Regiony świata www.szlakiempodrozy.pl

Limburgia. Maaseik, Bree, Peer, Tongerlo, Beringen.

Limburgia, co może, dziwić to nie tylko belgijski region, ale także graniczne ziemie Holandii. Nie dziwi więc, że po stronie kraju z czarno-żółto-czerwoną flagą znaleźć można sporo niderlandzkich naleciałości. Ale i tak wszystko zaczęło się od Rzymian, którzy znani z umiejętności budowania dróg, wzięli na celownik obecne tereny tego regionu, łącząc je ze swymi miastami w dzisiejszych Niemczech. Tyle tylko, że to później stało się także przyczyna ich upadku. W III w. to właśnie tymi szlakami przeszli Germanowie, którzy chcąc poszerzać swoje włości zaatakowali ziemie Rzymian. Jeśli przegapiliście część I zapraszam tutaj.

W Maaseik

Kolejnym z całkiem interesujących miast Limburgii może okazać się Maaseik. Dlaczego? Choćby z uwagi na patrycjuszowskie domy, które ozdabiają to miasteczko. Ale to nie osiedlenie się w nich zapoczątkowało historię tej 25 tyś miejscowości. To, jak zresztą wiele innych w okolicy, wyrosło bowiem wokół założonego tu klasztoru, który w 725 r. został de facto pierwszym większym zabudowaniem. Rozwijająca się osada z czasem zaczęła zapełniać się domami. I tak można uznać, że powstało coś z niczego.

Dziś, aby podpatrzeć jak się tu żyje wystarczy podejść na Marktplein. Rynek, niby niewielki i wypełniony parującymi na nim samochodami, ale jednak przyjemny. I to tego wabi najważniejszymi dla mieszkańców adresami. Tu XVIII w. ratusz, tam bank, dalej hotel. I w widocznym miejski kolumna, czyli tutejszy perron. Wszystko gustowne, przyjemnie stosowane bez szpecących widok elementów. Tak, powinien wyglądać każdy najważniejszy plac w mieście!

Rynek w limburskim Maaseik www.szlakiempodrozy.pl

Rynek w limburskim Maaseik; źródło: Wikipedia

Jak Belgia to malarstwo. A skoro ono, to pomnik malarzy, w tym przypadku braci van Eyck – dwóch XV w. artystów. Odsłonięty w 1864 r., o dziwo wiąże się z historią… dębu. Ścięcie drzewa, które zajmowało idealną lokalizację, stojąc w samym środku głównego, postanowiono jakoś odpowiednio „oprawić” w historię. Tak posłużyło wyrzeźbieniu z niego krzeseł, które dziś zobaczyć można w sali obrad tutejszego ratusza.

Pomnik malarzy braci van Eyck Masseik Limburgia www.szlakiempodrozy.pl

Pomnik malarzy braci van Eyck Masseik Limburgia; źródło: Flickr

Najstarsza apteka w Belgii, to brzmi dumnie! Działające także ma rynku królestwo farmaceutyków postanowiono podnieść do rangi Muzeum Aptekarstwa. Głodni wiedzy bezsprzecznie powinni zobaczyć odwiedzić placówkę pełna wag słoików i pojemników na leki. Zajmujące dom „Den Blauwen Leeuw” z 1695 r, który później zamieszkiwało aż sześć pokoleń pracowników apteki zwraca uwagę, bodaj najciekawszym elementem – szafką na trucizny z 1803 r.

Ale to nie jedyna atrakcja placu. Muzeum Archeologiczne z wystawami pełnymi prehistorycznych, rzymskich, średniowiecznych i nowszych zbiorów wydobytych w dolinie Mozy. Uruchomiona w 1940 r. placówka początkowo działała w innej lokalizacji. W kolekcji znaleźć można m.in.

  • prehistoryczne urny na prochy
  • VIII w. sprzączki Merowingów
  • kajdanki i narzędzia tortur
  • ceramikę z okresu XV-XVII w.

Mało tego: w zasobach znaleźć można odwzorowaną za pomocą klocków lego starą osadę! Szczegółowe formacje o muzeum dostępne są na oficjalnej stronie.

Muzeum Archeologiczne Masseik Limburgia www.szlakiempodrozy.pl

Muzeum Archeologiczne Masseik Limburgia; źródło: Wikipedia

W Maaseik warto odwiedzić „Muzeum Piekarstwa”, które ukazuje zrekonstruowaną piekarnię z dawnych czasów.”

Trzy minuty zajmuje przejść prostej jak strzała ulica do kościoła św. Katarzyny. Ukończona w pięć lat w 1845 r. neoklasyczna bazylika z cegły zwraca głowie uwagę za sprawa wznoszącej się na 78 m wieży. Ale i w środku jest na co rzucić okiem. Barokowy ołtarz Sint-Catharinakerk ukazujący Wniebowzięcie NMP zdobi dodatkowo figura Chrystusa. Boczne kaplice wypełniają ołtarze włoskich świętych: Katarzyny ze Sieny i Antoniego z Padwy. No i najważniejsze – pochodzący stąd Codex Eyckensis, w więc najstarszy spisany w krajach Beneluksu egzemplarz Biblii. Sporządzony w opactwie Aldeneik, został poddany skrupulatniej renowacji, przez co id 1994 r.. znajduje się w idealnym stanie!

Sint Catharinakerk Maaseik Limburgia www.szlakiempodrozy.pl

Sint-Catharinakerk w Maaseik; źródło: Wikipedia

Wychodzi więc na to, że miasteczka, zdecydowanie nie wolno pomijać, w trakcie wizytowania Limburgii! Skoro Masseik trzeba po prostu zobaczyć, to podobnie ma się rzecz z położonym jakieś 15 km dalej na zachód Bree.

Rzeczywistość Bree

Króciutka ul. Markt, stanowiąca jakby łącznik między prostymi ulicami, ma kształt litery ”S”. Ceglane, zadbane fronty kamienic wypełniających wąska ulicę, sprawiają, że warto tutaj nieco zwolnić. Działające w nich sklepy i restauracje jakby służyły starym murom Pod nr 8 warto się wręcz zatrzymać. Dom Michielshuis to taka konstrukcja złożona z dwóch elementów: głównego budynku i stróżówki. Pierwsze ściany wzniesiono tu na przełomie XVI/XVII w., a budynek bramny dodano ok 1700 r. Z czasem zaczęło w nim działać… gospodarstwo rolne. W 1743 r. zyskał sławę po tym, jak wprowadził się do niego pełniący funkcje burmistrza Jan Michiels. Jak widać po nazwie nieruchomości, fakt ten znacząco wpłynął na jego postrzeganie. Okazuje się, że słusznie, gdyż potem także i jego syn Albert remontując go nadał mu nowego stylu. Bardziej jednak niż sławni mieszkańcy ludzi wabiła działająca na jego tyłach od 1845 r. destylarnia, tworząca przepyszne Mam Foto: Michielshuis w Bree Limburgia; źródło: Flickr

Ale sama ul. Markt, to nie wszystko, gdyż to właśnie stąd najlepiej dojść do dawnego ratusza. Gdy po czterech latach prac w 1591 r. wreszcie kończono prace, z miejsca stał się nie tylko miejscem spotkać władz miasta, ale też miejscem pracy bankowców i służb porządkowych. Tak wszyscy pracując na co dzień.. siedzieli na beczkach prochu. I to dosłownie, gdyż w część pomieszczeń stanowił arsenał broni, pełen kul i zapalników. Ale nikt się tym nie przejmował. Co więcej odbywające się przed wejściem targi ściągały tłumy mieszkańców Bree.

Ratusz w Bree - Bree Stadhuis Limburgia www.szlakiempodrozy.pl

Ratusz w Bree – Bree Stadhuis Limburgia; źródło: Wikipedia

Wystarczy go okręcić, by z drugiej strony móc bliżej przyjrzeć się powiewającym na nim flagom, ładnie prezentującym się z małego, zielonego placku. Po tym, jak w 1755 r. doszło do gruntownej zmiany elewacji, frontowa ściana zyskała zdobienia nadające jest stylu Ludwika XIV, z elementami rokoko. Odtąd miejscowi zerkali na relief, którego motywem przewodnim było starcie św, Michała ze smokiem oraz herby otrzymane od cesarza austriackiego, oraz biskupa Liege Johana Theodoora.

Stojący na rogu kościół św. Michała (Sint-Michielskerk) nie robi większego wrażenia. Praktycznie pozbawiony zdobień, z przezroczystymi szybami zamiast barwnych witraży… Tymczasem powstał sięga czasów XV w,. gdy ówcześni budowniczy ruszyli ze wznoszeniem murów gotyckiego gmachu. Ale stylistyka nie jest tu wcale taka oczywista. Wystarczy spojrzeć na zachowaną z tego okresu romańską wieżę.

Wkrótce potem dobudowano kaplicę św. Anny, dziś tworzącą południowy transept. W XVII w. odnowiono zarówno kościół jak i wieżę. Ale pech sprawił, że w 1831 r. ponownie została uszkodzona. W początkach XX w. kościół postanowiono powiększyć zburzono oryginalną wieżę, i zaczęto stawiać nową. W środku najcenniejszym elementem architektury jest „Pochówek” czyli rzeźby Jana van Steffenswerta wykonane ok 1530 r. Nationale wielkości posągi z kamienia, ukazują spoczywającego w grobie Jezusa, oraz postacie płaczącej Marii i aniołów.

Sint-Michielskerk, czyli kościół św. Michała w Bree Limburgia www.szlakiempodrozy.pl

Sint-Michielskerk, czyli kościół św. Michała w Bree Limburgia; źródło: Wikipedia

Jakby kontrze do elewacji, wnętrze nie jest wolne od zdobień. Skarbem jest choćby pieta z ok. 1380 r. Ponadto zauważyć można:

  • kalwarię z polichromowanego drewna z ok. 1530 r
  • posąg Świętego Rocha
  • wizerunek Matki Boskiej z dzieckiem
  • wyobrażanie św. Jan Ewangelisty

A to tego ściany wypełniają XVII i XVIII w. obrazy: Tortury św. Katarzyny, Rozmowa św. Antoniego opata ze św. Pawłem z Teb, Koronacja Marii i Wizyta Maryi u Elżbiety.

Całe Bree upstrzone jest rozmaitymi rzeźbami zdobiącymi centrum miasta.”

Kulturalne oblicze Bree

Bree, w jak całej Belgii ludzie są dumnie ze swej kultury. Wszelkie spektakle, przestawienia i koncerty sprawiają, że Centrum Kultury De Zeepziederij dość często zapełnia się wielbicielami poszczególnych form. Zbudowany i otwarty w 1932 r. od początku służył nie tylko jaka scena dla spektakli, ale także wyświetlanych na ekranie filmów. Zmodernizowana w l. 50 technologia latami służyła ludziom, ale w końcówce kolejnej dekady niespełniające podstawowych norm bezpieczeństwa miejsce zostało zamknięte.

“Na Stadsplein zobaczyć można Verzusteringsfontein ruchomą fontanna stworzona z obrazów, ukazujących elementy nawiązujące do zagranicznych miast partnerskich Bree. Pomysłodawcą projektu był artysta Stefan Bongaertsi.”

Nie za bardzo wiedząc co począć, grupa udziałowców weszła we współpracę z miastem. W efekcie placówka stała się własnością miasta. Tak w 1986 r. placówka ponownie otworzyła podwojem choć już w innej lokalizacji. Aktualnie jest miejscem w którym maks. 363 os. publiczność bawi rozkoszując się wystawianym ty spektaklami.

Centrum Kultury De Zeepziederij Bree Limburgia www.szlakiempodrozy.pl

Centrum Kultury De Zeepziederij Bree Limburgia; źródło: Flickr

Co ciekawe zabudowania przy u.. Malta 11 kojarzone było w przeszłości nie tylko ze sztuką ale także… produkcją mydła. Założona w 1842 r. firma Pietera Augusta Janssensa, produkowała tu pachnące środki do mycia i sól, z czasem dokładając do działalności przeróżne towary importowane z holenderskich kolonii. W 1925 r. firm w zarządzanie wziął syn dotychczasowego właściciela Edouard Janssens. W trakcie sześciu lat rozwinął biznes budując nowe budynki, w 1931 r. nowy kompleks magazynowy. Przez II wojnę światową biznes podupadł, a wysyp domów towarowych ostatecznie wykończył działający tu sklep w 1975 r.

Warto też zajrzeć do Muzeum Historii Lokalnej Bree – powstało w 1975 r. Zawiera makietę miasta Bree z około 1700 roku, z murami miejskimi i tym podobnymi. Są też naczynia, narzędzia, przedmioty z życia ludowego, pocztówki i diorama. W 2010 r. muzeum zostało rozbudowane, a nazwę zmieniono na Muzeum Miejskie. Dzięki temu rekonstrukcje flamandzkiego barokowego salonu i kolekcje ceramiki ze starożytnego Egiptu stały się bardziej przystępne w odbiorze.

Ludzie mają doprawdy przeróżne zainteresowania. Ale o tym, jak wiele w życiu znaczy pasja przekonać się można Gruitroderkiezel 66. Muzeum Powozów to bowiem prywatna inicjatywa niejakiego André Jonkersa. Przez całe życie fascynowały go specyficzne pojazdy, które gromadząc starał się jak najlepiej odnawiać. W 1996 r. postanowił podzielić się swa kolekcją ze światem urządzając muzeum z 20 cennymi okazami pojazdów i towarzyszących im wiekowych narzędzi.

Fani tenisa muszą zaliczyć jeszcze jeden adres w Bree. Okazuje się bowiem, że to właśnie z tek małej miejscowości pochodzi słynna Kim Clijsters, która otwierając tu swą akademię tenisa, stara się wyszkolić swoich następców.

Peer, czyli Pony Express i Bruegel

Zarówno belgijscy turyści, jak i zagraniczny goście kojarzą Peer głównie z wypoczynkiem. Do miasta chętnie zjeżdżają bowiem chcący nabrać trochę tchu. A że przy okazji jest możliwość zerknięcia na stację „Pony Express”, to jeszcze lepiej! Nawiązująca do szlaku pocztowego na Dalekim Zachodzie, składa się z typowego saloonu, stajni i czegoś na wzór hoteli dla kowbojów. Przechadzając się po miasteczko nie dziwi więc widok podążających konno, bądź w dyliżansach ludzi, którzy pragnąc przenieść się na chwile do epoki, jako żywo przypominającej scenariusz westernu.

Czytaj dalej

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments