Antigua Gwatemala www.szlakiempodrozy.pl

Oblicza Antigua Guatemala

Czy z wypadu do Gwatemali można być niezadowolonym? Wydaje się, że wszystko zależy od nastawienia. Antigua Guatemala to jednak królestwo zabytków. Kto więc lubi poruszać się wśród wiekowych zabudowań będzie w 100% zadowolony.

Stoimy na rogu 4 Avenida Sur i 7a Calle Oriente. Nierówno ułożone kamienie ulicy w Antigua Guatemala sprawiają, że koła przejeżdżających akurat samochodów wydają ten charakterystyczny dźwięk. Stuk, stuk – i podskakujący pojazd przelatuje przez malutkie skrzyżowanie wąskich dróg. Zerkając na niskie domy pojawia się w głowie myśl, że jeśli całe miasto wygląda tak, jak to niepozornie skrzyżowanie, to chyba coś pomyliliśmy. Jak śpiewały Elektryczne Gitary: „A miało być tak pięknie”. Póki co, jest… dziwnie.

Parterowe budynki w każdym z rogu prezentują się tak, jakby każdy pochodził z innej lokalizacji. Ten czerwony, zadbany wygląda jakby na hacjendę. Stojący naprzeciw – biały już bardziej surowo. Dość oryginalne to, bo przecież aż tak się nie różnią. Eksplozja w oczach następuje gdy spoglądamy na te położone po drugiej stronie 7a Calle Oriente. Żółta, poklejona jakby gipsem ściana farby nie widziała chyba dziesiątki lat. Widoczny na niej grzyb zżera jej kolejne fragmenty. I te sypiące się na chodnik szare kamienne mury, z dość dużymi ubytkami…

6a Calle Oriente Antigua Guatemala www.szlakiempodrozy.pl6a Calle Oriente Antigua Guatemala; źródło: Flickr

Mijamy kolejne skrzyżowanie i skręcamy w lewo, na następnym. Malowane chyba tą samą czerwoną farbą co poprzednie, tu sąsiadują z nie mniej łuszczącymi się jaśniejszymi elewacjami. Ta, niegdyś żółta – dziś wypłowiała – mieści mały sklepik. Gdy zauważamy charakterystyczne mury przyspieszamy kroku. Wchodzimy w chmurę spalin pozostawianą przez przejeżdżających akurat motocyklistów. Nozdrza szybko przyzwyczajają się do smrodu spalonej benzyny.

To trzeba zobaczyć!

Minęło niepełna dziesięć minut, a my mamy wrażenie, że już zobaczyliśmy sporo. Okazuje się, że Antigua Guatemala to miasto gdzie, na każdym kroku, na czymś można zawiesić oko.

Dowód? Arco de Santa Catalina na 5a Avenida Norte. Efektowny jest, to fakt. Ale też nieco zaniedbany. Zacieki za żółtym łuku zrobiły swoje. Był w 1694 r. gdy, ledwo co skonstruowany, począł służyć siostrom zakonnym. Te dzięki niemu mogły, nie narażając się na spojrzenia ludzi, przechodzić przez ulicę. W l. 90 XIX w. dobudowano do niego wieżę zegarową i kompleksowo odnowiono miał się stać jednym z turystycznych „must see”. Ale kolejne silne trzęsienie ziemi w 1976 r. uszkodziło zegar. Stojący przez 15 lat czasomierz wreszcie udało się uruchomić i tak ponownie odmierza mieszkańcom czas.

https://www.szlakiempodrozy.pl/wp-content/uploads/2020/08/Arco-de-Santa-Catalina-Antigua-Gwatemala.jpgArco de Santa Catalina Antigua Gwatemala; źródło: Flickr

Z działających na ulicy knajpek 45 tyś miasta dolatują zapachy lokalnych potraw. A, że tych działa tu kilka niewielki odcinek staje się okazją do skondensowanego zapoznania się z miejscową kuchnią. Wychodzi,mu na zazieleniony placyk, gdzie w górę strzelają rozłożyste liście palm i drzew. Równio przycięte, ogrodzie trawniki obsadzono tez swego czasu krzewami. Majestatyczna bryła starego Iglesia La Merced pełna jest maleńkich wieżyczek widocznych z boku, co ciekawe umieszczonych na różnych poziomach dachu. Gdy stajemy przed głównym wejściem zdajemy sobie sprawę, dlaczego ta fasada jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych widoków całej Gwatemali! Tak jak zwykle nie lubimy połączenia bieli z żółcią, uznając to za wyjątkowo mdłą kompozycję tak tu jest to wspartą skrojone na miarę.

Zdobienia frontu Iglesia La Merced Antigua Guatemala www.szlakiempodrozy.plZdobienia frontu Iglesia La Merced Antigua Guatemala; źródło: Flickr

Iglesia La Merced Antigua Guatemala www.szlakiempodrozy.plIglesia La Merced Antigua Guatemala; źródło: Flickr

Wodzimy wzrokiem po wszystkich rzeźbach, szukając postaci Pedro Nolasco – hiszpańskiego założyciela Zakonu Najświętszej Maryi Panny Miłosierdzia. Po chwili organiamy zwzrokiem kolejne statuy: Boskiej Miłosiernej, śś. Ramóna Nonaty i Pedra Armengola i śś. Pedro Pascuala i Marii de Cervelló. Tak nam się skojarzyło, że jego budowa osiągnęła pełnoletność. Gdy zaczęto w 1749 r. barokowy styl nadawano kościołowi kolejne 18 lat.

Wchodzimy do środka i… konsternacja. Wymieniamy spojrzenia nie wiedząc co myśleć. Nie tego oczekiwaliśmy. Nastawiliśmy się na multum rzeźb, obrazów i innych zdobień, jakieś nieziemskie organy, a tu… surowość. Poza, kapiącym złotem głównym ołtarzem i mniejszymi bocznymi “szafami” wypełnionymi figurkami świętych, niewiele tu jest.

Gdybyśmy tu trafili tu w ostatni czwartek miesiące była by okazja przyjrzeć się organizowanej tu co miesiąc procesji ze świecami, której towarzyszy głos dzwonków i… wybuchające petardy. No cóż, nie można mieść wszystkiego.

Fontanna przy klasztorze Antigua Gwatemala www.szlakiempodrozy.plFontanna przy klasztorze Antigua Gwatemala; źródło: Flickr

Jako, że z samego kościoła wspomnień raczej nie zatrzymamy, od razu kierujemy się do sąsiadujących z nim ruiny dawnego klasztoru. Najpierw spoglądamy na całość z góry. Stąd rzuca się w oczy różnorodność. Z jednaj strony placyku widzimy odnowione arkady, z drugiej te same, ale już nie takie same – z pokrywającymi je wiekami brudnymi naleciałościami. A na środku – majestatyczna fontanna.

Miasto w całości wpisano na listę dziedzictwa UNESCO.”

Ruiny i klasztory – definicja Antigua Guatemala

Gdy stajemy przed Ruinas de Santa Teresa, to wszystko przestaje mieć jednak znaczenie. Jakby magicznie zmaterializowała się bowiem przed nami ściana; nie byle jaka ściana.

Ruiny kościoła i klaszotru Santa Teresa Antigua Gwatemala www.szlakiempodrozy.plRuiny kościoła i klasztoru Santa Teresa Antigua Gwatemala; źródło: Flickr

Ogarniamy wzrokiem całość, znajdując trzy ostałe postacie we wnękach. Dwie są już bez głów, ale to i tak cud, że jeszcze jakoś stoją. Przy drzwiach dostrzegamy resztkę tarczy, na której wedle wszekiego prawdopodobieństwa widniał herb Zgromadzenia Karmelitów Bosych. Umieszczono go tu w końcowym etapie prac nad kościołem, rozpoczętych w 1677 r. Miejscowy architekt José de Porres z pietyzmem nakreślił wówczas plany budowli, którą sfinansowały majętne rodziny z miasta.

Zerkamy na górną część gdzie okazałe cztery kolumny jonowe, okalają niszowe okna. Przyglądamy się trójkątnemu frontonowi, jakby żywcem wyjętemu ze starożytności. Trzeba przyznać, zakonnicy mieli niezłe siedzibę. Tylko, co z tego, skoro nie nacieszyli się nią długo. Gdy 29 września 1717 r. nawiedziło niszczycielskie trzęsienie ziemi, słychać było tylko krzyki i jęki. Ale konieczność odbudowy nie załamała przedstawicieli Kościoła. Kolejne duże trzęsienie w 1773 r. odarło ich już jednak ze złudzeń. Okazała kopuła spadając na ziemię, na zawsze przypieczętowała los budynku…

Klasztorne miasto

Miejscami poczerniałe mury samego Convento de Santa Teresa zajmują narożnik 4 Avenida Sur i 1 a Calle Oriente. Wiecie, że jeszcze całkiem niedawno pełnił rolę więzienia? Znajdujemy otwartą bramę i po chwili stajemy na dziedzińcu. Podpierane masywnymi, okrągłymi kolumnami arkady.

Jeśli jest tak tu w każdym z byłych miejskich klasztorów, to nic dziwnego, że Antigua Guatemala wcale nie potrzebuje więcej, by zwabiać do siebie wycieczkowiczów. No może poza tym, że mogli by tu poszerzyć te chodniki, bo jednak to podążanie nimi gęsiego jest niego kłopotliwe. Obsadzona drzewami ul. Amaneda Santa Rosa daje przyjemny cień, aż szkoda że wypada nam akurat skręcić.

Po wejściu w paszczę Convento de Capuchinas przystajemy przed podziurawionymi ścianami. Przez zaszklone dach wpada sporo światła pozwalając omieść wzrokiem starą całość.

Convento de Capuchinas Antigua Gwatemala www.szlakiempodrozy.plConvento de Capuchinas Antigua Gwatemala; źródło: Flickr

Gdy w 1736 r., po pięcioletnich pracach do użytku oddawano okazały klasztor, czuwający nad budową Diego de Porresa pękał z dumy. Ale tak naprawdę wszystko zawdzięczano siostrom zakonnym z odległego Madrytu, które wyłożyły potrzebną kwotę… Wkrótce po otwarciu zaczęły do niego zjeżdżać siostry zakonne. Założony jako ostatni klasztor w mieście, wpisał się do historii szczególnym potraktowaniem potencjalnych mniszek. Dotąd bowiem, każda dziewczyna pragnąca wstąpić do zgromadzenia musiała uiścić niemały posag. Efekt był taki, że niespełna 30 mieszkających tu sióstr były przedstawicielkami majętnych rodzin.

Kościół Kapucynów Antigua Guatemala www.szlakiempodrozy.plW murach klasztoru Kapucynów Antigua Guatemala; źródło: Wikipedia

Tutaj, po raz pierwszy, otworzono drzwi znaczenie szerzej. Tak do zgromadzenia wstępowały tu także biedniejsze dziewczęta. Ale wszystkość ma swój koniec. Opuszczony po tym, jak swój ślad zostawiło na nim trzęsienie ziemi z 1773 r., został co prawda poddany renowacji, ale modlitw sióstr już tu nie słyszano. I pomoc się skończyła… Miejscowy szpital i sierociniec także zamknięto.

W zieleni miejskiej

Z zielonej ostoi centrum, czworobocznego Parque Central niesie się niemała wrzawa. Na otoczonym kolonialnymi zabudowaniami placu jest pełno. Grupy znajomych zawzięcie dyskutują, mając najwyraźniej dobry humor. Inni odpoczywając,.siedzą na ławkach W tym samym czasie ich wzrok starają się ściągnąć lokalni straganiarze i szewcy. Ściskająca woda w ustawionej w środku placu fontannie podkreśla sielską atmosferę. I nic nie szkodzi, że nie jest oryginalna. Ta z 1738 r. zniknęła w mgnieniu podczas jednego z licznych trzęsień ziemi. Jej wierna kopia jednak miejscowym wystarczy. Niemal idealnie kwadratowy teren, mający 112 na 115 m, od w 1541 ściąga miejscowych.

Parkowa fontanna Antigua Gwatemala www.szlakiempodrozy.plParkowa fontanna Antigua Gwatemala; źródło: Flickr

Zmierzch nad Parque Central Antigua Guatemala www.szlakiempodrozy.plZmierzch nad Parque Central Antigua Guatemala; źródło: Flickr

I znów te arkady. Tym razem ozdabiające piętrowy Palacio de los Capitanes Generales (Pałac Kapitanii Generalnej). Jak za wszytko, tak i za ten gmach odpowiadają koloniści. W 1549 r. widzieli jednak, że fuszerki nie mogą odwalić. Wszak tworzyli główną siedzibę administracji całej tzw. Ameryki Środkowej. W 1775 r. stolice co prawda przeniesiono, ale gmach pozostał. Szkoda tylko, że robiąca na nas wrażenie fasada z 54 arkadami po południowej stronie, to jedyne co się ostało do naszych czasów. Ok, w odnowionym budynku organizowane są przedstawienia i wystawy sztuki, ale to jednak nie to samo…

Palacio de los Capitanes Generales Antigua Gwatemala www.szlakiempodrozy.plPalacio de los Capitanes Generales Antigua Gwatemala; źródło: Flickr

W riunach Gwatemali

Kremowe ściany Catedral de Santiago wprost oślepiają. Padające na nie słońce sprawia, że mrużymy oczy. Niby wygląda, że wszystko jest na swoim miejscu. Zdobienia są! Rzeźby – multum! Współgrające z całością drewniane drzwi – na miejscu. A tymczasem w środku zastajemy… zgliszcza. Kolumny owszem nadaj podtrzymują część ścian, ale dachu nie ma tu ani centymetra. Część złamanego, masywnego do dziś leży na ziemi. Ale… tak ma być. Gdy w 1545 r. ruszyła budowa katedry w mieści zapanowała euforia. 228 lat później cz€c było tylko trzęsąca się ziemię i stukot walących się ścian. Po wszystkim postanowiono tylko usunąć zapadnięte elementy.

Za ołtarzem odnajdujemy wejście na do starej krypy, która zaadoptowano na zwykłą nie rzucająca się w oczy kaplicę. Rzucamy jeszcze okiem na dawny cmentarz. Tak, całość robi szczególne wrażenie…

Ruiny katedry w mieście Antigua Gwatemala www.szlakiempodrozy.plRuiny katedry w mieście Antigua Gwatemala; źródło: Flickr

Catedral de Santiago Antigua Guatemala www.szlakiempodrozy.plCatedral de Santiago Antigua Guatemala; źródło: Flickr

Nie bez kozery Palacio del Ayuntamiento na 4a Calle Poniente; przypomina włoski styl. Wpatrujemy się, w przypominający toskańskie zabudowania kamienne kolumny i już wiemy, że władze dokonały właściwego wyboru. A wszystko to pokłosie poszukiwań, jakie zarządziły władze miasta w 1740 r. W końcu siedziba magistratu to nie byle co; reprezentacyj siedziba była koniecznością. Sęk w tym, że i tutaj trzęsienia ziemi nie pozostały bez wpływu na konstrukcję. Przyjemniej zegar, zainstalowany w 1851 pozostał. A co ciekawe aż do 1955 r. na parterze działało więzienie miejskie, które z czasem przerobiona na muzeum. Dziś prócz siedziby miejskich urzędników i sala obrad miesi się tu „Museo de Santiago” lub „Museo de Armas” – ściągające obrazami, rzeźbami, ceramiką, oraz przedmiotami wykonanymi przez kowali.

Palacio del Ayuntamiento Antigua Gwatemala www.szlakiempodrozy.plPalacio del Ayuntamiento Antigua Gwatemala; źródło: Flickr

Odbijamy nieco w bok i w pasażu handlowym Casa Antigua El Jaulon znajdujemy La Casa del Jade. Półki uginają się tu od biżuterią z jadeitu. Decydujemy się na pamiątkowe ozdoby i ruszmy dalej. Więcej tutaj.

Czytaj dalej

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments