Klasztory na świecie www.szlakiempodrozy.pl

Niezwykłe klasztory świata

Niektóre zachwycają swym położeniem, inne bogatą historią. Jeśli wgryźć się w w ich przeszłość głębiej, okazuje się, że klasztory to naprawdę fascynujące miejsca.

O istnieniu nieco ponad 8 tyś greckiego mieście Kalambaka, pewnie niewielu miało by szansę usłyszeć, gdyby nie one. Jedne z największych klasztornych perełek świata, do dziś wabią swą cudowną ekspozycją. Greckie, prawosławne Meteory, zbudowane na szczycie ostańców, między Niziną Tesalską, a górami Pindos tworzą iście pocztówkowy pejzaż. Dawno, dawno temu… No dobrze, ściślej ponad 1000 lat temu na ziemie dzisiejszego regionu Tesalia przybyli pustelnicy. Biorąc na cel wznoszącą się na ok. 540 m ścianę, późniejszy święty – Atanazy, założył premierowy monaster: „Megalo Meteoro” – Wielki Meteor. Był 1336 rok…

Zdawałoby się wyczyn szalony. Ale nie do końca… Jego powstanie to bowiem konsekwencja wcześniejszego zamieszkiwania jaskiń przez pustelników. A po drugie, mnichom głównie zależało na spokoju i bezpieczeństwie. Narażeni na rozmaite polityczne konsekwencje znaleźli na szczytach skał, nomen omen, święty spokój. Jakiekolwiek zagrożenie miało bowiem jeden skutek – mnisi szybko wciągali drabinę…

Wrażliwym nie polecam tu jednak wejścia. Dziś największy z okazów pyszni się freskami ukazującymi brutalne sceny męczeństwa, służąc turystom jako muzeum. To jego obrębie mieści się główny XIV w. kościół poświęcony Przemienieniu Pańskiemu.

Grecki klasztor Meteor www.szlakiempodrozy.plGrecki klasztor Meteor; źródło: Flickr

Nic tak nie pasuje do tutejszych okazów, jak właśnie nazwa meteoros – w grece oznaczająca ”wzniesiony w górę” czy „zawieszony w powietrzu”. Ale jak się okazuje, to nie tylko pochodna lokalizacji, ale i legendy mówiącej o tym, że wspomniany jegomość dostał się na górę… na skrzydłach orła.

Sekrety Meteorów

Od XIV do XVI w. zbudowano tu 24 klasztory, które dedykowano prawosławnym mnichom. Każdy na innej skale, w ten sam sposób: żmudnym wciąganiem na linach elementów konstrukcji. Patent ten powtarzano tu wielokrotnie, a jakikolwiek bunt skutkowałyby po prostu śmiercią z pragnienia lub głodu. Charakterni mnisi tym sposobem wciągali bowiem jedzenie i wodę, które na dole do koszów pakowali im miejscowi. Tak samo zresztą na górę dostawali się… pielgrzymi. Dopiero masowa turystyka sprawiła, że w skałach wykuto schody i pomosty. Tak wkrótce miejsce zaczęli odwiedzać filmowcy, szukający niezwykłych ujęć do swych produkcji.

Do dziś przetrwało 6 klasztorów na skałach; w tym 2 żeńskie i 4 męskie.”

Drugi, pod względem wielkości klasztor św. Warłama, zbudowany w l.1541-42. poświęcono Wszystkim Świętym. W trakcie budowy nadano mu kształt krzyża. Dziś wchodząc dziś do jego części wystawowej warto pamiętać o tym, że dawniej funkcjonował tu refektarz. Ale najciekawsze jest tu to… czego nie widać. W fundamenty klasztorów, w czasie budowy wkładano relikwie świętych i tak pod klasztorem św. Warłama znalazł się palec św. Jana i obojczyk św. Andrzeja.

Inne z okazów to:

  • klasztor św. Trójcy (Agias Triados) – pierwotna konstrukcja z 1475 r. była wielokrotnie przebudowywana. Także całkiem niedawno, czemu dowodzi fakt, iż mnisi przemieszczają się nać… windą w kształcie gondoli kolejki górskiej, zawieszoną między asfaltem, a monasterem.
  • klasztor św. Jera Moni Rusanu – założony w połowie XVI w., działa do dziś; w 2015 mieszkało w nim 13 zakonnic
  • klasztor św. Mikołaja Anapausas – z XVI w. charakteryzuje mały kościół; w 2015 r. zamieszkiwał go… jeden mnich
  • klasztor św Stefana – ukończony w 1545, to jedyny obiekt, który nie zajmuje szczytu ostańca. Do burzliwych wydarzeń doszło tu w trakcie II wojny światowej,kiedy to ostrzelali go niemieccy żołnierze. Opuszczony wówczas przez mnich ós stał pusty do 1961 r. W 2015 r. zajmowała go grupa 28 zakonnic.

Jeden z greckich Meteorów www.szlakiempodrozy.plJeden z greckich Meteorów; źródło: Flickr

Przejeżdżając jakieś 380 km za wschód, na brzeg Morza Egejskiego dociera się do kolejnego kompleksu klasztornego. W Athos czeka 20 klasztorów i 12 pustelni, w których od IX w. żyją mnisi samotnicy, prowadzać ascetyczne życie. Męski klasztor słynie z rygoru – kobiety nie mają wstępu do niego wstępu od 1060 r. Podobnie jak Meteory, te także budowana z myślą o zapewnieniu bezpieczeństwa przez napadami. Architektonicznie wszystko osadza się na umieszczeniu głównej świątyni każdego z monasteru głównej świątyni. Pozostałe zabudowania służące do mieszkania i codzienność powstały dookoła dziedzińca i są otoczone murami. Myliłby się ten kto uznałby, że wszystkie z klasztorów w Athos mają ten sam status

Wiodąca prym pośród obiektów Wielka Ławra to działo Atanazego Atoskiego z 963 r. Wielki gmach mieści 27 kaplic i obecnie zamieszkuje go ponad 350 mnichów. Szczególnym skarbem jest tutejsza biblioteka z greckimi rękopisami i ponad 2 tyś egzemplarzami ksiąg drukowanych.

Drugi, pod względem ważności – Watopedíu, podobno założony został przez trzech bogaczy wspomnianego Atanazego oraz Mikołaja i Antoniego. Żyjąca dzś w nim grypa ok, 100 mnichów na co dzień opiekuje się 31 kaplicami, oraz bogatą biblioteką.

Iwiron to już nieco inna historia. Poświęcony Zaśnięciu Marii Panny, powołanydo życia za sprawą Jana Iberyjskiego, który zarządzał 3-letnią budową, kończąc nadzór w 983 r. Tak udało się wznieść 16 kaplic wew. i 10 zew. Półki biblioteczne uginają się pod 20 tyś drukowanych ksiąg, 2 tyś rękopisów i 15 zwojami liturgicznymi sporządzonymi w językach: gruzińskim, greckim, hebrajskim i łacińskim. Całością opiekuje się 30 zakonników,

Klasztor Iviron www.szlakiempodrozy.plKlaszotor Iviron; źródło: Wikipedia

Jak się okazuje, Chilandar też coś wyróżnia. Tym razem serbskie pochodzenie. W XII w. założył go jeden z żupanów Stefan Niemania, który porzucając polityczna synekurę, wstąpił do zakonu przyjmując imię Sawa. Nic dziwnego, że wkrótce zaczął korzystać ze swych kontaktów, przyjmując liczne dary od innych władców ówczesnej Serbii. Na główną cerkiew pw. Wprowadzenia Matki Bożej do Świątyni trzeba było jednak poczekać do XIV w. Żyjących w nim 22 mnichów zajmuje się główne utrzymywaniem tutejszej biblioteki słynącej z największej średniowiecznej kolekcji rękopisów na świecie!

Pozostałe zabudowania klasztorne już nieco odstają swym bogactwem, niemniej uważane są za jedne z piękniejszych, światowych okazów.

Klasztory Peru

Skoczmy na chwilę na półkul zachodnią. Po co? Ano, by zajrzeć do miejsca, które… nie zawsze było takie święte, jak można by było sądzić. Był taki czas gdy w Monasterio de Santa Catalina w peruwiańskiej Arequipie składające przecież śluby ubóstwa i milczenia zakonnice nie za bardzo się w nim umartwiały. Delikatnie mówiąc… W XIV w. żyły raczej w luksusie, na co dziś stąpając po efektownych i wygodnych dywanach, korzystając z jedwabnych zasłon, oraz śpiąc pod koronkową i batystową pościelą. Oficjalna narracja była oczywiście inna – na wskroś konserwatywna. Przyjęcie do klasztoru wymagało poświadczenia hiszpańskiego pochodzenia i złożenia dość sutej ofiary na rzecz zgromadzenia.

Czy mogą więc dziwić usiane w patia i krużganki zabudowania, zajmujące.. 20 km2! Toż to istne „miasto w mieście”! Był 1580 r., gdy majętna wdowa doña María de Guzmán postanowiła przeznaczyć część swego bogactwa na rzecz Kościoła. Tak zaczęły powstawać mury z placami, połączone uliczkami nazwanymi na cześć hiszpańskich miast.

Najważniejsza cześć, położoną jednak na samym końcu kompleksu jest ”Wielki Klasztor” sąsiadujący z kaplica oraz przestrzenią wystawową. Zbudowany na planie krzyża kusi malowidłami ściennymi, przedstawiającymi sceny z życia Jezusa i Maryi.

Wcześniej, przy łukowate przejście zwane tu silencio przenosi do zajmowanych przez należących do nowicjatu adeptek. Niegdyś jej przejście oznaczało symboliczne przejście w świat reguły milczenia. Dostęp do czteroletniej posługa w tym stylu nie był jednak zagwarantowany każdej chętnej. Prócz wiary musiała bowiem wykazać się… bogactwem. Klasztor przyjmował więc wyłącznie bogate dziewczyny, których rodziny było stać opłacić postaci w postaci 100 złotych monet rocznie.

Monasterio de Santa Catalina Peru www.szlakiempodrozy.plMonasterio de Santa Catalina; źródło: Flickr

Kolejny szczebel w hierarchii oznaczał dla nich wstęp do tzw. Pomarańczowego Klasztoru. Wydzielona część kumpelsku, wzięła swa nazwę od rosnących pośrodku niego drzew owocowych. Niech nikogo jednak nie zmylą te radosne okoliczności przyrody. Nieopodal mieści się bowiem pokoju Profundis – swoista kostnica, w której odprawiano modły nad ciałami zmarłych zakonnic. Do dziś na jej ścianach wiszą portrety sióstr, które odeszły z tego świata. Wykonane zostały przez artystów, którzy musieli je ukończyć w ciągu doby.

Ułożenie klasztornych zabudowań

Dalej rozciąga się przestrzeń mieszcząca cele, w których na co dzień żyły zakonnice. Co ciekawe swoiste mieszkania, wyposażone były w służbówki, w których mieszkały… służące mniszek. Warto zwrócić uwagę na celę należącej do Sor Any – mniszki, która obdarzona była darem widzenia przyszłości i…przewidywania pogody, mieszkające tu do swej śmierci w 1686 r.

Do dziś w klasztorze jest kolekcja XVII i XVIII w. obrazów, eksponowanych w dawnym dormitorium. Obecnie zamieszkuje go ok. 30 sióstr, ale w czasach świetności było ich pół tysiąca. Jego teren podzielony jest dziś na dwie części, jedna stanowi część wybitnie turystyczna, druga oddzielona od niej stanowi miejsce zamieszkania i działalności sióstr. Po raz pierwszy udostępniono postronnym w 1970 roku. W części zwanej placem Zocodober mniszki, zawsze w niedziele, wymieniały się przygotowanymi przedmiotami, w tym wypiekami i mydłami. Więcej o tym niezwykłym miejscu tutaj.

Drugi z klasztorów w mieście Arequipa – Convento de Santa Rosa, to też materiał na niezły film. A było to tak… 16-letnia (!) Dominika wstępując do klasztoru, pragnęła zapomnieć o jednym, fatalnym wspomnieniu… porzucenia jej przez narzeczonego (!!), który wolał majętną wdowę. Ale nastolatka nie potrafiła zaadoptować się do życia zakonnego. Nie wiedząc co począć postanowiła… upozorować śmierć, kładąc na łóżku ciało zmarłej Indianki.

Klasztor, do którego wiedzie tzw. droga Dobrego Pasterza, założyły w 1747 r. cztery siostry z Santa Catalina. Dziś w otoczonym solidnym murem obiekcie żyje kilkanaście sióstr. Co jakiś czas wystawiają one na widok publiczny niezwykły, XVIII w . obraz, ozdobiony szmaragdami i rubinami.

Pewnie niejednorodnie obiło Wam się o uszy nazwisko Pizarro. Tymczasem dominikański Convento de Santo Domingo leżący w peruwiańskim Cuzco powstał na ziemi brata słynnego konkwistadora. Juan Pizarro, bo o nim mowa nadając teren sprawił, że wkrótce zajęli go zakonnicy z Meksyku., konsekrując kościół w 1633. Wydawać by się mogło, że odtąd życie będzie tu przebiegać wyłącznie na modlitwie. Ale nie… Dwa trzęsienia ziemi, ostanie z 1950 sprawiły, że klasztor zawalił się niemal cały. Tam gdzie widniały niedawno wieża, oraz ściany w mgnieniu oka zaczęła zionąć pustka. Odbudowany wygląda tak:

Convento de Santo Domingo Cuzco Peru www.szlakiempodrozy.plConvento de Santo Domingo Cuzco; źródło: Flickr

Klasztory Bałkanów

Oślepiające światło, odbijając się od skapujących złotem ścian drażni oczy. Ujrzenie podobnego bogactwa zdarza się z życiu naprawdę rzadko. Podczas gdy niektóre z klasztorów, chełpią się swymi ubogimi celami monaster Rilski w Bułgarii, jakby miał zamiar to wynagrodzić. Cerkiew Św. Bogurodzicy, oparta na trójnawowej formie na planie krzyża, to istne cudo.

Monaster Rilski Bułgaria www.szlakiempodrozy.plMonaster Rilski; źródło: Flickr

Gdy w połowie X w. w kotlinie górskiego masywu Riła na wysokości 1100 m n.p.m. zjawił się tutaj pustelnik Iwan Rołyi, nie przypuszczano że w miejscu dawniej pustelni powstanie tak cudny obiekt. Tymczasem dziś jego dawna, biedna cela oraz grób w którym spoczywa jest miejscem kultu,do którego ściągają rzesze wiernych rób stały się miejscem kultu. Wszystko przez to, że jeszcze za życia… zabalsamował się ziołami. Wierzący ufają, iż przez to ciało ma uzdrawiająca moc, co unaoczniają szczególnie liczne pielgrzymki. Kłopot w tym, że de facto samych relikwii w klasztorze… nie ma.

“W 1983 r. monastyr Rilski trafił na listę światowego dziedzictwa UNESCO.”

Wiele zmieniło się tu w trakcie rozbudowy w l. 1334-35, kiedy dobudowano okazałą wieżę obronną, cele klasztorne i kościół. Ale jak to bywa, nieznaczna część starych zabudować dotrwała do dziś. I tu swe piętno odcisnął bowiem pożar. Gy w XIX w. teren objęły płomienie średniowieczna zabudowa w okamgnieniu wyparowała; ostała się tylko baszta Chrelina. Na pełną odbudowę czekać było trzeba… 128 lat. Wreszcie w 1963 udało się ukończyć prace. Polecam oficjalna stronę, dzięki której można odbyć wirtualny spacer po kumpelskie klasztornym

Nad jeziorem

Słynne macedońskie jezioro Ochrydzkie, to jeden najbardziej znanych akwenów Europy. Stojący na jednym z otaczających je klifów klasztor św. Nauma jest więc kusząca propozycją dla udających się tu na odpoczynek. No bo czy nie warto zajrzeć do założony podobno przez samego świętego miejsca? I to tyle jeśli chodzi o przypuszczania. Wiadomo bowiem, że zmarły Naum został po śmierci spoczął w miejscowej cerkwi zbudowanej w stylu bizantyjskim. Ale jak i we wcześniejszych przypadkach, od tego czasu sporo się tu zmieniło.

Klasztor św. Nauma www.szlakiempodrozy.plKlasztor św. Nauma; źródło: Flickr

Oddalony od poprzedniego o 150 km klasztor Treskawec jest nie mniej pięknie położony. Otoczony granitowymi skałami o niesamowitych kształtach stoi na skraju gór Babuna w okolicy miasta Priłep. Do niedawna XII w. prawosławnym obiektem cieszyć się na co dzień mógł tylko jeden mieszkający tu mnich. Obchodząc placówkę rzucał okiem na bizantyjskie freski, z których najstarsze wykonano w XV w. kończąc rozpoczętą wiek wcześniej budowę. Dziś już nawet to nie jest możliwe… W 2010 klasztorny zajęły płomienie z których ostał się tylko kościół…

Wnętrze klasztoru Treskawec www.szlakiempodrozy.plWnętrze klasztoru Treskawec; źródło: Flickr

Bałkany… Nie ma chyba drugiego takiego rejonu świata, w którym nachodziło by na siebie tak wiele różnych elementów, będących składowymi różnych dziś państw. Klasztory nie są więc wolne od tego rodzaju komplikacji. No bo tak – niby czarnogórski teren równiny Bjelopavlići, a jednak monaster Ostrog, przyporządkowany jest Serbskiej Cerkwi. Poświęcony jest św. Bazylemu, zmarłemu w 1671 r. biskupowi, wyniesionemu na ołtarze, który po jego założeniu, spoczął tu na zawsze. Tłumnie nawiedzany przez pielgrzymów, częściowo wykuty w skale kompleks zyskał nową wygląd po pożarze. I to jaki wygląd…

Monaster Ostrog www.szlakiempodrozy.plMonaster Ostrog; źródło: Flickr

Nic dziwnego, że to jedno z najpopularniejszych miejsc turystycznych Czarnogóry, wabiący rocznie 100 tyś ludzi! Do dziś przetrwały dwa małe kościoły zlokalizowane w jaskiniach. Na dolnym pułapie , w kościele Św. Trójcy z 1824 roku znajdują się pomieszczania mnichów i pokoje dla pielgrzymów. Kościół Św. Krzyża mieści się zaś w… grocie na górnym pułapie klasztoru, który otoczony jest rezydencjami. Ale i tego miejsca nie oszczędził dramat. Tym razem wojenny… Był październik 1943 r. kiedy chroniący się w klasztorze oddział Czetników, dostał obietnice że w razie poddania jego członkowie nie zginą z rąk jugosłowiańskich partyzantów. Ci wierząc w dane słowo złożyli broń, po czym zostali zamordowani.

Wedle tradycji pielgrzymi odbywają tu bosą pielgrzymkę z dołu na górę, zakończoną modlitwą przed grodem Św. Bazylego.”

Klasztorna historia Kosowa

Do powstania prawosławnego klasztoru Gračanica na terytorium Kosowa przyczynili się król Stefan Milutin i jego żona Simunida, wykorzystując ruiny kościoła z XIII stulecia.

Gdy na przełomie XIV i XV w. zamieszkujący go mnisi zaczęli prowadzić zaawansowaną działalność modlitewną i kulturalną, nie w smak było to Turkom. Ci więc w l. 1379–83, najeżdżali klasztor, niszcząc co popadnie. Wreszcie zgodę na jego odbudowę dał sułtan Sulejman Wspaniały. Wydawało się, że tak odzyska blask. Niestety starcia Turków z Austriakami w XVII i XVIII w. ponownie siały tu zniszczenie. Ponowna odwilż w stosunkach z Turcją doprowadziła do tego, że w 1903 r. uruchomiono dzwon. Dekadę później teren wrócił do Serbii. Ponownie jednak historia spłatał figla; najpierw starcia I i II wojny światowej, a potem pamiętnego konfliktu na Bałkanach dały o sobie znać.

Klasztor Gračanica www.szlakiempodrozy.plKlasztor Gračanica; źródło: Flickr

Klasztor św. Archaniołów to bez wątpienia dzieło życia cara Stefana Uroša IV Dušana. Rządzący Serbią władca przed śmiercią zapragnął zbudować sobie okazałe mauzoleum. Tak w Prizrenie, w ciągu 9 lat powstał oryginalny. Ukończony po 9 latach prac w 1352 r. pomieścił dwie cerkwie – św. Archaniołów i św. Mikołaja, bibliotekę i budynki mieszkalne. Władca, jak pragnął, spoczął w nim w 1355. Ale dokładnie po stu latach Turcy atakując miasto uszkodzili budowle, które z czasem zaczęły się sypać… Tak Sinan-pasza w 1615 r. kazał go rozebrać, a materiałów użył do stworzenia meczetu w Prizrenie. Wiele lat trzeba było czekać ja to by odzyskał utracony blask. Gdy wreszcie w l.90 XX w. go odnowiono… spaliła go Armia Wyzwolenia Kosowa, po czym części został odbudowany.

Średniowiecze, jak wiadomo czas wzmożonej aktywności religijnej. Nic dziwnego więc, że w opoce tej jak grzyby po deszczu wyrastały nowe zabudowania kościelne i klasztorne. Visoki Dečani w mieście Peć, na terenie Kosowa to z XIV w. ilustrujący potęgę owych czasów. Przypominający ufortyfikowaną twierdzę, chełpi się pięknymi freskami, których doliczyć można się tu około tysiąca! Tworzący je najwybitniejsi serbscy malarze artyści, koncentrowali się wówczas na obliczach fundatorów kompleksu.

“Warto spróbować wytwarzanych tu przez mnichów smakołyków, w postaci koziego sera i.. rakij.”

Najważniejszym elementem zespołu klasztornego jest cerkiew Wniebowstąpienia Pańskiego, łącząca wiele różnych stylów: romański, bizantyński i gotycki. Najdłuższa z pięciu naw ciągnie się 36 m, sięgając wysokości 29 m. Nad główną z naw zbudowano kopułę. Portal główny ozdabia rzeźba Chrystusa Pankokratora. W klasztorze spoczywa Stefan Deczański, którego złożono do marmurowego sarkofagu, a także jego siostra Helena Serbska.

W klasztorze szczególnym miejscem jest skarbiec w którym przechowywane są złote przedmioty; skarbiec jest stale zamknięty. Okoliczne obwarowania mieszczą średniowieczny refektarz i rezydencję, która zamieszkiwał przełożony klasztoru. W 2004 roku klasztor wpisani na listę UNESCO.

Klasztor w Broumovie, czyli propozycja na 1-dniowy wypad

Benedyktyńską oazą w czeskim mieście swego czasu postanowiono wznieść w miejscu, gdzie pięły się w górę forteczne mury obronne. Za wszystkim stał ówczesny opat Mikołaj II,przepędzony wraz ze współbraćmi w XV w. z Pragi. Taszcząc ze sobą zawartość skarbca, cenne woluminy biblioteczne miał nadzieję na spokojne życie. Nadzieje okazały się płonne…W 1559 r. miasto bowiem spłonęło. Ćwierć wieku później po raz kolejny podjęto próbę, tym razem towarzyszyło im założenie szkoły prowadzonej przez zakonników. Z czasem otrzymał formę gotyckiej struktury, którą w l. 30 XVIII w. przerobiono dodając jej charakteru licznym zdobieniom w postaci fresków.

W końcu nadeszła II wojna, zakonników przepędzono, a po niej wnętrza zaadoptowała władza komunistyczna tworząc obóz dla internowanych zakonników. Dziś warto odwiedzić klasztor w uwagi na niezwykle bogate bibliotekę, czy prawdziwy skarb – jedną z ok. czterdziestu kopii słynnego „Całunu Turyńskiego”. W 2000 r. w klasztorze złożono 34 mumii słynnych mieszczan, przeniesionych z kościoła Vamberku, ratując je przed pogarszającymi się tam warunkami. Jako, że 7,5 tys miasteczko sąsiaduje wręcz z Wałbrzychem, stanowić może cel dla żądnych wrażeń wycieczkowiczów, których ściągają przepiękne ogrody.

Wizyta w klasztorze jest płatna. Bilety: dorośli – 130 koron; dzieci (6-15 lat) – 70 koron; uczniowie (16-25 lat) – 95 koron; emeryci – 115 koron; bilet rodzinny – 300 koron; obejrzenie mumii – 25 koron. Więcej tutaj.

Klasztor w Broumovie - Broumovský klášter www.szlakiempodrozy.plBroumovský klášter; źródło: Flickr

Klasztorny skarb Rumunii

Rumuńskie miasto Sinaia na zawsze kojarzone będzie z klasztorem. Nawet gdy ten nie dźwigając już presji czasu zniknie z powierzchni ziemia. Jak to możliwe? Otóż powstały w 1695 r. klasztor dał później nazwę całej miejscowości, lezącej w pięknej Transylwanii. Tymczasem, gdy jeszcze widniał na planach sporządzonych w pierwszych latach XVII w. miał stanowić jedynie skromną pustelnię. Ot, maleńką kaplicę i kilkunastoma ledwie celami dla mnichów, których dla uczczenia Apostołów, miało być maks. dwunastu. Władze miały jednak swoje plany względem tutejszej zabudowy. Żyjący za grubymi murami mnisi, zobowiązani byli udostępniać w razie potrzeby miejsce wojskom, broniącym terenu przed atakami nieprzyjaciół.

Dziś z potężnych murów pozostały tylko nieliczne kamienie. Wojna austriacko-turecka w końcu XVIII w. sprawiła, że stał się on siedzibą pierwszej ze wspominanych armii. I to oni doprowadzili go do ruiny, podpalając klasztor po jego opuszczeniu. Remont ciągnął się aż do 1795.

Potem przez pewien czas zatrzymali się w nim prześladowani za religię ucieczkowicze z Wołoszczyzny. Połowa XIX w, przyniosła ponowny pobyt Austriaków, tym razem z Rosjanami, kiedy to obie armie brutalnie tłumiły węgierską rewolucję. W chwili swej największej chwały klasztor szczycił się cerkwią ukończoną w trzy lata w 1846, której dzwonnice dodano dopiero w początkach XX w. Cechą szczególna samego kościoła był jeszcze herb rodu Cantacuzino widoczny nad portalem wejściowym.

Do dziś w Nowym Kościele ostały się piękne malowidła pokrywające ściany od 1694. Przedstawiają m.in. scenę przekazania pieniędzy na jego budowę przez Michała Cantacuzino i jego rodzinę.

Zdobienia klasztoru Sinaia www.szlakiempodrozy.plZdobienia klasztoru Sinaia; źródło: Flickr

Klasztor słynie ponadto z kaplicy z końca XVIII w. Jakże nieprawdopodobnie brzmi historia znalezienie w jego pobliżu… ropy naftowej. A jednak… W 1702 roku w akcie zakupu ziemi na której zbudowano klasztor pojawił się zapis o… studni z której wydobywano ropę.

Armenia, czyli klasztory w europejskiej kolebce chrześcijaństwa

Armenia, to kraj szczególny. Nic dziwnego że jako pierwszy na świcie przyjmujący chrześcijaństwu jako ogól niepanująca religię, stał się również miejscem powstania jednego z najładniej położonych klasztorów świata! Gdzie bowiem wyglądał by lepiej, jak nie w okolicach piętrzących się szczytów?

Dawne miasto Artashat z górującą nad nim cytadelą na wzgórzach Khor Virap. To tu powstało słynne więzienie, którego elementem był zamkowy klasztor. Historia mówi, jak to Trdat III Wielki, słynący z prześladowania chrześcijan wrzucił Grzegorza Iluminatora (Oświeciela) do głębokiego dołu. Spędziwszy tam 14 lat po wyjściu na wolność, przekonał panującego króla do uznania religii, jako wyznania państwowego. Dziś klasztor Chor Wirap (Khor Virap) czyli Głęboka Studnia stoi na miejscu wzniesionej w VII w. kaplicy projektu Mam Nersesa III, którą z czasem rozbudowywano do tego stopnia, że w XIII stuleciu pełnił już ważną role nie tylko religijna ale i edukacyjną. Wreszcie w 1662 r. wybudowano kaplicę, której charakterystyczny łuk widać do dziś.

Klasztor Khor Virap www.szlakiempodrozy.plKhor Virap; źródło: Flickr

Południowo-wschodnie ziemie dzisiejszej Armenii warto odwiedzić choćby z uwag na Tatev. A oficjalnie klasztor im. Eustateusa, skądinąd ucznia św. Tadeusza Apostoła. Tylko tylko, że tej nazwy nikt praktycznie nie używa. A wszystko przez legendę. A było to tak: podczas wznoszenia głównego kościoła Eustateus ukrywając się przed wzrokiem ludzi udał się na szczyt wież, zamierzając ozdobić ja krzyżem własnego pomysłu. Dumny siebie schodząc został jednak dostrzeżony przez swego mistrza. Zdenerwowany, tracąc grunt pod nogami, spadał w dół… Wtedy wiedząc, że śmierć jest blisko wezwał na pomoc Boga, konkretną prośba o… skrzydła, którą w j. ormiańskim wyraża określenie „Ta Tev”.

Gdy w IX w. klasztor obrał za siedzibę biskup regionu Syunik, wiadomo było, że konieczne będzie wzniesieni okazałej świątyni. Tak się też stało i i w pierwszych latach XI. w żyło tu tysiąc mnichów, których wspierała spora grupa rzemieślników. Ale nie wszystkim istnienie społeczności było w smak. W 1044 r. został najechany, przez co św. Grzegorza, oraz pozostałe zabudowania trzeba było odbudowywać.

Tak, nieco dalej, w 1087 r. powstał Kościół pw. NMP, który z kolei zniszczyli Turcy Seldżuccy. Uparci mnisi nie dali jednak za wygraną… Problem w tym ze wrogowie także. Ponowny atak Seldżuków w 1170 r. sprawił, że nie dość, że klasztor ograbiono, to jeszcze spalono cenne manuskrypty. I ponownie cierpliwi mnisi odbudowali klasztor, wznosząc nowe mury w XIII w., by w kolejnych wiekach otworzyć znany uniwersytet.

Tatev Monastery www.szlakiempodrozy.plTatev Monastery; źródło: Flickr

Klasztor Tatev www.szlakiempodrozy.plKlasztor Tatev; źródło: Flickr

Kolejką do klasztoru

Nieopodal miasta Sewan, na ormiańskiej ziemi znaleźć nie lada cudo. I to nie tylko ze względu na sam budynki. Czarny Klasztor, zwany przez miejscowych Sew Wank to bowiem okazja do kursu… najdłuższą kolejką linową na świecie! Oczywiście gdy wznoszono jego mury w IX w. o takiej wygodzie można było tylko pomarzyć, przez co rozkaz jego budowy z ust księżniczki Mariam był problematyczny. Jeszcze gorzej, że ta postanawiając upamiętnić pamięć swego męża, zamarzyła o nowych… 30-stu klasztornych kościołach. Wziąwszy się do pracy budowniczowie uznali, że najlepiej ściany ulepić z tufu wulkanicznego – czarnego kamienia, który posłużył wkrótce na nazwę.

Dziś niestety o umiejętnościach stawiających do pracowników trudno coś powiedzieć; chylący się ku upadkowi obiekt w 1930 r. zamknięto. A próby renowacji… Niby były, ale w sumie nie ma o czym mówić. Szczęściem w nieszczęściu jest fakt, iż dwa z kościołów stoją do dziś. W tym pw. Matki Bożej był miejscem w którym przechowywani multum otrzymywanych przez wieki darów: krzyże, manuskrypty ale i biżuterię. Drugi z kościołów -pw św. Apostołów pokrywają inskrypcje z IX w.

Klasztor Sewanawank www.szlakiempodrozy.plSewanawank; źródło: Wikipedia

Północne ziemie Armenii, okolice kanionu rzeki Debed. To tu zapuszczają się ciekawscy pragnąc rzucić okiem na zespoły klasztorne Hachpat i Sanahin. Kawał historii, można pomyśleć zważywszy na to, że historia drugiego sięga IV w. A skąd to wiadomo? Ano z nazwy zwrot „Sanahin”, oznacza bowiem… „ten jest starszy od tamtego”. Opierający się na trzech kościołach, szkole i bibliotece kompleks padł łupem Seldżuków; dopiero za sprawą rodu królewskiego Orbliono odzyskał blask. Otwarty w jego murach akademia humanistyczna i medyczna wydała na świat wielu filozofów i kartografów. Ale to po prostu trzeba zobaczyć:

Klasztor Sanahin www.szlakiempodrozy.plKlasztor Sanahin; źródło: Flickr

Wnętrze klasztoru Sanahin www.szlakiempodrozy.plWnętrze Sanahin; źródło: Flickr

Hachpat, podobnie jak i poprzedni klasztor rozbudowano w X i XIII w. Średniowiecze przyniosło im wzrost znaczenia, przez ulokowanie w nich biblioteki z manuskryptami – ksiąg spisywanych w języku ormiańskim. Otoczone murami cztery kościoły, wspomniany grobowiec i dzwonnica pozwalają wczuć się w dawne czasy. Gdy rozpoczynano budowę katedry Surb Nishan, był 976 r. Po 15 latach wspaniała kopułę było już widać z daleka. Bliżej trzeba było podejść by zerknąć na freski i płaskorzeźby. Ale jak to bywało i tego miejsca nie oszczędzono. W XII w. trzęsienie ziemi, potem liczne najazdy. Można powiedzieć, że to cud iż przetrwał.

Klasztor Hachpat www.szlakiempodrozy.plHachpat; źródło: Flickr

Klasztory Rodos

Ale wróćmy jeszcze na chwilę do Grecji, gdzie na wyspie Rodos roi się od klasztorów. I to naprawdę niezwykłych… Każdego roku 18 września jest szczególnym dniem dla wierzących, bezdzietnych kobiet. Wówczas to odbywa się bowiem pielgrzymka do monastyru Panagia Tsambika celem wyproszenia łask u Matki Bożej o dar dziecka. O tym, czy modlitwa była skuteczna przekona się można… przeglądając statystyki imion obywateli Grecji; zazwyczaj bowiem nowo urodzone dziecko matki, która odbyła taką religijną podróż otrzymuje imię Tsambiko – w przypadku chłopca i Tsambika, gdy urodzi się dziewczynka. Do ulokowanego na wzgórzu, jak na morską toń kusi nawet niewierzących.

O pochodzeniu zabudowań klasztornych wiadomo tyle, iż… nikt nie zna danych ich pierwotnego powstania. Na szczęście więcej danych zebrano z procesu przebudowy z 1770 r. przez mnicha, który. Odłogi monasteru wyściełane są kamieniami i muszlami. Ściany zajmują zaś XIXw. ikony pochodzą. Główny ikonostas jest jednak znacznie starszy, w IX w. nie ufundował go para, która uważna na bezpłodną doczekała się potomka.

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *