginałem? Ano zniszczyli go Brytyjczycy bombardując miasto w 1896; część z ocalałych elementów powyższego pałacu zgromadzono w Muzeum Pałacowym w którym jest wiele pozostałości po czasach sułtańskich z l.1828-96 jak: stoły bankietowe, portrety władców i ich rodzin, wyposażenie komnat. Do pałacu przylega cmentarz Makusurani – z grobowcami sułtana Sa’ida ib Sultana, Borghasia ibn Sa’ida, Madżiba ibm Sai’ida, Chalida ibn Borghasia, Cahlifa ibm Haruba i Abd Allaha ibn Chalifa.

Beil el Sahel Zanzibar www.szlakiempodrozy.pl

Beil el Sahel; źródło: Flickr

Dom Dom Celny (Old Customs House) to dziś jeden z najbardziej klimatycznych hoteli na Zanzibarze. Lokalny styl podkreślony ciemnym dziedzińcem z basenem, otaczają przykurzone mury dodające tylko uroku. Tu i ówdzie zwisające ze ścian rośliny, świetnie komponują się ze spiralnymi schodami, łączącymi parter z wyższą kondygnacją. A skoro już o hotelach… Jednym z motorów napędowych tutejszej gospodarki jest oczywiście turystyka, która wytwarza aż 20% PKB; 70% inwestycji w tym biznesie to inwestycje zagraniczne. Na wszystkich wyspach działa tu ok. 500 hoteli z 17 tyś miejsc. Nic dziwnego, że w 2016 Zanzibar odwiedziło 375 tyś turystów.

Old Dispensary Stone Town Zanzibar www.szlakiempodrozy.pl

Old Dispensary mieszczący ambulatoriom. Zdobiony ażurowymi balkonami i kolumnadami powstał dla kupca z Indii Tharii Topana, który zmarł w 1891, trzy lata przed skończeniem prac. Potem przejął go Haji (Haja) Nasser Nur Mohamad, otwierając centrum kulturalne. Źródło foto: Flickr

Stone Town, miasto w którym do 8 roku życia mieszkał Freddie Mercury, pełne jest meczetów Jednym z najbardziej charakterystycznych jest ulokowany w dzielnicy Malindi, najstarszy z nich. Gdy w XV w. sunnici postanowili go zbudować zaplanowali… minaret w kształcie stożka, stojący na kwadratowej podstawie.

Przechadzając się ulicami w oczy rzuca się odzienie tutejszych kobiet. Kanga – tradycyjna duża chusta zaciskana wokół pasa pokrywa sukienkę, druga zaś widnieje na głowie. Zdobione kolorowymi wzorami i naniesionymi nań sentencjami w języku suahili, to tutejszy symbol. Dawniej owe słowa były sposobem… komunikowania mężom; jeśli więc kobieta nie chciała mu czegoś powiedzieć wprost… nakładała chustę. Dziś z racji tego Zanzibar jest muzułmański, kobiety powinny mieć zakryte ramiona i kolana – Kanga nadaje się więc idealnie.

Nie wiadomo, czy decyzja misjonarzy o umiejscowieniu właśnie tu, w l.70 XIX w. anglikańskiej katedry było szeroko dyskutowana, czy podjęta pod wpływem impulsu? Jakkolwiek by nie było, faktem jest, że największy kościół na wyspie stoi w miejscu dawnego Targu Niewolników (Old Slave Market). Majętni Arabowie, czujący nosem możliwość zarobku na handlu ludźmi nie mieli skrupułów, a walka Brytyjczyków z niewolnictwem, niewiele dawała. Co prawda, na New Mkunazini Road, nie zostało z niego wiele, ale mimo wszystko tutejsza legenda jasno wskazuje – tam gdzie stoi dziś ołtarz przywiązywano i bito niewolników. Czasy te wspomina koło z białego marmuru i czerwonego kamienia – symbolu przelanej krwi. Pierwsza msza odbyła się tu gdy kościół nie był jeszcze gotowy – w Boże Narodzenie 1877. Jakby mało było jednej opowieści, kolejna donosi iż sułtan Barghasz poprosił, by budując jej wieże postępować tak, by nie przewyższały wieży Domu Cudów.

Mało? Wchodząc do środka doznać można wrażenia, że z tutejszymi pracownikami było coś nie tak… Marmurowe kolumny podtrzymujące całą bryłę widocznie… odwrócone do góry! Wieść niesie, że właśnie tak ustawili je budowlańcy… nie wiedząc gdzie jest ich góra, a gdzie dół. Błąd wychwycił bp. Steere, ale było już „po herbacie”. Przynajmniej z tutejszym krzyżem nie było już wątpliwości, rzeczywiście na lewo od ołtarza wisi krucyfiks wyrzeźbiony z drzewa mpundu, sprowadzonego z Zambii.

“Całkowita powierzchnia Zanzibaru to 2643 km2. W najwęższym miejscu leży 36,5 km od kontynentalnej części Tanzanii.”

A’prospos niewolników, sąsiadujący z katedrą St. Monica Hostel w podziemiach miejscu 15 cel, w których przetrzymywano ich przed sprzedażą na targu. Tragiczna przeszłość żywa jest tu do dziś, czego przejawem jest wystawa opowiadająca o Afryce l.1800-1909 oraz stojący na tyłach katedry pomnik „Niewolnictwa” z pięcioma betonowymi postaciami, z których czwórka ma założona kajdany.

St Joseph Catedral Zanzibar www.szlakiempodrozy.pl

St Joseph Catedral; źródło: Wikipedia

Skoro jedną katedrę wznieśli Brytyjczycy, drugą musieli Francuzi. Nawet na Zanzibarze owe starcie potraktowano prestiżowo. Saint Joseph Cathédrale, nad która pracowali tamtejski misjonarze

w l.1893-97 doczekała się kafelkowych zdobień i witraży sprowadzonych oczywiście samodzielnie przez samego architekta – Francuza Berange’a. To co wydarzyło się ti w 2014 przejdzie do historii. Wołające o renowację malowidła, ukazujące sceny ze Starego Testamentu,podczas prac zostały zniszczone. Ot specjaliści…

Drzwi Tippu Tip's House Zanzibar www.szlakiempodrozy.pl

W domu Tippu Tipa na tyłach Shangini St. mieszkał znany handlarz niewolników. Dziś stanowi ruinę, za co odpowiadają… użytkownicy tutejszych mieszkań komunalnych. O dawnej chwale wspominają rzeźbione drzwi. Źródło foto: Flickr

W 1896 wybuchła tu… najkrótsza wojna w dziejach świata. A było to tak: gdy zmarł sułtan Hamad ibn Suwajni, wg przypuszczeń otruty przez Chalida ibn Barghasza, Brytyjczycy chcieli posadzić na tronie kuzyna otrutego władcy Hammuda ibn Muhammada. Tymczasem pałac Biet al Sahel zawłaszczył już dla siebie ibn Barghasz. Tak 27 sierpnia Brytyjczycy postawili mu ultimatum, aby poddał się do 9 rano. Gdy ten odmówił o g. 9.02 na pałac spadły brytyjskie bomby i w ciągu kilku minut pałac spłonął. Ostrzał trwał do 9.40. Owe 38 minut wystarczyło i Brytyjczycy przejęli władzę. Gdy w 1963 ów protektorat zniesiono, już na początku kolejnego roku wybuchła rewolucja – tak Zanzibar połączył się z Tanganiką, a Zanzibar Town stał się stolica regionu autonomicznego.

Wpatrując się w brązowawą, wyrzeźbiona drewnianą skrzynię nie ma się wątpliwości co do miejsca. Za szybą kilkanaście kolorowy fotografii przedstawia twarz Freddiego Mercurego. Na Kenyatatta Road 139, właśnie ze względu na Mercury House, zmierzają wszyscy fani rocka po przybyciu na Zanzibar. Dziś pełniący funkcję hotelu i sklepu opiera swe działanie wyłącznie na nazwisku piosenkarza. Problem w tym, że tak naprawdę… nie wiadomo czy tu mieszkał.

Czytaj dalej

1 thought on “Zanzibar”

  1. Wielkie zaskoczenie. Zanzibar głównie kojarzy się z oceanem, plażami, palmami. Aż człowiek nie przypuszcza że można tam znaleźć takie fajne miejsca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *