Drezno www.szlakiempodrozy.pl

Selfie z Drezna cz. II

Centrum saksońskiego Drezna, jak można się przekonać z pierwszej części, wręcz mnie olśniło. Ale co z dzielnicami?

Ale zanim o szczegółach garść informacji o ważnym elemencie pobytu w mieście. Komunikacja miejska w Dreźnie opiera się głównie na tramwajach, których linie oplatają miasto na długości ok. 500 km. Po mieście kursuje 12 linii, ponumerowanych od 1 do…13 (brak nr 5).

Kursują również autobusy (ok. 30 linii) – więcej tutaj. 

Ceny biletów komunikacji w Dreźnie (tramwajowych i autobusowych):

  • jedna strefa taryfowa – bilet całodzienny (od skasowania do g. 4.00 następnego dnia) – 6 € – normalny; 5 € – ulgowy
  • dwie strefy taryfowe – bilet całodzienny (od skasowania do g. 4.00 następnego dnia) – 9 € – normalny; 7,5 € – ulgowy
  • obszar związku – (od skasowania do g. 4.00 następnego dnia) – 6 € – normalny; 5 € – ulgowy

W tym wariancie bilet ulgowy przysługuje uczniom do ukończenia 15 roku życia i osobom 60+

Prócz tego nabyć można całodzienny bilet rodzinny (2 osoby dorosłe + 4 dzieci do l. 15):

  • jedna strefa taryfowa – bilet całodzienny obowiązuje do g. 4.00 następnego dnia – 9 €
  • dwie strefy taryfowe – bilet całodzienny obowiązuje do g. 4.00 następnego dnia – 13,5 €
  • obszar związku – bilet całodzienny obowiązuje do g. 4.00 następnego dnia – 20 €

Ciekawą alternatywą jest skorzystanie promów pływających po Łabie; wytyczono trzy linie:

  • Johannstadt – Neustadt
  • Niederpoyritz – Laubegast
  • Kleinzschachwitz – Pillnitz

Ceny biletów (dla 1 osoby)

  • przejazd pojedynczy – 1,50 € – normalny; 1 € – ulgowy
  • przejazd w dwie strony – 2,40 € – normalny; 1,50 € – ulgowy
  • karnet 10 przejazdowy -10 € – normalny; 6 € – ulgowy
  • przejazd z rowerem/motocyklem – 3 € – normalny; 2,5 € – ulgowy (pojedynczy); 3,9 € – normalny; 1,5 € – ulgowy (w dwie strony)

W tym wariancie bilet ulgowy przysługuje tylko uczniom do ukończenia 15 roku życia.

Pora na powrót do zwiedzania!

Dzielnica Johannstadt

Ta cześć Drezna nazwana została na część saksońskiego króla Johanna. Zagościła w świadomości przybyszów dopiero za sprawą zbudowania Albertbrücke. Połączona z drugą częścią Łaby okolica pełna NDR-owskich zabudowań nie jest okolicy ściągającej uwagę turystów.

Tu raczej zapuszczają się nieliczni. Wychodzi na to, że jestem koneserem… Choć akurat jeśli chodzi o wyjątkowe adresy do selfie, to akurat klinika nie jest pierwszym wyborem. Cały kompleks medyczny Universitätsklinikum to jednak nie takie byle co.

W dzielnicy mieszczą się dwa gigantyczne kompleksy mieszkaniowe – Johannstadt-Süd z 10p. wieżowcami i 5p. budynkami z 2523 lokalami mieszkalnymi oraz Johannstadt-Nord z 15p. wieżowcami i 10p. budynkami z 3800 mieszkań.”

Gdy wymyślono, że lewy brzeg Łaby może stać się takim „miasteczkiem medycznym” był początek XX w. A wtedy królowały nie, jak dziś, betonowo-szklane a bardziej wyrafinowane nieruchomości. Stąd szpitalne na szpitalnych obiektach widzę dekoracyjne szczyty, czy płaskorzeźbami z elementami roślinnymi. Z czasem zadbano nie tylko o ciało, ale i dusze leczonych, dodając modernistyczną kaplica ekumeniczna (Ökumenisches Seelsorgrenzzenteum)

Dobrym tempem przemierzam Fetscherstrasse. Czas by przyjrzeć się normalnemu życiu. Krzyżujące się tory sprawiają,że sunące po ulicy samochody wydają charakterystyczny stukot. Przygrzewające słońce daje o sobie znać, ale jakby na zamówienie pojawiają się drzewa. Ocieniając chodnik wiodą do skrzyżowania, gdzie pod nr 30 spadzisty czerwony dach i wieżyczka “Dwóru Artusa” od 1899 r. ozdabia ulicę. Przechodzę na drugą stronę, by nie ucięło mi dachu. Mam!

Artushof Drezno www.szlakiempodrozy.plArtushof Drezno; źródło: Flickr

Podglądam efekt na wyświetlaczu i jakby stwierdzam, że trzypiętrowa budowla Oskara Hartmanna zasługuje na uwiecznienie. Do dziś pełniąca rolę hotelu i restauracji nieruchomość kojarzona jest z rodziną Radiasch, której lokal gastronomiczny – „Ostrava” czerpał nazwę od czeskiego miasta partnerskiego Drezna.

Nowe Miasto nad brzegiem Łaby

Alejki Ogrodu Różanego (Rosengarten) od powstania obiektu w l. 30 XX w. ściągają mieszkańców i przybyszów. I to nie tylko stoma odmianami róż… Prostokątny zieleniec zajmujący, pozwalający zaczerpnąć tchu ukochali zwłaszcza ci, którzy szukają świętego spokoju. Miejsca wydaje się dosyć…

Ale żeby nie było, że to taka samotnia. Po 10 minutach spaceru wzdłuż Łaby staję przed Kancelarią Saksonii (Sächsische Staatskanzlei). Widoczną na Arrchivstrasse 1 siedzibę wzniesiono w pierwszych latach XX w. Trzy kondygnacje barokowej budowli przykrywa kopuła z koroną Wettynów. Żwir chrzęści pod nogami. Wchodzę na na płaskie schodki i patrzę na połyskującą na górze złoto. Korona stale błyszczy, a przecież wsadzono ja tu w 1992 r. Ciekawe czy ją polerują, co jakiś czas, czy co? Tak czy owak po chwili mam już fotkę na tle budynku. Gdy zjawiam się po drugiej jego stronie woda w fontannie tryska nad wyraz spokojnie.

Sąsiadujący z nim inny urząd – Ministerstwo Kultury (Sächsisches Staatsministerium für Kultus) tak bije po oczach kolorową mozaiką, że początkowo nie widzę niczego innego. Kompozycja ukazująca Saksonię, która rozdziela zarobione na wydobyciu węgla i uprawie roli środki, inwestując je w naukę i sztukę, to chyba najlepszy przekaz przeszłości miasta, jaki można sobie wymyślić! Nic dziwnego,że machinalnie kolejny raz mam fotograficzną pamiątkę. Gdy Otton Wanckel kreśląc plany dwupiętrowej budowli, zapatrzył się w grackie świątynię i żywcem przejął z nich kolumny.

Ministerstwo Kultury Drezno; źródło: Wikipedia

Logicznym założeniem było by uznać, że nowsza cześć Drezna nie obfituje w wiekowe zabudowania. Tyle tylko, że tu jest wprost przeciwnie….Pałacyk Myśliwski (Jägerhof) to wręcz jeden z najbardziej wiekowych budynków w tej części stolicy Saksonii! Swoją drogą już w XVI w. miejsce zostało zabudowane – wówczas klasztorem. Ale, nie o tym teraz…

Grunt, że na jego miejscu w 1568 r. ustawiono czteroskrzydłowy budynek w dziedzińcem. Dziś mam okazję sfotografować się tylko przy ostałej, ma dzisiejszej Köpckestrasse 1, jedynej jego części – długim skrzydle. Tak… Zdecydowanie dwie 8-boczne wieżyczki będą do tego idealne. Zielone pokrycie nadaje im dodatkowego smaczku, podobnie jak wojskowa historia obiektu. Od 1913 r. w Muzeum Sztuki Ludowej (Museum fur Sächsische Volkskunst) zatopić się można w regionalnych aspektach mieszkańców Łużyc i Rudaw, oraz kolekcji 50 tys lalek używanych w trakcie spektakli teatralnych; najstarsze z nich liczą sobie 200 lat. No to pora na selfie…

Bilet: 5 € – normalny; 4 € – ulgowy; 4,50 € – grupowy; wstęp darmowy – osoby do l. 17

Jägerhof Drezno www.szlakiempodrozy.plJägerhof Drezno; źródło: Wikipedia

Promenada nad Łabą ciągnie się od mostu Marienbrücke do dzielnicy Loschwitz. Jest popularnym miejscem spacerowym, odwiedzany tez przez rowerzystów. W ciepłe miesiące organizowane są tu pokazy filmów w ramach kina letniego.”

Słynny widok

Był taki malarz, który postanowił uwiecznić widok rozpościerający się z promenadowy Drezna. Konkretnie, Bernardo Bellotto. Tak stanął sobie i zaczął malować. No więc powstałego wówczas „Widok Canaletta” (Canaletta Blick) na promenadzie… nie zobaczycie. Ale za to popatrzeć możecie przecz czerwoną ramę, imitującą sztalugi. Co to da? Miejscowy wymyślili, że brak płótna jest będzie najbardziej efektywnym zaproszeniem zerknięcia przez ramę i zobaczenia panoramy Starego Miasta. A tym samym swoistej podróży w czasie do 1748 r. kiedy to artysta pracował nad swym działem. Tak sobie myślę, że to punkt obowiązkowy dla wszystkich pracujących w marketingu turystycznym 🙂

Mijam małą fontannę i Pawilon Japoński (Japanisches Pavillon) – okrągły gmach, który nazwano tak od dachu w orientalnym stylu. W powietrzu czuję zapach drzew. Nic dziw ego skoro tuż obok ogrody japońskie. Szukając lepszego miejsca z wchodzę na trawnik. Wreszcie udaje mi się znaleźć miejsce i mam kolejny autoportret. Tym razem na tle Pałacu Japońskiego (Japanisches Palais). Dzieło Pöppelmanna. Już żwirową dróżką obchodzę go, by przyjrzeć się stronie od wejścia. No, Niny kolumny są; złotawy napis też.

Rzeźby – obecne. A jakiś taki; no po prostu niczego nie urywa… Może dlatego, że wzniesiono go (l. 1738-39) wykorzystując istniejący już gmach pałacu w stylu niderlandzkim. I jak tu nie wierzyć, że August Mocnym był „koniem pociągowym” rozwoju Drezna, skoro sam nabył go w 1719 r., by zgromadzić w nim swą kolekcje porcelany. Jego podobiznę miałem już zresztą zobaczyć na płaskorzeźbie na fasadzie od strony ogrodu. Aktualnie gmach zajmuje Muzeum Etnograficzne z „drezdeńskim pokojem adamaszkowym” i innymi tekstyliami.

Pawilon Japoński Drezno; źródło: Flickr

Wstęp wolny

Godziny otwarcia: wt-ndz: 10.00 – 18.00

Gdy widzę kolejna fontanną, tym razem na Placu Pałacowym (Palaisplatz), po przeciwnej stronie drogi, mam już pewność! Drezdeńczycy mają jakiś niewyjaśniony kompleks sikawek wodnych! No, ileż można. Ja rozumiem chęć efektownego ozdobienia miasta, ale bez przesady…

Spokojnym spacerem po nowym Dreźnie

Deptak ściągnął dziś całkiem sporo ludzi. Rynek Nowego Miasta (Neustädter Markt) otaczającą zabudowania przypominające o czasach powojennego socjalizmu. Masywnymb lokom z wielkiej płyty nadano co prawda nowe oblicze, ale tego się po prostu nie da poprawić… Dlatego zrazu upajam się Złotym Jeźcem i fontannami z nimfami. Ów Złoty Jeździec (Goldener Reiter) to de facto pomnik Augusta Mocnego z 1736 r. Siedzący na koniu władca, przyobleczony w szaty rzymskiego cesarza, do dziś przypomina o zmarłym trzy lata przed odsłonięciem obiektu królu. „Polski akcent ”stanowi fakt, że zwrócony jest w stronę Polski, która przecież również władał jako król.

Biegnącą ukoście, brukowana ścieżka, wreszcie normalny chodnik. Kilka minut spaceru i otwierająca się przestrzeń daje o sonie znać rykiem silników i smrodem spalin. Jakby kazdy miał teraz do załatwienia sprawę na stacji kolejowej konkretniej Dworcu Nowe Miasto (Bahnhof Dresden-Neustadt). Miło zaskoczony nazwą placyku – Schlesisches Platz, w końcu odwołuje się do mojego regionu, na przełomie XIX i XX w., ustawiono potężny obiekt. Przyglądam się klasycystycznej fasadzie urozmaiconej secesyjnymi wstawkami. Jego powstanie to efekt zburzenia dwóch starszych dworców: Lipskiego i Śląskiego, które łączyło miasto z Görlitz. Pamiątkowa fotka i można wracać.

Dworzec Nowe Miasto Drezno www.szlakiempodrozy.plDworzec Nowe Miasto Drezno; źródło: Flickr

Wpadam jeszcze do Lidla po coś na ząb i jakąś butelkę z czymś pijalnym i w drogę.

Lubię deptaki. I tyle… Ciągnącej się z sprzed pomnika Hauptstrasse więc nie przepuszczę! Zarośnięta platanami, z ławkami na których można przysiąść, musi robić piorunujące wrażenie. Szczególnie jesienią. Drzwi sklepów niemal się nie zamykają to wpuszczając, to wypuszczając ludzi, ale mimo to jakoś nie czuję tu nadmiernego tłoku.

Scena zbrodni

Przystaję przed Domem Kügelgena (Kügelgenhaus) pod nr 13. W barokowym domu z w l.60. XVIII w. mieszkał sobie trudniący się malarstwem Gerard von Kügelge. Wiecie, że rzeczonego właściciela, w marcu 1820 r. właśnie tu zamordowano?! Dziś wnętrze wypełniając artefakty tu Muzeum Romantyzmu (Museum der Dresdner Romantik) ukazujące przeszłość domu i działa dawnego mieszkańca. Przechadzam się przez elektryzujące ze względu na swą przeszłość pokoje. Docieram do bogato pomalowanych w XVII w. sufitów dla których miłośnicy sztuki szturmują drzwi nieruchomości.

Kügelgenhaus Drezno www.szlakiempodrozy.plKügelgenhaus Drezno; źródło: Wikipedia

Wychodzę i czuję się jakby mnie ktoś właśnie wypuścił z objęć… Na pytanie, czy będzie to miało skutki, daję sobie chwilę. Parterowe „Hale targowe” (Markthalle) aż huczą! I tak od 1899, kiedy. na fali rozwijających się w Europie miejsc w których handlowano czym popadnie. Najlepsza definicja wnętrza? Eksplozja kolorów! Tu warzywa i owoce, tam kwiaty, stisko dalej porcelanowe i szklane naczynia. Obracając stojak szukam pamiątki. Widokówka czy magnes? W końcu odchodzę bogatszy o kolejny przylepiec na lodówkę.

Godziny otwarcia: pon-sob: 8.00 – 20.00

Po takiej dawce dźwięków, zapachów i ludzkiej ciżby mam ochotę na chwilę spokoju. Z pomocą przychodzi stający naprzeciw Kościół Trzech Króli (Dreikonigskirche). Był 1429 r. kiedy w miejscy tym stanęła pierwszą świątynia. Ale trzeba było czekać długie lata, do 1739 r. by po 7-letnich pracach otrzymał obecne szlify. Jakby określić jego konfigurację? Wielowymiarowa? Tak to można ująć… A wiecie, że widoczna dwoistość budowli została gruntownie przemyślana? O ile na dolną elewację pokryto tynkiem, tak wieżę pozostawiono kamienną. Na sięgającą 87,5 m basztę spoglądają dziś zwłaszcza ci, którzy zapomnieli zegarka. Od razu staje się moim celem. Wiadomo dlaczego. Zdjęcie na 100% będzie udane!

Widok z wiezy kościoła Trzech Króli - Dreikonigskirche Drezno www.szlakiempodrozy.plWidok z wieży kościoła Trzech Króli – Dreikonigskirche Drezno; źródło: Flickr

Ołtarz kościoła Trzech Króli - Dreikonigskirche Drezno www.szlakiempodrozy.plOłtarz kościoła Trzech Króli – Dreikonigskirche Drezno; źródło: Flickr

Po zejściu wchodzę do środka skuszony wizją malowidła ściennego. Przyglądam się zajmującemu prostokąt 18×7 m dziełu,przepełnionego symboliką. Bez twarzowi ludzie w mundurach symbolizują władzę i konflikt z ludem. Nico dalej zauważam ludzkie symbole odpowiedzialność tu ujęta w formie troski o medycynę, badania i rozwój nauki. Ale i krzyż ma przecież wymiar symboliczny. Śmierć i życie, unicestwienie i odkupienie, smutek i pociecha łączące się na obraz – tu zwiastującą koniec życia związaną z tym rozpacz, która wedle wiernych nie potrwa długo, co widać w cześć ukazującej radość Zmartwychwstania.

Godziny otwarcia: pon-pt: 9.00 – 18.00, sob: 9.00 – 18.00; ndz: 10.00 – 16.00

Bilety obejmujące wejście na wieżę: 4 € – normalny; 2,5 € – ulgowy; dzieci do l. 8 – bezpłatnie

Godziny otwarcia wieży (marzec – październik): 11.30 – 16.00 (pierwszy i trzeci wtorek miesiąca); 11.00 – 17.00 (śr-sob); 11.30 – 17.00 (ndz i święta)

Godziny otwarcia wieży (listopad – luty): 12.00 – 16.00 (środa); 12.00 – 14.00 (czw-sob); 11.30 – 16.30 (ndz i święta)

Schillerdenkmal Drezno www.szlakiempodrozy.pl Na końcu Hauptstrasse zerknąć można na pomnik Schillera (Schillerdenkmal) – autora poematu „Oda do radości” uwiecznionego w rzymskim stroju. Źródło foto: Flickr

Środkiem okrągłego placu, wzbudzając wibracje podłoża przejeżdża tramwaj. Zatrzymuje się na przystaniu przesłaniając mi jedną z dwóch tutejszych, niemal bliźniaczych fontann Albertplatz. Szybka wymiana pasażerów sprawa, że wagon odjeżdża przez co szum wody w Fontanny Wzburzonej Wody i Fontannie Cichej Wody powraca. Patrzę w prawo, gdzie od 1902 r. stoi willa Eschebach, będąca dziś placówką bankową Później, w 1928 r., dodano tu jeszcze wieżowiec w stylu modernistycznym.

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *