São Luís Brazylia www.szlakiempodrozy.pl

São Luís – opowieść o innej Brazylii

Reszta klasztoru zaczął jednak poupadać i we wrześniu przybywający z1856 r. o. Vicente de Jesus, pochodzący z regionu Pará, wziął na siebie nie lada zadanie: odbudowę klasztoru. To niemal mu się udało; świątynię niemal ukończył, ale brak środków bez zakonników, prawie opuszczonego, kościół był prawie gotowy. Niestety brak środków uniemożliwił dokończenie budowy, a sam Vicente de Jesus zmarł w 1862 r. Dwa lata później działo postanowił ukończyć franciszkanin o. Ricardo do Sepulcro.

W 1991 r. kościół nawiedził Jan Paweł II odbywający swą druga pielgrzymkę do Brazylii, zamieszkał w klasztorze na czas wizyty w São Luís. Na mszy 14 października zgromadziło wie wówczas w mieście 500 tysięcy ludzi.”

17 stycznia 1867 r. przed kościołem a potem w jego wnętrzu słychać było ekscytację zgromadzonych wiernych. Oto bowiem z z powodzeniem zwieńczono starania o sprowadzenie do kościoła trumnę św. Antoniego. W trakcie podążania ciągnącej się długiej procesji, z armat wystrzelono salwę. Dziś kościół słynie główne ze swej wyjątkowej części w której spoczywają zmarli hierarchowie kościelni o dawne elity Maranhão.

Do niezwykłego wydarzenia doszło tutaj 24 lutego 1684 r. Nocą przed drzwiami kościoła ówczesny rewolucjonista Manuel Beckman, zaangażowany w ruch niepodległościowy w Brazylii, urządził tajne spotkanie ze swymi poplecznikami – także katolickimi księżmi, którzy sprzeciwiali się monopolowi jaki na nawracanie miejscowych mieli tu jezuici.

Convento e Igreja de Santo Antônio São Luís Brazylia www.szlakiempodrozy.pl

Convento e Igreja de Santo Antônio São Luís; źródło: Wikipedia

Jest taki adres w mieści, gdzie przenieść się można w XIX w. okres, w którym prym wiodły w mieści elity Maranhão. Jedna z rezydencji ich przedstawicieli stała się dziś Muzeum Historycznym i Artystycznym Maranhão. Rzucające się w oczy wymyślne barierki balkonowe na Rua do Sol 302 to widoczny dawnej dawnej potęgi dawnej rezydencji. Oryginalne meble i książki ukazują bogactwo historyczne przeszłości. Jednym z ciekawszych elementów są tzw. rzutniki do… plucia tytoniu, szalenie popularnego wówczas zwyczaju. Pierwszym lokatorem zbudowanego w 1836 r. domu był major Ignácio Gomes de Souza, Po nim zamieszkiwali go kolejni przedstawicie śmietanki społecznej, jak matematyk Souzinhaczy, senator stanowy Alexandre Colares Moreira, czy hegemon w branży tekstylnej José Francisco Jorge w Maranhão.

Muzeum Historyczne i Artystyczne Maranhão São Luís Brazylia www.szlakiempodrozy.pl

Muzeum Historyczne i Artystyczne Maranhão; źródło: Wikipedia

Ile znaczy odczuwanie bojaźni przed wydaniem się sekretu? No, taka obawa nieraz popychała ludzi do niesamowitych rzeczy… Gubernator Ruy Vaz de Siqueira, był tak przestraszony czekającymi go konsekwencjami ewentualnego ujawnienia romansu z poślubioną innemu przedstawicielką z wyższych sfer, że w obawie przed karą… poprzysiągł św. Janowi Chrzcicielowi wzniesienie nowego kościoła…

Szczęśliwie związek z kobietą nie wyszedł na światło dzienne i tak w 1665 r. Siqueira ruszył z budową świątyni São João Batista. Choć akurat krążą tu też pogłoski, jakby w tym samym miejscu już wcześniej stał kościelny gmach i wystarczyło go tylko odbudować. Tak czy siak, zadanie przecież łatwe nie było…

Dziś neoklasyczna, kremowa fasada ściąga wzrok korynckimi kolumnami. Nad drzwi rzędem zamontowano pięć okien. Kto wpatrzy się uważnie w asymetrycznie ustawione wieże, ujrzy wyryte odpowiednio „1665” i „1934”, a więc daty budowy kościoła i przeprowadzenia kapitalnego remontu. Elewacja zwraca uwagę symbolem Najświętszego Imienia Jezus (IHS), nad którym widać żelazny krzyż, a niżej łacińską sentencję: ”SANCTI JOANNIS BAPTISTÆ ECCLESIA” – oznaczającą: ”Kościół św. Jana Chrzciciela”.

Igreja de São João Batista São Luís Brasil www.szlakiempodrozy.pl

Igreja de São João Batista São Luís; źródło: Wikipedia

Inna interesująca opowieścią związana z tym miejscem kultu, ta dotycząca Joaquima Silvério dos Reisa. Przez lata w kościele spoczywały bowiem szczątki tego pułkownika, a zarazem właściciela kopalni złota Inconfidência Mineira. Jego grób co prawda nie przetrwał, aczkolwiek historia jego życia wspominana jest tu do dziś. Były czasy, kiedy król Portugalii, obciążał tutejsze kopalnie horrendalnie wysokim podatkiem. Aby kontrolować ich opłacanie, każda sztabka musiała mieć odpowiednią pieczątkę, zaświadczającą uiszczeniu opłaty. Jak można się domyślać, miejscowym było to nie w smak. Zaplanowali więc powstanie przeciw, ich zdaniem, grabieżczym zwyczajom. Ale Joaquim Silvério dos Reis o wszystkim doniósł do Portugalii… Szczodrze za to wynagrodzony przez władze kolonii, otrzymał:

  • wynagrodzenie w złocie
  • umorzenie długów,
  • stanowisko skarbnika prowincji

Nic dziwnego, że wkrótce obawiając się życie salwował się ucieczką. Tak wrócił do Europy, lecz w 1808 r. znów zawiał do Maranhão, skąd pochodziła jego żona. Zmarł w 1819 r., dożywszy 63 lat śmiercią naturalną.

Centro Cultural VALE Maranhão São Luís Brazylia www.szlakiempodrozy.pl Maranhão – działa na terenie byłego liceum; budynek został odrestaurowany w 2012 r. W 2017 r. wyremontowano go i urządzono w nim przestrzeń dla twórców nawiązujących swą twórczością do kultury Maranhão. Wypełniają ją więc okazy sztuki wykonywanej przez tubylców takie jak sztuka tubylcza, plecionki i koronki oraz ceramika. Źródło foto: Wikipedia

Kulturalne oblicze miasta

Przełom XVII i XVIII w. okazał się dla wyspy niezwykle intensywnym czasem rozwoju. Stworzona tu osada, oraz broniący jej fort zyskał wiele dzięki cukrowym i kakaowym plantacjom. uzupełnionym o pola tytoniu. Założona w 1682 r. ”Companhia de Comércio do Maranhão” osiągała niebotyczne zyski na eksporcie cukru, kakao i tytoniu. Do tego uśmiech fortuny w postaci wojny o niepodległość w USA otworzył możliwość wypełnienie luki, jaka powstała na rynku bawełny.

W porcie São Luís praca wrzała, choć nadal struktura pracowników opierała się na niewolnikach. Gdy tę podległość ludzi zniesiono, spadek hanldu bawełą sprawił, że São Luís nieco sie przebranżowiło. Powstało multum biznesów tekstylnych, miasto zaczęło się rozrastać anektując nowy teren. Ale i przemysłm jak można przypuszczać, nie zapewnił miejscowym dostatecznych zysków. Upadające zakłady przyniosły biedę, z której miasto zaczęło się podnosić dopiero po II wojnie światowej.

I to właśnie od tamtego czasu São Luís, szukało na siebie pomysłu. Stojąc przed Teatrem João do Vale, dojść można do wniosku że transformację tę przeprowadzono całkiem udanie. Stara nieruchomość, w której dawniej mieścił się zwykły magazyn cukru, w trakcie ustanawiania „Centro Histórico de São Luís”, ostał przeznaczona pod „Teatro Canarinho.” Otrzymawszy z czasem nazwę „Przestrzeni Kultury João do Vale”, uroczyście otwartej w końcówce 2001 r. Zajmujący dziś róg małego placyku na Rua de Estrela wprowadza w dobry nastrój nie tylko wystawianymi tu sztukami, ale i swym wyglądem. Popularne tu pastelowe barwy, tutaj widać w kremowych ścianach, które postanowiono ozdobić granatowymi okiennicami.

Teatro João do Vale São Luís Brasil www.szlakiempodrozy.plTeatro João do Vale São Luís; źródło: Wikipedia

Ledwie przecznicę dalej, w zniszczonej kamienicy z zielnymi wstawkamiw postci drzwi i balustrad balkonowych w 1982 r. założono Centro de Cultura Popular Domingos Vieira Filho. Tak 3p. XIX w. kamienicę podzielono na cztery strefy tematyczne:

  • kwestie związane z afro-brazylijskimi religiami
  • wystawa poświęcona Duchowi Św. i karnawałowi w São Luís
  • wystawa poświęcona festiwalowi regionalnemu Bumba-Meu-Boi
  • na poddaszu- nabożeństwo do São José de Ribamar, patrona Maranhão

Jak się okazuje w placówce roi się od nawiązań do afrykańskich korzeni miejscowych mieszkańców, co podkreśla urządzona tu wystawa „Casa da Festa”. Wypełniona rękodziełem bębnami, strojami i towarzyszącymi w trakcie zabaw przedmiotami daje wyobrażenie o tutejszej odmienności kulturowej.

To jak wielką wagę w regonie Maranhão przykłada się do dziedzictwa kulturowego widać po uruchomionej w 2018 r. przestrzeni w Casa do Tambor de Crioula. Stojący po sąsiedzku dom, jak jakby wiernym odbiciem wspominanego teatru. Tu jednak otwierając ów kompleks celowano w zachowanie i propagowanie pamięci wplecionej w rodzimą kulturę elementów afrykańskich. Dziś działania zatrudnionych tu pracowników opierają się na organizacji prezentacji i warsztatów, a także zajęć tanecznych z wykorzystaniem tak powszechnych w muzyce tradycyjnych bębnów i strojów.

Casa do Tambor de Crioula São Luís Brasil www.szlakiempodrozy.pl

Casa do Tambor de Crioula São Luís; źródło: Wikipedia

Zwisający z dachu zielony bluszcz zasłania nieco ścianę kamienicy, która najlepsze lata ma już ewidentnie za sobą. Ale na niewiele się to zdaje bo tuż obok zewnętrzna ściana pokryta jest takim grzybem, że aż robi się niedobrze. Ale to przecież Brazylia, a więc kraj kontrastów. Tuz obok widać więc pięknie odnowione, błękitne ścianę domu z efektownymi drewnianym i drzwiczkami balkonowym. I tak tu już jest…

Muzeum Gastronomii Maranhense (Museu da Gastronomia Maranhense) zajmuje właśnie jeden z tych lepiej prezentujących się adresów. A, że to to stosunkowo nowa placówka, to i całkiem popularna. Od 2019 r. pozwala poznać walory miejscowej kuchni, prze co ludzie przychodzą tu jednak głównie dla doznań smakowych. A przy okazji mają okazję rzucić okiem ma wystawy. Te tematycznie są dość szerokie; obejmują bowiem wyposażenie wielkich domostw w postaci kuchenek, misek, kawiarek, które jasno wskazują na popularność przyrządzania przez miejscowych lokalnych potraw. Prócz nich są także meble i inne elementy służące do przechowywania garnków i części wykorzystanych w kuchni.

No tak, tyle tylko, że aby nauczyć się gotować wypadał by najpierw mieć jakieś składniki. A w te zaopatrzyć się najlepiej jakieś 300 dalej. Mercado das Tulhas działający na na Rua da Estrela w okrągłym budynku z 1820 r. „Casa das Tulhas” mieści się królestwo regionalnych wyrobów spożywczych. Przez multum otwartych drzwi przeciskają się tłumy, to wchodząc to wychodzac z hali. Ciekawe ilu przyszło tu po „te” produkty… Jak się okazuje wysokoprocentowych napojówj ti nie brakuje, czemu dowodzi posiadany w asortymencie „cachaç” – alkohol wytwarzany z fermentowanego soku trzcinowego. Mało tego gros ludzi, wychodzi stąd z guaraná Jesus i specyfikiem o nazwie „tiquira”, będącym niczym innym jak destylat, z manioku, przez miejscowych postrzeganym jako afrodyzjak. I tak tu jest od XIX w., kiedy to w zbudowanych tu spichlerzach, poczęto handlować zbożem. Zresztą miejscowi nadaj określają z tego względu go mianem “tulha”.

Mercado das Tulhas São Luís Brasil www.szlakiempodrozy.pl

Mercado das Tulhas; źródło: Wikipedia

Wychodząca na mały placyk uliczka wiedzie wprost pod kolejny z ciekawych obiektów – Casa do Maranhão. Dzisiejsze muzeum folklorystycznym, bazujące głównie na ukazaniu legend, tańców, świąt religijnych i rodzimych tańców, zorganizowano wykorzystując puste wnętrza starego budynku celnego z 1873 r. Mało tego otwartą w 2002 r. atrakcję, dwanaście lat później odnowiono, przez co do dziś prezentuje się całkiem dobrze.

Jeśli jesteście fanami chodzenia po muzeach, to musicie przyznać, że São Luís staje na wysokości zadania i dostarcza wielu ciekawych placówek. Choćby takie Museu Casa de Nhozinho, na Rua Portugal 185 prezentuje najlepsze dzieła sztuki Maranhão. A do tego mieści się w czteropiętrowej rezydencji z XIX w.! Wypełnione jest regionalnymi przedmiotami codziennego użytku regionu. Są sprzęty rybackie, wozy ciągnięte dawniej przez woły i sala poświęcona wyjątkowemu artyście. Antônio Bruno Pinto Nogueira, tworzący do śmierci w 1974 r., ma wręcz status jednego z najlepszych rzemieślników regionu Jego prace ukazuję postacie ze świata folkloru, specyficzne naczynia,obrazy do szopek oraz używane dawniej narzędzia.

Museu Casa de Nhozinho São Luís Brasil www.szlakiempodrozy.pl

Museu Casa de Nhozinho; źródło: Wikipedia

Wystarczy dojść do końca Rua Portugal jest oto. Crème de la crème, tutejszych placówek. Wiecie, że można tu znaleźć jedyne na całym świecie muzeum poświęcone muzyce reggae, które nie jest zlokalizowanie na Jamajce?! Muzeum Maranhão Reggae w ładniej 3p. kamienicy w stylu kolonialnym dowodzi temu, że São Luís swego czasu zwane było brazylijskim centrum reggae. Otwarte w 2018 r. stało się drugim na świecie i pierwszym położonym poza granicami Jamajki taką placówką na świecie. No cóż, wszak dzisiejsi mieszkańcy stanu Maranhao, swe związki z owym gatunkiem muzycznym mają przebogate. Aż trudno uwierzyć, ale charakterystyczne rytmy reggae, niosą się po São Luís częściej niż prawdziwie brazylijska samba! Siedziba pomalowana w tradycyjne żółto-zielono- czerwone barwy zatracić się tu może w specyficznych muzycznych rytmach i zapoznać się z pozycjami książkowi oraz artykułami opisującymi fenomenem tej muzyki. W zbiorach znajdują się oczywiście gitary.

Świętość São Luís

Jak to z Latynosami jest, mniej więcej wiadomo… Z jednej strony faceci to typowi macho, chwalący się podbojami pięknych kobiet. A nawet dość luźno traktujący podejście do wierności…. Z drugiej szalenie religijni; modlący się i praktykujący…

A co lepiej temu dowodzi, niż kościoły? Tymczasem São Luís ma dwa takie, o których można powiedzieć, że wpisały się w przeszłyśmy miasta całkiem mocno. Nauka i odmawianie różańca było bowiem ważnym orężem jezuitów, szerzących wiarę katolicką wśród niewolników. Z czasem jednak czarnoskórzy niewolnicy zaczęli tworzyć własne „bractwa” wierzących. Gdy w początkach XVIII w. jedno z nich zapasionego wznieść nowy kościół w maju 1717 r. potrzymało skrawek ziemi od miejscowych karmelitów. Budowa Igreja de Nossa Senhora do Rosário, zajmującego działkę na Rua do Egito ciągnęła się niemiłosiernie… Potrzeba było niemal 60 lat, by wreszcie odtrąbić sukces. Poświęcony w 1776 r. od razu wypełnił obraz z wizerunkiem Matki Boskiej Różańcowej z Igreja do Carmo. Ale w XX w. bractwo zaczęło przeżywać problemy; postępujący zanik działalności bractwa zmusił biskupa do połączenia z innym bractwem – São Benedito. Tak trwa do dziś.

A sam budynek? Nadając mu barokowego stylu, w trakcie gmach oparto na dwóch dzwonnicach. W środku misternie zdobiony główny ołtarz otaczają dwa boczne. Na ścianach roi się od portugalskich płytek. W bocznej części nawy główniej widać oratoria z wizerunkami św. Pawła Apostoła, św. Piotra Apostoła, MB Zwycięskiej, etiopskiej św. Ifigênii i św. Judy Tadeusza.

Igreja de Nossa Senhora do Rosário São Luís Brasil www.szlakiempodrozy.pl

Igreja de Nossa Senhora do Rosário; źródło: Wikipedia

Po drugiej stronie miasta swego czasu także szeleści można ciekawy obiekt ze stref sacrum. Ale najpierw krótka opowiastka… Wyobraźcie sobie zdziwienie panujących w mieście Portugalczyków, gdy pewnego dnia 1641 r. na horyzoncie dostrzegli zbliżającą się flotę 18 statków. Wkrótce z nich pokładów na ląd wyszło ponad tysiąc żołnierzy, dowodzonych przez holenderskiego admirała Jana Cornelisza Lichtharta. Planując wielkie inwestycje, głównie w branże produkcji cukru, wcześniej udanie zajęli inne miasta okolicy: Recife i Olindę, na koniec zostawiając sobie właśnie São Luís. Dysponujący wielką siła przybysze uwięzili, sprawującego władzę w imieniu portugalskiego króla, gubernatora Bento Maciela Parente. Jak siw wkrótce okazało się, że przybysze z Niderlandów nie mają zamiaru obchodzić się z miastem łaskawie. Plądrując co opadnie, nie oszczędzili nawet kościołów, w tym Igreja de São José do Desterro, niszcząc wizerunki św. patronki i św. Antoniego, złupili kościół i sponiewierali posługującego tu zakonnika.

Wreszcie w 1644 r. wzięli o na pokład ogromne ilości cukru, doprowadzając tutejszą gospodarkę do zapaści i zniknęli… Dekadę później w miejscu pustelni zaczął powstawać nowy kościół, ale i ten przetrwał jedynie do 1832 r. Pewnego dnia w São Luís zjawiał się José Lé obiecując jego odbudowę. Niestety, nim zmarł zdołał ukończyć tylko główne. Ciężar zadania wziął na siebie lokalny urzędnik José Antônio Furtado de Queixo. Mimo powodzenia misji świątynia wkrótce została przez księży opuszczona, a wiele z jego wyposażenia skradziono.

W 1865 r. władze w São Luís Rada Miejska poprosiła biskupa o zgodę na jego zburzenie i uwolnienie działki. Ten po namyśle uznał, że kościół wspólnymi siłami zostanie obudowany co ostatecznie udało się osiągnąć w październiku 1869 r. Tak działa do dziś…

Z lewej strony kościoła w górę pnie się dzwonnica z iglicami i żelaznymi kratami. Na froncie dumnie prezentowany jest rok budowy „1868”. Wchodząc do środka główną nawę stąpa się po wypalanych płytkach z gliny. Ołtarz główny w stylu klasycznym.

Igreja de São José do Desterro São Luís Brasil www.szlakiempodrozy.pl

Igreja de São José do Desterro; źródło: Wikipedia

Na południu centrum

A z czego żyją miejscowi? Prócz wspomnianych upraw także z wytwarzania pamiątek. Hitem bez wątpienia są butelki z różnobarwnym piaskiem. Krocząc ulicami miasta łatwo natknąć się na płytki; tutejsze kolorowe azulejos prócz warstwy estetyczniej posiadają też co nieco z… edukacji. Zapatrując się w nie zatracić się można w scenach w życia tutejszych mieszkańców.

Te zaś można rzec odbijają się w Fonte das Pedras – źródełku przed Rua de São João. W dawnych czasach swój obóz założył tu portugalski dowódca Jerônimo de Albuquerque, nim przepędzili z regionu Francuzów. Gdy w mieście pojawili się Holendrzy w 1641 r. zmyślnie doprowadzili tu wodę. Tworząc źródełko. Funkcjonujące do 1762 r. wreszcie poddało się upływającemu czasowi. Odbudowane w l. 20 XIX w. z portugalskiego wapienia zyskało betonowy fronton. W 1832 r. zmieniono elewację nadając jej kolonialnego stylu.

Warto zatrzymać się przy Igreja de São Pantaleão na rogu Sao Pantaleão i Cotovias, by poznać historyjkę spod szyldu „kiedyś to było”… 15 czerwca 1780 r. ceremonia położenia kamienia węgielnego pod jego budowę zgromadziła prominentów: Pantaleão Rodriguesa de Castro, Pedro da Cunhę i João Duarte da Costę – gubernatora biskupstwa. I wszystko było dobrze, gdyby nie wybujałe ambicje tego pierwszego, który dwa lata później nagle doszedł do wniosku, że… zbuduje inną kaplicę, wykorzystując lokalizację na Rua de Santa Rita.

Mało tego w 1789 r. zamarł Pedro da Cunha. Budowę zmuszony był więc kontynuować jego syn – Manoel Rodrigues de Castro. Nieukończona budowla 14 lipca 1793 r., za niemałe pieniądze i obietnicę spoczęcia po śmierci w kościele, została przekazana Santa Casa da Misericórdia. Tyle, że miejsca był za mało. Tak w 1784 r. dokupiono działkę. Problem w tym, że już w 1804 r. wzniesioną świątynia była w tragicznym stanie. Pochowanych w niej darczyńców ekshumowano i przeniesiono na cmentarz. A prace trwał. Ostatecznie udało się go otworzyć w marcu 1817 r. czego Pantaleão Rodrigues już nie dożył. Doceniając jego wkład 1830 r. przeniesiono tu jego szczątki i tak kościół zyskał przydomek São Pantaleão.

Kościół przez lata dawał szanse na to, by matki, które nie widziały szans na wychowanie noworodków, mogły bez przeszkód przekazać je na wychowanie. Składane 1829 r. w tzw. „kole odsuniętych” nie raz ratowało życie maluchów.”

Błękitna fasada jest prosta i symetryczna. W środek wmontowano trzy okna z, a jakże, balustradami. A po bokach w grę strzelają wieże, mieszczące w środku dzwony i mechanizm zegarowy. Z zewnątrz czworokątne konstrukcje zdobią żelazne krzyże. Przestronne wnętrze wypełniają brązowe ławki. Ołtarz wyraźnie różni się od reszty wnętrza. Podczas gdy białe ściany wytwarzają jasną poświatę wciśnięty głębiej ołtarz tworzy pomalowano na brązowo ściana i wiszący na niej drewniany krzyż. Całość dopełnia wykonana z drewna konstrukcję chóru, zabezpieczoną żelazną barierką.

Igreja de São Pantaleão São Luís Brazylia www.szlakiempodrozy.pl

Igreja de São Pantaleão São Luís Brazylia; źródło: Flickr

A teraz zagadka? Co łączy ten kościół z rękodziełem? Ulica… Ruszając na południe, Rua São Pantaleão nie sposób nie zachwycić się kolorowymi fasadami domów. Tu coś niebieskiego, dalej, coś różnicowego i żółtego. Wreszcie zrujnowana elewacja w seledynowym kolorze. Bardziej niż na wyglądzie domów miejscowym zależy naty by dokładać wszelkich starań, w przygotowanie czegoś, co śmiało można uznać za symbol miasta. Miejscowi wytwarzają bowiem ceramiczne lalki i figurki, które przywodzą kształt tańczącego… byka. Zwane „boizinhos” są wyjątkowym symbolem miasta. Prawdziwym „pamiątkowym eldorado” jest więc CEPRAMA – Centro de Comerializacao de Produtos Artesanais do Maranhao. Prócz wspomnianych wyżej dzieł sprzedaje się tu ręcznie szyte sukienki na plaże, oraz biżuterie, oraz noszone chyba przez każdego sandały zwane hawajanas, czy też hamaki.

Fonte do Ribeirão São Luís Brazylia www.szlakiempodrozy.pl

Gdy 1796 r. z fontanny Fonte do Ribeirão rozbrzmiał pierwszy plusk wody życie mieszkańców miasta znacznie się uprościła. Włączone w system dystrybucji wody do miasta, jednoczesne ozdobiła placyk. W jej podziemiach rozciągają się galerie ze starymi sieciami kanalizacyjnymi. Źródło foto: Wikipedia

Północna część centrum

Na koniec warto zostawić sobie do zobaczenia północną część miasta. Tu gdzie łącza się wody Rio Anil z miejscowa zatoką Baía de São Marcos niegdyś żyli Indianie Tupinambás. A, że czas w życiu sporo zajmowały im polowania, uprawa ziemi i oczywiście łowienie ryb sporo czasu spędzali właśnie na wybrzeżu. No chyba, że akurat składający się z różnych plemion naród wpadał w konfliktu, co nierzadko kończyło się wzajemnymi napaściami…

Gdy w São Luís tu zaczęła się wykształcać miejscowa elita, z czasem zaczęto cenić jej wkład w rozwój miasta.

Z Praça Gonçalves Dias podziwiać można nurt płynącej niżej Rio Anil. Ciekawe co by było, gdyby jednak w 1873 r. celem uczczenia pamięci miejscowego regionalnego poety, postawiono na coś innego? No nic, tak przynajmniej jego pomnikowa postać wypełnia dziś skwer, który aktualnie z racji swej popularności wśród par nazywany jest tez wa Largo dos Amores. A rzeczywiście jeśli umawiać się na romantyczną randkę w São Luís to właśnie tutaj. Panorama sprzyja uczuciowym uniesieniom.

Maracanã to zabudowana parterowymi domkami z pustaków bądź cegieł na południowych obrzeżach São Luís, W październiku każdego roku organizowana jest tu impreza Juçara, której motywem przewodnim są przyrządzane owocu euterpii jadalnej, czyli juçary, produkty.”

Jako, że miasto pełne jest domów, w typowo portugalskim stylu nie dziwi formuła w jakiej powstał 3p. Palacio Cristo Rei. Kremowy obecnie dom z 1838 r. na ma cechy późnego baroku Palacio Cristo Rei i imponujący ogród. Gdy architekt Manoel José Pulgão, skończył jego budowę wprowadzili się tu komandor José Joaquim Teixeira Vieira Belfort i jego żona.

W 1920 r. biskup diecezjalny kupił kamienicę, która w latach 30. XX w. stała się siedzibą placówki edukacyjnej. Była siedzibą arcybiskupstwa od 1953 r. Następnie przyjął Wydział Filozofii Stanu Maranhão, kształcąc licencjatów i absolwentów historii, geografii, literatury i filozofii. W l.70 XX w. zakupił go Uniwersytet Federalny w Maranhão w latach 70. XX w. W październiku 1991 r. budynek został prawie zniszczony przez pożar. Po odrestaurowaniu stanowi swoiste memento starych czasów, mając ratować i zachowywać historię, relikwie oraz skarby dziedzictwa i architektury.

Palacio Cristo Rei São Luís São Luís Brazylia www.szlakiempodrozy.pl

Palacio Cristo Rei São Luís; źródło: Wikipedia

Ciąg zabudowań na placu kończy Igreja de Nossa Senhora dos Remédios. Był luty 1719 r., przełożony franciszkanów João da Silva Cutrim przekazał kapitanowi Manoelowi Monteiro de Carvalho ziemie położone w tzw. Ponta do Romeu, gdzie zobowiązał się do budowy kaplicy. Prace ruszyły 16 lipca, a już we wrześniu świątynia stanęła przed wiernymi otworem. Mała kapliczka, wówczas jeszcze stojąca w leśnych ostępach, ściągała wiernych swą wyjątkowa atmosferą.

Igreja dos Remédios São Luís Brasil www.szlakiempodrozy.pl

Igreja dos Remédios São Luís; źródło: Wikipedia

Ale nadszedł czarny dzień w historii kaplicy… Uciekający niewolnik ukrył się w jej wnętrzu, a gdy ten go wytropił, zabił pana. Tak kaplice wierni uznali za “zbrukaną”. Mimo tego w 1775 r. doprowadzono do niej nową drogę, co skutecznie przywiodło katolików z powrotem.

Ale w końcówce XVIII w. zaniedbana budowla runęła. Jej odbudowa pochłonęła wszystkie ofiary, jakie złożyli miejscowi kupcy. W zamian obierając sobie świętą patronkę za obrończynię handlu.

Z czasem również i plac pod kościołem wypiękniał. Potężne ściany kryją dziś jasne, acz zaskakująco małe wnętrze. Główny ołtarz ustawiony w błękitnej wnęce, wykonany z marmuru, stanowi jedną z trzech jego części tej strony świątyni.

Uwagę zwraca stojąca pośrodku dzwonnica i wieńcząca wieżę ośmiokątna piramida, z żelaznym krzyżem. Boki elewacji mienią się szkłem witraży i rozety. Na samym górze widać żelazne krzyże, a po bokach posągi ewangelistów z 1907 r. A, ni i jeszcze jedno, dziś próżno szukać w São Luís innego kościoła, w stylu gotyckim!

No i co? Czy doświadczenie São Luís to dostateczny dowód, że nie samym Rio żyją Brazylijczycy? 🙂

 

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments