Into the Wild Wszystko za życie www.szlakiempodrozy.pl

Recenzja filmu „Into the Wild” – „Wszystko za życie”

Młody, odważny. Mający w sobie coś ze staro-amerykańskiego trapera. Jak mu więc nie kibicować? Tym bardziej, że przecież rusza po swe marzenia. Z takim właśnie nastawieniem minęły mi oglądanie pierwszych minut filmu „Into the Wild” – „Wszystko za życie”.

Moje pierwsze skojarzenie to, że ów film to takie amerykańskie ukazanie robiącego furorę powiedzenia: „A może rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady…”.

Filmowa adaptacja książki pod tym samym tytułem autorstwa Jona Krakauera, ukazuje bowiem historię 22 letniego Christophera McCandless’a, który postanowił ruszyć w podróż życia. Wprawiając w osłupienia rodziców, kończący studia bohater z dnia na dzień żegna się nie tylko z najbliższymi ale i zgromadzonymi oszczędnościami, odparowując nimi organizacje charytatywną. Znana życia ma też charakter symboliczny, odtąd staje się Alexandrem Supertrampem.

Czy ukazanie podróżowania autostopem dla filmowców to zadanie trudne? Oglądając „Wszystko za życie” wydaje się, że nie. Gęste zielone lasy zostały tu pięknie ukazane lasy, mijane przez bohatera pustynie czy pola są niewątpliwie ogromnymi atutami filmu. To właśnie dzięki jakości zdjęć wydaje się dla bohater, które na cel obiera Alaskę, w pełni kosztuje egzystencji w dzikich rejonach kraju. I to dzięki nim niemal namacalnie wyczuć można pierwotnie zamierzenie reżysera, dla którego to dzika przyroda staje się głównym kompanem podróżnika. A zderzenie ze spotkanymi na szlaku ludźmi jakby pozostawało na uboczu historii…

Wyniesione do rangi sztuki ujęcia przepłynięcia części rzeki Kolorado kajakiem, tylko potęgują to wrażenie. Wydawało by się wypisz-wymaluj: film przygodowy, ale nie bez kozery przypisano go do gatunku dramatu biograficznego.

Film z przesłaniem?

No dobrze, pora na pytanie cel produkcji. A na to nie ma bodaj lepszej metody niż słynne: „co autor miał na myśli”?

Pochwałę wolności? Wszak docierając do Parku Narodowego Denali i rezerwatu na Alasce Christopher osiada w opuszczonym miejskim autobusie. Wszystko jest tak jak zaplanował. Sisza spokój, czas na pochłanianie książek – ot, kwintesencja wolności.

Czy jednak za sprawą końcowych fragmentów filmu, rozgrywających się w sierpniu 1992, kryje się za tym bardziej złożony przekaz? Swoiste wołanie o opamiętanie ulokowane w przychodzącej do bohatera tragicznej śmierci z wygłodzenia. W osamotnieniu, w zaadoptowanej z autobusu „przyczepie” mieszkalnej…

A’propos owego wozu słynna przyczepa niedawno została przeniesiona z oryginalnej lokalizacji w nieznanie miejsce. Wszystko za sprawą swej popularności, niosącej zresztą niebezpieczeństwo. W l. 2009-2018 tropem Chrisa McCandlessa ruszyło sporo śmiałków, którzy napotkawszy na drodze problemy musieli liczyć na pomoc służb. Przypadki śmiertelne przelały czarę i tak 18 czerwca 2020 r. autobus, z wykorzystaniem śmigłowca przeniesiono w nieznane miejsce.

Rzadko się zdarza, by znany aktor nie tylko spisał scenariusz ale i stanął po drugiej stronie kamery. Tu ów eksperyment, za jakim stał Sean Penn zdał egzamin. Za dowód, niech posłużą zyski. Przy budżecie 15 mln $ produkcja przyniosła dochód 56 mln $.

Scenariusz i reżyseria: Sean Penn

Zdjęcia: Eric Gautier

Muzyka: Michael Brook, Kaki King, Eddie Vedder

Obsada:

Emile Hirsch – Christopher McCandless

Vince Vaughn – Wayne Westerberg

Catherine Keener – Jan Burre

William Hurt -Walt McCandless

Marcia Gay Harde – Billie McCandless

Kristen Stewart – Tracy Tatro

Zach Galifianakis – Kevin

Hal Holbrook – Ron Franz

Nominacje i nagrody:

Nominowany do dwóch Oscarów: za najlepszy montaż (Jay Cassidy) i najlepszy aktor drugoplanowy (Hal Holbrook).

Złoty Glob 2007 za muzykę – „Guaranteed” uznano najlepszą oryginalną piosenką filmową roku.

Czy wiesz jakie tajemnice skrywa Statua Wolności?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *