Uppsala Szwecja www.szlakiempodrozy.pl

Uppsala – szwedzka królowa miast

Drzewa w parku przy ul. Drottninggatan sprawiają, że łapię pozytywny flow. Tak wiem, zielony kolor wszędzie tak wpływa na ludzi. Ale tutaj czuję to jakoś mocniej. Jakby Uppsala na powitanie chciała zadać kłam tej surowości, z jaką kojarzę Szwecję. Pora jednak wyzbyć się tej sztampowej wersji tej skandynawskiej okolicy.

Wijąca się asfaltowa ścieżka wyprowadza mnie na ulic,miasta będącego niegdyś stolicą. Jak przystało na praworządnego turystę nadkładając drogi korzystam z pasów dla pieszych. Szwedzi to ponoć straszni legaliści; głupio było by im podpaść już na samym początku wizyty… Leniwie powłócząc nogami wąską ścieżką przebijam się między drzewami wychodząc na wybrukowany plac.

Uppsala w wersji kościelnej

Choć akurat dzielnica Fjärdingen wita mnie zaskakująca pustką… Tego się nie spodziewałem; żadnego potężnego gwaru, żadnych hałaśliwych samochodów. Jak na najpopularniejszą turystyczną miejscówkę w mieście, po prostu pustki…

Kręcę się nie wiedząc od czego zacząć. Tyle tu tego! W rezultacie wbijam wzrok w cienki kamień, będący obeliskiem wspominającym króla Gustawa II Adolfa. Delikatnie mówią – bez szału. Ot, szary, kwadratowy, z doczepionymi napisem. Stojący obok ceglany Helgakyrrka, choć niebrzydki szczególnego wrażenie, istotnie, nie robi. Tymczasem okazuje się jego część – konkretnie zakrystia stoi od XIII w. Z czasem dodano do niego wieżę, która spłonęła. W środku wita mnie taka sama cegła z jakiej wykonano zewnętrzne ściany. Powiedzenie, że jest tu ”biednie” byłoby niedopowiedzeniem. Na ścianach żadnych obrazów, czy rzeźb. Maleńki ołtarz ustawiony dokładnie tam, gdzie kończą się wysokie okna witrażowe także nie olśniewa bogactwem. Wciśnięte w kąt organy, w pasującej kolorystycznie brązowe szafie, za sprawą piszczałek odbijają światło. I to tyle; bezsprzecznie definicja skromności w najczystszej postaci.

Czując pod stopami nierówne kamienie – że też musiałem wziąć cienkie trampki, sic(!) – zerkam na dwie bliźniacze wieże Domkyrkan. Z każdym krokiem bryła rośnie mi w oczach. Zwłaszcza czarna tarcza zegara ze złotymi wskazówkami. Brązowe drzwi, wmontowanie w majestatyczną kamienną ścianę, są na wpół otwarte. Podnoszę głowę zerkając na ogromną rozetę zastanawiając się, czy wpada przez nią dość światła. Pora się przekonać… Odpowiedź przyszła natychmiastowo. Mimo zapalonych, nisko wiszących wzdłuż głównej nawy żyrandoli, opatula mnie ciemność. Mijając doczepioną do ściany ambonę, zdaję sobie sprawę, że to przecież ona. Największy tego typu element kościelny w Szwecji! Wśród bogatych zdobień znajduję postacie Jana Chrzciciela i opowiadającego przypowieść Jezusa.

Katedra Uppsala www.szlakiempodrozy.plKatedra Uppsala; źródło: Flickr

No tak, wszak katedra w Uppsali to największy świątynia w Skandynawii. Mijam imponujące piszczałki organowe szukając wzrokiem miejsca szczególnego, bo historycznego. Ciemna krypta bocznej kaplicy przy ołtarzu głównym mieści bowiem relikwie patrona Szwecji, a zarazem dawnego króla Eryka IX Świętego. No tak, jak może być inaczej skoro przecież ta gotycka katedra służyła obrzędom koronacyjnym królów Szwecji.

Katedra Uppsala w środku www.szlakiempodrozy.plKatedra Uppsala w środku; źródło: Flickr

Znajduję złożone w sarkofagach szczątki innych królów m.in. Gustawa I Wazy i jego trzech żon. Niezwykłe uhonorowanie po śmierci dotknęło tez biskupów, filozofów, ale i dowódców wojskowych. W tym dwóch najsławniejszych arcybiskupów Kościoła Szwedzkiego: pierwszego ewangelickiego luterańskiego abp Szwecji Laurentiusa Petri zmarłego w 1573 r. i Nathana Söderbloma laureata Pokojowej Nagrody Nobla, który zmarł w 1931 r

Wreszcie przystaje przed „Oknem Syna”, kolejnym rekordowym elemencie kościoła. Największe okno kościelne w Szwecji, zajmujące 119 m2 pnie się hen w górę.

Liczby katedry:

Długość: 118,95 m
Szerokość: 45 m
Wysokość: 118,7 m
Rok konsekracji: 1435 r

Jak zadziwiono świat

Kojarzycie jak to było w średniowieczu? Rycerze, lęk przed Bogiem i religijność były na porządku dziennym. Właśnie w takich czasach w Uppsali postanowiono zadziwić świat. Był 1272 bądź 1273 r. kiedy z Francji do miasta przybył pewien architekt. Nakreślił plany, budowa ruszyła, ale po siedmiu latach prace stanęły. Dopiero ma przełomie 1430/31 r. wznowiono je nad częścią zachodnią i wieżami zachodnimi, ale w momencie otwarcia cztery lata później jeszcze nie była ukończona. Ale co tam… Ważne, że były rzeźby. Ukazujące Erika, Larsa i Olova zajęły poszczególne portale.

Nadszedł pewien dzień 1447 r. Nad katedrą pojawiły się kłęby dymu. Buchający ogień o dziwo nie zniszczył niczego w środku, przez co stojące już łuki ścian przetrwały. Wydawało się, że teraz pójdzie jak z płatka. Tymczasem nadeszła reformacja, a wraz z nią decyzja o zaprzestaniu finansowania w 1527 r. Dopiero w l. 1885–1893 całość odnowiono, zastępując ręcznie wypalaną cegłę, budulcem wykonanym już przez maszyny. A w środku? Przede wszystkim na ścianach pojawiły się freski, w oknach witraże. Wreszcie wymieniono ołtarz i ławki, którym nadano stylu gotyckiego.

Wnętrze katedry w Uppsali www.szlakiempodrozy.plWnętrze katedry w Uppsali; źródło: Flickr

Wychodząc zerkam jeszcze na chór fiński zwany tu Finstakoret. Wiecie, że to miejsce gdzie złożono świętych Brygidy i Eryka, oraz członków ich rodzin? A i dla Polaków coś szczególnego się znajdzie – dowód wizyty Jana Pawła II w w 1989 r, w postaci tablicy pamiątkowej.

Wioskując po tym, że katedrę odwiedza 500 tyś ludzi rocznie, zawsze jest tu tłoczno. Ale, żeby zaznać czegoś wyjątkowego trzeba się wstrzelić w termin. Istotnie, ledwie cztery dni w roku usłyszeć tu można bicie pięciu tutejszych dzwonów naraz. Uruchamiane są bowiem w tej sekwencji tylko w Boże Narodzenie, Nowy Rok, Wielkanoc i Zesłanie Ducha Świętego. A wiszące w północnej wieży to okazy co się zowie… Dość powiedzieć, że największy ma 7360 kg! Tym samym dzierży palmę pierwszeństwa w tym zakresie w kraju. Uwaga! Jest „polski watek”; słowo Thornan to niemiecka nazwa miasta Toruń.

Postanawiam zajrzeć jeszcze do tutejszego muzeum. Już sam fakt, mieści się wieży jest interesujący. Przyglądam się tkaninom kościelnym, które z pietyzmem wystawiane są w „Muzeum Katedralnym Skarbiec”. No to teraz już wiem, jak prezentowała się w średniowieczu królowa Margaret, wkładając wyszywane złotem szaty. Do dziś zresztą w tutejszym centrum tekstylnym odnawia się kościelne ornaty. W związku z tym, przy katedrze znajduje się jedyna pracowania w kraju, w której renowacji poddaje się witraże. Więcej informacji tutaj.

Widoczny efekt oszustwa

W kontekście obchodzenia Uppsali jedno bezsprzecznie mnie ujęło. To bliskie sąsiedztwo najważniejszych obiektów. W centrum wszędzie położone jest blisko siebie! Ledwo opuszczam katedrą, a już stoję przed Dom Dziekana. Kremowa nieruchomość na Odinslund 2 z kolumnami i portykiem powstała po tym, jak spłonął drewniany, stojący tu już XIV w.. dom Wówczas w ruch poszły kamienie, dziś elegancko otynkowane i tym samym współgrające z żeliwnymi balustradami. Ok, wrażenie robi tylko z jednej stromy, ale za to trzeba przyznać, że Petter Julinsköld miał rozmach. W 1741 r. kupił go ten najbogatszy bankier i zmodernizował go tak, że kuł w oczy swym bogactwem.

I fajnie… Tylko, że jako ważna osobistość miał sporo za uszami. Już po jego śmierci odkryto, że… sprzeniewierzył całość powierzonych mu sum, przez gmach potem zajął uniwersytet. Wątpliwa reputacja budowniczego nie przeszkodziła jednak samemu królowi, który 1837 r. kupił go organizując Szkołę Katedralną – najstarszą uczelnię w mieście. A dziś? Należy do jednej z instytucji miejskich.

Dom Dziekana Uppsala www.szlakiempodrozy.plDom Dziekana Uppsala; źródło:Wikipedia

Wąski, acz długi budynek przykryty w środku kopułą, dokładnie naprzeciw wejścia do katedry wraz z ulicą „ucieka w dół”. Podczas gdy z lewej na samym dole widać maleńkie okienko piwniczne na jego końcu, pod dużym oknem jest jeszcze spora przestrzeń. Cóż, taka natura Gustavianum, stojącego na Akademigatan 3.Tak sobie myślę, że to miejsce idealne dla wielbicieli wszelkiej maści horrorów. Dlaczego? Wyobraźcie sobie, że jednej z sal w XVII w. Olofa Rudbeck taśmowo wykonywał… sekcje zwłok. Brrr…

Ale, wnętrza najstarszego budynku uniwersyteckiego miasta są dość dziwne. Widzieliście kiedyś takie coś:

Gustavianum – aula wykładowa Uppsala www.szlakiempodrozy.plGustavianum – aula wykładowa; źródło: Flickr

Niezła sala wykładowa, nie?

Tymczasem niestety nie jest mi dane ruszyć korytarzami ukończonego w 1625 r. obiektu, który przyjął imię pd króla Gustawa Adolfa, jak można się domyślać go sfinansował. Trwający remont sprawia, że ponowne otwarcie planowane jest na koniec 2022 r. A szkoda, bo miałbym okazję zerknąć na jakieś 4 tyś obiektów starożytnych kultur krajów śródziemnomorskich, ceramikę grecką i rzymską, figurki z brązu i terakoty, inskrypcje greckie i łacińskie, antyczne monety i kopie w gipsie antycznej rzeźby. A do tego: kości zwierząt, muszle, rozmaite szkła, cegły z tamtego obszaru. W sekcji poświęconej starożytnemu Egiptowi są: malowane trumny mumii i owinięte mumie, ceramikę. Rodzime znaleziska nordyckie stanowią ostatnią wystaw, są więc: artefakty z epoki brązu, przedmioty używane przez Wikingów.

Nie zobaczę też 7 tyś elementów sztuki reprezentujących czasy od średniowiecza po współczesne w postaci płócien, rzeźb, rycin, mebli, dywanów dywany, meble i rzemiosła. Ominie mnie zbiór szwedzkich monet i medali, w tym z czasów Wikingów, ale i starożytne okazy z Grecji i Rzymu, średniowieczne monety z Europy i krajów islamskich. Przynajmniej mam motywacje by jeszcze zajrzeć do Uppsali… Oficjalna strona.

Gustavianum Uppsala www.szlakiempodrozy.plGustavianum Uppsala; źródło: Flickr

Pastelowe wdzięki szwedzkiego miasta

Z zainteresowaniem obchodzę Dom Ekermana. Szaro-brzoskwiniowe pasy oplatają każdą stronę fasady, stylizowanej na formę rokoko. Gdy w 1761 r. w pachnącym nowością wnętrzach zamieszkał Petrus Ekerman. Gdyby zrobił to dziś… wywołałoby to ferment. I nie chodzi o żadną przeróbkę domu, byłoby znacznie gorzej. Okazuje się bowiem, że będący wykładowcą jegomość… pisał prace magisterskie swoim studentom. I robił to legalnie, odprowadzając z tego podatki! Wyobrażacie sobie?! Tak oto „dorabiając”, zebrał właśnie potrzebną do budowy domu sumę.

Mijam pomalowany na rdzawą czerwień Kościół Szwecji (Svenska kyrkan). Otwarte zielone okiennice zwiastują, że Muzeum Walmstedtska Gården jest otwarte. Przechodzę przez bramę i przystaję przed wejściem. Ale nie od razu urządzono tu przecież placówkę, Z czegoś jej pochodzenie musi wynikać. No to wyobraźnie sobie, że w 1855 r. prof. Lars Peter Walmstedt zaczął budowę domu, w którym miał osiąść na założony odpoczynek po latach pracy. Wspaniała perspektywa emerytury, okazała się płonna. Los chciał inaczej i wkrótce 73 l. mężczyzn zmarł. Tak nowy dom trafił w ręce syna, także mającego tytuł prof. – Larsa Edvarda. Ukończywszy go w 1860 r. nie był w stanie sam go utrzymać, przez co parter wynajął dwóm kolegom po fachu. Wizyta mija mi szybko, wnętrza sześciu pokoi i kuchni ukazują jak wyglądała rzeczywistość mieszkalna w drugiej połowie XIX w. I tyle.

Oblicze Muzeum Walmstedtska Gården Uppsala www.szlakiempodrozy.plOblicze Muzeum Walmstedtska Gården; źródło: Flickr

Jadący z przeciwka samochód, prócz hałasu, zostawia za sobą chmurę dymu. O dziwo, to nie rodzime Volvo, a jedna z zagranicznych marek. Widać, muszę się wyzbyć wszelkich szwedzkich stereotypów. Zakręcająca lekko w lewo i biegnąca pod górę S;t Erik torg odprowadza mnie ku zabudowaniom ze spadzistym dachem. Wielki napis na ścianie sprawia, że nie można go z niczym pomylić. Był XIII w. gdy nad rzeką postanowiono zbudować młyn, z którego dochody czerpała wkrótce katedra, a potem uniwersytet. Ale rozwój technologi robił swoje. 400 lat później postanowiono zbudować nowy, w połowie XIX w. jeszcze unowocześniony. Tyle, ze pewnego dnia 1910 r, ktoś go podpalił. A wiecie jak pali się mąka. Nie ma zmiłuj…

Zbiory Upplandsmuseet www.szlakiempodrozy.plZbiory Upplandsmuseet; źródło: Flickr

Odbudowany wkrótce działał następnie 36 lat, aż w końcówce l. 50 przeobrażono w powiatową placówkę Upplandsmuseet. Tematyka wystaw jest tu różnorodna:

  • starożytność – ukazuje 5 tyś lat historię kraju, w tym społeczności lapońskiej i ze wstawkami archeologicznymi
  • nowożytność – ukazana jest przez pryzmat rozwój industrialnego
  • rękodzielnictwo
  • wystawa dla dzieci – w lekkiej formie ukazuje dawne zabudowania.

Więcej tutaj.

Liczby Uppsali:

powierzchnia: 48,77 km2
ludność:  172 tyś
gęstość zaludnienia:  3500/km2

Historia pewnego przejścia

Swego czasu chodziły słuchy, że Domtrapphuset stoi tu od 1280 r. Załóżmy, że taj jest. I co? Skoro tak, to znaczy, że jest najstarszym zachowanym budynkiem w Uppsali! Rdzawy kolor ożywia rozciągnięty z jednej strony daszek, dający nieco cienia siedzącym na drewnianych i gawędzącym z filiżanka kawy w dłoniach miejscowym. Z drewnianych kwietników przy ścianie zwisają zielono-fioletowe kwiaty. Pełny chillout… W takim miejscu o to nietrudno. Nie dość, że przyjemnie, to i jakby historycznie. W tle pobrzmiewają tu bowiem czasy, w których wedle badaczy był częścią pierścienia murów otaczających katedrę. Nowe badania tego nie potwierdziły,  ale co tam – wyobraźnia uruchomiona…

Korzystam z okazji i ruszam znanym przejściem. Podnoszące się z każdym krokiem schody dworskie były tu już się tu ponoć w 1376 r. Jako, że stojąca nad nią budowla wiele razy ucierpiała podczas napadów na miasto nie dziwi, że ludzie chwali się wówczas w jego piwnicach. Pod koniec XVI w. właściciel Per Brahe starszy – miejski kronikarz i polityk przekazał go na szpital. Ale w 1702 r. ślady odcisnął na nim pożar. W wyniku tego ponad sześć dekad trwała naprawa, ale efekt był imponujący – to wtedy kamienny dom wzbogacił się o kopułę. Godnym uwagi kest fakt, że jedno z jego pomieszczeń piwnicznych przeznaczono na… więzienie dla popełniających wykroczenia dyscyplinarne studentów. Także wiecie, wcale nie mają oni dziś tak źle 🙂

Domtrapphuset w Uppsali www.szlakiempodrozy.plDomtrapphuset w Uppsali; źródło: Wikipedia

Hmm… Z tymi przejściami mają w Uppsali jakiś fetysz. Tak sobie myślę, gdy przechodzę pod kolejnym. Tym razem towarzyszy i barwa różowa. Bo tak naprawdę, najprościej można powiedzieć, że Gillbergska to taki… dom z drogą. Mieszkający w XIX w. biznesmen, a zarazem polityk Gabriel Gillberga nieruchomość miał zacną. Wszak powstała wręcz na średniowiecznych murach miejskich!

Gillbergska genomfarten Uppsala Szwecja www.szlakiempodrozy.plGillbergska genomfarten Uppsala; źródło: Wikipedia

A jakby kogoś to nie ruszało, miasto w zanadrzu ma jeszcze coś. W ogóle mam wrażenie, że nastąpiło właśnie jakieś apogeum pod względem mających korzenie w dalekiej przeszłości obiektów. Piwnica budynku Ecclesiasticum to jeden z najstarszych elementów na mapie miasta. A wszystko dlatego, że istniała potrzeba wyrównania terenu przy katedrze… Zabierając się do budowy świątyni rozpoczęto więc prace, ale w 1665 r. władze kościelne myślały już o swej nowej siedzibie. Tak ruszyła budowa. Z czasem dzięki stojącemu obok Konsistoriehuset połączono elewacje obu gmachów. Gdy w 1837 r. władze kościelne zmieniły siedzibę Ecclesiasticum zajęli urzędnicy kościelni, a potem najważniejsza miejska uczelnia. Obecnie znów jest w posiadaniu Kościoła.

Dziedziniec rektorski w Uppsali www.szlakiempodrozy.plDziedziniec rektorski nieopodal szkoły katedralnej– zbudowany w l. 60 XIX w, był jedną z pierwszych nieruchomości w stylu willowym Budynek jest jedną z pierwszych willi w Uppsali i typową dla wczesnej szwedzkiej architektury willi. Źródło foto: Wikipedia

Morderstwo w skandynawskim stylu

Wydając dźwięk, z każdym podskokiem, rowerowe dzwonki zwiastują, że nie mam co marzyć o równiej drodze. Wręcz przeciwnie, jakby bruk miał się zapisać mi w pamięta stając się jednym z symboli Uppsali. Po Gamla Torget spaceruje sporo ludzi. Rodzice pchają wózki z dziećmi, które ten przejazd po wertepach traktują chyba jako jedną z największych niespodzianek ich krótkiego życia.

Elegancie butiki z poubieranymi na wystawach manekinami, kolejne rozłożone parasole kawiarni. I wszechogarniające procenty, informujące o tym z jaką to właśnie promocją mamy do czynienia. Można powiedzieć standard. A skoro tak, to nie mogło zabraknąć wątku przestępczego.

Lubicie szwedzkie kryminały? Wydarzenia jakie rozegrały się w domu Gillet, mogły by posłużyć na niezłą fabułę. A wszytko zaczęło się w 1712 r., kiedy postawiono u pierwszą nieruchomość. Potem bywało z nią rożnie; urządzono w niej nawet szpital dla biedaków. Nowy rozdział zaczął się niewątpliwie w 1811 r. kiedy to nabyło go przedsiębiorstwo „Uppsala Gillet”, marząc o nowej restauracji. Ta wkrótce okazała się za mała i w połowie XIX w. dobudowano 3 piętro, Gdy w l. 50. XIX w. zdecydowano się przebudowując całość, pojawił się także hotel. Ale w 1973 r. dotąd intratny biznes się skończył. Dom cudem uratowano przed zbudzeniem, a w 1994 r. doczekał się renowacji. Dziś mijając biura, zerkam do urządzonych tu sklepików, by w efekcie skończyć w obchód w galerii sztuki.

Dom Gillet Uppsala www.szlakiempodrozy.plDom Gillet Uppsala; źródło: Wikipedia

Jak może wiecie, dla mnie jakikolwiek adres to jednak szansa na jakąś interesującą historię. Tymczasem miejscowi do dziś opowiadają sobie o wydarzeniu z 7 marca 1932 r. Incydencie iście makabrycznym… Okazuje się, że doszło tu do morderstwa gubernatora Hjalmara von Sydow i jego dwóch pracownic: pokojówki i kucharki. A jego sprawca użył do tego… żelazka. Gdy ciała odkryła 15-letnia córka Hjalmara, policja podejrzewając syna gubernatora Fredrika von Sydow i jego żonę Ingun oboje zatrzymała. W efekcie Frederik najpierw zastrzelił żonę, a potem popełnił samobójstwo. Domysłom o powodach tragedii nie było końca… Do dziś krąży po mieście hipoteza, jakoby Frederik był nałogowym narkomanem, a kłótnie z ojcem o pieniądze były na porządku dziennym.

Temperatura Uppsali

Nie dość, że średniowieczny to jeszcze taki słynny. Co by nie powiedzieć pobliski Svartbäcksgatan 7-11 powinien zaliczyć każdy. Dlaczego? No cóż, po pierwsze wznieśli go przedstawiciele organizacji charytatywnej Själagård opiekującej się starymi i chorymi osobami. Gdy po reformacji tego typu obiektu znikały z mapy szwedzkich miast zjawił się tu Anders Celsius. Kojarzycie nazwisko, prawda? No dobrze, może i dziś Dom Celsjusza (Celsiushuset) nie robi na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia. Ale, gdy w 1738 r. naukowiec założył tu Obserwatorium Astronomiczne, żółto-biała wąska kamienica, ustawiona dodatkowo jakoś tak krzywo względem ulicy, stała się sławna.

Dom Celsjusza Celsiushuset Uppsala www.szlakiempodrozy.plDom Celsjusza – Celsiushuset Uppsala; źródło: Wikipedia

W rezultacie twórca temperaturowej skali zaopatrzył ją swego czasu w wymyśle instrumenty badawcze oraz pokaźne zbiory biblioteczne. Niestety dom z czasem stał się ruiną, przez co obserwatorium przeniesiono do nowej lokalizacji. Potem była tu apteka i dom studencki. Gdy w l.60 odnowiono go, stał się jednym z głównych atrakcji w mieście.

Leniwie sunę dalej Svartbäcksgatan. Partery przyjemnych budynków z cegły zajmują znane i lokalne marki. Poskręcany pomnik sięgający jakichś 5 m wygląda jak ogromne wiertło. Mijam skrzyżowanie i jakbym znalazł się w innym mieście. Takim w którym wszystko odciśnięte jest na kalce. Kremowe fasady robią wrażenie jakby toczyła je ta sama matryca. Środkiem ulicy przejeżdżają rowery, szerokie krawężniki służą przechodniom. Z rogowej Cafe Linne dolatuje przyjemny, pobudzający aromat kawy. Wciągam go mocno w nozdrza; tyle musi mi na razie wystarczyć. Wbrew pozorom to bowiem nie tutaj…

Pora na mały test z biologii. Binominalna nomenklatura biologiczna. Mówi Wam to coś? Mnie też niespecjalnie… Dlatego też wpatruję się w stojącye, dokładnie po przekątnej kawiarni, Muzeum Linneusza (Linnemuseet). Poświęcone botanikowi Carlovi von Linne, autorowi wspomnianej koncepcji naukowej stanowiło jego rezydencję służbową. W rezultacie, z czasem przeobrażone w placówkę muzealną, wita mnie zajmującymi ściany obrazami. Zerkam na meble przedmioty w większości należące do słynnego uczonego i już wiem , jak żyły szwedzkie elity w XVIII w. Niby niewielki domek, a całkiem bogaty. Snuję się po pokojach pełnych owadów i zielników. Wreszcie pomieszczenie z prywatnymi przedmiotami badacza: zestawem do herbaty, butelkami alkoholi i kieliszkami do wina. Więcej na oficjalnej stronie.

Obchodzę dom i wkraczam do królestwa roślin. Przysiadam na ławce chłonąc atmosferę natury. Linnetradgarden – Ogród Linneusza, sąsiadujący z muzeum z wypełnia 1600 rożnych gatunków egzotycznych roślin. Choć założony przez Olofa Rudbecka w 1655 r.. znany jest dzięki Carlovi von Linne, który w 1741 r. po objęciu funkcji dyrektora założył tu oranżerię. Część z okazów zasadzono tu po raz pierwszy w szwedzkiej ziemi! Dziś jest najstarszym ogrodem botanicznym w Szwecji.

Ponownie przemierzam Svartbäcksgata, tym razem w druga stronę. Gdy po kwadransie melduję się na Placu Forumtorget jedynie zerkam na centrum handlowe ”Forumgallerian”. Założone w 1953 r. było pierwszym tak dużym przybytkiem w mieście. Ale w 1992 r. wnętrze zostało całkiem przebudowano, a nowa aranżacja posłużyła ulokowaniu w nim 26 sklepów.

Miejsca, których nie wolno pominąć

Wąską ul. Bredgränd zalało właśnie oślepiające światło. Dość mocno grzejące słońce, po minięciu skrzyżowania jakby nagle odpuściło. Ale to tylko złudzenie. Wyższe zabudowania po prostu skutecznie odcinają deptak od promieni. Wychodzę na Kungsgatan, gdzie niebieska elewacja i rząd kolumn dowodzi dotarcia do celu. Była połowa XX w. gdy w mieście zdano sobie sprawę, że tak naprawdę mieszkańcy nie dorobili się teatru z prawdziwego zdarzenia. I to zarówno w sensie siedziby, jak i ekipy, która mogłaby wypełnić te kulturalną pustkę. Omiatając wzrokiem plany miasta zatrzymano wzrok właśnie tu, gdzie w 1951 r. stanęła siedziba Teatru Miejskiego. Dziś Uppsala Stadsteater to już uznana placówka, w której znaleźć można cztery sale, które mogą pomieścić jednorazowo od 60 do 500 osób.

Teatr Miejski w Uppsali www.szlakiempodrozy.plTeatr Miejski w Uppsali; źródło: Wikipedia

Hałas o ogrodzenie jasno wskazuje, że ratusz na Vaksalagatan 15 właśnie przechodzi kompleksowy remont. Rozpoczęte jeszcze w 2014 r. prace potrwać mają do 2021 r. A to podobno u nas wszystko tak długo trwa… Zresztą, mieszkańcy mają tu do swego urzędu pecha mieszkańcy. Przecież tak długo w ogóle na niego czekali, oj długo… Od 1910 r., kiedy to rzucono pomysł, do czasu w którym rozpoczęto prace koncepcyjne, musiało minąć długich 47 lat. Rozpisany konkurs wygrali bracia Erik i Tore Ahlsén. Tak, w 1964 r. wolną połać terenu na skrzyżowaniu Vaksalagatan i Kungsgatan zajął modernistyczny, 6 p. gmach. Do niedawna fasada z czerwonego piaskowca dojadała mu odpowiedniej powagi. Jak będzie po remoncie???

Nagle dolatuje skądś oznaka zbliżającego się pociągu. Stukot słyszalny jest z kilkuset metrów. Tuż za rogiem zauważam poruszające się wagony. Był 19 września 1866 r. kiedy na oddawanym do użytku Dworcu Głównym, zgromadziła się śmietanka osobistości Szwecji. Ale czy mogło być inaczej, skoro inwestycję postanowił zainaugurować sam król Karol XV? Tak właśnie rozpoczął się okres ożywionych podróży z Uppsali do Sztokholmu. Zajmujących wówczas… 2,5 godz w jedną stronę. Ale w 1908 r. postanowiono dobudować nowy tor. Dwustronne połączenie znacznie skróciło ten czas, a gdy w 1934 r. trasa została zelektryfikowana pociągi jeszcze przyspieszyły.

Dworzec Główny Uppsala; źródło: Wikipedia

Aż trudno uwierzyć, że stary, oryginalny budynek dworcowy z 1866 r. przestał pełnić swą funkcję dopiero w 2010 r.! Ale oczywiście go zachowano. Tymczasem, bardziej funkcjonalna, szklana bryła nowego dworca dobrze służy podróżnym.

Ale nie przyszedłem tu tylko po to by pogapić się na przyjezdnych! Wkraczam na dworzec, szukając Muzeum Kolejnictwa. Tory po których dawniej kursowały pociągi osobowe postanowiono bowiem wykorzystać tworząc atrakcję turystyczną. W rezultacie wytyczona 33 km wąskotorowa trasa z Uppsali do Faringe działa na ludzi jak magnes. A w oczekiwania na kurs można rzucić okiem na stare lokomotywy i wagony. Tak przechadzam się między fascynującymi okazami, począwszy od parowych, przez te napędzane silnikami diesla, do tzw. autobusów szynowych i Personvagnar – osobówek. A jakby komuś nie odpowiadała godzina kurowania turystycznych okazów, może… zamówić prywaty kurs! Więcej szczegółów i cennik tutaj.

Muzeum Kolejnictwa Uppsala www.szlakiempodrozy.plMuzeum Kolejnictwa Uppsala; źródło: Wikipedia

Efekty rewitalizacji i historyczny zamek

Jeśli tak mają wyglądać stare obiekty przemysłowe… to ja w to wchodzę. Wiekową pompownią wodociągów miejskich – Pumphuset na Munkgatan 2, zaadoptowano na muzeum tematyczne. Stojąca przy moście nad rzeką Fyris kusi zielonymi drzwiami. Gdy rozglądam się w środku, dowiaduję się, że w Uppsali od dawna wykorzystywane są naturalne źródła. Dawniej tworzono na nich studnie. Oparty na nich system działał do 1875 r. kiedy powstała nowa zajmująca klasycystyczny gmach do 1968 r. Ponieważ nowa technologia sprawiła, że i ona stała się niepotrzebna, trzeba było coś wymyślić. Na szczęście obiekt nie poszedł do rozbiórki. Zapoznaję się z interaktywną wystawy o dziele architekta Adriana Crispina Petersona, po czym w tutejszej pijalni, kosztuję wody.

Pumphuset Uppsala www.szlakiempodrozy.plPumphuset Uppsala; źródło: Flickr

Teraz jedyne pragnienie jakie odczuwam to to, związane z ciekawością szwedzkiego miasta. Tyle tylko, że biorą mnie mdłości. Nie takie żołądkowe, ale te bardziej „umysłowe”. No ja rozumiem porządek i ład architektoniczny. Ba, nawet go doceniam! Ale zaczyna to wyglądać tak, jakby jedynymi dostępnymi barwami farb były tu wszelkie odcienie beżu i, jak to teraz to teraz jest w modzie, „brzoskwinia”, czy „łosoś”. Tu dom, tam coś na kształt kapliczki. Nawet niewielkie płotki, wszystko jedno, byle identyczny kolor…

Gdy melduje się pod Reginateatern to samo. W powstałej w 1925 r. placówce kultury, z czasem deski teatralne zastąpiono ekranem, na którym wyświetlano kinowe filmy. Powrót do korzeni nastąpił dopiero w 2005 r. W wyniku tego dziś urządzane tu rozmaite imprezy ściągają wielbicieli zarówno spektakli jak i koncertów muzycznych, pokazów tanecznych, spotkań poetyckich oraz… stand-upu.

Wpadam w objęcia parku. Z każdym krokiem jest coraz trudniej. Droga zauważalnie się pnie, co stanowi znak, że jestem na dobrym kursie. No bo,gdzie buduje się zamki? Prawie zawsze na wzgórzach! Powoli zza koron drzew wyłaniają się (brzoskwiniowe – sic!) mury Uppsala Slott. Przed miejskim zamkiem pluska fontanna. Ceglana budowla powstała za czasów panowania dynastii Wazów, konkretnie na rozkaz Gustawa Wazy. Gdy w 1549 r. ruszyły prace, ich celem było stworzenie fortyfikacji mających zabezpieczyć miasto przed atakami nieprzyjaciół. Gdy po 18 l. otwierano premierowe komnaty, nie spodziewano się że niebawem wybuchnie pożar, którego efektem była przebudowa konstrukcji. Wykorzystano je jednak nadaniu mu renesansowego stylu.

Zamek w Uppsali www.szlakiempodrozy.plZamek w Uppsali; źródło: Flickr

Armaty przed zamkiem Uppsala www.szlakiempodrozy.plArmaty przed zamkiem Uppsala; źródło: Flickr

Ale w 1702 r. znów pojawiły się płomienie. Tym razem ogarnęły jednak całe miasto, a ocalałe z zamku kamienie posłużyły odbudowie miejskich zabudowań. W 1744 r. ponownie ruszono do prac tym razem zamek zmniejszono, a całości próbowano nadać francuskiego szyku. Wkrótce jednak wyczerpano fundusze i prac nie dokończono. Od tego czasu niewiele się zmienił. Przemierzam komnaty zatrzymując się dłużej tu gdzie abdykowała królowa Krystyna. Powód miała zaiste oryginalny – opuściła bowiem Szwecję na rzecz Rzymu, rezygnując jak się wyraziła… rządzeniem krajem barbarzyńców.

Potem wnętrza zaadoptowano na dwie muzea:

  • Muzeum Sztuki – z XIX w. obrazami pędzla niemieckich, francuskich i brytyjskich twórców, ceramiką i rzeźbami
  • Fredens Hus (Dom Pokoju) – gdzie urządzane są wystawy prac i realizowane są projekty mające zwrócić uwagę na promowanie równości, walkę z rasizmem i nietolerancją

“Stanowiąca przedmieście Uppsali Gottsunda została stworzona programem budownictwa mieszkaniowego w 60 i 70 XX w. Dzielnicę zamieszkuje ok 10 tyś ludzi z czego ponad połowa to imigranci.”

Czytaj dalej

1 thought on “Uppsala – szwedzka królowa miast”

  1. Muszę przyznać że zdjęcie katedry robi wrażenie, chociaż niektóre zdjęcia mocno mi się skojarzyły z rosyjską architekturą. Naprawdę ciekawy post, nigdy nie słyszałam o tym miejscu, pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *