Tajemnice hoteli świata www.szlakiempodrozy.pl

Tajemnice hoteli świata

Ci jednak zdołali uciec z aresztu. Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania pozwoliły aresztować czterech z nich. Wyrok sądu był jednoznaczny – kara śmierci. 14 stycznia 1856 r. w Cowell ustawiono cztery szubienice. Gdy uruchomiono zapadki, jeden ze skazanych przeżył. Tak kat złapał go za nogi, brutalnie kończąc jego życie. Obserwujący scenę tubylcy po wszystkim zabrali ich ciała i pochowali w grobie, odkrytym pół wieki później…

Franklin Harbour Hotel Cowell Australia www.szlakiempodrozy.plFranklin Harbour Hotel Cowell Australia; źródło: Flickr

Windsorski blask hotelu w Melbourne

Hotelarska perła Melbourne. Tak, to określenie, bez wątpienia pasuje do Hotelu Windsor Melbourne. Ta imponująca fasada, wspaniała restauracja pod kopułą, te piękne schody. I do tego łatka, jedynej ostałej wiktoriańskiej placówki tego typy w kraju…

Aby rzucić na niego światło wypada wspomnieć George’a Nippera, magnata żeglugi morskiej. Nadszedł 1884 r. gdy bajecznie bogaty jegomość postanowił zainwestować w branżę hotelarską. Długo renesansowym budynkiem się jednak nie nacieszył. Ale to jeszcze nic… Powiedzieć, że nabywający go później James Munro zaczął swe działanie dość nietypowo, do jak nic nie powiedzieć… No bo, czy publiczne spalenie koncesji na sprzedaż alkoholu, było normalne Tymczasem wizja nowego właściciela zakładała, że odtąd królować tu będzie kawa.

No dobrze. Może i zaczął jak szaleniec, ale nie umniejsza jego zasług. Bo rozbudowa budynku, dodanie sali balowej, wspaniałych schodów i wieży wzniosła kompleks na nowy poziom. Tyle tylko, że w 1893 r. zakończyła się ogłoszeniem upadłości… A po niej właściciele zmieniali się jak w kalejdoskopie. Co z tego pozostało? Zmieniona w 1920 r. nazwa Windsor Hotel” jasno nawiązująca do brytyjskich korzeni.

Hotel Windsor Melbourne www.szlakiempodrozy.plHotel Windsor Melbourne; źródło: Flickr

Gdy w l. 60 XX w. pięciopiętrowy hotel podupadł połączonego ze stojącym na rogu Bourke Street hotelem „White Hart”. Tak przez rozebranie nowo zakupionego gmachu, stworzono pole do rozbudowy „Windsora”. Ale w l. 70 i tu rozważano rozbiórkę. Pomogła indyjska grupa Oberoi i tak hotel w 1983 r. wyremontowano, kosztem 6,6 mln $ dodając zdobienia, a w jadalni montując wielkie mosiężne żyrandole.

I tu nie obywało się bez wizyt największych gwiazd, by wspomnieć tylko Margaret Thatcher, Muhammada Alego czy gwiazdy kina Meryl Streep, Anthony’egi Hopkinsa, Gregory’ego Pecka,Laurence’a Oliviera, Vivien Leigh,czy Katharine Hepburn. Dziś może pochwalić się 180 pokojami, 20 apartamentami i restauracją umieszczoną pod samą kopułą.

Hotelowy biznes w rezydencji Pablo Escobara

Był taki Kolombijczyk, którego historia życia do dziś wprawia w osłupienie. Przez jednych znienawidzony, przez drugich… No właśnie, jaki? Ukochany? Może to za duże słowo, ale bezsprzecznie szanowany. Pablo Escobar, bo o nim mowa prócz fantastycznej historii swego życia pozostawił po sobie jednak coś bardzie namacalnego. Nie dziwota więc, że jego dawna letnia posiadłość, w meksykańskim Tulum, do dziś budzi ciekawość! Podsycaną dodatkowo wciąż unoszącą się tu w mgiełka tajemnicy.

W 2003 r. nieruchomość nabył nowojorski inwestor, co stało się wstępem do przenośnia w niej luksusowego 5* Hotelu Casa Malca. Na tek składa się::

  • 42 pokojów
  • dwa baseny (w tym jeden w piwnicy)
  • sauna
  • siłownia
  • pokój spa

Choć ścinany prezentując się tu wybitnie jednorodnie, wszystkie pomalowano na biało, to wisi na nich multum obrazów. A pokoje? Od pomieszczeń zajmujących 60 m2, przez pokoje z wielkimi balkonami, po apartamenty dla całych rodzin. Ludzie jednak i tak wolą spoglądać za okno, na otaczająca budynek dżunglę i fenomenalna plażę zza której dochodzi szum wód Morza Karaibskiego. Cena za noc? Bagatela, 2500 tyś zł. Jakby tego było mało chętne na wyjątkowa uroczystość pary mogą zorganizować tu ślub, nawet na 400 osób!

Przydzielane hotelom gwiazdki określają min. wielkość pokojów / recepcji. I tak:

* 10 m2/10 m2

** 12 m2/20 m2

*** 14 m2/30 m2

**** 16 m2/40 m2

***** 18 m2/50 m2

Enigmatyczna śmierć w petersburskim hotelu

Był 1840 r. gdy z dumą ul. Małe Morze 24, w Sankt Petersburgu otwierano pierwszy hotel. Wówczas jeszcze niewielki, ledwie trzypiętrowy, pod nazwą ”Napoleon”. Ćwierć wieku później rozpoczęto jego wielkie przeobrażenie. W trzy lata dobudowano 4 p, odświeżając wnętrza. Po otwarciu już jako Hotel Angleterre, czyli Hotel Angielski ściągał ludzi do swych 75 pokoi. Do dziś z sentymentem wspominane są tu wizyty, jakie składał w nim są, Lew Tołstoj.

Jak się później okazało nie był jedynym klientem z tej rodziny. Inny jej członek zapisał w nim jednak ciemne, naznaczone tragedią, karty. Był mroźny dzień 28 grudnia 1925 r., kiedy goszczący w nim Siergiej Jesienin, mąż Sofii – wnuczki słynnego Tołstoja nie dawał znaku życia. Otwarcie drzwi przyniosło przerażając widok: wiszącego na sznurze oplecionej wokół rury grzewczej poety. Osobliwy wygląd zmarłego, czyli podbite oko i przecięte ręce… nie stanowiły wówczas dla funkcjonariuszy podstawy do wszczęcia śledztwa, na okoliczność morderstwa. Ludzie jednak plotkowali. Przewrócona szafka, list pożegnalny w formie wiersza napisanego krwią… Nic dziwnego, że i dziś są tacy, którzy uważają, że wisielcowi „pomagano w samobójstwie”.

Hotel Angleterre Sankt Petersburg www.szlakiempodrozy.plHotel Angleterre Sankt Petersburg; źródło: Flickr

Kiedy po sześcioletnim okresie zamknięcia, w 1991 r. hotel ponownie otwarto ukazał zupełne inne, 5* oblicze. Dziś do wyboru pozostaje aż 193 luksusowych pokoi, w tym 5 apartamentów. Ofertę podzielono na tworząc pięć specyfikacji: od liczącego 22 m2 pokoiku, po dwukrotnie większy apartament deluxe. Goście korzystać mogą także z basenu i sauny. A wieczór umilić sobie mogą wizyta w klubie nocnym czy kasynie. Nic dziwnego, że koszt pobytu waha się tu między 250 a 900 $/dobę! Jak w przypadku innych tego typu obiektów i wynająć można sale konferencyjne.

Grand Hotel Europa Sankt Petersburg www.szlakiempodrozy.plGrand Hotel Europa Sankt Petersburg, otwarty w styczniu 1875 r. Toczyła się tu akcja z filmu o przygodach Jameda Bonda “Goldeneye”, mimo że żadnych scen tu nie kręcono. Filmowcy odwzorowali jedynie jego scenografię.

Lenin na hotelowym balkonie

213 pokoi, 52 apartamenty i 2 restauracje. Oto Petersburski, 5* kolos zwany Hotelem Astoria. Mimo że oddalony od Londynu jakieś 2100 km w linii prostej, jakby wzniesionym został na chwałę Zjednoczonego Królestwa. W 1910 r. brytyjska Palace Hotel Company postanowiła wznieść okazały hotel z uwagi na zbliżającą się 300 rocznice panowania rządów carskich, przypadających za trzy lata.

Po uroczystym otwarciu 23 grudnia 1912 r. adres Bolszaja Morskaja 39 stanowił pierwszy wybór dla gości zapraszanych przez rodzinę carską i krajową arystokrację. Ale nadeszła I wojna światowa. Wojska rosyjskie zajęły okazały budynek, urządzając tutaj kwatery dla oficerów. Gdy w 1916 r. pozostałe szpitale wojskowe były niewydolne, część wnętrz zaadoptowano na kolejna lecznicę. Gdy wojna się kończyła nadeszła rewolucja, a wraz z nią na korytarzach pojawili się członkowie partii komunistycznej. Swego czasu, z wiekami na twarzy, słuchali wygłaszanych z tutejszego balkonu płomiennych przemów Lenina. Ale nie tylko jemu nieruchomościowy zawróciła w głowie…

Wiecie, że hotel stał się swoistym obiektem pożądania także dla Hitlera? Już w trakcie planowania ataku snuł wizje… świętowania tu swej wiktorii nad Rosjanami. Nowsze czasy przyniosły rezerwacją miejsc przez takie najważniejszych polityków swych czasów Margaret Thatcher, Tony;ego Blaira, George W. Bush, no i oczywiście Władmira Putina. Swoje trzy grosze wtrąciły tez Gwizdały popkultury jak Luciano Pavarotti, Madonna, czy Elton John. W 2002 r. gruntownie go odnowiono. Dziś ceny kształtując się tu na poziomie 280-2000 $/dobę.

Hotel Astoria Sankt Petersburg www.szlakiempodrozy.plHotel Astoria Sankt Petersburg; źródło: Flickr

Zburzony już Hotel Rosja w Moskwie www.szlakiempodrozy.plNieistniejący już w Moskwie Hotel Rosja; źródło: Wikipedia

Ratunek przed epidemią i punkt zborny wypraw na safari

Bezsprzecznie Mount Nelson Hotel w Kapsztadzie w RPA ocieka kolonialnym klimatem. Nic dziwnego,że wiekowy obiekt słynie z rozgrywających się w nim epokowych wydarzeń. No tak, przebicie nawet otwarcie było spektakularne.

Był poniedziałek 6 marca 1899 r, gdy afrykańska ziemia wprawiła Europę i bogacącą się Amerykę w osłupienie. Otwarcie nowoczesnego, jak na tamte czasy. Hotelu oferującego bieżąca ciepłą wodę było wydarzeniem, dla Czarnego Lądu, epokowym. Siedem miesięcy później na korytarzach i w pokojach nikt już jednak o tym nie myślał. Wszystkich zaprzątała strategia II wojny burskiej, której to strategię kreślili tu Brytyjczycy.

Nic dziwnego,że pobyt tu to jak wejście w do dawnego świata. Ta specyficzna podróż w przeszłość jest jednak dostępna każdemu śmiertelnikowi. Dowód? Pokój zarezerwować można tu od 700 zł wzwyż. Za jedną noc…

Mount Nelson Hotel Kapsztad RPA www.szlakiempodrozy.plMount Nelson Hotel Kapsztad RPA; źródło: Flickr

A przecież jest niemały, gdyż do dyspozycji gości pozostaje 196 pokoi. Ale za to swego czasu były miejscem w Kapsztadzie niezwykłym. W 1919r. Panosząca się w mieście grypa dziesiątkowała miasto. Tymczasem Mount Nelson Hotel był, w zasadzie, jedynym wolnym od niej miejscem

Pieszczotliwie zwany „Nellie”. Ale z nieruchomością wiążą się i inne humorystyczne opowiastki. ?jak choćby ta jak to Aldo Renato, swego czasu prowadzący ów hotel, uczcił zakończenie i wojny światowej… pomalowaniem elewacji na różowo.

Mało tego! Organizowane w nim podwieczorki wpisały się na stałe w krajobraz Kapsztadu. A to zwłaszcza za sprawą serwowanych wówczas posiłków. Okazuje się bowiem, że pieczę nad nimi trzymał Rudi Liebenberg, który swą kuchenna wizję uosabiał wyłącznie używając lokalnych składników.

Najstarszy hotel w mieście – to brzmi dumnie. A jeśli tym miastem jest dodatkowo stolica, to prestiż miejsca musi działać na wyobraźnię. Tymczasem jednak przenieśmy się w początki XX w. Świat się rozwijał. Jedni jeździli po miastach Europy, inni wybierali wyprawy na dzikie safari. I właśnie te pęd ku nim postanowili wykorzystać przedstawiciele zamożnych rodzin Bents i Tates. Wizja Mayence Bent opierała się wówczas na stworzeniu w Nairobi hotelu dla udających się na polowania Europejczyków. Tak w restauracji Sarova Stanley Hotel Nairobi znanej szerzej jako „Thorn Tree” śmiałkowie, którzy wyruszali na safari. Co ciekawe funkcjonuje ona do dziś, kusząc meldujących się tu niefunkcjonowaniem pod chmurką.

Jany tego było mało chodzą pogłoski, że także tu zlokalizowana była pierwsza giełda w kraju; ów biznes kwitł podobno w restauracji Exchange Bar. Obecnie ten 5* przybytek wypełnia aż 217 pokoi. Wszystkie, za sprawą okazałych mebli z epoki, przywodzą na myśl wiktoriańskie czasy. Pokoje, jak wszędzie podzielono na konkretne sekcja tworząc strukturę oparta na trzech płaszczyznach.:

  • apartamentach
  • pokojach typu Club Stanley
  • pokojach Stanley

Pierwsze z nich odnoszą się rzecz jasna także do luksusowego apartamentu prezydenckiego. Robiący wiele wrażenie wielki salon, przestronna jadalnia i duża sypania z garderobą wizytowało mnóstwo VIP-ów. Ciekawe ile skusiło się na łazienkowa jacuzzi? Naznaczony zielonkawym odcienie,, z mnóstwem antyków i wiekowych starych rycin z epoki wiktoriańskiej, jest najbardziej okazałym elementem hotelu..

Ale i średni poziom to nie byle co. Zwany tu „Pokojem Club Stanley” od wejścia kusi koszem świeżych owoców, czy misterna kompozycja kwiatową w sypialni

Najmniej prestiżowe, choć przecież także niczego sobie pokoje Stanley pysznią się luksusem, w klasycznym stylu podkreślanym okazałymi meblami i miękkimi dywanami.

Marokański Tanger leżący w XX w. pod różnymi wpływami to dziś emanuje swoistą, wielokulturową architekturą. Jej przejawem jest również 5* Hotel El Minzah. Bez wątpienia najbardziej wykwintny w mieście naznaczony połączeniem rodzimego styl mauretańskiego z elementami hiszpańskimi. I co ciekawe niewiele się tu w tej materia zmieniło od jego wybudowania w 1930 r. Moda się się zmienia, wyposażenie przechodzi renowacje, a ten wyjątkowy klimat wnętrz pozostał.

Kto wie, może i z tego względu nocowali w nim przedstawiciele hiszpańskiej rodziny królewskiej na czele. Ale przecie nie tylko oni? 15 apartamentów i 125 pokoi zajmowali również nie mniej sławni Winston Churchill czy gwiazdy Hollywood: Anthony Quinn i Jean-Claude Van Damme.

Ale przecież nie tylko oni mieli okazję zachwycać się widokiem na Zatokę Tanger, czy dostrzec w oddali Cieśninę Gibraltarką. Goście do dziś korzystając z wyłożonych eleganckimi dywanami korytarzach obierają kurs na wspaniałe ogrody z zasadzonymi różami, pachnącymi pelargoniami i zbiorem najbardziej egzotycznych okazów. Czasem wybierając odpoczynek w cieniu rozłożystszych pal, sięgających wysoko eukaliptusów i pachnących drzew pomarańczowych

Inni zamiast kontaktu z naturą preferują wizytę w hotelowym barze „Caid”. Gdzie jak się okazuje roi się od lokalnych pisarzy i muzyków.

 

Hotelowa śmierć na Copacabanie

Podróż po najsłynniejszych hotelach świata wypada zakończyć w miejscu niezwykłym. Ech, Rio… Ten karnawał, tę piękne plaże… Copacabana Palace mieści się, jak sama nazwa wskazuje, przy najpłynniejszej plaży świata.

Było ich dwóch. Syn miliardera Octávio Guinle wraz ze wspólnikiem Francisco Castro Silvą stanęli na plaży omiatając wzrokiem okolicę. Tu będzie dobrze – pomyśleli, odpowiadając na wezwanie ówczesnego Prezydenta Brazylii Epitácio Pessoy, który zamarzył o uczczeniu setnej rocznicy uzyskania niepodległości. Szykowana z okazji “Wystawa Stulecia Niepodległości Brazylii” miała zgromadzić najznamienitszych gości.

A tych trzeba było gdzieś ugościć. Wkrótce na pomoc ściągnięto francuskiego architekta Josepha Gire’a, który nakreślił plan, mającej powstać z marmurów i kryształów budowli. Wszystko najwyższej jakości. Okazałe żyrandole mistrzów fachu z Czechosłowacji, przepiękne dywany z Anglii, zaś meble ze Szwecji. Ale nie z Ikei 🙂

Ale prace się ciągnęły. Import marmurów okazał się nad wyraz problematyczny. W efekcie na imprezę nie zdążono. Przez wielkie otwarcie 3 p. hotelu nastąpiło 13 sierpnia 1923, rok po wystawie. Nie umniejszało to jednak jego wygodom,; wszak stał się pierwszym luksusowym, 5* hotele w Ameryce Południowej! Wkrótce do tradycji weszły organizowane w nim elegancie bale karnawałowe. A jak wiadomo, jak karnawał, to tylko w Rio…

Hotel Copacabana Palace Rio de Janeiro www.szlakiempodrozy.plHotel Copacabana Palace Rio de Janeiro; źródło: Flickr

Jak się okazało, nie był to jedyny problem zarządzających wspaniałym hotelem. Był 23 maja 1928 r. ówczesny Prezydent Brazylii Washington Luis, w jednym apartamentów… gościł swoją kochankę, pochodzącą z Italii markizę Elvirę Vishi Maurich. Co między nimi zaszło, do dziś owiewa mgła tajemnicy. Efekt kłótni był jednak taki, że w pokoju wystrzeliła broń, a przywódca kraju został znaleziony martwy. Wspomożycielka prezydenta głowili się na tym cóż tu zrobić, by prawda o romansie i okolicznościach śmierci nie wyszła na jaw? Wreszcie ukuli tezę o śmiertelnym w skutkach zapaleniu wyrostka robaczkowego.

Wnętrza hotelu Copacabana Palace w brazyliskim Rio de Janeiro www.szlakiempodrozy.plWnętrza hotelu Copacabana Palace w brazylijskim Rio de Janeiro; źródło: Flickr

W 1934 r. hotel wyposażono w basen, a cztery lata późnię j najsłynniejsze pomieszczenie Złoty Pokój w którym występowała artystyczna śmietanka z Marleną Dietrich i Edith Piaf na czele. Czy może więc dziwić, że Copacabana Palace wielokrotnie nagradzano mianem najlepszego hotelu na kontynencie?

Dziś oferuje dziś 239 pokojów i możliwość skorzystania z 6 restauracji, w tym włoską oraz azjatycką „Restaurante Mee ”. Do tego wyposażony jest w pełnowymiarowy kort tenisowy, centrum fitness i zajmujące aż 3 p. spa. Nowe życie zyskał w 1989 r. gdy spółka Orient-Express Hotels zakupiła „Copacabana Palace”, gruntownie go następnie odnawiając i zmieniając nazwę na „Belmont”.

1Czyż, nie okazuje się, że prócz sam standard hoteli: miękkość łóżka czy serwowane w ich restauracjach dania to nie wszystko. To naprawdę ciekawe miejsca…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *