Toruń wyrozniajacy www.szlakiempodrozy.pl

Pieszo po Toruniu, czyli 6-dniowy maraton

Kilkudniowy pobyt w Toruniu, o czym przekonałem się na własnej skórze, bez dwóch wystarczy by wyrobić sobie zdanie o tym nieco ponad 200 tyś mieście. Pierwsze zetknięcie się z nieznanym mi dotąd miastem, następuje za sprawą dworca Toruń Miasto. Witająca mnie kostka brukowa, jak się okazuje, jest idealna zapowiedzią wizyty w pełnym historii miejscu.

Dzień I – środa. Toruń wita!

A więc jestem – pomyślałem wysiadając, ze spóźnionego autobusu. Nocna jazda, rozpoczęta w Katowicach, oczywiście spóźnionym o ponad pół godziny kursem zrobiła swoje. Jako, że nie udało mi się porządnie zasnąć zmizerniały ruszam na ogóle rozpoznanie terenu.

Tak docieram na Rynek Staromiejski, gdzie z samego rana, mam niepowtarzalną okazję zobaczyć jak miasto budzi się do życia. Niepowtarzalną, bo z pewnością nie będę się zwlekał przed 6 rano, by być po raz kolejny świadkiem tego, jak ludzie spieszą się do pracy, a plac, samochody dostawcze z wolna zaopatrują sklepy i restauracje. Znacie to uczucie, kiedy po raz pierwszy znajdujecie się w nowym miejscu? Tę chęć rzucenia się od razu na nową okolicę. Ja jej właśnie… nie czuję. Marzę tylko o tym, choć chwilę się zdrzemnąć. No ale. co poradzić, trzeba się ruszyć. Grzejące już słońce odprowadza mnie na kemping, pozwalając podczas pierwszej wędrówki wzdłuż Wisły, rzucić okiem na Bulwar Filadelfijski.

Przekraczam most, z uwagi na ciężkim plecak, jawi mi się jako wprost niekończący się. Zerkam za siebie:

Panorama Starego Miasta z Mostu Piłsudskiego Toruń www.szlakiempodrozy.pl

Panorama Starego Miasta z Mostu Piłsudskiego; źródło: własne

Docieram na „Camping Tramp”. Na pierwszy rzut wydaje się OK. Swobodny dostęp do wody za sprawą letniej kuchni, gdzie ulokowano też szereg gniazdek elektrycznych sprawia, że nie będzie problemu z przygotowaniem czegoś do zjedzenia. W trakcie meldowania się otrzymuję magnetyczną kartę umożliwiającą wstęp do toalety. Sporo gości w kamperach reprezentuje różne nacje – głównie to Niemcy, choć widzę także holenderskie i brytyjskie rejestracje, a nawet rodzynka z Norwegii.

Kamping Tramp w Toruniu www.szlakiempodrozy.pl

 

Kamping Tramp Toruń www.szlakiempodrozy.plKamping “”Tramp”; źródło: własne

Dalszy rekonesans uświadomił mi, że od najbliższego spożywczaka dzieli mnie odległość, którą spacerkiem można pokonać w kwadrans. Z ważnych dla mnie informacji, po zapytaniu w recepcji kempingu o kwestie bezpieczeństwa usłyszałem wesołe: „Jeszcze się nie zdarzyło, żeby komuś coś zginęło”.

Dzień przeznaczam na leniuchowanie, mające pomóc zebrać siły na dalsze eskapady.

Dzień II – czwartek. Centrum i Kopernik.

Po śniadaniu na okrągłym, z pękającej grubej, okrągłej deski czuję ze wstępują we mnie siły. Minąwszy zakręt ruszam mostem, na którym mijający mnie co chwila rowerzyści sygnalizują swą obecność dzwonkami.

A’propos rowerów… Toruń to istny raj dla cyklistów! Prócz trzech wytyczonych po mieście tras, także trzy prowadzą do innych miejscowości województwa kujawsko-pomorskiego. Tutejsze ścieżki wiodą m.in. do wsi Nieszawka, przez co 6 km odcinek pozwoli rzucić okiem na Olęderski Park Etnograficzny. Inny trakt, ledwie 2,5 km wiedzie zaś z Rynku Staromiejskiego do punktu widokowego na Kępie Bazarowej.

Tymczasem ciągły szum samochodów jest jasnym dowodem na to, że Toruń już nie śpi. Dostrzegam przycumowane po drugiej stronie Wisły barki, które okazują się knajpkami. Docieram do schodów po drugiej stronie przeprawy i jakby automatycznie mój wzrok pada na muszlę św. Jakuba, czytelny znak, iż oto jestem na polskiej części słynnego szlaku św. Jakuba.

Muszla Szlak św. Jakuba Toruń www.szlakiempodrozy.plMuszla św. Jakuba; źródło: własne

Most pokryty tagami nie wygląda jak z marzenia. Nieprzyjemny zapach dowodzi, że w nocy objęli go chyba we władanie tutejsi menele.

Bulwar Filadelfijski ściąga mnie niczym magnes. Wielka kotwica z 1972 oparta na murku podkreśla patriotyczny związek mieszkańców miasta z morzem.

Bulwar Filadelfijski Toruń www.szlakiempodrozy.pl

Bulwar Filadelfijski w Toruniu www.szlakiempodrozy.pl

Bulwar Filadelfijski; źródło: własne

Kotwica nabrzeże Wisły Toruń www.szlakiempodrozy.plKotwica Bulwar Filadelfijski Toruń www.szlakiempodrozy.plKotwica; źródło: własne

Przechodzę na druga stronę drogi, gdzie Skwer Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej wita mnie… miną.

Toruńska mina niedaleko Bulwaru Filadelfijskiego www.szlakiempodrozy.plMinaźródło: własne

Na okrągłym, wyłożonym kostką skwerku, przechadzają się obrani w wojskowe marmury młodzi ludzie. Zaciekawiony ich obecnością dostrzegam niewielki., ceglany obiekt. Jak się okazuje znajduje się tu wejścia to tzw. Bunkru Wisła, w którym przeżyć można symulacją nalotu bombowego! 5 zł opłata nie wydaje się wygórowana, przez co, c chwila pod ziemia znikają kolejni ciekawscy. Zlokalizowana w powstałej w 1943 roku szczelinie przeciwlotniczej atrakcja wita wąskimi korytarzami. Po chwili przewodnicy uruchamiają wyjącą głośno pokazując jakie procedury stosowano podczas licznych nalotów w trakcie II wojny światowej.

XIV w. Brama Klasztorna, prowadzi mnie na ul św. Ducha. Co ciekawe podczas ataków na miasto, z tzw. kaszownika, czyli jednego z otworów, na próbujących zdobyć miasto, wylewano wrzątek bądź gorąca kasze – stąd jej nazwa. Z tabliczki dowiaduję się, że nazwa bramy wzięła się od klasztoru Benedyktynek, który wówczas mieścił się poza murami miasta.

Brama Klasztorna w Toruniu www.szlakiempodrozy.pl

Brama Klasztorna; źródło: własne

Za nią, pierwsze co rzuca mi się w oczy, to siedziba Automobilklubu Toruń. Kolorowe, odnowione fasady kamienic wyglądają okazale, a na jednej z nich zauważam szyld „Muzeum Zabawek”.

Wchodzę w ul. Kopernika, na której mieści się dom astronoma. Okazuje się, że po uiszczeniu 7 zł (przewodnik słuchawkowy), bądź 15 zł (oprowadzenie z przewodnikiem) poznać można historię życia słynnego Mikołaja. Rozszerzona o multimedialną prezentacją wprowadza mnie w arkana średniowiecznego domu, w którym zobaczyć można pełne gwiazd niebo. W gotyckim XV w. Domu Kopernika pełnym staroci zapoznaję się z realiami ówczesnego życia.

Dom Kopernika w Toruniu www.szlakiempodrozy.pl

Dom Kopernika; źródło: własne

Klucząc dalej ulicami trafiam na Bazylikę Katedralną Janów, którą mijam jednak, mając w planie rzucenie na nią oka później. Gdy w króciutkiej ul. Żeglarskiej trafiam na cztery sklepy ze słynnymi toruńskimi słodkościami, dochodzi do mnie skala tutejszego piernikowego szaleństwa.

Wreszcie rynek. Pierwsze co rzuca mi się w oczy to pomnik Kopernika. Ratusz Staromiejski kusi punktem widokowym (15zł/10 zł). Docieram na dziedziniec, gdzie potężne mury, jakby obleczono w wystawę fotografii przyrodniczej.

Ratusz Staromiejski Toruń www.szlakiempodrozy.plRatusz Staromiejski; źródło: własne

Dziedziniec Ratusza w Toruniu www.szlakiempodrozy.pl

Dziedziniec Ratusza z wystawą; źródło: własne

Wijący się po ścianie bluszcz dodaje nieco życia starym, choć odnowionym murom. Choć na dole zupełnie tego nie czuć, po podniesieniu głowy widzę jak na 40 m wieży ratuszowej łopoczą dwie biało-czerwone flagi, która zarazem jest punktem widokowym. Czyżby to sztuczny efekt, pochodzący z z dmuchawy? Ubrany w zielony strój i brązowy kapelusz starszawy jegomość próbuje każdego przechodzącego przekonać do wysłuchania opowieści o historii ratusza – cena 15 zł. Co mona pokrótce powiedzieć o nim. Ano choćby to, że wzniesiony na planie kwadratu był miejscem ożywionych targów, oraz oczywiście głównym ośrodkiem obrad rady miasta i zebrań sądu. Jako, że w jego murach wielokrotnie goszczono władców Polski jedną z tutejszych sal nazwano Królewską. To w niej ostatnie tchnienie wydał, w 1501, król Jan Olbracht. Dziś wschodząc do środka można uraczyć się wystawami pełnymi XIV w. gotyckich witraży, czy też miejscowych monet używanych w l. 1238-1765. Ściany Sali Mieszczańskiej wprost puchną od wizerunkowo wybitnych przedstawicieli tego stanu. Osobiście nie przejawiam wielkiej wrażliwości na obrazy, ale jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć może dzieła Matejki, Witkiewicza, Fałata czy Beksińskiego.

Tablica Focha w Toruniu www.szlakiempodrozy.pl

Tablica Fochaźródło: własne

Obchodząc rynek, wytyczony niemal w idealnych proporcjach – 106 na 109 m, próbuję sobie wyobrazić jakie poruszenie sprawiało tu wymierzanie kar przy pręgierzu, czy też wykonywanie nań kar śmierci. Mijam kamienice w tym czerwonawy, trzykondygnacyjny Dom Artusa ukończony w 1891, w którym zdarzało się nocować choćby Piłsudskiemu, czy prezydentom Wojciechowskiemu i Mościckiemu.

Leniwie włóczę się po głównym placu. W ciekawych kamienicach przebierać mogę tu, jak w ulęgałkach. Teraz los zsyła mi „Kamienicę pod Gwiazdą”- dawny mieszczański dom, którego pierwsza wersja stanęła tu, gdy po ziemi chodzili jeszcze szanowani średniowieczni rycerze. Ale mury mają na sobie ślady także późniejszy epok. Misternie dodawane barokowa fasada, czy wewnętrzne stropy pokryte polichromiami, choć odnowione, przenoszą w mnie w przeszłość. I to jaką… Przechodzę od sali do sali zerkając na umieszczone za szybami chińskie wazy i porcelanę, japońskie naczynia, rozmaite rzeźby czy pochodzące z Indii religijne płaskorzeźby z kamienia. Kończąc obchód sal wychodzę drugim wejściem do ogrodu w którym roi się od orientalnych roślin. Tu wabi mnie drewniany pawilon, w którym zasmakować można prawdziwej chińskiej herbaty, oczywiście zaparzonej w oryginalnym, tamtejszym stylu.

W gmachu poczty, sąsiadującym z kościołem kremowo-białym akademickim Jezuitów, trwa aktualnie remont. Udaje mi się jednak zerknąć przez wyciągnięte akurat ramy okienne i zerknąć na kasetony sufitowe oraz czerwone filary podtrzymujące strop. Okazuje się, że jak w miejscu tym w dniach 2-6 czerwca 1822 mieszkał sam Napoleon!

Zabytkowy gmach poczty Toruń www.szlakiempodrozy.plFilary w budynku poczty w Toruniu www.szlakiempodrozy.plGmach poczty i wewnętrzne filary; źródło: własne

A co wspominanego kościoła to powstał po tym jak w XVI w. ojcowie jezuici przybyli do Torunia, organizując kolegium. Na przestrzeni wielokrotnie przepędzano ich z miasta, a w 1773 w ogóle zakazano im tutaj działalności. Powracając po II wojnie światowej otrzymali we władanie stary kościół luterański, przemianowany wkrótce na katolicki, będący dziś przeznaczony szczególnie społeczności studenckiej.

Jezuicki kościół akademicki w Toruniu www.szlakiempodrozy.pl

Jezuicki kościół akademicki; źródło: własne

Idąc dalej trafiam na ul. Panny Marii, gdzie pręży się bryła kolejnej świątyni. Stojący przed nią roll-up zachęca do wizyty na jednym z organizowanych podczas wakacji koncertów organowych. Na końcu ulicy Piekary objawi mi się okrągła baszta. Ciekawe… Skręcam w prawo w ul. Fosa Staromiejska i nagle okazuje się, że drut kolczasty jaki rozwinięto nad bramą wcale nie jest dekoracją, a elementem… zabezpieczającym zakład karny – toruńską filię oddział centralnego w Inowrocławiu. Tymczasem, po drugiej stronie ulicy pysznią się, puste dziś mury Collegium Maius, wydziału filozoficznego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Collegium Maius w Toruniu www.szlakiempodrozy.pl

Collegium Maius; źródło: własne

Nieopodal, na ul Franciszkańskiej 15, natykam się na „Dom Gazownika”, czyli pozostałości po dawnym okazałym elemencie przemysłowym – starej gazowni. Odrestaurowany na przełomie 2007/08, stanowi prawdziwe „must see” Torunia. Dlaczego? Choćby dlatego, że to właśnie w nim działa miejscowe planetarium! Podnoszę wzrok ma 15 m średnicy kopułę, by po chwili wejść do najsłynniejszego bodaj planetarium w Polsce, któremu nadano im. Władysława Dziewulskiego. Wczytuję się w tablicę z rozkładem zaplanowanych seansów i konstatuję, że muszę wysupłać 15 zł. Seanse, podzielone na kategorie tematycznie koncentrują się na różnych aspektach odrywania kosmosu. Zapalonych amatorów kosmosu zapraszam na oficjalna stronę.

Słynne planetarium w Toruniu www.szlakiempodrozy.plPlanetarium; źródło: własne

Po prawdziwej dawce wiedzy o kosmosie, zaglądam jeszcze do sąsiadującego z nim Muzeum Tony’ego Halika. Otwarte w 2003, gromadzi ciekawy zbiór przedmiotów, jakie udało się zgromadzić słynnemu globtroterowi, w ciągu podróży po świecie w towarzystwie nie mniej znanej żony Elżbiety Dzikowskiej. Wśród eksponatów natykam się na używane przez parę torby, broń, a także pochodzące z rożnych części świata przedmioty rytualne, czy ceramikę. Koszt wstępu to 12zł/9 zł.

Na ul. Szewską ściąga mnie słyszalny kilkudziesięciu metrów gwar. To muzyka płynąca z radia, to dźwięk prowadzonych, na bodaj jedynej nieodrestaurowanej tutaj jeszcze kamienicy, prac. Reszta – jak z żurnala. Ciemnoczerwone, zielone i kremowe fasady kamienic mieszczą restauracje, kluby, księgarnię i bank.

Krzyżacy, czyli zamek w Toruniu musi być… 

Spacer Podzamczem wpływa kojąco na oczy i uszy, które dotąd otrzymały potężną dawką impulsów. Mniej ruchliwa ścieżka pozwala bez przeszkód rzucić okiem na „Generałówkę” – mały dworek w barokowym stylu z XVIII w. Choć tak stary, to jego nazwa wspomina mieszkającego tu w l.1934-38 Wiktora Thommee – polskiego dowódcę Okręgu Korpusu w Toruniu, który zasłużył się w czasie obrony twierdzy Modlin w 1939. Opadająca w dół droga wije się to w lewo, to w prawo. Wreszcie pokonuję drewniany, wybrzuszony mostek, na ul. Wola Zamkowa, jakby samotnie nastrajający do poznania historii okolicy. Nagle orientuję się jednak, że… idę w złą stronę! Koryguję więc szybko trasę i….

No właśnie… Kojarząc słowo „zamek” z ogromnym budynkiem, okolonym wieżami i basztami, staję jak wryty. Ten toruński – Krzyżacki, to przecież „ledwie” XIII w. ruiny. Ceglane mury, na górze postrzępione prowadzą do bardziej okazałej części.

Pozostałości zamku Krzyżaków w Toruniu www.szlakiempodrozy.pl

Ruiny zamku Krzyżackiego Toruń www.szlakiempodrozy.pl

Ruiny zamku Krzyżackiego w Toruniu www.szlakiempodrozy.plRuiny zamku Krzyżackiego; źródło: własne

Gdy przez wykute w murach przejście wchodzę w obręb zamku pod nogami zaczyna chrzęścić żwirowy piasek. Pokonuję niewielkie schody umiejscowione na mirze i już jestem na ul. Podmurnej mijając artystów zawzięcie szkicujących w swych blokach odnawianą właśnie kamienicę stojącą na rogu z ul. Ciasną.

Na ul. Łaziennej zerkam na pałac Eskenów, będący dziś siedziba Muzeum Historii Torunia. Nieruchomość zwana też Czerwonym Spichlerzem stoi tak od końca XIV w. Gdy w w 1590 zmieniono jej charakter na patrycjuszowską rezydencję słynnej rodziny burmistrza toruńskiego, na kamiennym portalu umieszczono jej herb. W 1844 gmach przebudowano w celu zaadoptowania w nim spichlerza, mającego pomieścić zapasy wojskowego prowiantu. Dziś gromadzi multum zbiorów z okresu prehistorii, średniowiecza . Kolorowe wnętrza prezentują kalendarium z najważniejszymi dziejami miasta. Zerkając na monety, dawne stroje, czy tez dokumenty, a wyżej staże sztuki broni, odbywam swoista podroż w czasy II wojny światowej i PRL-u. Schodząc niżej, do tutejszych podziemi zapoznaję się z filmami z których przeziera dawne życie toruńskich mieszczan.

Pałac Eskenów Toruń www.szlakiempodrozy.pl

Pałac Eskenów; źródło: własne

Na ul. św. Jana znajduję żółty gmach dawnego kolegium jezuickiego, dziś zajmowany przez Szkołę Policealna Medyczną imienia, a jakże, Mikołaja Kopernika. Wiecie, że jak mówią źródła, najsłynniejszy torunianin kształcił się właśnie w niej? Gdy po 9 letniej pracy w 1502 powstały tutejsze mury, zastępując stary dom proboszcza, sto lat później stały się miejscem w którym jezuici otworzyli kolegium, w barokowym stylu. Nadając mu liczne zdobienia, nie nacieszyli się jednak nim długo. Po opuszczeniu przez nich miejsca, nieruchomość od 1773 pełniła rolę koszar.

Gdy po pięciu minutach dochodzę na Rynek Nowomiejski. Jego zabudowania, pełne sklepów i punktów usługowych raczej wpisują się wyglądem w charakter miejsca. Nienachalne szyldy komponują się z reguły z barwami elewacji. No właśnie… Z reguły, bo potworka nie mogło zabraknąć.

Potworek na rynku w Toruniu www.szlakiempodrozy.plCentrum taniej odzieży, czyli potworek na rynku; źródło: własne

Siedząc na jedynej aktualnie (g.13) osłoniętej od żaru słońca ławce wpatruję się w codzienne życie mieszkańców miasta. Przy stolikach knajpek ucztują właśnie klienci.

Rynek Nowomiejski w Toruniu www.szlakiempodrozy.pl

Rynek Nowomiejski Toruń www.szlakiempodrozy.pl

Toruński Rynek Nowomiejski www.szlakiempodrozy.plRynek Nowomiejski; źródło: własne

Zerkam jeszcze na stojący cen tranie na placu Kościół Ewangelicki św. Trójcy:

Kościół Ewangelicki św. Trójcy w Toruniu www.szlakiempodrozy.pl

źródło: własne

Wracając na kemping w planach mam odpoczynek. Postanawiam coś wrzucić na ruszt i dać odpocząć nogom. Kierując się na południe jakby nieświadomie odnajduję się przy fontannie miejskiej „Cosmopolis”. Dzieci radośnie piszczą oblewane strumieniami wody, co w dzisiejszy upał z pewnością przynosi im ulgę.

Fontanna Cosmopolis w Toruniu www.szlakiempodrozy.plFontanna Cosmopolis; źródło: własne

Tuż obok na skwerze Lucjana Bronowicza, gdzie nieopodal widzę też bryłę pomnika Helios, na którym odczytuję ułożony w pięciu rzędach napis „Sol omnia regit” – łacińską sentencję oznaczającą ni mniej, ni więcej jak: „Słońce wszystkim rządzi” pamiątkę 500. rocznicy urodzin Kopernika, obchodzonej w 1973 roku. Przyglądam się jeszcze tzw. Łukowi Cezara, który nieco może mylić nazwą. Łuk owszem jest, tyle że jego nazwa odnosi się do kamienicy, łączącej minięty przeze mnie skwerek z ul. Różaną. Już po jego drugiej stronie podnoszę wzrok, by przekonać się, że widoczne na nim zdobienia przypominają rośliny. Hen na górze, z rozpostartymi skrzydłami, św. Michał Archanioł wygląda, jakby… pilnował porządku. Co ciekawe dopiero owo przejście pojawiło się dopiero w 1911; wszystko po to by umożliwić ludziom bardziej swobodne poruszanie się po okolicy. Forma ta tak spodobała się zarządco, miasta, że po niemal trzech dekadach, przebito też kolejne trzy kamienice, a jakby tego było mało pod umieszczoną centralnie… poprowadzono tramwaj, kursujący aż do 1971.

Na moście dopada mnie kolejna chęć. Tym razem, jakby specjalnie wabił nie widoczny z daleka zamek Dybowski. A właściwie to co z niego pozostało. Przedzieram się więc przez pola i lasek, by stanąć przed zarastającymi ruinami. Co ciekawe widoczne maszty z halogenami jasno dowodzą, że niekiedy kruszące się mury są oświetlane. Jakież jest moje zdziwienie,m gdy na pokruszonej cegle odnajduję znaki świadczące o przechodzeniu tędy szlaków. Pozostałości te sięgają roku 1425, kiedy to Władysław Jagiełło urządził tu siedzibę swych starostów i ulokował tu komorę celną.

Zamek Dybowski w Toruniu www.szlakiempodrozy.pl

Pozostałości zamku Dybowskiego Toruń www.szlakiempodrozy.pl

Zamek Dybowski Toruń www.szlakiempodrozy.pl

Ruiny zamku Dybowskiego w Toruniu www.szlakiempodrozy.plOznaczenie szlaku na murach zamku Dybowskiego Toruń www.szlakiempodrozy.plZamek Dybowski; źródło: własne

Nie chcąc wracać jeszcze na kemping postanawiam ruszyć jeszcze w przeciwną stronę. Tak podążam w kierunku tarasu widokowego „Panorama Starówki”, zwanego też „Tarasem na Majdanach”. Po kwadransie spaceru, w trakcie którego w powietrzu czuję zapach drzew przechodzę przez most. Wędrówka zajmuje nieco czasu, ale okoliczności przyrody, a zwłaszcza ten widok wynagradza mi wszystko…

Panorama starówki; źródło: własne

Dzień III – piątek. Przez fort i parki Torunia.

Nadeszła g.10, gdy ruszając w miasto, obrałem kurs na „Motoarenę”. Pogodowo szału nie ma; chłodny wiaterek popycha wody Wisły, której nurt jakby nabrał wigoru. Promienie słonecznie próbujące ocieplić dzień, nie mogą się jakoś przebić przez gęste chmury.

Za Mostem Piłsudskiego zaczynam eksplorację nieznanej mi jeszcze strony Bulwaru Filadelfijskiego. Zerkam tablicę z historią grodzi V i VI – fortyfikacji, w których dziś mieści się… toaleta. Z opisu wynika, że 10 km stąd po 1915 roku przebiegała granica, a że teren ten przypadł Prusom ci stworzyli przygraniczne umocnienia. A potem już poszło… W ciągu 15 lat, począwszy od 1878 elementy forteczne stale rozbudowywano aż osiągnięto liczbę ponad 150 elementów.

Grodza VI i VI fortyfikacji Twierdza Toruń www.szlakiempodrozy.pl

Grodza VI i VI fortyfikacji; źródło: własne

Z wielkich rur tutejszej grodzy wylatuje z hukiem woda. Okazuje si, że począwszy po ich wybiałkowaniu w l. 1819-25 grodzie w trakcie niebezpieczeństwa miasta zapełniały wodą fosy, utrudniając zdobycie miasta wrogom.

“Prusacy wzniośli różne konstrukcje militarne, tworząc tzw. Przyczółek Mostowy. Rozbudowując go ok., 300 m od niego po wschodniej i zachodniej stronie dobudowali schrony dla kolejnych batalionów zwane „Hangarami.”

Nieco dalej, w parku o jakże chwytliwej nazwie „Dolina Marzeń”, zadziwia mnie kula ustawiona tui w 100. rocznicę urodzin Kopernika.

 

Kula Kopernika w Toruniu www.szlakiempodrozy.plKula Kopernika; źródło: własne

Na ul. Chopina kładą akurat nowe torowisko. Zostawiam szybko rozprzestrzeniający się stąd huk i kurz za sobą, by z daleka na ul. Bydgoskiej zerknąć szybko na Ogród Botaniczny. Na razie musi mi to wystarczyć, gdyż nie mam zamiaru przedzierać się na drugą stronę jezdni. To jednak nie znaczy, że go ominę… Po chwili wkraczam jednak w Park Miejski, jasny dowód na to, że znalazłem się w toruńskiej ostoi zieleńców, które jakby rozdzielała brukowana jezdnia. Wyłom wśród zabudowań stanowi oryginalna kamienica pod numerem 50.

Kamienica przy ul Bydgoskiej 50 Toruń www.szlakiempodrozy.pl

Kamienica przy ul, Bydgoskiej 50; źródło: własne

Mijam Park Miejski na osiedlu „Zieleniec”; usytuowany już w dzielnicy Bydgoskie Przedmieście od 1817 roku ściąga miłośników spokojnego wypoczynku. Jego powstanie wiąże się z obecnością tutaj zamożnej klasy średniej, która mieszkała od końca XIX w. w tutejszych kamienicach. Na wysokości przejścia ulicy w tzw. Szosę Bydgoską zaskakuje mnie widok wysokich, choć biednie wyglądających iglastych okazów. Po kilku minutach z dala majaczy centrum handlowe „Toruń Plaza”. Do tej części miasta prowadzi jedna z nitek miejskich tras rowerowych – startując z Rynku Starego Miasta oplata teren tworząc 7 km pętlę.

Drzewa na Bydgoskim Przedmieściu www.szlakiempodrozy.pl

Drzewa na Bydgoskim Przedmieściu; źródło: własne

Toruń Plaza www.szlakiempodrozy.plToruń Plaza; źródło: własne

Żużel w Toruniu ponad wszystko

Wreszcie zjawiam się przed „Motoareną” wywołując zainteresowanie swym przyglądaniem się stadionowi. (mam foto)

Zapalony kibic tutejszej drużyny żużlowej żywo opowiada mi o animozjach z nieodległą Bydgoszczą: „Panie, tam gdzie dziś stoi Plaza, to się kiedyś nieźle tłukli”. A podobno żużlowi kibice są spokojni… Zresztą już dziś, nie sposób nie zauważyć banera informującego o zbliżającym się meczu derbowym:

Baner żużlowy w Toruniu www.szlakiempodrozy.pl

Baner żużlowy; źródło: własne

Żużlowe cudo powstało kosztem 96 milionów zł, na przełomie 2008 i 2009 roku. 15,5 tyś widownia może w komfortowych runkach oglądać pędzących na wirażach żużlowców, którzy pokonują tor o długości 318 m.

Motoarena Toruń www.szlakiempodrozy.pl

Motoarena Toruń; źródło: własne

Czytaj dalej

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments