Na zimno www.szlakiempodrozy.pl

Norweski Przylądek Północny (Nordkapp) i okolice

Przylądek Północny czyli Nordkapp to dla wielu ludzi miejsce niezwykłe. Porośnięty tundrą, stanowi niemal… koniec świata. Surowe warunki sprawiają, że wizyta tutaj pozostaje na zawsze w pamięci.

Wpadające do morza klify robią gigantyczne wrażenie. Lecący na 71° szerokości geograficznej, tak naprawdę, jest niczym innym jak gigantycznym klifem sięgającym 307 m n.p.m. I choć od krawędzi ciekawskich oddziela barierka, nie sposób nie zachwycić się widokiem na błękitne morze.

Region dawniej podzielony na dwa okręgi po reformie z 2020 r. stworzył jeden: Troms og Finnmark. Ale nie zmieniło si to,że do dziś bardzo słabo zamieszkany; dość powiedzieć iż w statystykach figuruje, iż na 1 km2 mieszkają tu… dwie osoby.

Gigantyczny globus stojący nieopodal spadającego pionowo w dół klifu, niemal zawsze zostaje ujęty w kadrze pamiątkowej fotografii. Za wejście i stanięcie nad klifem Nordkappu pobierana jest dość wysoka opłata. Norwegowie wiedzą jak robić biznes… Tym bardziej, że rzeczywisty kraniec kontynentu znajduje się jednak kilka km dalej, na cyplu Knivskjellodden.

Globus na Przylądku Północnym - Nordkapp www.szlakiempodrozy.plGlobus na Nordkappie; źródło: Flickr

Przylądek Północny (Nordkapp) Norwegia www.szlakiempodrozy.plPrzylądek Północny (Nordkapp) Norwegia; źródło: Flickr

Swoją drogą, Nazwę „Nordkapp” wymyślił Anglik Richard Chancellor, który w 1593 r. opływając norweskie wybrzeże statkiem „Edward Bonaventure” szukał tzw. przejścia północno-wschodniego, czyli miejsca w którym łączy się Atlantyk i Pacyfik. Jednak dopiero 300 lat później kolejny żeglarz, Szwed Nils Nordenskjoeld przepłynął przejściem północnym.

Pierwotnie postawiony w 1959 r. kamienny budynek w pewnym momencie przestał przystawać do nowych okoliczności. Zmieniające się gusta turystów, nawet tu, na końcu świata sprawiły, że prace nad okazałym ośrodkiem. Tak od 1989 r. Ośrodek Przylądka Północnego (Nordkapphallen) oferuje możliwość obejrzenia, na 225 stopniowym ekranie, filmu o tym wyjątkowym miejscu oraz zwiedzenia muzeum i zakupu pamiątek i wysłania pocztówki z okolicznościowym stemplem. Część wnętrza zajmuje ekumeniczna kaplica św. Jana. Jest i muzeum tajlandzkie, które otwarto by uczcić wizytę króla w 1907 r. Biegnący pod ziemią tunel łączy atrakcję z barem, który wykuto na wzór amfiteatru, który otwiera się na Morze Arktyczne. Przed wejściem do kompleksu widać pamiątkowy kamień, który ustawił tu król połączonych wówczas Norwegi i Szwecji Oskar II.

Ośrodek Przylądka Północnego - Nordkapphallen www.szlakiempodrozy.plOśrodek Przylądka Północnego – Nordkapphallen; źródło: Flickr

A wracając do historii eksploracji Nordkappu, to wiele opowiadań padało z ust wizytujących to miejsce łowców wielorybów. I to z różnych stron. Panoszyli się tu bowiem nie tyko Norwegowie, ale i Holendrzy, Brytyjczycy, oraz marynarze z dalekiej Baskonii

Ci więcej, podejmowano także piesze próby dotarcia na północny kraniec świata. Pierwszym, który tego dokonał był ks. Francesco Negri, stając się zarazem pierwszym typowym turystą, który postawił na nim stopę.

Na faktyczny koniec kontynentu , czyli cypel Knivskjellodden dojść można wytyczoną ścieżką.”

Jak na Przylądku Północnym żyją ludzie?

De facto zakończenie Przylądka Północnego wyznacza szeroka na 30 i długa na 35 km wyspa Magerøya. Zajmująca 436,4 km2 pow. ściągnęła do siebie pierwszych ludzi już 10 tyś temu!

Wśród rybackich wiosek prym wiedzie bezsprzecznie, tutejsza „metropolia” Honningsvag, oferujące miejsca w hotelach i kilka restauracji. Dawniej słynącą z obecności bazy pilotów, dziś tak naprawdę funkcjonuje dzięki portowi. Swego czasu dopływały do niego angielskie kutry i trawlery łowiące dorsze na Morzu Narentsa, co spowodowało wykształceniem się specyficznego dialektu nazwanego „haddock English”, będącego połączaniem gestykulacji i angielskich słówek. Niezwykła mowę słyszeć się dało głównie z nocnych tawern, w których przesiadywali rybacy.

W związku z tym do dziś jest najważniejszym miastem na wyspie. Niby tylko 3 tyś, ale przecież… gdzie w okolicy spotkasz tłumy? Problem w tym, że z dawnego charakteru niewiele się ostało. Specyficznych rybaków, na dobre wyparli turyści, który w mającym ledwie 1 km2 (!) pow. mieście szukają głównie takich widoków:

Honningsvåg Nordkaap www.szlakiempodrozy.plHonningsvåg; źródło: Flickr

Miasteczko Honningsvåg Nordkaap www.szlakiempodrozy.plMiasteczko Honningsvåg; źródło: Flickr

Warto zwiedzić miejscowe Muzeum Przylądka Północnego (Nordkappmuseet) na ul. Holmen 1. Odsłania tajniki miejscowej kultury nie zaniedbując oczywiście historii tutejszego przemysłu rybnego. Stałe ekspozycje podzielono tematycznie na elementy związane z

  • pierwszymi osadnikami we Finnmarku i na Magerøya
  • zniszczeniom z okresu II wojny światowej i procesowi odbudowy okolic

Nordkappmuseet www.szlakiempodrozy.plNordkappmuseet; źródło: Flickr

Kvaløya Norweski Przylądek Północny www.szlakiempodrozy.plKvaløya; źródło: Flickr

Obszar 737 km2 sprawia, że wyspa Kvaloya jest 5. pod względem wielkości wyspą Norwegii. Lapończycy mają na nią swoją nazwę – Sállirm czyli Wyspa Wielorybów. W jej panoramie dominują szczyty, z których najwyżej sięga Store Blåmannen (1044 m n.p.m.), Na wyspie żyje 13 tyś ludzi. Ta arktyczna wysepka jest prawdziwym królestwem zimowych zwierząt: reniferów, fok, wydr morskich i łosi.

“Mała wysepka Sommaroya kusi wioską rybacką, w której królują połowy na śledzie Odpocząć można na niewiarygodnie białych plażach.”

Drugą pod względem wielkości wyspą Norwegi jest Senja. Rozciąga się na 1589 km2 zamieszkuje 8 tys ludzi. Główną wsią w jest na niej kuszące klifami i wrzynającymi się w nią zatokami Silsand. Szczególnie malownicza jest droga łącząca rybackie wioski: Gryllefjord i Laukvik, przez co zyskała charakter Narodowego Szlaku Turystycznego.

Ale to nie tak, że tutejsze krajobrazy wszystkich zachwycają. Wioska Gryllefjord z każdym rokiem coraz bardziej się wyludnia. Młodzi ludzie chcący czegoś więcej od życia, niż pracy w miejscowej firmy pakującej i handlującej rybami, sprawiło, że dziś żyje tu ledwie 328 osób.

Gryllefjord Przylądek Północny Norwegia www.szlakiempodrozy.plGryllefjord Północna Norwegia; źródło: Flickr

Inna z mieścin – Kaperdalen kusi Muzeum Samów. Cały ląd pełen jest maleńkich miejscowości. Gros ludzi przyjeżdża tu jednak tylko po to by zerknąć na Oksan – najbardziej znaną formację geologiczną na wyspie, zwana przez miejscowych z uwagi na sok kształt „Szczęką Diabła”.

W Finnseater, w parku Hulder og-Trollparken znajdował się największy na świecie pomnik trolla; 18 m wysokości obiekt trafił nawet na listę rekordów Guinnessa. Niestety w 2019 r. spłonął. A prezentował się tak:

Pomnik trolla w Hulder og Trollparken www.szlakiempodrozy.plPomnik trolla w Hulder og-Trollparken; źródło: Flickr

Inne wioski rybackie to Senjahopen i Mefjordvær pokryte starymi domami, stojącymi wokół portu.

W pobliżu z morza wyłania się także wyspa Husoy – połączona 300 m groblą z wyspa Senja. Wg legendy pewnego dnia dotarli na nią rozbitkowie z Hiszpanii, przez co do dziś na wyspie zakorzeniona jest tradycja sjesty. Ciekawym elementem architektury jest mała kaplica dla maksymalnie stu wiernych z 1957 r.

Wyspa Husoy Nordkaap Norwegia \www.szlakiempodrozy.plWyspa Husoy Norwegia; źródło: Flickr

Cała prawda o zimnym Finnmark

Pominąć dawnego okręgu Finnmark po prostu nie wypada. Samo Hjemmeluft zachwyca przecież oryginalnymi malowidłami naskalnymi pokrywającymi jamy wokół zatoki Hjemmeluftbukta. Wiecie, że to największe skupisko tego typu sztuki w całej północnej Europie! Liczy 5 tys elementów! Wg badaczy, odkryte w 1972 r. petroglify wykonane zostały między 2500 a 6000 r p.n.e. Wśród rysunków przeważają postaci ludzi i zwierząt, w tym ryb, łodzie oraz polowania. Większość z okazów pokryto czerwona farbą. Rysunki wpisano na listę dziedzictwa UNESCO. Nowa zabudowa miasta jest efektem wycofywania się Niemców w 1944 r., którzy palili wszystko co zostawiali za sobą.

Rysunki naskalne w Hjemmeluft Nordkaap Norwegia www.szlakiempodrozy.plRysunki naskalne w Hjemmeluft; źródło: Flickr

Alta to już największe ze skupisk ludzkich, gromadzące 20 tyś mieszkańców. Nie wystarczyło to jednak do uznania go za centrum administracyjne. Charakterystyczne miasto posiadające jakby trzy centra, które oddziela luźna zabudowa. Ale ludzie tu lekko nie mają. Tu gdzie średnia temperatura oscylująca wokół 1,4 stopnia C, wprost za ukrop uchodzą dni, podczas których słupek rtęci na termometrze przekracza 10 kresek na plusie. Rekordowo niskie temperatury mierzone w grudniu i styczniu wynosiły -34 stopnie C.

Alta Norwegia Nordkaap www.szlakiempodrozy.plAlta Norwegia; źródło: Flickr

Co więc robić w mieście? Przede wszystkim wybrać się do Muzeum Alta działającego w dzielnicy Jemmeluft. Wystawa odwołuje się do malowideł naskalnych oraz kultury i religii Saamów. Reszta to typowo regionalne wystawy, w tym zdjęcia dokumentujące sprzeciw miejscowej ludności w trakcie budowy zapory na Altaelva. Tajemnice kultury Saamów odkrywa też Saami Sida mieszczące się przy Steinfossveinen 5.

Obchodząc miasto i wpatrując się w typowe skandynawskie parterowe domy, które w cieplejsze miesiące mają wokół siebie mnóstwo warto, warto spróchnicowawszy wzrokiem szczególnego miejsca. Obserwatorium Zorzy Polarnej (Nordlysobservatoriet), w kamiennym domu stojącym na sięgającym 907 m n.p.m. szczycie Haldde zbudowane zostało w 1899 r. Niestety zostało zniszczone przez Niemców w 1944 r. Odbudowane ściąga dziś ciekawych niezwykłego zjawiska.

Innym ciekawym widokiem, który zapada tutaj w pamięć jest Nordlyskatedralen – ewangelicki kościół na Markedsgata 30. Stojący na granicy miejskich zabudować, stworzono czerpiąc kształt od… spirali, co ma być jasnym nawiązaniem do zorzy polarnej.

Nordlyskatedralen www.szlakiempodrozy.plNordlyskatedralen; źródło: Flickr

Warto zajrzeć także do Centrum Informacji Turystycznej na Bjorn Wirkolas vei 11.

Kolejnym wyjątkowym miejsce w Norwegii jest znajdujący się na południe od miasta Alta Finnmarksvidda. Największy płaskowyż na terenie kraju zamieszkany nie tylko przez Norwegów, ale i Lapończyków, czyli Saamów oraz Finów. Niewysokie wzgórza porasta tundra, stanowiąca miejsce gdzie żywią się renifery. Owo wybrzeże wymodelowały nadciągające tu całymi latami zimowe sztormy. Krajobraz tworzą kompletne pustkowia, rozciągające się na wysokości 300 – 400 m n.p.m.

Podążając zaś na północ warto zawitać do Kåfjord. Maleńka wioska przy szosie, okrążającej zatoką, jest jakby wytłoczona tą samą matryca co reszta pobliskich norweskich miejscowości. Przeważa nad nimi jednak wyjątkowym Muzeum Tirpitza. Prywatna placówka nawiązująca do czasów II wojny światowej, odkrywa tajemnice związane z czasami, stacjonowania w pobliskim fiordzie największego pancernika świata – Tirpitz! Pływający pod banderę III Rzeszy statek siał spustoszenie na norweskich wodach. Kolekcja zawiera mundury służące pełniącym na nim służbę marynarzom, uzbrojenie i kolekcje fotografii. Wielbiciele statków niech zajrzą tutaj.

Sautso Alta to głęboki na 420 m kanion spływającej do morza rzeki Altaelva. Dzięki swej głębokości, oraz 7,5 km długości stanowi największy kanion tej części Europy. Źródło foto: Wikipedia

Srebrne Kautokeino

Kautokeino jest największym miastem zamieszkanym przez Saamów. Lapończycy nazywają to położone w głąb płaskowyż Finnmarksvidda miasto Guovdageaidnu. Stanowią oni zresztą niemal całkowita społeczność wioski, której zabudowania ciągną się wzdłuż drogi nr 93. Jednym z ciekawszych adresów jest tu centrum kultury Kulturhuset Kuotekiano – ośrodek gromadzący członków Nordyckiego Instytutu Saamówi ich jedynego teatru Beaivvas Sami Teather, oraz Samisk Museum.

A trzeba wspomnieć, że owa społeczność lapońska z pełną werwą, prze do jak największej autonomii. Już w 1852 r. bunt Saamów przeciwko norweskiej władzy doprowadziła do starć, w których miejscowi stracili życie.

Wyglądający, na pierwszy rzut oka, budynek w stylu japońskim upchnięty został w gęstwinie drzew, poza głównymi zabudowaniami miasta. Zlokalizowana niemal na samym brzegu rzeki Galeria Srebra Juhls, zajmująca oryginalnie wyglądającą siedzibę ściąga wielbicieli wszelkich wyrobów z cennego kruszcu i ozdób rękodzielniczych. To właśnie tu, już w 1959 r. jako pierwsze zaczęły powstawać wyjątkowe błyskotki. W działalności biznesowej założyciele firmy Frank i Regine Juhls od zawsze kierowali się jednak także lokalnym patriotyzmem, misternie odtwarzając wiekową srebrną biżuterii, należącą do Samów od wieków. Oficjalna strona.

Galeria Srebra Juhls Kautokeino www.szlakiempodrozy.plGaleria Srebra Juhls Kautokeino; źródło: Flickr

Jak wszędzie, i w Kuotekiano nie obędzie się bez wizyty w lokalnym muzeum (Kuotekiano Bygdetun), w którym gros eksponatów tworzą typowe samskie przedmioty: narzędzia – głównie noże, ubrania, oraz stare zdjęcia. Urządzone zostało w stylu starej osady z kilkoma drewnianymi budynkami. Założona w 1972 r. placówka pierwszą typowo lapońską instytucją kulturalna w Norwegii. Zbiory składające się z ok 5 tys elementów wypełniając nie tylko półki w głównym budynku, ale i skansen. Więcej o nim tutaj.

“Będąc w okolicy warto udać się na wytyczoną 7 km od Kuotekiano ścieżkę Suohpatjavri , na której znaleźć można 17 tablic informacyjnych zwracających uwagę ma miejscową przyrodę i kulturę.”

Centalne Karasjok

Już sam fakt, iż w Karasjok mieści się siedziba parlamentu lapońskiej społeczności, wiele mówi o jego charakterze. Po prostu, jak na miejscowe warunki, duże. Położona w tundrze wioska zamieszkana jest przez jakieś 2800 ludzi, stanowi swego rodzaju centrum kulturalne i polityczne Saamów.

Pierwsze co rzuca się w oczy to szerokie ulice. No ale, po co mieli się tu ograniczać? Miejsca przecież pod dostatkiem…Tuz za rondem, w cieplejsze miesiące trawiastym znaleźć można tematyczny Miejski Park Sapmi .W 2002 r. ukierunkowano go na prezentowania historii kultury Saamów. W jego Magicznym Teatrze (Stalubakti), zobaczyć można film ukazujący codzienną egzystencję Saamów. W pobliżu widać też tradycyjne domy miejscowych zwane lavvo.

Wystarczy nieco odbić na zachód, by trafić na wspomniany gmach parlamentu Samediggi. otrzymał kształt tradycyjnego domu Saamów. Wykonane z drewna ściany, to nie jedyny jego wyróżnik. Wokół piętrzą się nowocześniejsze zabudowania z biurami i biblioteką.

Parlament Samediggi Karasjok www.szlakiempodrozy.plParlament Samediggi Karasjok; źródło: Flickr

Nieco na uboczu, między drzewami… Jakby już samo dojście do celu miało za zadanie docenić tutejsza przyrodę i natchnąć do refleksji nad życiem miejscowych. Jeśli był to zabieg przemyślany, w pełni spełnia swa rolę. Bo Narodowe Muzeum Saamów (Samiid Vuorka-Davvirat), na Museumsgate 17, to królestwo informacji o kulturze Lapończyków. Przed budynkiem ustawiono tu tradycyjne chaty. W środku mieści się pokaźny zbiór literatury zarządzany przez tutejszą bibliotekę.

W głównej sali, na samym środku ustawiono tradycyjny goahti – namiot Samów. Utrzymujący się za pomocą słupów i postawionej poprzeczki, w środku wyłożony jest wełną. Mimo swej, niedużej przestrzeni w środku pomieszczania mają ściśle określone znaczenie. Dokładnie jest ich aż pięć: najpierw widoczne jest tzw. uksageahče, tworzące końcówkę drzwi. Następnie ára (kominek) oraz boaššu (kuchnia), okolona z dwóch stron sypialniami (loaiddut), z których każda wyłożona jest brzozowymi gałązkami, pokrytymi skórami renifera.

Sanie czekające za zaprzęgniecie psów husky na Przylądku Północnym www.szlakiempodrozy.plSanie czekające za zaprzęgniecie psów husky; źródło: Flikcr

W placówce zobaczyć też można tradycyjne ubrania Samów, w formie czapek, czy pasków, a także narzędzia i okazy sztuki ludowej. Nie mniejsze wrażenie robią tradycyjne bębny, używane przez lokalnych szamanów, w trakcie porozumiewania się z duchami przodków. Przed namiotami postanowiono wyeksponować małe drewniane domki, oraz zrekonstruowane magazyny i oraz lapońską farmę, która przetrwała pochód niemieckich wojsk.

Ostatnie co przychodzi tu na myśl, że kiedykolwiek doświadczy się tu jakiegoś zamieszania. A tymczasem miejscowy Gamlekirke urządzono, po drugiej stronie rzeki. Jakby chciano oddzielić owo sacrum, od mieszczącego się na drugim brzegu profanum. Drewniany kościół z 1807 r. to dziś najstarszy obiekt o znaczeniu religijnym w okręgu Finnmark. Co jest o tyle niespotykane, że jako jedyny ocalał z bombardowań, jakie urządzili wycofujący się stąd Niemcy podczas II wojny światowej w 1944 r.Gamlekirke Karasjok www.szlakiempodrozy.plGamlekirke Karasjok; źródło: Flickr

Hammerfest. Efektowna Kolumna Południka.

Owo 10,5 tyś miasteczko leży na wyspie Kvaloya. Jak twierdzą miejscowi jest najbardziej na północ wysuniętym miastem świata. To wystarcza by stale kłócić się o pale pierwszeństwa w tym aspekcie z innymi norweskimi miastami, leżącymi na Svalbardzie: Honningsvag, Longyearbyen i jedna z małych wiosek na dalekiej Alasce. Patrząc na charakter zabudować, rzeczywiście najbliżej mi do uznania go za miasto, a nie wioskę.

Wszystko co najważniejsze zgrupowane jest na małym obszarze, na zachodnim brzegu wyspy, konkretnie półwyspie Fuglenes. Ruiny twierdzy z 1810 r.a nade wszystko granitowa Kolumna Południk (Meridianstøtten) z globusem z brązu, którą postawić król Oskar II, po tym jak dokonano tu pierwszego pomiaru Ziemi. Nic dziwnego, że najczęściej robionymi zdjęciami są tu te uwieczniające, dużą czerwonawa kolumną ze złotymi napisami, zwieńczoną wielka kulą.

Kolumna Południk - Meridianstøtten Nordkaap www.szlakiempodorozy.pl

Meridianstøtten; źródło: Wikipedia

Ale założone w 1789 r. Hammerfest było przez lata było głównie najlepszym niezamarzniętym portem morskim na całej Północy. Niestety cykliczne huragany sprawiły, że w końcu stracił priorytetowe znaczenie. Najpierw w 1825 r. huragan zmiótł domostwa i łodzie. W 1856 r. ponownie poważnie zniszczył je sztorm. Gdy w 1982 r. nastąpiła kolejna tragedia w pomoc zaangażowała się nawet brytyjska królowa Wiktoria i car Rosi finansując odbudową. Ambitne plany budowy hydroelektrowni, nigdy nie weszły w życie, gdyż w 1890 r. miasto strawił pożar. Co ciekawe, mimo to, już w 1891 r ulice miasta doczekały się pierwszych latarni elektrycznych, co sprawia, że było pierwszym miastem Europy korzystającym z takiego wynalazku. Ale potem niemieckie wojska wycofując się z Norwegii po raz kolejny spalili miasto.

Dziś najważniejsza miejscówką są okolice przystani, gdzie miejscowi organizują targ. W 1810 r. w mieście zbudowano Skansen – redutę z ośmioma działami, które nigdy nie miały jednak okazji wypalić.

Znaleźć tu też można latarnię morską, wzniesiona przez… nudząca się młodzież w l. 1882-83 r.”

Niemal dotykające już morza nowoczesne Isbjornklubben na Havnegata 3 to miejsce, którego nie wolno tu pominąć. Bo gdzie jeszcze będzie okazja zagłębić się w tajemnice polowań w Arktyce.

Tutejsze Królewskie Historyczne Towarzystwo Niedźwiedzi Polarnych, otwarte bez wielkiej pompy w 1963 r. było nowatorskim pomysłem, mającym przyciągnąć turystów. I to się udało, rocznie melduje się tu 100 tyś gości. W gmachu mieści się też Biuro Informacji Turystycznej.

Historyczne Towarzystwo Niedźwiedzi Polarnych - Isbjornklubben www.szlakiempodrozy.plHistoryczne Towarzystwo Niedźwiedzi Polarnych – Isbjornklubben; źródło: Wikipedia

Komu mało odwołań do zwierzęcego symbolu okolicy, może zawiesić oko na okrągłej Hali Niedźwiadka Polarnego, czyli Isbjornhallen, w której organizowane są imprezy sportowe i kulturalne.

Poszanowanie tradycji jest tu chyba zresztą dziedziczne. Dowodem na to miejski kościół swym kształtem przywodzący na myśl tradycyjny… stojak do suszenia ryb. Hammerfest kirke wzniesiono z żelbetonu w 1961 r. Projektując świątynię uznano, że najlepiej będzie gdy nad ołtarzem pojawi się trójkątny witraż, będący emanacją Trójcy Św. Ukazujący Boga Ojca, Jezusa Chrystusa i Ducha Św. Niżej widnieje mozaika z norweskiego kamienia naturalnego, która powijała się tu w 1972 r., a przedstawiające esencję świąt w postaci wielkanocnej historii. W ołtarz zgrabnie wkomponowano krzyż. Ściany bocznych naw pokryto zaś szklanymi mozaikami, z symbolami religijnymi. W jednej z nich umieszczono ołtarz z pierwszego kościoła w mieście Hammerfest, wykonanego w 1623 r. Najważniejszym elementem trzyczęściowego ołtarza jest Jezus na krzyżu, z towarzyszącymi nu po bokach Maryją i apostołem Janem Apostoła. Kaplicę oświetlając żyrandole z poł. XVIII w. Wyścielony czerwonym chodnikiem wnętrze, mimo niezbyt pokaźnych rozmiarów, doprawdy jest interesujące.

Hammerfest kirke Nordkaap www.szlakiempodrozy.plHammerfest kirke; źródło: Flickr

Wnętrze Hammerfest kirke Nordkaap www.szlakiempodrozy.plWnętrze Hammerfest kirke; źródło: Flickr

Słynny witraż kościoła w Hammerfest www.szlakiempodrozy.plSłynny witraż kościoła w Hammerfest; źródło: Flickr

Pamięć o II wojnie światowej wciąż jest tu kultywowana Gjenreisningsmuseet (Muzeum Powojennej Odbudowy) na Kirkegata 21 poświęcone jest mozolnemu procesowi odbudowy regiony po niemieckich bombardowaniach w czasie II wojny światowej. Prócz tego znaleźć tu można informacje dot. regionu Finnmark, począwszy od ery kamienia po czasy współczesne. Szczególnie traktowana jest wystawa dokumentująca przymuszanie Saamów do wykorzenienia swej kultury i przyjęcia typowo norweskich obyczajów.

“Na okolice warto zerknąć ze Wzgórza Salen (Hoyden) – z punktem widokowym, restauracją i domkami z torfu zbudowanymi przez Saamów.”

Czytaj dalej

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments