Tajemnice hoteli świata www.szlakiempodrozy.pl

Tajemnice hoteli świata

Bywają różne. Najczęściej zwracamy uwagę na te luksusowe. Ale hotele, bo o nich mowa, to przede wszystkim niemi świadkowie niezwykłych historii. Gdzie zwołano spotkanie bossów mafii? Jak hotelowa zamrażarka uratowała życie Fidela Castro? Co zbudował sobie Escobar? Dlaczego z hotelowego balkonu machał do ludzi Lenin? I jak tuszowano morderstwo Prezydenta Brazylii?

Ale od początku. No bo czym właściwie są? Wiecie, że akurat polskie prawo reguluje, który obiekt oferujący noclegi, może używać nazwy „hotel”. Okazuje się, że do tego grona aspirują jedynie nieruchomości z min. 10 pokojami, z których większość to jedno, lub dwuosobowe pomieszczenia. Pora na podróż po hotelach od których nie tylko bieleje oko, ale też w których rozgrywały się wydarzenia, od których włosy stają dęba.

Celebryci, zamachy i… spotkania mafii

Hotel Nacional de Cuba w Hawanie to jeden z przykładów jego miejsca w którym gościli najpopularniejszy ludzie świata. Wskażcie drugie takie miejsce w którym nocowali m.in. Ernest Hamingway, John Wayne, Frank Sinatra, Marlena Dietrich i Marlon Brando. No i te wszystkie historie związane z prominentnymi gośćmi…

Był 30 grudnia 1930 r. gdy wreszcie oddano gościom we władanie ów 8 p. luksusowy przybytek, którego bryłę oparto na połączonych krzyżach łacińskich. Zbudowany na skarpie naprzeciwko efektownego deptaka, tuż przy zatoce. Wówczas jeszcze nie przypuszczano, że rozegrają się tu najważniejsze wydarzenia w historii Kuby…

Ledwie trzy lata po otwarciu trafił na czołówki gazet, gdy schroniła się w nim grupa 300 oficerów wojskowych. Po co? Wszystko za sprawą wielkiej polityki… Oto bowiem Fulgencio Batista umyślił sobie przeprowadzenie zamachu stanu. Strona przeciwna pragnąc zdobyć poparcie ambasadora USA Sumnera Wellsa, wystosowała zaproszenie do amerykańskiego urzędnika. Ten jednak zamiast na nie przystać wybrał… ucieczkę z Kuby. A hotel w nocy z 2 na 3 października 1933 r. ostrzelano, czego efektem były dziury w elewacji. Zaniepokojony wydarzeniami prezydent USA Franklin D. Roosevelt wysłał do Hawany Sumnera Wellesa, mającego pełnić role mediatora w konflikcie. Po odnowieniu ponownie zaczął przyjmować gości w 1939 r. Do dziś eklektyczna budowla, w zamierzeniu odwzorowująca Breakers Hotel w Palm Beach, łączy styl kolonialny, art deco i neoklasyczny. Każdy chętny może go dziś zwiedzać zerkając na parter, korzystając z restauracji i baru.

Hotel Nacional de Cuba Hawana www.szlakiempodrozy.plHotel Nacional de Cuba Hawana; źródło: Flickr

Tunel pod hotelem Nacional de Cuba w Hawanie www.szlakiempodrozy.plTunel pod hotelem Nacional de Cuba w Hawanie; źródło: Flickr

Owe niebezpieczne czasy sprawiły, że pod hotelem zbudowano tunele, spośród których część prowadzi do portu Hawana, oddalonego od Miami tylko o 229 mil.

Jednym z bardziej interesujących miejsc jest tu także salon dla dżentelmenów. W specjalnie zorganizowanej sali „Salon de la Historia” zorganizowano wystawę zdjęć słynnych gości, na których rozpoznać można takie postacie jak Walt Disney, Frank Sinatra, Arnold Schwarzenegger, Mohammed Ali czy Steven Spielberg.

Do jednej z najciekawszych scen, jakie się tu rozegrały, bez wątpienia należy spotkanie z 1946 ., w którym udział wzięli… bossowie mafii Lucky Luciano i Meyer Lanky, zapraszając tu amerykańskich gangsterów. Lucky Luciano chciał nawet wykupić część hotelu, by ulokować tu luksusowe pokoje dla bogatych amerykanów, ale larum podnieśli miejscowi. Po tym jak do władzy doszedł Fidel Castro dostęp do hotelu znacznie ograniczono i niemal jedynymi gości byli przyjaźnie nastawieni dyplomaci i urzędnicy z innych państw. Dziś oferuje 475 pokoi i 16 apartamentów.

Słynna dzielnica Vedado w stolicy Kuby. Położony tu Hotel Habana Libre to także miejsce w historii Kuby szczególne. Wąska, acz długa konstrukcja, sięgająca 27. p kusi dziś nade wszystko umieszczonymi na ścianach e głównej recepcji, zdjęciami wykonanymi tuż po wybuchu rewolucji kubańskiej. Owe mroczne czasy naznaczyły to miejsce na zawsze, po tym jak mężczyźni z bronią wpadli do jego środka i zajmując luksusowe pokoje. Samemu Fidelowi do gustu przypadł zwłaszcza pokój nr 2324, w którym urządził swą główną bazę i skąd płynęły najważniejsze rozkazy rozpoczynającej się wielkiej rewolucji.

Hotel Habana Libre Hawana Kuba www.szlakiempodrozy.plHotel Habana Libre Hawana Kuba; źródło: Flickr

A przecież ledwie rok wcześniej 19 marca 1958 przybytek otwarła znana sieć amerykańskich hoteli. Panu jacy podczas inauguracja przepych onieśmielał. Ale jak mogło być inaczej, skoro przybył na nią sam przywódca słynnego imperium – Conrad Hilton. A, że jego gościem był wówczas prezydent Fulgencio Batista, magnat mógł się pochwalić swą wartą,gigantyczną na ówczesne czasy warta 27 mln$ inwestycją. Czy może więc dziwić, że rozmieszczono tu aż 572 pokojów, bar, klub nocny, kasyno i basen? No i restaurację, urządzoną na zapewniającym świetne widoki dachu. Nic dziwnego, że gościły tu takie osobistości jak Elizabeth Taylor i Walentyna Tierieszkowa, pierwsza kobieta w kosmosie.

Elewację „Hotel Habana Libre” zdobi wielki, ciągnący się 670 m mural wykonany z 525 ceramicznych, weneckich kafli.”

Ale to jeszcze nic. Doszło tu także do nieudanego zamachu na jego życie Fidela Castro. A wszystko przez… kochankę, 20-letniczkę Maritę Lorenz. Zwerbowanej wcześniej przez CIA dziewczynie, przedstawiono prosty plan. Jako, że dyktator wręcz ubóstwiał koktajl czekoladowy wykombinowano, że trzeba „doprawić go” cyjankiem. Ostatecznie, być może w przypływie uczuć, zadania nie wykonała. Ale Amerykanie próbowali dalej… W 1963 r. plan był podobny. Najpierw więc skaperowano kelnera. Potem wyposażono go w trującą kapsułkę. Wreszcie niemal wszystko było gotowe, do przyrządzania ostatniego napoju w życiu o rewolucjonisty. Pracowników pozostało tylko wprowadzić koktajlu kapsułkę z trucizną. Ten otworzył zamrażalnik i sięgając po nią stwierdził, że ta.. przymarzła do półki. Zaparł się więc i pociągnął mocniej, niszcząc fiolkę..

Wkrótce, niemający pojęcia o próbie pozbawienia go Fidel, który jednakowoż nienawidził hazardu, zamknął działające tu kasyno, a nazwę całości zmieniał na „Habana Libre” – Wolna Hawana.

Zobaczyć pokój , na piątym piętrze, w którym w l.30 XX w. mieszkał Ernest Hemingway? I do tego, gdzie napisał powieść „Komu bije dzwon”? Można powiedzieć, że to ekstrawagancja najwyższych lotów, gdyby nie fakt, że pokój przeobrażono w muzeum. Takie rzeczy tylko w Hotelu Ambos Mundos. Oczywiście w Hawanie. Dziś, zbudowany w 1924 r. hotel oferuje 52 pokoje i 3 apartamenty. Eklektyczny styl zwabił tu rodzinę Aspe, która go nabyła. Tak tropem Hemingway, trafiali tu kolejni pisarze, ale i aktorzy, także ze Stanów.

Hotel Ambos Mundos Hawana www.szlakiempodrozy.plHotel Ambos Mundos Hawana; źródło: Flickr

Pokój Ernesta Hemingway'a w hotelu Ambos Mundos Hawana www.szlakiempodrozy.plPokój Ernesta Hemingway’a w hotelu Ambos Mundos Hawana; źródło: Flickr

Spichlerzowy hotel Drezna

Władze każdego państwa indywidualnie określa zasady, jakie należy spełnić chcąc otrzymać określoną liczbę gwiazdek. Wiedzieliście, że przepisy uwzględniają nawet takie aspekty, jak obecność… przyborów do pisania i konieczności sprzedaży ręczników w min 3* obiekcie? Mało tego 3* zobowiązują tez do prowadzić restauracji, ale już suszarka do włosów wchodzi do obowiązkowego wyposażenia 4 i 5* hoteli, podobnie obecność pokojowych minibarów. Chcąc uzyskać 5* trzeba dysponować pokojowym sejfem..

Nic dziwnego, że patrząc na 4* Hotel Maritim ciśnie się na usta przymiotnik: imponujący. Drezdeńskie Neue Terrasse to jeden z najbardziej znanych adresów w Niemczech. I to właśnie tu znaleźć można jeden z elementów przypominających o fabrycznej przeszłości miasta. Tym razem za wszystkim stał Hans Erlwein. Był 1913 r. kiedy ów radny miejski zaplanował budowę wielkiego magazynu zboża, przypraw, tytoniu i wełny. Tak powstał tzw. „Spichlerzem Erlweina” – monumentalna budowla sięgająca 10 kondygnacji!

Na fali przeobrażania dawnych zabudowań, zaadoptowano go na hotel „Maritim”. Od hucznej ceremonii otwarcia w maju 2006, na chętnych czeka tu 328 pokoi, z czego 40 stanowią luksusowe apartamenty.

Maritim Hotel Dresden www.szlakiempodrozy.plMaritim Hotel Dresden; źródło:Wikipedia

Lobby hotelu Maritim w Dreźnie www.szlakiempodrozy.plLobby hotelu Maritim w Dreźnie; źródło: Flickr

Bilderberg Bellevue Hotel Dresden na Grosse Meissner Strasse to już trzypiętrowy obiekt w stylu barokowym z 1724 r. Tu wszystko zaczęło się od nakreślenia planów przez dwójkę wziętych architektów George’a Bähra i Matthäusa Daniela Pöppelmanna. Aż trudno uwierzyć, że początkowo stanowił “zwykły” budynek mieszkalny. Z czasem zaczęto go nawet wykorzystywać jako browar oraz kancelarię prawną. Wreszcie w 1736 r. wprowadzili się tu urzędnicy regionalnego ministerstwa. Gdy na Drezno w trakcie II wojny światowej zaczęły spadać alianckie bomby, cudem uchronił się od zniszczeń. O poziomie wnętrz świadczy fakt, iż niejednokrotne gościł tu Helmut Kohl, odwiedzając sąsiednie NRD.

Bilderberg Bellevue Hotel Dresden w niemieckim Dreźnie www.szlakiempodrozy.plBilderberg Bellevue Hotel Dresden w niemieckim Dreźnie; źródło: Wikipedia

A dziś? Przyciąga głównie ludzi pragnących napawać się fenomenalnym widokiem z okien pokojów, czy tez rozkoszujących się widokiem ogrodu z fontanną.

Często organizowane są w nim konferencje i inne wydarzenia, z racji dość dużej pojemności sal (do 850 osób). Hotel cieszy się również największym basenem hotelowym w mieście. Różnorodna jakość pokojów do wynajęcia widoczna jest w hotelowej ofercie. Te podzielono na 6 grup, poczuwszy od pokojów standardowych, do luksusowych apartamentów. Ogrom przestrzeni tych ostatnich może przytłoczyć. Na 134 m2 rozmieszczono tu nie tylko sypialnię, ale i aneks kuchenny indywidualnie regulowaną saunę oraz obszerną łazienkę z dużą wanną i prysznicem.

Szanghajski film z dźwiękiem, czyli projekcja w Fairmont Peace Hotel

Fairmont Peace Hotel w Szanghaju, tworzą dwa ciekawe budynki. Za powstaniem większego, tzw “północnego” stoi Sir Victor Sassoon, magnat na rynku nieruchomości. Co ciekawe to własnie ten obiekt był pierwszym w jego bogatej kolekcji. Mało tego, powstały w l.1926-29 wysokościowiec był jednym z premierowo zbudowanych drapaczy chmur w tej części świata! Na samej górze, w luksusowym apartamencie 10 p. molocha zamieszkał sam Sassoon. Zbudowany w stylu art deco obiekt w połowie XX w. skusił miejskich urzędników. Na szczęście już 1956 r. ponownie otwarł się na gości.

Hol Fairmont Peace Hotel w Szanghaju www.szlakiempodrozy.pl

Fairmont Peace Hotel Szanghaj; źródło: Flickr

Hol Fairmont Peace Hotel w Szanghaju www.szlakiempodrozy.plHol Fairmont Peace Hotel w Szanghaju; źródło: Flickr

Sąsiedni “południowy” gmach powstał co prawda juz w połowie XIX w., ale dopiero po przebudowie z 1903 r. dostał swą obecną nazwę “Peace Hotel”. Jego wyróżnikiem, od początku, były dwie działające windy. A, że wówczas był to jedyny wieżowiec z takim “luksusem”, na stałe wpisał się w historię miasta. Dość powiedzieć, że w jednym z pokoi mieszkał Sun Yat-sen. Co więcej do dziś wspominane są w nim bolesne czasy, naznaczone japońską okupacją, i zajęciem jego pięter przez armię spod znaku kwitnącej wiśni. Wśród sławnych gości korzystających z Fairmont Peace Hotel odnaleźć można nazwiska Charlie Chaplin’a i Bernarda Shaw’a. Dziś przygotowano w nim 270 pokoi, z czego 39 ma status luksusowych apartamentów.

Wnętrza w stylu art deco Fairmont Peace Hotel Shanghai www.szlakiempodrozy.plWnętrza w stylu art deco Fairmont Peace Hotel Shanghai; źródło: Flickr

Szanghajski Astor House Hotel jest prawdziwa perełką w swojej branży. A wszystko zaczęło się w 1846 r., kiedy powstał jako hotel Richardsa, biorąc nazwę od nazwiska założyciela, szkockiego kupca, który umyślił zaadoptować go na podobieństwo wnętrza statku…

Gdy jego firma wpadła w długi, hotel przechodził z rak do rąk. Wreszcie w lipcu 1882 r. stał się sławny na całe Chiny. Podczas gdy konkurencyjne hotele wciąż tkwiły w oświetleniu typu naftowego, Astor House rozbłysł oświetlaniem elektrycznym. Zarządcy szybko poszli za ciosem; tak roku z kranów płynęła już bieżąca woda. Gdy w 1908 r. zarządcą hotelu został Walter Brauen najął architektów, mających nadać mu neobarokowy styl. Tak powstała ciągnąca się wzdłuż frontu jadalnia, ogrody, sala bilardowa i prywatny bar. Kto jednak myśli, że nazwisko Brauen wspominanie jest tu z rozrzewnieniem ten się myli… Nie okazał się on bowiem, w najmniejszym stopniu „świętym”. Był wrzesień 1910 r. Minęło kilka dni od dorocznego spotkanie akcjonariuszy, gdy Brauen zniknął. A wraz z nim 957$, co wówczas było sumą fortuną.

Astor House Hotel Szanghaj www.szlakiempodrozy.plAstor House Hotel Szanghaj; źródło: Flickr

Wielki dzień nadszedł 9 czerwca 1908 r. W hotelowym ogrodzie uwijało się mnóstwo pracowników. Każdy z przejęciem czekał na chwilę magii. Ta nadeszła, gdy na wielkim ekranie wyświetlono film. I nie było by w tym nic dziwnego, gdyby z głośników nie popłynął wówczas dźwięk. Chwila ta za zawsze wpisała się do historii Chin, jako pierwsza projekcja kinematograficzna z wpleciona ścieżka wiekową.

W 1911 r. hotel po praz kolejny przeszedł transformację, kusząc nowoczesnymi 211 pokojami i jadalnia na pół tyś ludzi z jadalnią na 500 osób. Ale to nie one ściągały klientelę, pierwsza sama balowa w Szanghaju – Peacock Hall. Jeśli wśród rzeszy gości przejawiając się takie nazwiska jak Charlie Chaplin, Albert Einstein czy Bertrand Russell, to wiedz, że się tu działo… Zresztą przekonać się mocna o tym również spoglądając na wiszące na ścianach fotografie znanych gości, z których gros z stanowią celebryci.

Wystrój Astor House Hotel Shanghai www.szlakiempodrozy.plWystrój Astor House Hotel Shanghai; źródło: Flickr

Restauracja w Astor House Hotel Szanghaj www.szlakiempodrozy.plRestauracja w Astor House Hotel Szanghaj; źródło: Flickr

W 1920 r. część powierzchni oddano we władanie szanghajskiej giełdzie. Krzyki obracających pieniędzmi maklerów słyszalne tu były kolejne 20 lat. Ale to już nie było to samo… Prestiż hotelu zaczął spadać, czas II wojny światowej dodatkowo naznaczył go zniszczeniami. Tak wnętrza zaczęły zajęły firmy i magazyny.

Hotel ów był pierwszym w Chinach, w którym rozbłysło światło elektryczne. Jako pierwszy w kraju oferował także możliwość rozmów telefonicznych. Mało tego – to tu ulokowano pierwszą giełdę w kraju.”

Wreszcie w 1959 r. ruszono z ratunkiem, otwierając tu „Pujiang Hotel”. Początkowo szanowany, w l. 80, zaczął być lekceważony przez klientów. W 1995 r. pojawił się więc pomył zrównania go ziemią. Słysząc o tym na miejscu zjawił się Wu Huaixiang, prezes jednej z państwowych firm. Szukając środków namówił zagranicznych inwestorów i tak nadano mu cech 5* hotelu. Dziś hol ozdabiają filary, będące replikami oryginałów. Elementy recepcji lśnią marmurem, oświetlanym efektownymi żyrandolami. Nawet schody otoczono antykami! Swego czasu, w trakcie remontu postanowiono, połączyć tu ogień z wodą. Stary, wiktoriański styl otoczono więc pachnącymi nowoczesnością udogodnieniami. Obecnie mieści 130 pokoi.

Hotel w stanie wojny

Broadway Mansions. A gdzie to, w Nowym Jorku? No, nie do końca… Choć nazwa na to nie wskazuje, także i ten hotel mieści się w Szanghaju. Choć, po prawdzie, dziś znany jest bardziej jako Shanghai Mansions. Istna, 5* architektura perełka zbudowana została w 1934 r. rękami Brytyjczyków, którzy zainwestowani w niego ówczesne 3,4 mln $. Tak powstał drugi pod względem wysokości budynek w mieście.

Broadway Mansions Szanghaj www.szlakiempodrozy.plBroadway Mansions Szanghaj; źródło: Flickr

Ale i tu nie obyło się od wojennych historii. Wkraczająca do miasta japońska armia 11 sierpnia 1937 zajęła 19 p. hotel, wypędzając gości. Lubujący się w symbolice Japończycy upokorzyli chiński lud zainstalowania na dachu swej flagi o zorganizowaniem tu swych kwater i biura dowódców. Gdy wydawało się, że kończąca się wojna przyniesie hotelowi powrót do świata żywych pokoje postanowili zająć członkowie amerykańskiej misji wojskowej. Jakie było oich zdziwienie, gdy obchodząc pokoje… nie znaleźli ani jednego łóżka. Japończycy pozostawili po sobie jedynie służące im materace.

Dwa dni maja 1949 r., po raz kolejny odcisnęły na wnętrzach piętno. Członkowie Kuomintangu broniąc się dn. 25-27 maja przed napierająca Ludową Armią Wyzwoleńczą, zajęli wyższe kondygnacje, skąd ostrzeliwali wroga. Wreszcie w 1973 r. gmach przeobrażono w Shanghai Mansions Hotel. Ale aura luksusu mu nie towarzyszyła. Co więcej, hotelowe lobby stało się miejscem do którego ściągali studenci Przychodzcy z Bliskiego Wschodu i Afryki.

W hotelach 1-3* pościel i ręczniki powinna być zmieniana min. co 3 dni lub na wyraźne życzenie klienta. Od 4* wzwyż obowiązuje wymiana codzienna, chyba, że klient sobie tego nie życzy.”

Nie”zdrowa woda i szczątki pod australijskim hotelem

Czy maleńka ledwie 600 osobowa mieścina może mieć swój wyjątkowy hotel? A dlaczego nie – pomyślano w australijskim Medlow Bath. A wszystko zaczęło się od Marka Foya’a, który umyślił sobie odnalezienie w głębi ziemi źródeł mineralnych. Tak w 1891 r. stanął tu pełniący funkcję uzdrowiskową Hotel Belgravia. Ale to było za mało Wkrótce rozpoczął więc kolejna inwestycję tworząc ogrody. Planują rozwój biznesu w rozbudował także i hotel, otwierając go ponownie w 1904 r. Sęk w tym, że niedługo później… ujęcie wody się wyczerpało. Ratując sytuacje właściciel postanowił ściągać ją z dalekich Niemiec. Gdy ludzie skarżyli się na jej zapach i smak, wmawiał kuracjuszom, że to efekt… leczniczych właściwości. Dwa lata później ludzie przestali nabierać się na “cudowną wodę”, a Foy przeorganizował swój biznes na typowe miejsce noclegowe zatrzymując jedna w nazwie – Hydro Majestic nawiązanie do danego źródła.

Hydro Majestic Hotel Medlow Bath Australia www.szlakiempodrozy.plHydro Majestic Hotel Medlow Bath Australia; źródło: Flickr

Korytarz Hydro Majestic Hotel Medlow Bath w Australii www.szlakiempodrozy.plKorytarz Hydro Majestic Hotel Medlow Bath w Australii; źródło: Flickr

Nie mniej interesująca, choć bezsprzecznie bardziej tragiczna historia wiąże się z położonym w Cowell Franklin Harbour Hotel. W 1881 r. na wzniesiono tu skromną, jednokondygnacyjną budowlę. Ćwierć wieku później postanowiono dobudować drugie piętro. No i się zaczęło. Zwykłe, wydawało by się, prace budowlane sprawiły, że dosłownie „dokopano się” do przerażającej historii. Oto, pewnego dnia oczom robotników ukazały się bowiem szczątki. Jak się okazało Aborygenów, straconych w 1856 r. Historia ich śmierci do dziś kładzie się cieniem na przybyszach z Europy.

Trzy lata wcześniej w okolice McKechnie przybyli pewni bracia zajmując kolejne parcele ziemi. Wkrótce teren zaroił się od wynajmowanych pasterzom owiec chat. Dwa lata później przejawiając względem Europejczyków żal, za zagrabianie im ziemi, Aborygeni rzucili się ma miejscowego pasterza Petera Browna. Szukając sprawców napaści Europejczycy zlokalizowani i schwytali siedem osób. Początkowo wszystko przebiegało zgodnie z założonym planem i wkrótce mieli ruszyć ono z Port Lincoln do Adelajdy na proces.

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *