Drezno www.szlakiempodrozy.pl

Selfie z Drezna cz. II

Mijam poprzeczną Bautzner Strasse obierając kurs na prawo. Bloki na ul. Lutra prowadzą wprost do neoromańskiego Martin Luther Kirche. Ciemny, miejscami aż czarny kamień posłużył do wzniesienia neoromańskiej świątyni. Raczej ponury styl, jak na kościół. W środku rozproszony jest co prawda wpadającym przez okrągłe, rozetowe okna światłem, tyle że ciemno-brązowe ławy jakby pochłaniały ów blask. Jedynie ołtarz w wystającej absydzie, doświetlony naturalnym świateł, dzięki siedmiu witrażowym oknom daje możliwość, jako takiego, ujęcia.

Lutherdenkmal - Pomnik Lutra Drezno www.szlakiempodrozy.plMartin Luther Kirche Drezno; źródło: Flickr

Znów na Bautzener Strasse. Różnorakie domy, jedne pospolite do maksimum, inne ze zdobieniami, Odrestaurowanie i pokryte bohomazami. Taki ciąg to nic niezwykłego. W przeciwieństwie do sklep mleczny Pfundów (Pfunds Molkerei). Wchodzę do środka i jakbym przeniósł się do innego świata, tego z XIX w. przeszłości. To wówczas, w l. 70 swój gescheft postanowił otworzyć Paul Gustav Leander Pfund. Wreszcie w 1891 r. znalazł idealną lokalizacje dla swego biznesu, podkreśloną niezwykłością wystroju: motywy roślinne przezierające z kafli pokrywając ściany i kontuar wkrótce stały się w mieście sławne. Podnoszę głowę na sufit: piękne kolorowe kasetony ukazujące dzieci otaczają motywy kwiatowe. Na półkach roi się od małych słoików i buteleczek. Niestety, nie możecie tego zobaczyć 🙁 Nie ma szans – obowiązuje zakaz robienia zdjęć. Warto jednak zajrzeć tutaj.

Godziny otwarcia: pon-pt 10.00 – 18.00; sb i święta IV-XII: 10.00 – 15.00

Niezwykłe kształty

Niemożność fotografowania sklepu odbijam sobie dziesięć minut później na Pasażu Sztuki (Kunsthofpassage). Mały dziedziniec, a właściwie fasady kamienic posłużyły swego czasu lokalnym artystom, którzy mogli przelać na nie swą sztukę. Tak powstał pierwszy dziedziniec zwierząt” – ozdabiający elementy kształtem aligatora, bawoła, małpy czy żyrafy. Za nim dodano kolejne „Dziedziniec metamorfozy” słynie ze sklepików tekstylnych, odwiedzanych tłumnie przez ludzi nad których głowami rozpostarto elewacje. Na „Sziedzińcu metalowych elementów” zapatrzeć się można w rynny, które przyjęły kształt trąb, oraz w kawałki brachy imitujące spadające kartki. Przez „dziedziniec światła”, przejść można na „dziedziniec mitycznych stworzeń” – ukazujące prehistoryczne stworzenia. Fenomenalne miejsca by wykonać to:

Pasaż Sztuki Drezno www.szlakiempodrozy.plPasaż Sztuki Drezno; źródło: Flickr

Kunsthofpassage Drezno www.szlakiempodrozy.plKunsthofpassage Drezno; źródło: Flickr

Na Alaunpark uwielbiają przesiadywać ciesząc się wolnym dniem mieszkańcy. Łąk zajmujące pas między Bischowsweg, a Tannenstrasse lokalni wykorzystują na chillout i aktywność fizyczną. A place zabaw przyciągają dzieci.

Wchodzę w Nordstrasse, gdzie po chwili zatrzymuje się przed Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego (Kraszewski Museum). Jśsli zaczytujecie się w jego tekstach nie macie wyjścia. Pisarz na stare lata przeprowadził się z do Drezna, uciekając przez carskim nakazem aresztowania, a jego twórczość postanowiono promować ową placówką.

Bilet: 4 € – normalny; 3 € – ulgowy

Godziny otwarcia: śr-ndz 13.00 – 18.00

Dowodu na fakt, iż Niemcy od lat prezentują dość chłodne podejście do wszelkich inwestycji, nie spodziewałem się w kościele! A tymczasem mam przed oczami namacalny dowód – garnizonową świątynię pw św. Marcina (Garnisonkirche/Sankt Martin Kirche). Szybko wyciągam sprzęt i selfie gotowe.

Mało tego, że zajął miejsce po dawnych gmachach armii. Jeszcze podzielono go miedzy wyznawców dwóch religii: protestantów i rzymskich katolików.

Sankt Martin Kirche - Garnisonkirche Drezno www.szlakiempodrozy.plSankt Martin Kirche – Garnisonkirche Drezno; źródło: Flickr

Do tego ta potęga… Neoromańska budowli, w planie krzyża łacińskiego ma jednak wyłom: ciąg kaplic od południa. Jeden z nieliczących obiektów w Mierucin, który nie drasnął ani jeden pocisk podczas bombardowania. Z drugiej strony znajduję wieżę. Na fasadzie umieszczono dekoracje w formie rozet, wieżyczek i kolumn.

Wchodzę i… momentalnie przysiadam na ławce. Ile możecie wymienić miejsc kultu z takim klimatem. Tu przecież wszystko ze sobą współgra. Ciemne wnętrze jest akurat tak oświetlone jak powinno. Na brązowych ścianach nie ma ani jednej ozdoby – obrazu, figurki, czy czegokolwiek, która burzyła by harmonię! Tylko jeden obraz na bocznej ścianie. Nawet ołtarz z centralnie umieszczonym Chrystusem na tronie, jest taki jak powinien!

Garnisonkirche Drezno www.szlakiempodrozy.plGarnisonkirche; źródło: Wikipedia

Zakryte drzewami ściany powodują, że trudno mi dostrzec kolejny wojskowy element. Tym razem jednak już cywilny. Dawny „Arsenał” z 1794 r. przeobrażony w Muzeum Militarno-Historyczne (Militarhistorische Musem der Bundewehr) Wystawy podzielono tematycznie, ukazując wojskową modę, muzykę, technologię i politykę. A pod niebem ulokowano m.in. czołgi. Szczegóły zbiorów tutaj. 

Wystawa Muzeum Militarno-Historycznego w Dreźnie www.szlakiempodrozy.plWystawa Muzeum Militarno-Historycznego w Dreźnie; źródło: Wikipedia

Bilet: 5 € – normalny; 4 € – grupowy; 3 € – ulgowy; 7 € – rodzinny (2+1 ); 3 i 2 € – ulgowy; pon w godz: 18.00 – 21.00 – wstęp darmowy

Godziny otwarcia: wt; czw-ndz 10.00 – 18.00; pon 10.00 – 21.00;

Kwartał otoczony Alaunstrasse, Louisenstrasse, Böhmische St, Rotchenburger St i Görlitzer St to najbardziej „wolnościowa” okolicy miasta. To tu znajdują się restauracje i knajpki prowadzone przez przybyszy z Azji, Turcji, ale też squaty, studia tatuażu. Wszystko w sąsiedztwie XIX i XX w. kamieniec, które w części emanują artystycznymi muralami.”

W dzielnicy Loschwitz

Dotykająca swą granicą Łaby dzielnica Lochwitz, jak mawiają miejscowi, już od XIII w. przeobraziła się w słynąca z winnic okolicę. Cóż jednak z tego, skoro po zielonych polach z krzewami pozostało tylko wspomnienie. Wszystko zakończyło się z nadejściem XIX w., a jedyną pozostałością po tym okresie jest Saksoński Szlak Winny. Reszta ustąpił rezydencjom i ogrodom, aż wreszcie w 1921 obszar przyłączono do Drezna.

Zerkam za siebie na zapełniony kamienicami Schillerplatz. Tak, tu czuć już „prawdziwość” miasta. Tego naturalnego, nie podrasowanego. Oberwana rynna, dziura w sklejce mającej zabezpieczyć nieużytkowany lokal. Naklejone gdzie popadnie, w części wypłowiałe ze starości popadnie, plakaty reklamowe.

Ostatni domek przed urwiskiem wyłamuje się jednak stereotypowi. Willa Marie ul. Fährgäßchen 1 jakby była świeżo odmalowana. Mała z brązowymi, drewnianymi obiciami, zbudowana w 1860 r. swą aktualna nazwę nosi od l. 30 XX w. Oparta na części muru pruskiego przypomina raczej włoska architekturę. Z zimotrwałych okien dolatuje aromat gotowanych potraw rodem w Włoch. Ciekawe co tym razem restauracyjni klienci?

Villa Marie Drezno www.szlakiempodrozy.plVilla Marie; źródło: Flickr

Z zamyślenia wyrywa mnie huk, jaki niesie ze sobą most. Wkraczam na Blaues Wunder (Niebieski Cud). Wielka przeprawa swą nazwę zawdzięcza zmianie koloru; otóż zielona konstrukcja w zagadkowy sposób stała się niebieska. Może tak woli? Spinająca od 1893 r. brzegi Łaby ma w sobie coś takiego, że chce się tu zostać. Pewnie z uwagi na piękne widoki. Nie od dziś przechodzący go pieszo ludzie zatrzymują się przecież, korzystając z okazji zerknięcia na miasto.

W 2002 i 2013 r. Drezno nawiedziła powódź. Wylewająca się z koryta Łaba zalała Stare Miasto i Loschwitz.”

Budowlane dzieła sztuki

Zmiany jakie nastąpiły w końcówce XIX dla zamieszkujących dawną wieś wręcz szokujące. Ruszająca w 1892 r. rozbiórka stanowiła jedynie wstęp do zastąpienia pl. Teodora Körnera (Körnerplatz) czerwonymi kamienicami. Stojące do dziś odnowione budynki mieszą dziś na parterach piekarnie i sklepy. Dostrzegam coś, co sprawia, że machinalnie staje jak wryty i wyciągam aparat. W dach kremowej kamieniczki wpleciono kolorowy obraz. I to jaki:

Ładny mural na Braustübel Loschwitz w dzielnicy Loschwitz Drezno www.szlakiempodrozy.plŁadny mural na Braustübel Loschwitz w dzielnicy Loschwitz Drezno; źródło: Wikipedia

Skręcam w Friedrich-Wieck-strasse i po raz kolejny ogarnia mnie mania fotografowania. Zabudowania, jakby magicznie przenoszą mnie do czasów, kiedy miejscowi zajmowali niskie domki z widocznymi belkami drewna. Użyta technika szachulcową, dziś tak rzadka, nakręca we mnie ciekawość okolicy. Zerkam na pomnik okrągły, brązowany Josepha Hermanna (Joseph Hermann Denkmal), który w lutym 1799 r. bohatersko uratował topiących się w rzece mężczyzn

Charakterystyczne domy odprowadzają mnie pod Muzeum Leonhardiego (Leonhardi Museum) na Grundstrasse 26. Krówkowy kolor wzbogacają ciemniejsze ramy okienne i misternie naniesione artystyczną czcionką napisy. I pomyśleć, że dawniej wydobywał się stąd głównie mączny kurz. Po tym jak przestał pełnić swą funkcję zajęli go lokalni artyści nanosząc w 105 r. malowidła. To muszę mieć! Krótki rozkaz z umysłu każe mi ustawić się i tak kolejne wzbogacam się o kolejne selfie z Drezna. Więcej o wystawach tutaj.

Muzeum Leonhardiego Drezno Loschwitz www.szlakiempodrozy.plMuzeum Leonhardiego Drezno; źródło: Flickr

Bilet: 4 € – normalny, 2 € – ulgowy

Godziny otwarcia: wt-pt godz. 14.00 – 18.00; sb-ndz godz. 10.00 – 18.00

Co jak co, ale różowego kościoła chyba jeszcze nie widziałem. Dzielnicowy kościół parafialny Loschwitz (Loschwitzer Kirche) staje jednak na wysokości zadania. Wchodząc podnosząca się rampą ogarniam wzrokiem barokową, która przez długie lata nie mogła doczekać się po wojnie odbudowy. A przecież stała tu już w 1708 r. Na samej górze dostrzegam więżę z zegarami. Ściąga wzrok łamanym dachem i wieżą z zegarami.

A to jedynie preludium do najważniejszego – ołtarza. Wiecie, że pochodzi 1607 r.? I że to taki misk włoski-niemiecki? Giovanni Maria Nosseni, architekt rodem z Półwyspu Apenińskiego sporo czasu spędził kreśląc jego plany, ale jego wyrzeźbienia podjęła się miejscowa rodzina rzeźbiarzy Walther.

Ołtarz kościóła parafialnego w dzielnict Loschwitz - Loschwitzer Kirche Drezno www.szlakiempodrozy.plOłtarz kościoła parafialnego w dzielnicy Loschwitz – Loschwitzer Kirche Drezno; źródło: Wikipedia

Tu pora zakończyć wizytę. Więc jak? Jedziesz na weekend?

Hej! Mam małą prośbę: jeśli spodobał Ci się tekst, może innych też zainteresuje. Proszę podziel się nim, udostępniając go na Facebooku, czy Twitterze. Możesz skorzystać z linków pod tytułem tego tekstu↑. Dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *