Wiesci z Brisbane wyrozniajacy www.szlakiempodrozy.pl

Wieści z Brisbane

Z lądu, czy powietrza – to nie ma znaczenia. Brisbane – stolica regionu Queensland z każdej perspektywy  fascynuje wielokulturową mozaiką. Zamieszkiwane przez ponad połowę ludności stanu, Brisbane wydaje się jednak zapominać o swych korzeniach…

Ale w 1824 r. społeczeństwo stało bardzo „jednorodne”. Oto bowiem zawitali tu skazańcy. Najbardziej zatwardziali przestępcy. Wylewający się już z cel, nie mieszczący się w więziennej kolonii Sydney, zostali przetransportowani w nowe miejsce odsiadki. A, że jej plany polecił opracować sir Thomas Brisbane, problem nazwy miasta został rozwiązany…

Choć nie bezpośrednio. Najpierw nazwiskiem gubernatora Nowej Południowej Walii ochrzczono przepływającą przez miasto rzekę. Tak oko stała się de facto „dawcą” nazwy mieściny. Późniejsze połączenie mniejszych osad dało zaś początek jednemu wielkiemu organizmowi, który oficjalnie zaczął działać 13 maja 1825.

A nawiązując do początku: owszem, miasto można zwiedzać z powietrza! Oblot helikopterem, organizuje firma”Pterodactyl Helicopters”, a przyjemność lotu to wydatek od 130$ za krótki lot, do kosztującej 360$ całodziennej podniebnej wycieczki.

Jako, że Brisbane przycupnęło u brzegu zatoki Moreton, można pokusić się również o rejs. Gdy zjawili się tu pierwsi Europejczycy w powietrzu natychmiast słychać było świst strzał. Tak aborygeński lud Quandamooka, napinając cięciwy łuków, bronił się przed podporządkowaniem się nowym mieszkańcom.

Wiecie, że do 1964 r. dzielnica biznesowa Brisbane (CBD) wygadała zgoła inaczej? Wówczas decyzją Rady Miasta zabudowana była maksymalnie do wysokości 40 piętra. Nie od dziś jednak wiadomo, jak pieniądze zmieniają postrzeganie. Powstanie CBD to ewidentny przykład, do czego prowadzi wydawanie zysków ze sprzedaży bogactw naturalnych: ropy i gazu. Na powierzchni 2,2 km2 dziś wznoszą się m.in. „giganty Brisbane:

  • Soleil – 242 m wys; powstał w l.2009-11; jest w nim 464 apartamentów, z czego 25 pięter zajmują właśnie formy, a 43 lokale mieszkalne; jest i 10 poziomowy parking;
  • Aurora Tower – 207 m; powstał w l.2003-06; ma 69 pięter, 18 penthausów, 54 skyhomes (dwupiętrowych luksusowych apartamentów) i 408 apartamentów; był pierwszym gmachem w którym zainstalowano system skanowania tęczówki by weryfikować tożsamość wchodzących!
  • Riparian Plaza – powstał w l.2002-05; 200 metrowy (a licząc wieże na dachu 250 m) kolos ma 11-poziomowy parking; liczy 25 pięter pomieszczeń użytkowych i 12 poziomów mieszkalnych; działa w nim 13 wind, a koszt budowy wyniósł 10 mln $ australijskich
  • One One One Eagle Street – powstał w l.2008-12; sięga 54 pięter, ma 115 miejsc parkingowych na parkingu podziemnym.

W Spring Hill, jak nigdzie, zaklęty jest lokalny klimat. Pierwszy dowód? Old Windmill (Stary Wiatrak) – niby zwykła kamienna betonowa wieża, a pamięta najstarsze czasy Brisbane. Gdy w 1828 r. powstawał ów młyn nikomu się nie śniło, że przetrwa do dziś. Tak oto dzierży palmę pierwszeństwa najstarszego budynku w mieście! Co ciekawe, choć miał zapewnić samowystarczalność żywieniową okolicznych mieszkańców… nigdy nie działał prawidłowo. Ileż to razy z uwagi na brak wiatru, szesnastu pilnie strzeżonych skazańców. w pocie czoła napędzało go do działania. Zresztą to oni go wznieśli. A dlaczego zasługuje na pozytywne epitety? Chociażby z uwagi na działającą w jego podziemiu… scenę operową!

Old Windmill w Brisbane www.szlakiempodrozy.pl

Old Windmill; źródło: Flickr

Wielkie wieżowce wyznaczają ścieżkę do Ratusza. Od Old City Hall wieczorami bije taką łuna światła, że trzeba mrużyć oczy. Ale kiedyś to dopiero było! Od powstania w 1928 (choć oficjalnie otwarty dwa lata później) stanowił dumę mieszkańców – wszak był najwyższym budynkiem miasta! To chyba jedyny na świecie ratusz, w którym zobaczyć – a co ważniejsze usłyszeć – można organy z 4600 piszczałkami! Sala koncertowa pękała w szwach szczególnie w 2009, gdy obchodzono 80. rocznicę jej powstania. Przy całej litanii „ochów i achów!”, w trakcie niezapomnianego koncertu nie zauważono jednak, że budynek osiada. I tak ostatniego dnia owego roku został zamknięty… Dobrze, że chociaż nowe otwarcie, w kwietniu 2013, przebiegało spokojniej…

Na szczęście dziś już można bezpiecznie zerkać na korynckie i jońskie kolumny, oraz lwią głowę. Tyle, że renowacji pochłonęła bagatela… 214 milionów $. Tańsza będzie z pewnością „mała czarna”, zamówiona z w jednej z dwóch tutejszych kawiarni.

Na górę 70 m wieży zegarowe, można wjechać windą. I stamtąd rzucić okiem na panoramę miasta z darmowego(!) punktu widokowego. Ba, nawet rozmach zegara poraża; każda z jego czterech tarcz ma średnicę 4,9 m. Jeśli więc ktoś ma problem dojrzeć aktualny czas na swoim zegarku, tu z pewnością zaspokoi ciekawość. Inne starożytne wstawki widać w tutejszym audytorium – jego kopuła jako żywo przypomina rzymski Parteon.

Brisbane City Hall www.szlakiempodrozy.pl

Brisbane City Hall; źródło: Flickr

A co wy wiesz o King George Square? Może to, że deficyt placu został tu rozwiązany w 1936? To, że poszerzenie go dało możliwość swobodniejszego ruchu samochodowego. Kierowcy byli wniebowzięcie, aż… w 1969 r. ruch kołowy zablokowano. A może, że ustawiono tu posągi lwów? Mania przebudowywania sięgnęła też i tu, a prace na placu trwały w iście „sprinterskim” tempie, czyli… 16 lat. Klamrą spinającą cała inwestycję był oczywiście fakt, że większości mieszkańców efekt został uznany za niedźwiedzią przysługę. Ti i ówdzie usłyszeć można że za dużo tu słońca, które nagrzewa plac… Może. Ale oliwy do ognia dodał także nowoczesny styl gmachów wokół ratusza sprawiający wrażenie, jakby wyjęto go z innej epoki.

“Otwierając się na się na obecność mieszaniny kultur: Anglików, Chińczyków, Hindusów, Afrykańczyków, Filipińczyków, Wietnamczyków i innych nacji, osada rozwinęła się do 2,4 milionowej metropolii. Ale choć, w 1837 napłynęło sporo Niemców, dziś tak stopili się z otoczeniem, że trudno znaleźć germańsko brzmiące nazwiska w spisie ludności.”

Esencja Brisbane

Aby poruszyć wątek głównej ulicy miasta, warto najpierw łyknąć nieco informacji. Podstawowa, to ta, iż Queen Street nazwą nawiązuje do królowej Wiktorii. Zaś jej powstanie wiązało się z wytyczeniem połączenia między kolonią karną Moreton Bay, a wspomnianym już wiatrakiem Old Windmill.

The People's Palace Brisbane www.szlakiempodrozy.pl

The People’s Palace; źródło: Flickr

Nad nazwami okolicznych ulic dumały zresztą, swego czasu, najwybitniejsze postacie Brisbane. Tak powstał unikatowy system, polegający na nadawaniu biegnącym równolegle do niej terenów nawiązujących do imion damskich. Prostopadle suną zaś dziś ulice nazwane imionami męskimi. Multum zabudowań sprawia, łatwo rozproszyć tu uwagę. Tymczasem skrojone na miarę okolicy są chyba tylko:

  • Spencers Building – czyli miejsce w którym do 1888 r. ciężką pracą w zakładach odlewniczych miejscowi zarabiali na chleb; dwa lata później stała tu już nowa klasycystyczna nieruchomość ze sklepem. Tylko co z tego skoro już w dwa i pięć lat później zniszczyły go dwie wielkie powodzie. Tak przechodząc z rąk do rąk, wreszcie w l.1965-2014 należał do jednej rodziny
  • Youngs Building – stanowiący od 1910 magazyn; choć początkowo młyn. Z czasem wynajmowano go różnym kupcom, by po pożarze w 1912 i zawaleniu się czwartego piętro „skrócić go” o jedną kondygnację
  • Tattersalls Club – to idealne historia przeciągającej się budowy; 24 lata pozwoliły jednak urządzić siedzibę klubowi sportowemu zorientowanemu na… wyścigi konne; ale widać ćwierć wieku nie wystarczyło by dobrze wyglądać, gdyż nie oszczędzono mu modyfikacji ze stylu klasycystycznego w art deco
  • The People’s Palace – szumnie mający w nazwie określenie “pałac” w rzeczywistości działał jako hotel; gdy powstał w l.1910-11 jako „Hotel Temperance” gościł niezamożnych robotników wraz z rodzinami. Trzy piętra wabiły 130 pokojami utrzymanymi w charakterystycznym ceglanym stylu; dziś jest już zamknięty.

“Wzniesiony w 1993 roku Wieżowiec 111 George Street w jeszcze w 2012 r. był najwyższym drapaczem chmur w mieście. Dziś zajmują go władze stanowe. Miejscowy potocznie go… ”tarką do sera”, przez charakterystycznie zakrzywione zadaszenia nad oknami. 31-piętrowy gmach jest wysoki na 11p m, a mierząc wraz z anteną nawet na 145 m.”

A dokąd na zakupy? Oczywiście na deptak Queen Street Mall. Obfitujący w sklepy i knajpki, szalenie popularny ściąga aż 26 milionów ludzi rocznie! I tak od 1982. Gdy w 2009 r., po wielkiej renowacji, ponownie otwarło podwoje ,tylko wzmocniło swą pozycję wśród mieszkańców Brisbane.

Treasury Casino w Brisbane www.szlakiempodrozy.pl

Treasury Cassino, na 21 Queen Street bo chyba „najbogatsze” miejsce w mieście. Zlokalizowany był tu skarbiec. Treasury Building to istna perła włoskiego renesansu, powstawał etapami w l. 1886-1928. Kasyno urządzone w XIX budynku z kolumnadami i i 6-piętrowym atrium mieści 80 stołów do gier i 1300 maszyn. Źródło foto: Flickr

Nie do wiary, jak wielkie sumy pieniędzy przechodziły niegdyś przez Urząd Celny! Gdy w 1889 r. nowy budynek oddano do użytku wymarzono sobie, że popchnie miasto i region na zupełnie inne tory. Małą, wysłużoną siedzibę urzędników zastąpiono ozdobionym królewskimi herbami, nową „rezydencją”. Jakby odwołań do Wielkiej Brytanii było mało, inicjały królowej Wiktorii znalazły się nawet na… balustradach balkonowych. Odtąd 427 Queen Street stał się miejscem w którym, przy wykonanych z czerwonego cedru biurkach, wrzała urzędnicza praca. A w wszystko to pod miedzianą, charakterystyczną kopułą…

Customs House Brisbane www.szlakiempodrozy.pl

Customs House Brisbane; źródło: Wikipedia

Masoni wśród wierzących

Neogotycka katedra św. Jana z okolicznymi budynkami na Ann Street ściąga nie tylko wiernych, ale też miłośników architektury. Na pierwszy rzut oka w mrocznym środku uwagę przyciągają dwa rzędy po dziewięć kolumn. Jakby towarzyszące człowieka pod ołtarz… Kamienny sufit pozbawiony jakichkolwiek malowideł potęguje uczucie potęgi budowli. Ta jednak, w całości zmaterializowała się dopiero po stu latach budowy. W wieży ukrywające się przez wzrokiem ludzi 12 dzwonów, dają o sobie znać wraz z nadejściem doniosłego huku zwołującego ludzi na nabożeństwa.

Katedra w Brisbane www.szlakiempodrozy.pl

Katedra w Brisbane; źródło: Flickr

Wnętrze katedry w australijskim Brisbane www.szlakiempodrozy.pl

Wnętrze katedry w australijskim Brisbane; źródło: Flickr

Tuż przy świątyni uwagę zwraca ceglany, kryty czerwoną dachówką Church House. Mieszczące się w nim biura diecezjalne zajęte są od 1909 roku.

A to nie wszystko. Od stojącego nieopodal Weber House, służącego dziś jako sala kościelna nie zawsze bił taki spokój jak dziś. Co tu się działo dawniej, gdy w jego murach działała szkoła! Pięć dni w tygodniu słyszalny był tu gwar 300 dzieci. Co więcej w tutejszym St Martin’s House do dziś można wyczuć charakterystyczny zapach leków. Nic dziwnego skoro powstał jako kościelny szpital. W dwóch salach operacyjnych nie raz ratowano życie, zaś na siedmiu oddziałach panowały wówczas idealne warunki. Dość powiedzieć, że zorganizowano tu jednoosobowe pokoje!

The Deanery Brisbane www.szlakiempodrozy.pl

The Deanery; źródło: Wikipedia

Wreszcie “The Deanery“- czy też, jak kto woli była rezydencja „Adelaide House”. Gdy do miasta zawitał znakomity chirurg dr William Hobbs, stało się jasne że musi gdzieś mieszkać. Taka gest geneza domu, który skończył Mendak marnie. Ze względu na prowadzone w okolicy wykopaliska przechodził z rąk do rąk. W końcu zaniedbany trafił pod skrzydła kościoła odzyskując blask.

Fortitude Valley Post Office Brisbane www.szlakiempodrozy.pl

Fortitude Valley Post Office Brisbane; źródło: Wikipedia

Post Office Square Brisbane www.szlakiempodrozy.pl

Post Office Square Brisbane; źródło: Wikipedia

Plac Pocztowy choć otwarto go dopiero w 1984 roku stał się miejscem, które warto zachować w pamięci. Chyba słusznie… A’propos poczty, oddalona o 1,5 km okolica chełpi się adresem 740 Ann Street. Do dziś oko cieszy zabytkowa siedziba starej poczty. Przez 130 lat, począwszy od 1870 to właśnie działała centrala, dużo ważniejszej przecież wówczas, niż dziś instytucji. Jej wyjątkowość opiera się na pełnej elementów fasadzie, wśród których prym wiodą rzeźbiarskie fryzy i balustrady z pięknymi parapetami. Jakby komuś było mało naprzeciw rozpościera się Anzac Square.

A wracając do Ann Street. Ona jak żadna inna ulica Brisbane podszyta jest tajemniczością. Figurująca tu masońska świątynia nie raz i nie dwa rozpalała ciekawość nie tylko samych mieszkańców. Jest jednak coś co o niej wiadomo. Podczas jej stawiania w 1930 r. w jej fundamentach zalano kapsułę czasu, wypełnioną gazetą z dnia 24 kwietnia 1928 oraz spisanymi mowami braci należących do organizacji, oraz monetami Wielkiego Mistrza. Za budulec nieruchomości posłużyły cegły i piaskowiec. Sercem świątyni są oczywiście loże, rozmieszczone wokół środkowego placu. Obudowana z zewnątrz kolumnami siedziba organizacji, swe serce -Wielka Salę ma na trzecim piętrze. Całość z zewnątrz ozdabiają zaś robią kolumny.

Znacznie więcej niż o miejscowej masonerii wiadomo o pewnej organizacji religijnej. W 1905 na wolnym poletku ziemi, do prac nad miejscem religijnego kultu, ruszyli wyznawcy prezbiterianizmu. Otrzymawszy odpowiednie odszkodowanie od miasta, za wyznaczenie w obiecanym miejscu nowego dworca, Kościół ów ruszył do prac. Tak w ciągu trzech lat do powstała gotycka budowla, której najpiękniejszymi elementami było prezbiterium, witraże i organy. Z zewnątrz ceglany St Andrews Uniting Church, do dziś jakby nie pasuje do sąsiadujących z nim typowych stalowo-szklanych drapaczy chmur.

St. Andrew's Uniting Church Brisbane www.szlakiempodrozy.pl

St. Andrew’s Uniting Church Brisbane; źródło: Wikipedia

Cień szansy na wyjście z gąszczu zabudowań daje Centenary Place. Do jego powstania doprowadzili europejscy przybysze i ich potomkowie. Tak uczczono setną rocznie ich przybycia do nowego kraju, w 1924 roku. Na 8,74 km2 zasadzono choćby palmy daktylowe i figowce, oraz pełną gamę mniej znanych roślin. Do tego historycznym elementem stał się pomnik dawnego premiera regionu Queensland 0 Thomasa Josepha Byrnes’a.

Centenary Place Brisbane www.szlakiempodrozy.pl

Centenary Place Brisbane; źródło: Wikipedia

Czytaj dalej

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments