Wyspy Senegalu wyrozniajacy www.szlakiempodrozy.pl

Wyspy Senegalu

Senegal śmiało uznać można na afrykańskiego hegemona na polu wysp. Okazuje się bowiem, że do terenu tego państwa należy aż 25 wysp i wysepek. Większość, mikrych rozmiarów, jest niezamieszkana.

Historyczna Gorée

Mała wysepka, licząca ledwie 0,36 km2, na wschód od kontynentalnej części stolicy Senegalu. Gdy w okolicy nastąpiły pierwsze ruchy tektoniczne nikt nie spodziewała się, że na wkrótce wynurzonej z oceanicznej otchłani ziemi zaroi się od zabudowań.

Po raz pierwszy natykając sue na nią, żeglujący u zachodnich wybrzeży Czarnego Lądu w 1444 Dinís Dias naniósł ją na mapę, podpisując jako ”Palma”. Wkrótce zaroiło się tu od rodaków odkrywcy, który założyli premierowy port i wznieśli kościół. Mimo wyłącznej portugalskiej zasługi w odkryciu nowego lądu, zakusy na nią zaczęły przejawiać pozostałe mocarstwa kolonialne –głównie Holendrzy, którzy w efekcie zaanektowali wyspę. Łakomy kąsek znalazł się jednak na celowniku także Francuzów i Brytyjczyków, i to ci pierwsi wkrótce przejęli nad nią kontrolę.

“Będac na wyspie warto zapatrzeć się w pamiątki; szczególnie godnie prezentują się rzemieślnicze wytwory: biżuteria. maski, tkaniny.”

Już z daleka przypływając łodzią dostrzega się zabudowania czerwonego Forte D’Estrees. Spoglądając na jego mury d razu na myśl przechodzą dawne czasy. Czasy, w których kwitnął handel niewolnikami. Okrągła budowla po południowej stronie wabi dziś niecodziennymi egzemplarzami wystawowymi. Wchodząc do poszczególnych pokojów natkać się można bowiem na kilka czaszek i kości, ale i fotografii, kamieni i tym podobnych pozostałości dawnych czasów. Od bogatych zbiorów jakże różni wygląd wnętrz. Zwykłe białe ściany emanują zatrważającą wręcz surowością.

By pozbyć się owego wrażenia wystarczy jednak wejść na forteczny dach, gdzie z dumą stoi dziesięć armat. Żółtawe dziś ściany wewnątrz cytadeli – Fort d’Estrées, nigdy jednak nie spełniły swego podstawowego zadania; nigdy nie odbyła się w nich żadna bitwa mająca w obronie wyspy. Wreszcie w nowych czasach, w 1976 nie wiedząc co począć z militarnym obiektem, urządzono w niej więzienie. Dziś, wykorzystując turystyczną popularność, pełni rolę miejscowego Muzeum Historyczne Senegalu.

Wkraczając w wąskie uliczki, w których prym wiedzie wspomniana już czerwona barwa ścian, natknąć się można na stałe zamieszkująca wyspę grupę tysiąca osób. Aż trudno uwierzyć, że dzięki doskonałej lokalizacji ludzie zajęli owo poletko już w XVI w. Kolonialne czasy sprawiły, że niemal z dnia na dzień stała się największą afrykańską bazą niewolników. Szacuje się, że do obydwu Ameryk, na pokładach statków, wyruszyło stąd aż 20 tyś Murzynów pojmanych przez Europejczyków!

Kremowy kościół św. Karola Boromeusza, znanego tu jako Charles Borromée, jak na tak malutką wyspę, niczym nie ustępuje położnym w innych częściach świata. Brązowe podniszczone ławki są jedynym elementem, o którym można powiedzieć, że najlepsze lata mają za sobą. Błękitno białe filary podtrzymują drewniany strop, a wiszący z dwa gustowne, mieniące się złotem żyrandole oświetlają baner na którym odziany w czerwone szaty patron świątyni, znajduje się w towarzystwie Jezusa. Liczne małe obrazki oraz metrowej wysokości statuy świętych dopełniają tutejsza wizję gachu kościółka.

Église Saint Charles Borromée Gorée Senegal www.szlakiempodrozy.plÉglise Saint Charles Borromée; źródło: Wikipedia

Jeden zakręt w lewo i po minucie zatrzymać się można pod głównym magazyn niewolników. „Maison des Esclaves”, choć wzniesiony w l. 90 XVII w. przetrwał  dziś, pozostając najstarszym obiektem budowlanym na całej wyspie. Prezentuje dziś kolekcję używanych w przeszłości kajdan i broni. Na najniższym poziomie do ocalone zostały ciemne lochy.

The House of Slaves wyspa Gorée Senegal www.szlakiempodrozy.pl

Mury The House of Slaves wyspa Gorée Senegal www.szlakiempodrozy.pl

Maison des Esclaves zwany też The House of Slaves; źródło: Flickr

Po pożegnaniu się z niewolniczym procederem port okazał się nadal, nad wyraz, przydatny. Opuszczające go jednostki wypełniały po brzegi pyszne orzeszki ziemne, wartościowa kość słoniowa, skóry, zboże czy guma arabska.

Obchodząc wsypę warto zawitać jeszcze pod dwa adresy: przed gmach William Ponty School z 1786 r. wraz Bambara Quartier – dzielnicę wyspy stanowiąca swoiste „miasto w mieście”. Leżąca pośrodku wyspy zamieszkana była przez niewolniczy lud Bambara.

Biznesowa Carabane

Patrząc na mapę Afryki, czy też świata i szukając senegalskich wysp można nieco… zbaranieć. No no jak to może do owego państwa należeć teren małej wysepki, niemal niemal wciśnięty w terytorium Gambii?! Widać może..

Owo 52 km2, na terenie estuarium rzeki Casamance, wabi turystów kurortem o tej samej nazwie, z piaszczystymi plażami. Pierwotnymi mieszkańcami Carabane okazali się członkowie małej społeczności Jola. Gdy w XVI w. w jej okolice zjechali Portugalczycy, zerknęli na wyspie w poszukiwaniu największych wówczas bogactw: kości słoniowej i niewolników. Portugalskie plany zorganizowanie na niej siedziby handlowej, wzięły w łeb za sprawą uciążliwych komarów i czarnych much, które atakując przybyłych doprowadzały ich do szewskiej pasji. Wydawał się więcm że majstersztykiem jest sprzedanie wyspy Francuzom, którzy wysupłali na nią 196 franków.

Dawny gmach misji katoliciej, dziś Carabane Hôtel wyspa Carabane Senegal www.szlakiempodrozy.pl

Dawny gmach misji katolickiej, dziś Carabane Hôtel; źródło: Wikipedia

Tak, w l. 20 XIX w. na wyspie zawitał Pierre Baudin, zajmujący się sprzedażą oliwek. Rzutki „biznesmen” wkrótce zajął się na wyspie uprawą ryżu oraz produkcją wapna, wykorzystując do tego muszle ostryg. Swe imperium budował on jednak na wykorzystaniu niewolników do pracy.

Jakby kontrowersji wokół wyspy było mało, nowi przybysze nie zastali przywitani przez lokalny lud Karoninka z otwartymi ramionami. Próba zawładnięcia ich życiem skutkowała typową wojną partyzancką, przez co sprytni członkowie plemienia radzili sobie z najeźdźcami grabiąc ich i porywając hodowców ryżu. Nie bez znaczenia były także aspekty religijne, kultywowane przez miejscowych wierzenia animistycznie nijak nie korespondowały z francuskim chrześcijaństwem

“Choć oficjalnie niewolnictwo zostało zniesione przez francuskie władze, Carabane okazało się jedną z ostatnich ostoi tego procederu wykorzystywania ludzi, opierając na nim funkcjonowanie aż do XX w.!”

Wkrótce brat dotychczasowego zarządcy Jean Baudin musiał się pakować. Wchodzą z zatarg z załoga angielskiego statku, został odwołany z funkcji rezydenta na wyspie. Jego następca Emmanuel Bertrand-Locanda rozwinął biznes na wyspie, budując nabrzeże do cumowania większych statków, skąd wkrótce w świat zaczęły ruszać transporty z ryżem,, bawełną, migdałami i drewnem. Rozwój wyspy sprawił, że padła ofiarą ataków.

Wreszcie w 1869 r. miejscowy lud uzyskał autonomię. Pierwsza parafia katolicka powstała w 1875; słynąca z obecności sióstr zakonnych misja działała do 1953. A tak prezentował się jeszcze niedawno stary, nieużytkowany przez lata kościół.

Wnętrze nieużytkowanego już koscioła na Carabane Senegal www.szlakiempodrozy.p

Wnętrze nieużytkowanego już kościoła na Carabane; źródło: Wikipedia

W 2017 roku został ruszył jego remont. Co ciekawe ledwie kilkadziesiąt metrów dalej zbudowano islamski meczet.

W 1960 po ogłoszeniu niepodległości przez Senegal wyspa stała się własnością państwa. Niestety dla nowych władz nadchodząca susza zmusiła miejscowych do opuszczenia wyspy. Mimo to na wyspie roi się od będących dziś w ruinie zabudowań, które wyszły spod reki francuskich kolonizatorów. Żyje na niej 400 osobwa grupa ludzi.

Ruiny zabudowań kolonialnych na senegalskiej Carabane www.szlakiempodrozy.pl

Ruiny zabudowań kolonialnych na senegalskiej Carabane; źródło: Wikipedia

Choć w przeszłości nie spodziewane się tego jej ziemia stała się na tyle żyzna,że wyrosły na niej namorzyny a także widoczne gdzieniegdzie drzewa pomarańczy i mango.

“Morfil to rzeczna wysepka, okolona wodami Doué na północnej granicy Senegalu. Wykształciło się na niej jedno z premierowych państewek o charakterze islamskim; powstałe już w XII w. Tekrur zorganizował na niej przynoszącą zyski wymianę towarów, z kupcami przemierzającymi Saharę! Rządzili nią Ghańczycy i Malijczycy; wreszcie francuscy koloniści podbijając ją organizowali tu polowania na słonie.”

Îles de la Madeleine – miejsce zesłania

Ów mały archipelag bezludnych wysepek, które wykształciły się w efekcie ruchów o znaczeniu wulkanicznym, nigdy nie byłby szerzej znany, gdyby nie dwie kwestie:

  • to najbardziej za zachód wysunięty punkt kontynentu afrykańskiego
  • mieści się na niej najmniejszy park narodowym na świecie – „Le Parc National des Iles de la Madeleine”, chroniący głównie ptaki

Kamienista, porośnięta trawami i krzewami, pełna baobabów i kormoranów na pierwszy rzut oka wysepka sprawia wrażenie… brudnej. Ale, nie ma to nic wspólnego z działalnością człowieka; ot pochodna jej głównego składnika – tufu wulkanicznego.

Choć całkowita powierzchnia lądów zajmuje 4,5 km2 warta uwagi jest jedynie główna wyspa, zwana tu Sapram. Pozostałe to ledwo widoczne podczas przypływu „placki”.

Iles de la Madeleine Senegal www.szlakiempodrozy.pl

Iles de la Madeleine; źródło Wikipedia

Senegalczycy wierzą, że niewielki ląd opanowały w przeszłości duchy. I to w obawie przed nimi ludzie nigdy na Îles de la Madeleine nie próbowali się osiedlić. Wyjątkiem potwierdzającym regułę, był pochodzący z Francji żołnierz, którego zesłano na ów niegościnny teren, a którego ruiny domu widoczne są tu do dziś. Zresztą niejednokrotnie wyspę nazywa się Sarpant, właśnie z uwagi na nazwisko wojskowego.

Pobyt wizytujących obszar tutejszego parku skrócony jest do minimum, w tym wypadku 4-godz. wycieczki. Może to i nawet lepiej, zważywszy na fakt, iż wyspę zajęła spora liczba… szczurów.

“Wyspę Diouge zamieszkuje z ok. 560 populacja; należy do regionu Ziguinchor.”

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *