Port Royal pirackie miasto Jamajki www.szlakiempodrozy.pl

Port Royal – pirackie miasto Jamajki

Upadek Port Royal

7 czerwca 1692, godzina 11.43. Zdawało się to to przedpołudnie niczym nie będzie się różnić od poprzednich. Ludzie robili to co zwykle. Najpierw pod stopami czuć było wibrację. Kilka kilometrów pod ziemią, na uskoku płyt tektonicznych: północno-amerykańskiej i karaibskiej zaczęło się coś dziać. Kilka sekund później pojawiła się potężna fala sejsmiczna. Szybkość z jaką woda pochłaniała wyspę byłą piorunująca, wkrótce 2/3 miasta zniknęło z powierzchni ziemi zapadając w oceaniczna toń…

Tablica informacyjna w Port Royal Jamajka www.szlakiempodrozy.pl

Źródło: Flickr

Kataklizm w Port Royal miał 3 etapy:

  1. gwałtowny wstrząs sprawił, że pojawiły się szczeliny w ziemi, ziemia natychmiast się wypiętrzyła; ceglane budynki waliły się przysypując ludzi, którzy ze względu na wąską zabudowę nie mieli się gdzie skryć. W latach świetności Port Royal był bardzo zatłoczony. Ówczesna zabudowa przypominała Londyn – gęsta, niska pomiędzy wąskimi zatłoczonymi ulicami. To podczas wspomnianego trzęsienia ziemi było gwoździem do trumny miasta i żyjących tu ludzi. Polecam stanąć w Giddy House, czyli w „krzywym domu”. Usytuowany tu magazyn artylerii, został wessany przez piasek. Jest dostępny na mapach Google. Zapadnięty z jednej strony stanowi atrakcję turystyczną. Pokazuje jak zapadały się budynki, upłynniający się grunt, czyli de facto ruchome piaski w jednej chwili stały się trzęsawiskiem wciągając budowle w głąb.
  2. Grunt się rozszczelnił powodując wybuch wody i piasku w górę. Domy w ciągu kilku minut przestały istnieć. Ziemia z ogromną siła wciągała ludzi po powierzchnię; szczęście mieli ci którzy potrafili utrzymać głowę na powierzchni… W oka mgnieniu 2/3 miasta znalazło się pod wodą; 2000 osób zginęło. Co ciekawe ceglane ruiny pod wodą są w… doskonałym stanie, nadal tworząc poziomą płaszczyznę…
  3. Zacumowany w porcie statek KMS wbił się w budynek usytuowany w… centrum miasta, nie niszcząc okolicznych murów. Wielką fala zaniosła go wprost w owe miejsce, a uderzając w budynek po prostu… się zatrzymał. Niebywałe...

Giddy House w jamajskim Port Royal www.szlakiempodrozy.pl

Giddy House; Źródło: Flickr

Okręt znajdujący na nabrzeżu, około 60 m od miejsca jego znalezienia, wskazał później miejsce powstania tsunami.

Ale skąd znana jest tak dokładna data katastrofy? Otóż w trakcie prowadzonych badań na tym terenie znaleziono kieszonkowy zegarek, który uszkadzając się zatrzymał się właśnie na tej dacie.

Z historycznego Portu Royal pozostała zrujnowana wysepka…z mnóstwem ciał zabitych mieszkańców. Od lat 50. XX wieku trwają tu prace archeologiczne odkopano kilka budynków. Dzisiejsze ruiny wskazują, że Anglicy nigdy nie powinni budować miasta w takim miejscu.

Port Royal po tragedii

To co się wydarzyło okazało się znakiem dla Francuzów. Szybko wysłali więc wojska prowadzone przez admirała Jeana du Casse’am by uszczknąć dla siebie nowy kawałek świata. Wyprawa okazała się mimo wszystko sukcesem. Co prawda nie udało się jej zająć, ale zagrabione dobra okazały się cenne.

W tutejszym Muzeum Archeologicznym wystawione są przedmioty odnalezione pod powierzchnią wody. Co ciekawe sam budynek placówki stanowi wspaniałą pamiątkę dawnych czasów – był siedzibą szpitala powstałego w 1918 roku. Działające tu lotnisko, czyli Międzynarodowy Port Lotniczy im. Normana Manleya w II wojnie światowej służyło aliantom.

Armaty fortu w Port Royal www.szlakiempodrozy.plŹródło: Flickr

Australijski Fort Lytton

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments