Seszele www.szlakiempodrozy.pl

W sercu Seszeli

Był przełom XIX i XX w., gdy u podnóża Mont Fleuri stanął Rivaltz Dupont. Niezwykły podróżnik, pragnąc zasadzić wiele z nowych okazów roślin, przywiezionych ze swych licznych wypraw, szukał dogodnego miejsca. Wkrócte trafił ze swym apelom do władze, które udostępniły mu pas ziemi na którym królowały głazy.

Nie mając wyjścia, podjął się trudnego zadania. To, co udało mu się zrobić, dziś wprawia w osłupienie. W 1901 r. władze owe wysiłki postanowiły niejako „zinstytucjonalizować”. Tak powstały właśnie Botanical Gardens. Pełne, przede wszystkim, sadzonek, strumyków i widocznych do dziś głazów cieszących oko, wybierających się tu w odwidzony. Szczyt wzgórza porośnięty trawnikami z zasadzonymi nań drzewami i krzewami, góruje nas częścią zajmowaną przez stawy z liliami wodnymi.

Ogród botaniczny na Seszelach www.szlakiempodrozy.plOgród botaniczny na Seszelach; źródło: Flickr

Podobnie zresztą, wielkie wrażenie robi ogrodowa zagroda dla olbrzymich żółwi Aldabra. Wiecie, że niektóre z nich stąpają po tej ziemi już blisko sto lat! Spacerując aleją Coco de mer, stanowiącą pierwszy kontakt z ogrodem, nie można wyjść z podziwu. Dlaczego? A widzieliście kiedyś największy orzech na świecie? No właśnie… Endemiczny gatunek pierwotnie rósł wyłacznie na wyspie Praslin, jednak jedną sadzonkę postanowiono przenieść do niezwykłego ogodu, by ludzie mogli się z nim stykać na co dzień. A co prócz tego? Piękne storczyki!

Stare zabudowania miasta leżące podnóża gór zajmują tu wąskie ulice. Przy nich skrzą się francuskie, kolonialne domy zbudowane zarówno z kamienia, jak i drewna. Jakże ta historyczna część jest inna od nowszej, powstałej po tym jak osuszone zostały mokradła przy nabrzeżu!

Najstarszym cmentarzem na Seszelach jest Bel air Cemetery.”

Połowy na wschodzie wyspy Mahe

Okolica usiana okazałymi, zabytkowymi rezydencjami plantatorów prowadzi ku Cascadeosadzie rybackiej, w której widać przycumowane do brzegu łodzie. I tak jest od 1902 r., kiedy to chcąc uregulować system połowów ryb, urządzono tu jedna ze stacji dla rybaków. Choć akurat dzielnica, w której swego czasu osuszono tereny dawnych mokradeł, swą nazwę zawdzięcza jednak małym dopływom. Te, niczym maleńkie wodospady, „spływają kaskadą” do morza.

Posługujący tu katoliccy księża co roku w Wielki Piątek organizują na tutejszej kalwarii drogę krzyżową. Wierzący z chęcią odwiedzają wówczas zabytkowy „Église de Saint André” czyli kościół św Andrzeja.

Wschodni skraj wyspy zajmuje oblegana przez ludzi plaża – Anse Royale.”

Plantacje wpisały się w seszelski krajobraz tak mocno, że nawet po tym jak część z nich upadła, zabudowania i tak pozostały. Nic dziwnego, że postanowiono je zaadoptować na nowe cele. Tak jedną z nich, powstałą w 1870 r. dla całkiem majętnych osobistości, przekształcono w Le Village Artisanal, czyli „Wioskę Rzemiosła”. Tym samym, urządzony w danym stylu wnętrza pozawalają zatopić się w przeszłości i poznać czar dawnych przyjęć, na które przybywali odziane w pięknie suknie kobiety oraz eleganccy mężczyźni. Na całość składa się kilka budowli, w tym:

  • domu plantacji „Gran Kaz” z ok. 1870
  • „La Kaz Rosa” XX w. domu klasy robotniczej
  • 12 warsztatów rzemieślniczych
  • „Maison de Coco” wzniesionego z łupin kokosowych

Podążając Sweet Escott Road, istotnie, warto nieco się zamarzyć i zerknąć oczyma wyobraźni na okolicę. Ta zarośnięta dziś okolica w 1772 r. została wybrana przez Antoinne’a Gollot’a jako idealnie miejsce pod Królewski Ogród Przypraw. Poprzez tego typu atrakcje promowano niegdyś handel kolonialnymi przyprawami.

Dziś o dawnym przybytku przypomniana Jardin du Roi (Ogród Króla) zajmujący dawną połać plantacji L’Enfoncement upraw wanilii goździków, cynamonu czy muszkatołowej. Warto podążyć wytyczona alejka, zaglądając do małego muzeum z dawnymi firmowymi drukami, mapami i innymi eksponatami, mieszczącymi się w domu dawnych plantatorów. I dla głodomorów się coś znajdzie – w działającej tu restauracji zakosztować można różnych specjałów.

Zatoki seszelskiej Mahe

Budzące zachwyt okolice Zatoki Łazarza – Baie Lazare, z widocznymi skałami warto odwiedzić choćby z punktu widzenia historii. Widoczny na brzegu pomnik, w postaci kotwicy ustawionej na cokole z kamienia, stoi tu od czasu upamiętnienia 250. rocznicy pierwszej, udowodnionej wizyty francuskich marynarzy. Zenwzględu na to warto wspomnkeć bohatera owego wydarzenia  Lazare Picoulta, który w rzeczywistości w 1742 r. dobił do Anse Boileau. Francuski eksplorator jako pierwszy zapuścił się w dziewicze tereny wyspy, opisując z czasem najważniejsze elementy archipelagu Seszeli

Piękne Baie Lazare www.szlakiempodrozy.plPiękne Baie Lazare; źródło: Flickr

Warto zerknąć na tutejszy Plantation Club Hotel z otwartym dla miejscowych barem i basenem. Pobliska wioska, niespełna 4 tyś Baie Lazare ściąga uwagę neogotycką formą kościoła św. Franciszka z Asyżu.

“Cześć terenu wyznaczone piękną zatoczką Anse Intendance, pokrywają piękne plaże m.in. Anse Tamaka.”

Zatoka Anse Soleilo ściąga licznymi plażami, w tym Petite Anse i Anse Gouverment. Ciągnąca się 759 m długości plaża – Anse aux Poules Bleues to nie tylko szeroki na jakieś 15 m pas piasku. Ponieważ regularnie zalewają ją przypływy jest rzadko odwiedzana. Choć kusi nie tyle możliwością wylegiwania się co…. pracownią Michela Adamsa, znanego pejzażysty. Ten zakochał niegdyś się w widokach dżungli, tworząc kolorowe obrazy, które choć nietanie, schodzą na pniu. Inna z plaż – Ansea la Mouche to już ciągnący się niemal 1,5 km pas piasku, który w okupują lubiący pływać i nurkować.

Santa Maria równieżmwabi wrażliwców. Wntym przypadku pracownią Toma Brewersa, rzeźbiarza, który przybywając z Londynu na Seszele zauroczony ich pięknem osiadł tu, tworząc misterne podobizny tubylców w żywicy.

Środkowo-zachodnia część wyspy znana jest z wytyczonego brzegiem strumienia szlaku Sentier Vacoa, dającego cień za sprawą endemicznych drzew i palm.

Zatoka Grand Anse z piaszczysta plażą i granitowymi skałami nie jest oblegana przez ludzi, za co winę ponoszą szalejące wodne prądy. Ich ofiarą został w 1862 r. gubernator Seszeli.

Przyroda północnej części wyspy Mahe

Podczas gdy dotychczas była mowa o mieścoe, teraz pora na odrobinę natury. Prawdopodobnie na teren Seszelskiego Parku Narodowego Morne (Morne Seychellois National Park, turyści przybywają korzystać wyłącznie z możliwości jakie daje Beau Vallon – piękna plaża nad zatoką o tej samej nazwie. Miejsce okupują ludzie pragnący wyszaleć się podczas uprawiania sportów wodnych.

Gęsto zabudowane, acz urokliwie zielone okolice, zajmują swoiste ”przedmieścia” Victorii. Nad urwiskami mienią się okazałe wille. Z zabudowań łatwo wyłowic wzrokiem najstarszy hotel na Seszelach –„Northolme”, w którym przebywało mnóstwo sławnych gości. A to przecież nie jedyne miejsce noclegowe w tej części wyspy. Najbardziej na północ wysunięty dystrykt wyspy – Glacis to bowiem mekka hoteli i pensjonatów.

Najciekawsza budowla na dojeździe do stolicy? Zdecydowanie La Bastille! Wielki dom powstał jako rezydencja rodzinna w l. 30 XX w., potem mieściła się tu siedziba Archiwów Państwowych. W kolorowych ogrodach zerknąć można na kolorowe rośliny lecznicze, prasę do wycinania trzciny cukrowej, czy też model tradycyjnego domu, jaki zamieszkiwali Kreole.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *