Valletta Malta www.szlakiempodrozy.pl

Valletta w pigułce

W 1898 r. nabył go markiz Giuseppe Scicluna i przeprowadził fachową renowacją. Ów bogaty bankier stworzył wprost działo architektonicznej sztuki. Ale Scicluna nigdy się nim nie nacieszył zmarł w lutym 1908 r. gdy dom wciąż ni otrzymał swej planowanej formy. Potem bywało różnie: mieścił pocztę, Ministerstwo Rolnictwa, wreszcie MSZ. Dziś znajduje się w niej restauracja, a której popularnością cieszą się weselne przyjęcia.

Salon Palazzo Parisio Valletta Malta www.szlakiempodrozy.plSalon Palazzo Parisio; źródło: Flickr

No jest tu na czym zawiesić oko:

  • sufit holu zdobią freski, na ścianach wiszą obrazy. Tzw. wielkie schody wykonano z pietyzmem, tak, że każdy stopień stanowi inny blok marmuru;
  • zaparkowano tu konny powóz markiza Scicluna, którym na co cień przemieszczał się po mieście;
  • sala balowa uwodzi swym przepychem; złocenia widoczny na suficie rodzinny herb i przymocowane do ścian rzeźby robią niesamowite wrażenie;
  • w pokoju muzyczny m dziś stoją pozłacane meble wykorzystywany był nie tylko do słuchania muzyki ale i spotkań towarzyskich. A ,jeśli mężczyznom znudziło się towarzyszenie w tym tym kobietom uciekali do kolejnego z pomieszczeń, którego głównym elementem jest stół bilardowy. Pokryty charakterystycznym zielonym suknem stół tworzył tzw. klub dżentelmenów.
  • gabinet markiza Scicluna do dziś zdobią cztery medaliony, będące wspomnieniem ówczesnych kontynentów przemysłowych, z którymi robił interesy, Wystawiane tu monety i czeki właściciela wskazują na bogactwo, jakby nie było tego widać gdzie indziej…
  • przestronna jadalnia imituje pompejski styl była; w momencie jej wykańczania była ostatnim krzykiem mody. Zasiadającego tu z rodziną do posiłków Sciclun oświetlały lampy oliwne.
  • czerwone ściany sali Lombarda wypełnione są portretami rodzinnymi i wielkimi płótnami z mitologicznymi postaciami.

Sypialnia w Palazzo Parisio Valletta www.szlakiempodrozy.plSypialnia w Palazzo Parisio Valletta; źródło: Flickr

Na koniec, w piwnicach, zerkamy na miejsce gdzie znajdował się największy w mieście zbiór butelkowanych win. Potem, w czasach wojny urządzono tu schron.

Kościół św. Augustyna Valletta www.szlakiempodrozy.plKościół św. Augustyna – w stylu barokowym; działo Girolamo Cassara. Prace ruszyły w 1571 r. i trwały ćwierć wieku. Ale już w 1693 r. został zniszczony przez trzęsienie ziemi. Tak postanowiono zbudować nowy kościół, co trwało niewiele krócej. Rozpoczynając w 1765 skończono w 1785 co ciekawe nie tworząc dzwonnic, które pojawiły się znacznie później.

Teatralno – kościelne oblicze Valletty

Wydawało by się, ze 0,8 km2 terenu, czyli cała powierzchnia wyspy, to tyle co nic. A przecież tyle już wodziliśmy! Mao tego znów zapiszczmy się w wąskie uliczki Valletty. Nogi niosą więc same nas same,ale m to lubimy. Przystajemy to tu, to tam, chłonąc tę wyjątkową atmosferę miasta. Ale jak może być tu inaczej, skoro Vallettę doceniono wpisem na listę dziedzictwa UNESCO. Starając się nie przedzierać tymi samami uliczkami wybieramy te, które dotąd nic nam nie powiedziały. Choć, jak się okazuje to nie do końca wykonalne. Miasto jest tal małe, że i tak przecinamy znane nam już adresy. Wreszcie na Tirq it-Tijatru postanawiamy się zatrzymać. Old Theatre St. jasno wskazuje, na obecność XVIII w. pięknego teatru. Można powiedzieć, że Manoel Theatre wiele nie różni się od innych tego rodzaju instytucji. Wypełniony ozdobnymi lożami, sięgającymi wysoko umieszczonego sufitu ma w sobie jednak coś co go wyróżnia. Wedle miejscowych to drugi, bez przerwy działający teatr na świecie! Powstał w 1731 r., gdy rozkaz jego budowy wydał wielki mistrz zakonu Manoel de Vilhena, co tłumaczy oczywiście jego nazwę…

Imponujący kamienny budynek w pierwszym wieku był nader popularny; przedstawienia ściągały wielka publikę. Ale gdy otwarto Operę Królewską widownia się podzieliła. Upadając stał się… noclegownią dla bezdomnych, knajpą, a wreszcie kinem. Ale mieszkańcom było to nie w smak, Ich aktywność w sprawiła, że władze nie miały wyjścia u przywróciły mu blask mianując Teatrem Narodowym Malty. Dziś może pomieszcza 623 osobową publiczność, która zachwycać może się nie tylko spektaklami ale i samym wyglądem obiektu. Patrzymy na fasadę widząc manierystyczne elementy, dłużej zatrzymując się przy drzwiach z kamiennym balkonem.

Wreszcie zaglądamy do wnętrzom które urządzono w stylu rokoko. W 1812 r. rozbudowano go o kolejną galerię i kondygnację tworząc przestrzeń dla widzów w formie owalu. Z czasem na drewniane panele pokryto złoceniami oraz srebrnymi motywami roślinnymi. Gdy 7 kwietnia 1942 r. został zniszczony w trakcie bombardowań, wiedziano, że trzeba go odbudować. Po opadnięciu kurzu wojennego został odbudowany i od grudnia 1960 znów działał. Więcej tutaj.

Manoel Theatre Valletta www.szlakiempodrozy.plManoel Theatre Valletta; źródło: Flickr

Kilkadziesiąt kroków, skręt w prawo i już. Tak, to przewaga maleńkich miejscowości. Te niewielkie odległość między ciekawymi obiektami. Tyle, że tu nawet nieco szkoda, bo jasne elewacje robią na nas niesamowite wrażenie. Ech…. i pomyśleć, że autochtoni mają tu to na co dzień…

No nic. Próbujemy się pozbierać po tym niezbyt optymistycznej myśli. Może Opatrzność pomoże?

Choć oficjalnie mamy przed sobą Bazylikę MB Karmelitańskiej (Basilica of Our Lady of Mount Carmel) miejscowi mówią na nią po prostu kościół Karmelitów (Carmelite Church). Wciśnięty w wąskie uliczki, nie robi takiego wrażenia, jak mógłby stojąc sobie wolno, ale jak się ma ma co się lubi… No może ie do końca, bo przecie to ie lada okaz, wystarczy sobie pomyśleć, że już w 1550 r. zaprojektowany przez kościół przekazano zakonowi Karmelitów. Ale dopiero w 1852 r. zyskał neoklasyczny styl. A tym, że i tak wszystko poszło na marne, gdy w trakcie II wojny światowej legł w gruzach. Odbudowany już pod innym wezwaniem w 1958 r. zwraca uwagę wielka kopułą, tylko, że tej akurat nie widzimy. Ale polecamy, sęk w tym, że trzeba znaleźć odpowiednie miejsce gdzieś na mieście, bo wysoka na 42 m konstrukcja widoczna jest z wielu stron.

Bazylika MB Karmelitańskiej Valletta www.szlakiempodrozy.plBazylika MB Karmelitańskiej Valletta; źródło: Flickr

Wchodzimy do środka i już od wejścia wrażenie robią na nas zakończone na półokrągło wysokie nisze. Wypełnione obrazami, tworzą swoiste ołtarze. Półokrągłą obsadę na końcu kościoła wypełnia główny ołtarz, wsparty na czterech cherubinach. Wyobraźcie sobie, ze wykonanie wszystkich prac rzeźbiarskich wewnątrz, zajęło rzeźbiarzowi Josephowi Damato ponad 19 lat. Stąpamy po śliskiej powierzchni wpatrując się w podłogowy rysunek, którzy przyjął formę gwiazdy wypełnionej w środki jakąś nie do końca znana nam symbolika. Wreszcie zerkamy na wiszący na ścianie obraz Matki Bożej z Góry Karmel z XVII w.

Siadamy na obitej granatowym suknem ławce spoglądając na surowe wnętrze. Gdyby nie tablice informacyjne na ścianach można by powiedzieć, że nie ma tu na czym okaz zawiść. Także wydzielona, ołtarzowa część wrażenia zbytnio nie robi. Ale taki już styl anglikańskich kościołów.

Prokatedra św. Pawła zbudowana l.1839-44 w stylu neoklasycystycznym słynie jednak z czegoś innego. Jej 60 m iglica, wykonana z lokalnego wapienia, widoczna jest z wielu miejsc miasta. Charakteru budowli nadają kolumny, zarówno korynckie jak i jońskie.

Anglikańska prokatedra św. Pawła Valletta www.szlakiempodrozy.plAnglikańska prokatedra św. Pawła Valletta; źródło: Flickr

Wnętrze anglikańskieja prokatedry św. Pawła Valletta www.szlakiempodrozy.plWnętrze anglikańskiej prokatedry św. Pawła Valletta; źródło: Flickr

Nagle rozlega się dźwięk. Czyżby to one? No tak, inaczej być nie może. W uszach pobrzmiewa melodia wychodźcza z wielkich organie ściągniętych z angielskiej katedry w Chester. Istnieją przesłanki mówiące o tym, że swego czasu grał na nim sam George Frederick Handel, dostrajając instrument. Wychodząc spoglądamy na dach, który w czasie bombardowań II wojny się zawalił. Odbudowa pozwoliła jednak odnowić także wysoka na 60 m iglicę wieży, która stanowi obecnie jeden z najbardziej charakterystycznych punktów stolicy Malty.

W schronie stolicy Malty

Postanawiamy ponownie zajrzeć na główny plac. Stojąc w jego rogu zauważamy coś co wczesnodziejowym bezrefleksyjnie minęliśmy. Był jakoś półmetek XVIII w., gdy pewien rycerz – Jean-Jacques de Verdelin zbudował sobie niezłe gniazdko. Fajnie sobie żyjąc w Palazzo Verdelin (Hostel de Vedelin) – pierwszym barokowym budynku w mieście – doczekał końca egzystencji, przekazując go bratu. Gdy i ten zmarł nieruchomość przeszła w ręce Brytyjczyków, którzy urządzili tu Vicary’s Hotel. Ale w nadciągali Francuzi, jak wiadomo miłujący pałace. Zajmując go w 1798 r. zniszczyli wiszące dotąd na nim tarcze zakonne. Dziś kwestie jego własność są dość skomplikowanie, należy bowiem aż do 12 ludzi. Nie przeszkodziło to w jego renowacji w 2017 r. Uwagę zwracają szczególnie zdobione okna. Dziś służy organizacji pokazów audiowizualnych, okazujących przeszłość miasta: „Malta George Cross Wartime Experience” – opowiadającym o drugim Wielkim Oblężeniu Malty z 1842 r. oraz „Valletta Experience”.

Palazzo Verdelin, czyli Hostel de Vedelin Valletta www.szlakiempodrozy.plPalazzo Verdelin, czyli Hostel de Vedelin Valletta; źródło: Flickr

Jesteśmy ponownie na ul Republiki. Niezmiennie pobocze okupują zaparkowane samochody, które towarzyszą nam ku Casa Rocca Piccola. Jasne ściany dawnego domu szlacheckiej rodziny de Piro stoi tu od 1580 r. I mimo, iż jest wciąż zamieszkany, można go zwiedzać. A jest co! Mieści ponad 50 pokoi, w tym efektowną sypialnię z łóżkiem z baldachimem oraz prywatną kaplicę. Dla nas w równie ciekawe okazują się jego podziemia, wypełnione wykutymi w skale tunelami. Jak się okazuje jedna z tras wiedzie do jaskini, w której w czasie II wojny światowej chowali się ludzie w trakcie bombardowań. Ponownie przechadzamy się po pokojach w których prym wiodą stare meble, obrazy i srebra oraz multum dokumentów finansowych pierwszych właścicieli. Mało tego, jako, że Malta słynie z produkcji koronek zgromadzono tu najbardziej okazałą, prywatną kolekcję starożytnych kostiumów, oraz strojów używanych na przestrzeni XVIII–XX w. Szerzej o nim tutaj.

Otwarte: codziennie oprócz niedziel godz. 10.00 – 17:00 (ostatnie wejście o 16:00); zwiedzanie w j. angielskim, ale można wykupić tłumaczenie tekstowe w j. Polskim.

Cennik: 9 euro (dorośli); 5 euro (studenci); wstęp darmowy (dzieci do l.14)

Casa Rocca Piccola Valletta www.szlakiempodrozy.plCasa Rocca Piccola Valletta; źródło: Wikipedia

Schron pod Casa Rocca Piccola Valletta Malta www.szlakiempodrozy.plSchron pod Casa Rocca Piccola; źródło: Flickr

Podobna do wszystkich, co nie znaczy, że nieładna fasada budynku przy 11 Merchants St. sprawia, że początkowo zastanawiamy się czy to tu. Okazuje się, że o pomyłce ie ma mowy. Castellania, czyli dawny sąd i więzienie, oddany do użytku w 1760 r. wcale nie robi przygnębiającego wrażenia. Znamienne jest to, że oskarżanych w nim przestępców latami na mieszkańcach robiła podobne wrażenie. Wyobraźcie sobie, że tę popularność głoszenia wyroków, skoro ma ich odczytanie zwoływano mieszkańców całego miasta wprawiając w ruch dzwony. O tym, że nie były to przelewki przekonujemy się widząc figury Sprawiedliwości i Prawdy. Co ciekawe ta ostatnia nie trzyma w ręku wagi, która zaginęła. W środku zachwyca nas wystrój Sali Szlacheckiej na I p, w której początkowo zapadały wyroki. Do dziś ostało się nawet kilka cel, część w podzianiach słynących z ciemnych lochów. Ale i w takich warunkach więźniowie zostawili po sobie ślad, tworząc na dziedzińcu graffiti.

Castellania Valletta www.szlakiempodrozy.plCastellania Valletta; źródło: Wikipedia

Zerkamy 3 m cokół, miejscowy pręgierz, do którego przywiązywani skazanych na chłostę. O ile jej wykonanie było dawniej nie lada „atrakcją” o tyle wyroki śmierci wykonywano już z dala od ludzkich oczu, za miastem.

A’propos, pewnego dnia na wyspie stopę postawił architekt wysłany z samego Watykanu. Francesco Laparelli z zapałem kreślił pany okazałego miasta, opierając je placach połączonych ulicami, które przecinały się pod kątem 90°. A wszystkiemu miały towarzyszyć dość konserwatywne, niczym nie wyróżniające się między sobą domy. Ale to nie wszystko: w głowie architekta pojawiła się interesująca pomysł: po co ludzie mają gnieździć się na co dzień, na małym przecież skrawku lądu, obok wielkich targowisk i warsztatów – te ustawmy na obrzeżach! Tak nam się skojarzyło, to ze skazańcami prowadzonymi na śmierć. Czyżby w ostatnich chwilach swego życia waśnie na nie mieli okazje spoglądać?

Muzeum Poczty Malty – działa od czerwca 2016 r. w odnowionej XX-wiecznej kamienicy dawnej arystokratki Cateriny Vitale. Kolekcja zawiera dokumenty i inne przedmioty pocztowe od XVI w po czasy współczesne. Perełką są wszystkie znaczki pocztowe wydane przez urząd w l.1860-2010. W tutejszym sklepiku nabyć można pamiątki.”

Ostatni akord zwiedzania w ceterum rozbrzmiewa dla nas w Narodowym Muzeum Sztuki (National Musem of Fine Arts). Umieszczone w dawnym, prywatnym pałacu pełniącym tez rolę siedziby Admiralicji Brytyjskiej, stanowiło rezydencją dowódcy floty śródziemnomorskiej, słynnego admirała Loiusa Mountbattena. Gdy postanowiono zaadoptować na placówkę kultury, wypełniono ją pracami m.in. Antoine’a de Favraya i Lousisa de Crossa, ukazującymi piękno miasta. Patrzymy na gmach, ktory w dzisiejszym kształcie powstał w l. 1761–63. Ale potem tez psporo dsie działo. Przebudowa w stylu baroku posłużyła zamieszkaniu członka Zakonu, portugalskiego rycerza Raimondo de Sousa y Silvy. Dziś kolekcja zawiera obrazy włoskich, holenderskich, francuskich, brytyjskich malarzy oraz maltańskich twórców. Są też części srebrnej zastawy stołowej, używanych w Szpital Zakonu św. Jana.

Bilety: Dorośli (18-59 lat): 5,00 €; Studenci, seniorzy i dzieci (12-17 lat): 3,50 €; Dzieci (6-11 lat): 2,50 €; Dzieci (1-5 lat): bezpłatnie.

Banca Giuratale Valletta Malta www.szlakiempodrozy.plBanca Giuratale (Palazz Muniċipali) – XVIII w. pałac wzniesiony dla miejskiej rady administracyjnej. Gdy powstał był domem dr. Gio Batta Piotto. Ale w 1665 r. przejął do skarb Zakonu św. Jana w 1665 r. W roku 1721 r. kupiła go miejska rada administracyjna, latami go przebudowując. W 1841 r,. zajęła go poczta, a potem Urząd Stanu Cywilnego. Teraz mieści Ministerstwo Gospodarki, Inwestycji i Małego Biznesu. Ma barokowy styl. Widać tu kolumny doryckie,podpierające balkon. Wyżnej są ozdobne okna – nad środkowym widać zdobiony ornament z popiersie, Wielkiego Mistrza Zondadariego, figurami i płytą z łacińskim napisem oraz herbami.

Nabrzeże Valetty

Już na samym początku uznaliśmy, że nabrzeże chwile w stolicy Malty. Przyjemnie zielone Lower Barracca Gardens, czyli dolne ogrody oferują nie tylko widok na morze. Choć akurat ten jest tu najbardziej spektakularny. Przy barierkach na tarasie widokowym tłumy. Brniemy jednak odważnie ku pomnikowi sir Aleksandra Balla – pierwszego gubernatora Malty z ramienia Wielkiej Brytanii. Przystajemy przed Dzwonem Oblężeniowym (Siege Bell), który wspomina 7 tyś ofiar Wielkiego Oblężenia z 1942 r., a który w 50 rocznicę wydarzenia odsłoniła Elżbieta II. Tak, wzniesienie Bastionu św. Krzysztofa warte jest tego żeby zostać tu dłużej. A same ogrody? Zasadzone w 1661 r. początkowo należały wyłącznie włoskim czokom zakonu, którzy organizowali w nich swe ćwiczenia. Gdy wreszcie i dla mieszkańców stanęły otworem w 1824 r. szybko stały się najczęściej odwiedzaną miejscówka miasta.

Dzwon Oblężeniowy Valletta www.szlakiempodrozy.plDzwon Oblężeniowy Valletta; źródło: Flickr

Lower Barracca Gardens Valletta www.szlakiempodrozy.plLower Barracca Gardens Valletta; źródło: Flickr

Nie wiem jaki był zamysł podczas projektowania zielni w miecie, ale rozdzielnie ogrodów jakość na, się nie składa. A Upper Barracca Gardens od poprzeczniach dzieli jakieś 850 m. Stanowią co prawda najwyższą części murów obronnych wzniesionych w XVI w., no ale mimo wszystko… Tyle dobrego, że rozlegająca się z nich panorama na Grand Harbour, wejście do portu, a także fort św. Anioła jest na tyle ładna, że nie żałujemy. Przechadzamy się po zieleńcu stanowiącym pierwotnie miejsce wypoczynku włoskich członków Zakonu Maltańskiego. I co widzimy? Sszumiąca fontannę i liczne pomniki m.in. brązowa rzeźba dawnego premiera Malty lorda Geralda Stricklanda, czy sir Thomasa Maitlanda, pierwszego brytyjskiego gubernatora kolonialnego Malty.

Wkrótce natykamy się na na podobiznę Winstona Churchilla,oraz wspomnienie o Albercie Einsteinie. Wreszcie przystajemy przez instalacją odwołującą się do Maltańczyków: w tym przypadku emigrantów, którzy wybrali życie gdzie indziej i bohaterów wojennych, którzy zginęli w bitwach.

Hitem jest dla nas jednak… winda łącząca ogrody z fosą Bastionu św. Jakuba. Ruchoma konsktruckja ma 58 m wysokości. Jednocześnie może przewieść 21 osób, co powoduje, ze w szczytowym momencie jeździ nią aż 800 ludzi na godzinę!

Bilet: 1 €

Fontanna w górnych ogrodach Valetta www.szlakiempodrozy.plFontanna w górnych ogrodach Valletta; źródło: Flickr

Winda w Upper Barracca Gardens Valletta www.szlakiempodrozy.plWinda w Upper Barracca Gardens Valletta; źródło: Wikipedia

Znajdujemy urządzania pozwalające o zobaczyć kolejny pokaz audiowizualny, tym razem o tytule Święta Wyspie (Sacred Island), ukazujący jej historię w pkt widzenia religii. Wiecie, że strasznie jarają nas podziemia?I to wszelkiego typu. Skoro więc nadarza się okazja wchodzimy w trzewia Lascaris War Rooms – wkutego w skale kompleksu służącego w czasie II wojny dowódcom planującym tu działania obronne. Obchodzimy pomieszczenia, w których zapadały kluczowe decyzje odnośnie obrony Malty oraz działań na Morzu Śródziemnym. To właśnie stąd gen. Eisenhower, adm Cunningham i marszałek Montgomerym sterowali inwazją aliantów na Sycylię w 1943 r. Spoglądając na wielka mapę zajmująca wielki stół, wiecie taka z tymi małymi okrętami przesuwanymi patykiem w momencie spływania kolejnych meldunków o ich pozycji. O tym jak ważny był ten obiekt, świadczy fakt, iż pracowało tu 1000 osób!

Podziemny kompleks Lascaris War Rooms Valletta www.szlakiempodrozy.plPodziemny kompleks Lascaris War Rooms Valletta; źródło: Flickr

Pokój w Lascaris War Rooms Valletta www.szlakiempodrozy.plPokój w Lascaris War Rooms Valletta; źródło: Flickr

Wychodząc łapiemy ostatnie promienie zachodzącego maltańskiego słońca. Tak na pożegnanie…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *