Pałac w Sobieszynie I www.szlakiempodrozy.pl

Sobieszyn – zapomniane dziedzictwo

Od kolebki rodu królewskiego po czołową stację doświadczalno-rolniczą w Królestwie Polskim. Takie i inne smaczki historyczne skrywa Sobieszyn, niepozorna wieś w gminie Ułęż, w województwie lubelskim. Choć można na jej terenie odnaleźć zabytkowy zespół pałacowy, to wciąż pozostaje zapomniana i pomijana na szlakach turystycznych. Dlaczego więc warto zainteresować się tą małą miejscowością?

Choć nazwa wydaje się wiele podpowiadać, to nie wszyscy zdają sobie sprawę, iż Sobieszyn stanowi kolebkę rodziny Sobieskich, z której wywodził się jeden z ważniejszych królów polskich Jan III. Początki majątku sięgają XV w., którego właścicielem i jednocześnie nestorem rodu był niejaki Mikołaj Sobieski. Jego rodzina związana była z majątkiem aż do XIX w. Wówczas przeszedł on w ręce rodzin Tarnowskich, później Maciejewskich, a następnie Kickich. I to z tymi ostatnimi, a dokładniej z hrabią Kajetanem Kickim wiąże się rozwój miejscowości.

Szlachcic jakich mało

O szlachcie polskiej coraz częściej mówi się, przechodząc ze skrajności w skrajność. Jedni wychwalają jej zasługi, zarówno dla kultury jak i państwa, inni zaś oskarżają o ciemiężenie i ignorancję, szczególnie wobec innych stanów społeczeństwa. Przykładów obu postaw można szukać bez liku, choć postać Kajetana Kickiego jest zdecydowanie pozytywna i nie wpisująca się w sztywne ramy poszczególnych narracji.

Urodzony w 1803r., bardzo pobożny i skromny, był posiadaczem ogromnej fortuny. Dzięki spadkowi po zmarłej matce oraz dziedzictwu przypadłym po ojcu i starszych braciach był właścicielem Orłowa Murowanego, Sobieszyna, Rzyczek w dzisiejszej Ukrainie, Dworzysk, Blizocina na Podlasiu, kolonii we wsiach Szamocin i Józefin w gminie Jabłonna pod Warszawą, a także kamienicy w Warszawie oraz kapitałów w papierach wartościowych. Już samo wyliczanie robi ogromne wrażenie, a przez swą obrotność i troskliwość hrabia pomnażał swe dobra. Starannie doglądał swych folwarków i starał się wprowadzać najlepsze i najnowsze metody w uprawie roślin i hodowli zwierząt. Był też zwolennikiem modernizacji wsi, szerzenia oświaty, szczególnie wiedzy związanej z rolnictwem, wśród chłopów, a także zależało mu na poprawie estetyki wsi, by polepszyć jakość życia. Uważnie śledził nowinki technologiczne, które chętnie wdrażał (np. nawozy sztuczne).

Włościanie mówili, iż był wysoki, szczupły, spokojny i tajemniczy. Na co dzień chodził w tym samym czarnym płaszczu, a mimo wybudowanego pałacu w Orłowie, mieszkał w jednej z oficyn. Przez przywiązanie do wsi i swych folwarków związał się chłopką, Marią z domu Poniedziałek, czym wzbudził niemałe oburzenie wśród znajomych z wyższych sfer. Świadczy o tym fakt, iż oficjalnie przedstawiał swą żonę jako Marię z Maszkowskich Kicką, zmyślając jej szlacheckie pochodzenie. Jednak prawdziwa sensacja stała się po jego śmierci.

Szokujący testament

II połowa XIX w. była okresem rozwoju myśli utylitarnej oraz pracy organicznej. Wynikało to m.in. z dostrzeżenia biedy najniższych warstw społecznych oraz chęci krzewienia świadomości narodowej wśród najuboższych. Nie było to jednak proste po powstaniu styczniowym, ze względu na liczne represje zaborców, dlatego tym większym zaskoczeniem był testament Kajetana Kickiego opublikowany w 1878r. Szlachcic ten w swej ostatniej woli przekazał cały majątek (5300 ha ziemi i ok. 100 tys. rubli w papierach wartościowych!) na rzecz Towarzystwa Osad Rolnych i Przytułków Rzemieślniczych – organizacji zajmującej się głównie opieką nad młodocianymi przestępcami. Jego celem był rozwój przekazanych posiadłości, szczególnie Orłowa Murowanego oraz Sobieszyna, w celu tworzenia wzorowych gospodarstw rolnych.

Testament hrabiego został częściowo zrealizowany. Na terenie Sobieszyna powstał Zakład Agronomiczny o charakterze instytutu badawczo-rozwojowego, który w 1886 r. przekształcony został w pierwszą w Królestwie Polskim Sobieszyńską Rolniczą Stację Doświadczalną. W dużym skrócie była to jedna z lepiej wyposażonych i prowadzonych placówek oświatowych w dziedzinie agronomii i działała w ten sposób aż do II wojny światowej.

Szkoła warta pałacu

Wraz z bogactwem idą w parze wybitne osobistości świata artystycznego. Nie bez powodu jako autorów pałacu sobieszyńskiego wskazuje się Henryka Marconiego lub Chrystiana Piotra Aignera, czołowych przedstawicieli klasycyzmu w Polsce. To oni byli odpowiedzialni za takie projekty jak Hotel Europejski w Warszawie, Pałac Paca w Dowspudzie, Pałac Namiestnikowski (obecnie Prezydencki) w Warszawie, zespół pałacowy w Puławach i wiele innych monumentalnych budowli.

Zespół architektoniczny składa się z pałacu, dwóch oficyn, bramy wjazdowej oraz pozostałości po parku krajobrazowym. Obiekty są murowane oraz otynkowane i, choć zachowane w złym stanie, to już na samym wjeździe robią wrażenie. Niedługa aleja drzew prowadzi nas na podwórko z widokiem zarówno pięknym, co smutnym. Tylko jedna oficyna jest obecnie użytkowana, dzięki czemu zachowana jest w zadowalającym stanie, natomiast reszta budynków powoli popada w ruinę.

Czytaj dalej

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments