Rywalizacja hiszpańskich metropolii. Madryt kontra Barcelona.

Madryt i Barcelona – hiszpańskie miasta, konkurujące ze sobą od zawsze. Nie tylko na polu sportowym, tak często opisywanym podczas piłkarskiego El Classico. Obie metropolie walczą również o względy turystów, nabijających kabzę lokalnym przedsiębiorcom.

Madryt jest stolicą Hiszpanii od 1561 kiedy z Toledo przeniósł ją król Filip II. Niemal 80 lat później w 1640 roku król Filip IV chciał wymusić na Katalończykach większe kwoty na opłacanie armii. Ci się zbuntowali – w efekcie region uzyskał autonomię. Potem nastąpiła eskalacja dalszych ruchów separatystycznych w Andaluzji i należącym wówczas do Hiszpanii Neapolu. Jako, że generał Franco sprzeciwiał się autonomii Katalonii, napięcia pomiędzy oboma miastami nasilały się i trwają do dziś.

Wydaje mi się, że Barcelona jest przykładem tego jak zbudować opowieść, będącą wyróżnikiem miasta na skalę światową z… własnej nieudolności. Mowa oczywiście o kościele Sagrada Familia budowanego od 1882 roku do… dziś, a który przyciąga zwiedzających z całego świata.

Ostra rywalizacja odbywa się więc biorąc po uwagę liczne atrakcje. Są nimi:

Główne ulice Madrytu i Barcelony

Od madryckiej Puerta del Sol w kierunku wschodnim odchodzi ponad 10-cio km(!) Calle del Alcala. Na rondzie Fuente de Cibles, krzyżuje się się z Paseo de Recoletos która można dojść na Estadio Santiago Bernabeu. Ale postanawiam obrać inny cel. W drugą stronę biegnie Calle Mayor, prosto do Katedry Almudena i Pałacu Królewskiego. W pełni zgadzam się z tym, że to najbardziej reprezentatywne obiekty stolicy. Rozpoczynając wędrówkę jednokierunkową drogą, pełną różnokolorowych budynków, mijam sklepiki. Nagle ukazują mi się rowery przypięte do stojaka, a może jeden by wypożyczyć? Nie, jednak nie tym razem. Pichotą zbliżam się do końca ulicy trafiając na Plaza de la Villa. Rzucam okiem na Casa de La Villa – ratusz z XVII w., Casa de Cisneros – pałac z XVI w., oraz statuę Alvaro de Bazana XVI-w admirała i dowódcy Wielkiej Armady.

Calle del Alcala Madryt www.szlakiempodrozy.pl

Calle del Alcala; źródło: Flickr

Na wschodzie, naprzeciwko Galerii Sztuki – Círculo de Bellas Artes, Calle del Alcala łączy się z Gran Via. Przejście całej Gran Via mi zajmuje nieco ponad kwadrans. Patrzę jak odrestaurowane, jasne budynki pięknie prezentują się w słońcu. Wtem mój wzrok przyciąga budynek Edificio Metrópolis z umieszczoną na kopule figurą Wiktorii – rzymskiej bogini. Pochodzący z 1911 roku budynek powstał dla towarzystwa ubezpieczeniowego La Unión y el Fénix, którego właścicielami byli Jules i Raymond Février. Wrócę tu, jeszcze nocą kiedy podświetlona, prezentuje się bardziej okazale.

Pokoloruj gmach Edificio Metrópolis – zajrzyj na przygotowane kolorowanki

Dalej już bardziej klasycznie, hotele, sklepy, markety i restauracje. Ale tu tłoczno, tłum ludzi, dużo samochodów. Wychodząc z Ulica Gran Via spoglądam na hotel Apartamento Plaza de España. Nie mogę przepuścić wizyty na dachu z którego podziwiać można panoramę Madrytu.

La Rambla to jeden z symboli miasta Barcelony. Deptak tętni życiem, łącząc Plaça de Catalunya z Plaça del Portal de la Pau. Czeka mnie dwukilometrowy spacer, który wytyczają mi liczne restauracje, pizzerie, sklepy mieszczące się w kamienicach z nieodłącznymi balkonami. Nie jest dla mnie tajemnica, że jej nazwa pochodzi od małej rzeczki, która kiedyś tędy płynęła. Gwarno robi się tu zawsze, gdy mecz rozgrywa FC Barcelona, gdyż to na La Rambli przy Font de les Canaletes spotykają się kibice żywo dyskutujący o losach drużyny. Dziś jednak miejsca postojowe zajmują tiry i samochody dostarczające towary do licznych sklepów i skutery, tak popularne wśród mieszkańców południa Europy.

La Rambla Barcelona www.szlakiempodrozy.pl

Ludzie spacerujący La Rambla; źródło: Flickr

Tu także można wypożyczyć rower. Lecz nie to mi w głowie, gdyż moim celem jest jedno z bardziej interesujących adresów w mieście: Museu de Cera – muzeum figur woskowych! Więcej o nim w dalszej części. Cóż, ulica byłaby idealna, gdyby bijące po oczach pomazane sprayem ściany i żaluzje kamienic. Graffiti, zdecydowanie nie artystyczne, po prostu szpeci wygląd tej wyjątkowej ulicy.

Avinguda Diagonal – 10 km arteria, zaczyna swój bieg na Plaça de Llevant, nieopodal wybrzeża. Na czteropasmowej drodze słyszę hałas kursujących miejskich tramwajów i autobusów. Pasy ruchu oddziela ładny deptak z ławkami, nad którymi górują drzewa i palmy. Nowoczesne budynki mieszają się ze starszymi, niska zabudowa przeplata z wysoką. Spoglądam na sklepy, hotele, biurowce. To właśnie wzdłuż niej najwygodniej się przemieszczać chcąc dotrzeć do La Sagrada Familia i na stadion Camp Nou. To także tu, na Plaça de les Glòries Catalanes, wzniesiono niesamowity Torre de Agbar.

Torre de Agbar Barcelona www.szlakiempodrozy.pl

Torre de Agbar; Źródło: Flickr

Passeig de Gràcia to miejsce do którego zapraszam przede wszystkim ludzi z grubym portfelem; to jedna z najdroższych ulic miasta. W trakcie spaceru 1,5 km ścieżką mija, głównie sklepy odzieżowe i restauracje. Ale to nie jedyne co ma do zaoferowania! Docieram do Casa Lleó-Morera – modernistycznego budynku mieszkalnego z XIX w. Nie zatrzymują się jednak, chcąc dotrzeć do Casa Batlló, przebudowanego przez Gaudiego gmachu. Wchodzę do muzeum… perfum. Mocny aromat sprawia, że po wizycie muszę przewietrzyć noc. Wracam więc na ulice i kierują się zobaczyć Casa Milla projektu Gaudiego, z balkonowymi balustradami z ciężkiego żelaza. Inaczej zwana La Pedrera, nie zawiera kąte prostego. Ot, wizja artysty…

Pora na pamiątki, a skoro tak wpadam w króciutką i bardzo wąska Carrer de Montcada. XIV uliczka jest obecnie miejscem gdzie można co nieco zjeść i rozejrzeć się za suwenirami tutejszych sprzedawców (zarówno klasycznymi jak i dewocjonaliami).

Wielkie place

Stoję na madryckim Puerta del Sol, jednym z symboli stolicy Hiszpanii, owalnym placu na którym wzniesiono w XVIII w domy. 200-stu metrowy spacer z jednego krańca na drugi zajmuje może trzy minuty. Przystaje ma środku, przy pomniku króla Karola III, który dumnie dosiada wierzchowca.

Wizyta na Plaza Mayor pozwala mi spędzić czas na wyłożony, kostką brukową placu z XVII wieku. Spoglądam na odnowione kamienice. Przypominam sobie, że w okresie przedświątecznym, w grudniu, miejsce to tętni kiermaszowym życiem. Podobnie jak w poprzednim miejscu tu również ma samym środku placu stoi pomnik, tym razem Filipa III Habsburga – króla Hiszpanii.

Czas na kolejny plac. Aby dotrzeć na Plaza de Espana muszę udać się do zachodniej części Madrytu. Nie przepuszczę okazji zobaczenia pomnika Cervantesa, hiszpańskiego pisarza, autora„Don Kichota” oraz straty głównego bohatera powieści i jego wiernego giermka Sancho Pansy.

Zapuszczając się w Plaza Dos de Mayo przypominam sobie o bitwie z 1808 roku jaka rozegrała się tu z udziałem Napoleona. Chcę zachować go w pamięci, więc udaję się w kierunki niewielkiego łuku na środku placu, otoczonego różnokolorowymi budynkami.

Puerta del Sol Madryt www.szlakiempodrozy.pl

Puerta del Sol; Źródło: Flickr

Plaza Mayor w Madrycie www.szlakiempodrozy.pl

Plaza Mayor; Źródło: Flickr

Na stołecznym Plaza de la Independencia (Placy Niepodległosci) wzrok przyciąga Puerta de Alcala. Brama powstała na rozkaz króla Karola III, który w 1774 roku zaprał pozostawić coś po sobie. Prace trwały cztery lata. Dzieło z granitu pochodzącego z madryckich gór uzupełniono marmurowymi figurami. Oto ona:

Puerta de Alcala Madryt www.szlakiempodrozy.pl

Puerta de Alcala; źródło: Flickr

Goszcząc już na barcelońskim Plaça de Catalunya (Plac Kataloński) mam wrażenie, że nieco mnie przytłacza. Ogromną powierzchnię – 50 tyś m2 okalają liczne budynki: restauracje, hotele, banki, ale także instytucje kulturalne. W przeszłości na tym terenie stały mury miejskie, a sam teren zyskał nowy wygląd w 1888 roku. Mnie do gustu przypada mozaika podłogowa, która upiększa całość, a po której chętnie spacerują ludzie i… ptaki. Boczną część placu ozdabiają podświetlane nocą fontanny. Tuż obok znaleźć można przystanki, gdyż plac tworzy ważny punkt komunikacyjny, z uwagi na stacje metra i autobusów miejskich.Plaça Catalunya Barcelona www.szlakiempodrozy.pl

Plaça de Catalunya, Źródło: Flickr

Kolej na Plaça de Espana. Przechodzę więc około 2,5 km by stanąć na okrągłym terenie pod wzniesieniem Montjuïc. Łączy się z nim historia szubienicy, na której swego czasu wieszano przestępców. Wrażenie na mnie robią cztery kolumny, które są odniesieniem do czterech pasów na fladze Katalonii. To tu mieściła się niegdyś Arenas de Barcelona, będąca miejscem walk byków, a na której miejscu stoi dziś… centrum handlowe.Plaça de Espana Barcelona www.szlakiempodrozy.pl

Plaça de Espana Barcelona; Źródło: Flickr

Plaça de les Glòries Catalanes to już wytwór Ildefonsa Cerdy, który wymyślił sobie, że uczyni z tego miejsca centrum miasta. Cóż, moim zdaniem nie wyszło… Dziś to jedynie punkt łączący wielkie ulice: Avinguda Diagonal, Avinguda Meridiana i Gran Via de les Corts Catalanes. Jest jednak coś co mnie przyciąga -wspomniany wieżowiec Torre Agbar.

 

Katedry i kościoły Madrytu i Barcelony

Madrycka Catedral de Nuestra Senora de la Almudena powstawała 100 lat. W końcu, w 1993 roku udało się osiągnąć cel. Budynek projektowano i budowano tak, by dopasować go do stojącego obok Pałacu Królewskiego. Pora wejść do środka. Wokół ludzie zachwycają się neogotyckim stylem. Wnętrze katedry jest bardzo jasne, przez co wydaje się przestronne. Ciekawa jest boczna kaplica w której ołtarz składa się z kilkunastu obrazów wkomponowanych w złotą konstrukcję. Nad głównym wejściem, na chórze, spoglądam w górę na organy w interesującej obudowie. Na mnie wrażenie robi co co na zewnątrz – dwie wieże widoczne od strony Plaza de Armeria, oraz kopuła. Szukam jednak miejsca, które zapewni mi lepszy widok. Wchodzę więc na lekkie podwyższenie terenu, do pobliskiego parku, skąd widoczna jest cała budowla.

Piękna Catedral de Nuestra Senora de la Almudena Madryt www.szlakiempodrozy.pl Catedral de Nuestra Senora de la Almudena Madryt www.szlakiempodrozy.pl Catedral de Nuestra Senora de la Almudena Madryt 2 www.szlakiempodrozy.pl

Źródło: Flickr

Skoro już przy obiektach kultu mowa, to trzeba wspomnieć o klasztorze klarysek – Monasterio de las Descalzas Reales w samym centrum miasta. Wyróżnia ogród umiejscowiony za murami. W zbiorach klasztoru znaleźć można liczne działa sztuki, będące darem rodzin mniszek.

Real Monasterio de la Encarnación, czyli Klasztor Przemienienia Pańskiego – nieopodal Pałacu Królewskiego, połączony jest z nim podziemnym korytarzem. Miał on za zadanie chronić kobiety z rodziny królewskiej w trakcie niebezpieczeństwa – zadbała o to Małgorzata Habsburg. W środku oglądam obrazy i relikwiarz z krwią św. Pantaleona, która wedle legendy w dniu jego wspomnienia 27 lipca, za sprawą cudu, staje się cieczą.

Kościołów w Madrycie jest bardzo wiele. Niemal na każdym kroku mija się jakiś mniejszy obiekt sakralny. Lista najważniejszych kościołów tutaj.

Stoję na Plaça Nova, w Barcelonie, przed gotycką katedrą św. Eulalii. Może uda mi się zobaczyć arcybiskupa Barcelony, skoro tu rezyduje? Przeczytałem gdzieś, że budowę rozpoczęto w 1298 roku, a zakończono po prawie 200-stu latach! Wcześniej w tym miejscu stały inne świątynie, a najstarsza pochodziła z czasów rzymskich. Podnoszę głowę by spojrzeć na dzwonnicę z 1500 roku. Nic dziwnego, że ośmiokątne dzwonnice są znakiem rozpoznawczym barcelońskiej katedry. W środku, w ramach dziękczynienia, postanowiono umieścić krzyż, który był na pokładzie statku walczącego w bitwie pod Lepanto. Przestronne wnętrze wypełnione jest licznymi kaplicami. Idę głównym przejściem prosto do ołtarza, przed którym… są schody prowadzące w dół. Niesamowite! To bodaj jedyne takie rozwiązanie architektoniczne na świecie.

Catedral de Barcelona - Katedra w Barcelonie www.szlakiempodrozy.pl

Catedral de Barcelona; Źródło: Flickr

To jednak nie katedra, a tzw. bazylika mniejsza jest najpopularniejszym obiektem sakralnym w tym mieście. Sagrada Familia – powiedzieć o niej perła architektury, to nic nie powiedzieć… To po prostu trzeba zobaczyć. Udaję się więc na Carrer de Mallorca.Sagrada Familia www.szlakiempodrozy.pl

Sagrada Familia; Źródło: Flickr

Budowę El Tempe Expiatori de la Sagrada Familia, jak brzmi pełna nazwa tej świątyni, rozpoczęto w 1882 roku. Wydawało się, że pierwszy budowniczy – Francisco de Villar, będzie na zawsze z nią kojarzony. Ale życie miało swoje plany i to Antonio Gaudi, który już po roku przejął prace, zaprojektował 150-metrową budowlę. Jak wspomniałem na początku budowa wciąż trwa, czego dowodem dźwigi i żurawie, które na dobre wpisały się w krajobraz kościoła. Nic dziwnego, że określana jest też mianem „katedry biedaków”.

Wchodzę do środka, by przystanąć przed brogiem wielkiego Antonio Gaudiego. Pochowany właśnie tu – w dziele swego życia, jako gorliwy i żarliwy katolik. Wspominam, że śmierć Gaudiego w wieku 74 lat stanowi wstydliwy problem miasta. Zmarł w nędzy, przez nikogo nierozpoznany w szpitalu Santa Crea, po tym jak potrącił go tramwaj.

Sufit w Sagrada Familia www.szlakiempodrozy.pl

 

Sufit Sagrada Familia Sufit; Źródło: Flickr

Wewnątrz imponująco wygląda wykończenie sufitu, który podtrzymują kolumny. W środku nie ma wielu ławek dla wiernych. Zaledwie kilka rzędów, uzupełniono składanymi krzesłami. Wszystko po to, by zwiedzający mieli jak najlepsze warunki do podziwiania świątyni.

A zapomniałbym – Sagrada Familia ma trzy fasady, z której każda oddaje cześć Jezusowi w innym okresie. Jest więc część wschodnia – poświęcona narodzeniu, zachodnia – wspominająca mękę i śmierć, oraz południowa – odnosząca się do zmartwychwstania. Cztery iglice to już symbol dwunastu apostołów.

Wiedziałem, że tutaj zawsze trzeba się liczyć z tłumami ludzi w środku i na zewnątrz. Szczególnie od strony Carrer de la Marina. To bowiem ze strony tej drogi widoczna jest najpiękniejsza i najbardziej znana część budowli.

Wejście na wzgórze Tibidabo, choć docieram tu już lekko zmęczony, oceniam za warte wysiłku. Temple Expiatori del Sagrat Cor to z pewnością najładniej położony obiekt w Barceloni! Spoglądam tu w dół na całe miasto.

Kościół na Tibidabo Barcelona www.szlakiempodrozy.pl

 

Kościół na Tibidabo Źródło: Wikipedia

Jego początek to rok 1902. Najpierw zbudowano kryptę, zaś całość powstawała w latach 1915-1951. Rok później został konsekrowany, a dziś szczyci się mianem bazyliki mniejszej. Górna część zbudowana jest na planie kwadratu. Ozdabiają ją wieże: jedna główna i cztery poboczne. Główny ołtarz stanowi krzyż, zaś na oknach zamieszczono łacińska frazę ”tibi dabo” będącą nazwą góry na której się kościół, a oznaczającą: „dam ci”. Jej wykończenie, a więc figura Chrystusa na dachu z rozłożonymi rękami przywodzi mi na myśl tę z Rio de Janeiro.

Kultura ponad wszystko!

Pora ma muzea, a skoro tak, to ląduje na stołecznej Calle de Alcala. Przy Puerta del Sol stoi budynek Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych św. Ferdynanda. Gromadzi ciekawe zbiory malarstwa oraz rzeźb. Nie bawię tu jednak długo, czas goni.

Pędzę do Muzeum Figur Woskowych (Museo de Cera) i Muzeum Archeologicznego, które mieszczą się na tej samej ulicy Paseo de Recoletos, naprzeciw siebie, tuż przy Plaza de Colon. Szczególnie wystawa tego pierwszego robi wrażenie. Można tu spotkać Jacka Sparrow, Baracka Obamę, Jokera z Batmana, czy hiszpańskich piłkarzy… Sam Plac nazywany bywa Skwerem Kolumba, z uwagi na obecność jego pomnika wykonanego 1885.

Jako, że lubię historię, po Muzeum Archeologicznym wiele się spodziewam. Obiekt powołała do życia Izabela II 1867 roku, ny uporządkować zbiory należące dotąd do innych muzeów. Trochę przeraża mnie fakt, że jest tu ponad 30 sal, z malowidłami naskalnymi i czaszkami ludzi pierwotnych. Ale daję radę! Zaciekawiła mnie szczególnie „Dama z Elche” rzeźba będąca popiersiem kobiety datowana na 400-300 r. p.n.e.

Wkrótce ląduję u bram Museo de Prado – najsłynniejszego tego typu obiekt w Hiszpanii. Ogromny kompleks powstał inspiracji Józefa Bonaparte, brata słynnego Napoleona. To jednak nie on, a król Ferdynand VII w 1819 roku otworzył budynek. Wchodzę by rzucić okiem ma zbiory m.in. Diego Velazqueza, Francisca de Goi y Lucientes, El Greca czy Hieronymusa Boscha.

Muzeum Prado Madryt www.szlakiempodrozy.plPrado Madryt; Źródło: Flickr

Kto znajdzie się na miejscu i komu mało obcowania ze sztuką, może wejść do Muzeum Narodowego-Centrum Sztuki Królowej Zofii na Calle de Santa Isabel, gdzie zapoznać się można ze stałą wystawą. XVIII wieczny gmach dawnego szpitala pozwala zobaczyć obrazy m.in. Picassa, Daelego. Zaś w The Royal Armoury of Madrid, obok Pałacu Królewskiego zobaczyć można eksponaty wojskowe. Miłośnicy zbroi, tarcz, hełmów, czy kopii rycerskich z pewnością będą się tu czuli jak w niebie.

Skoro Barcelona położona jest na wybrzeżu nie wypada mi nie zacząć od Museu Martim (Muzeum Morskiego). To wyjątkowa propozycja, gdyż mieści się ono w dawnej stoczni. Spoglądam więc na niesamowite modele statków, ryciny galeonów, mapy i instrumenty nawigacyjne stanowiące esencję wystawy. Co więcej po chili jestem przy Pomniku Kolumba, gdzie stoi naturalnych rozmiarów(!) replika „Galera Real” statku, który brał udział w bitwie pod Lepanto w 1571 roku.

Uwielbiam słodycze. Więc jak mógłbym pominąć Museu de la Xocolata – Muzeum Czekolady. Na ul. Carrer del Comerç w 2000 r. otwarto stałą wystawę czekoladowych rzeźb.Zachwycają mnie odlewane są z niej znane budynki miasta i ilustracje z różnych opowieści. Museu de Cera kolejne „must see” – niezwykle popularne muzeum figur woskowych w Barcelonie na La Rambla, otwarte w 1973 r. Eksponatów, po prostu nie da się opisać, trzeba je zobaczyć!

W Museu de la Xocolata Barcelona; Źródło: Flickr

Lubię też popatrzeć na obiekty wojskowe. A skoro mam okazję… Muzeum Militariów w Castel Montjuic, jako twierdza wojskowa z 1640 roku, przebudowana niemal 55 lat później na zamek, brała udział w obronie miasta. Potem została przejęta przez Brytyjczyków. Nie uchowała się jednak do dziś, gdyż w połowie XVIII wieku fort zburzono. W 1800 roku był już gotowy projekt, który widać do dziś. Z obecnym budynkiem wiąże się historia ataku napoleońskiej Francji, która zdobyła go bez żadnego oporu! Swoją krwawą historię napisał w trakcie wojny domowej 1936-39 kiedy to mury były świadkiem tortur i zabójstw więźniów politycznych. Już w 1963 stał się siedzibą muzeum militariów, a teraz pełni funkcje kulturalne.

Nie mam czasu na inne pomniejsze obiekty choć Museu d’Historia de Catalunya – oferuje ciekawą podróż po historii regionu od czasów starożytnych po 1980 rok. Siłą wystaw jest interaktywność eksponatów, będąca ukłonem w stronę najmłodszych. Museu d’Historia de la Ciutat – cześć zbiorów mieści się w piwnicy rzymskich fundamentów, część w byłym klasztorze.

  • Museu Ferdric Mares – udostępnia średniowieczne działa ofiarowane rzeźbiarza, którego imieniem nazwano muzeum.
  • Museu Picasso – zawiera działa malarza zarówno z początku jego działalności, jak i cenniejsze obrazy. Wszystkie dokładnie opisane. Do zwiedzania zachęca fakt, iż studenci i osoby poniżej 18 roku wchodzą za darmo.
  • W Palau Reial de Pedralbes są dwa muzea: Ceramiki i Sztuki Użytkowej wykonanej przez Picasa i Miro.
  • Zaś Museu Nacional d’Art de Catalunya (Narodowe Muzeum Sztuki Katalońskiej) – na Plaça d’Espanya gromadzi działa sztuki romańskiej, szczególnie malowidła ścienne.
  • Ciekawym adresem jest Wzgórze Montjuic, gdzie znajduje się… Muzeum Pojazdów Pogrzebowych. Osobliwa wystawa prezentuje karawany i karoce , którymi transportowano trumny na miejsce ostatecznego spoczynku.

Ach te fontanny…

Być w Madrycie i nie widzieć Fontanny Kybele? Nie ma szans! Stoję więc na Plaza de Cibiles, skrzyżowaniu łączącym Calle De Alcala z Paseo de Recoletos. W samym centrum ruchliwej stolicy. Fuente de Cibiles postanowił zbudować król Karol III. Powstawała pięć lat, a ukończono ją w 1782 roku. Przedstawia boginię płodności i urodzaju. Co ciekawe na samym początku po prostu… dostarczała wodę mieszkańcom. Tutaj świętują zdobycie każdego trofeum kibice Realu. Ale nie zawsze tu stała! Przeniesiono ją na środek placu, dodatkowo zdobiąc pod koniec XIX w.

Fontanna Kybele - Fuente de Cibeles Madryt www.szlakiempodrozy.pl

Fuente de Cibeles; Źródło: Wikipedia

Katalońska Font de les Canaletes, to fontanna z woda pitną, otoczona ozdobami z kutego żelaza. To tu, po sukcesie, świętuje FC Barcelona.Oto ona:

Font de Canaletes Barcelona www.szlakiempodrozy.pl

Źródło: Flickr

 

Plaça de Espana Barcelona www.szlakiempodrozy.pl

Oto fontanna na Plaça d’Espanya – projektu Josepa Marii Jujola, z rzeźbami Miquela Blaya, którą wieńczy napis “Hiszpania poświęcona Bogu”.

W wielkomiejskim ruchu

Metro, to w obydwu miastach najpopularniejszy środek masowej komunikacji.

To madryckie działa od 1919 roku. 16 linii obsługuje 279 stacji, a nitki ciągną się 324 km. Najdłuższa trasa ciągnie się 39,5 km, zaś zaś najkrótsza ledwie 1,1 km. Nad projektem pracowali Carlos Mendoza, Miguel Otamendi i Antonio Gonzáleza Echarte.

Plan metra w Madrycie www.szlakiempodrozy.plPlan metra w Madrycie; Źródło: Wikipedia

Chcę jednak zobaczyć coś jeszcze. Największy dworzec kolejowy w mieście – Atocha upodobnił się bowiem do… ogrodu botanicznego. Wchodzę więc do środku, by w jego holu spojrzeć na… palmy. Sam budynek sięga historią do 1888 roku, choć wcześniej – od 1851 funkcjonował już stary. Nowy uważany jest za perłę, jedyny w swoim rodzaju taki obiekt na świecie. Swoją czarno historię napisał w 11 marca 2004 roku, stając się celem pamiętnego ataku terrorystycznego z 2004 roku, w którym życie straciło 191 osób, a ponad 2000 zostało rannych.

Barcelońskie metro obsługuje 11 linii, zatrzymujących się na 209 stacjach. Najdłuższa ma prawie 21 km, najkrótsza nieco ponad 2 km. Pierwsza linia rozpoczęła działalność w 1924 roku.

Barcelona Metro www.szlakiempodrozy.pl

 

Barcelona Metro; źródło: Wikipedia

Zielono mi, czyli walka parków Madrytu i Barcelony

Parki w Madrycie i Barcelonie

Madryt Barcelona
Parque Emir Mohamed – niewielki park z ruinami ścian muru arabskiego, tuż przy Katedrze Almudena. Kształtem przypomina gwiazdę.

Parc Guel – projekt Gaudiego powstał w l.1900-1914; zakładał, na środku, kryte targowisko znane jako Sala Hipostila lub Sala de les Cent Columnes (Hala Stu Kolumn) – de facto kolumn jest 86; mieści duży plac, ścieżki spacerowe; to tu znajduje się Casa-Museo Gaudi – gdzie mistrz mieszkał 20 lat; otacza go mur z mozaikami. Znajduje się la liście dziedzictwa UNESCO.

Park Retiro – 120 ha; z  kolumnadą z pomnikiem Alfonsa XII, Kryształowy, Pałacem z 1808; podczas wojny niepodległościowej mieściły sie tu koszary wojskowe, gromadzi wiele fontann. Jest także Casita del Pescado (Domek rybaka) – dziś punkt informacji turystycznej. Oferuje bogactwo przyrody: magnolie, azalie, sekwoje, kasztanowce. Parc de la L’Espana Industrial – można wynająć łódkę i popływać po jeziorze. Powstał w 1985 roku, inspirowany trzema żywiołami: wodą, ogniem i wiatrem .
Casa de Campo – największy park wewnątrz miasta w Europie, ma 1700 ha; działają w nim park rozrywki i zoo; na jeziorze można popływać łódką, na jego terenie rośnie las sosnowy. Parc de Joan Miro – z 22 m dziełem tego artysty „Kobieta i ptak”.
Parque del Oeste – oferuje widok na na Pałac Królewski, Katedrę Almudena. Mieści Świątynię Debod. Parc de la Ciutadella i ogród botaniczny – 70 ha mieści park i zoo, a także parlament, fontanny, muzea, a nawet całe jezioro.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *