Antigua i Barbuda www.szlakiempodrozy.pl

Karaibskie wysepki Antigua i Barbuda

Antigua i Barbuda – dwie wyspy, a zarazem jedno państwo. Karaibski kraj, pierwotnie zamieszkany przez Indian zwanych Ciboney, jak wiele innych rejonów opanowali jednak inni. Witajcie więc w specyficznym afrykańsko-europejskim miksie.

Wyspa Antigua

Wyobraźnie sobie słoneczny dzień 1493 r. Na pokładzie opływającego wyspę statku, wśród 90 osobowej następuje poruszenie. Widać jakiś ląd! Kapitan statku, bierze do ręki lunetę i omiata wzorkiem wyspę. Owym dowódca jest nie kto inny jak Krzysztof Kolumb.

A potem już poszło… Ludzie zaczęli się na nią sprowadzać w 1632 r. przy czym pierwszymi osadnikami wcale nie byli Hiszpanie, ale Brytyjczycy, którzy włączyli wyspę w ramy swej kolonii – Całkowicie administracyjna, bo przecież nie podjęta względami geograficznymi decyzja pozostawała w mocy aż do rozpadu słynnej Indii Zachodnich. Kilkanaście lat po ich rozpadzie , dokładnie 1 listopada 1981 r. stała się suwerennym państwem, którego głowa jest jednak brytyjska królowa – Elżbieta II.

 

St. Johns's Antigua i Barbuda www.szlakiempodrozy.pl

St. Johns’s Antigua i Barbuda; źródło: Flickr

Zdecydowanie na pierwszy plan w tym wyspiarskim kraju wysuwa się jego stolica – St. John’s. Ale czy może to dziwić, skoro to właściwie jedyny ośrodek miejski z prawdziwego zdarzenia mieszczący na wyspie? Tak to już jest na tych niewielkich skrawkach lądu…

Nie może więc dziwić , że miejscowym, których doliczyć się tu można jakichś 22 tyś, mija raczej spokojnie. I to mimo, iż mówi się tu, że to przecież najbardziej oblegana przez turystów miejscówka w kraju.

Tyle tylko, że trzeba znać proporcje. Jeśli przejście wzdłuż miasta zajmuje… ledwie godzinę, i pokonuje się wówczas jakieś 4,5 km to wiedz, że coś się dzieje nie zatopisz się tu na cały dzień, w szerokich alejach czy też nawet wąskich uliczkach.

Atrakcje St. John’s na wyspie Antigua

Ładny, jasny budynek w stylu kolonialnym, mieszczący Muzeum Antigui i Barbudy zaczęto stawiać w 1747 r. Wywołało to wówczas spore poruszenie. Wszak nieczęsto się zdarza, by w jednym z najbardziej znanych miejsc miasta zmieniało się tak wiele. A przecież działający tu dotychczas pierwszy miejski targ ustępował właśnie miejsca gmachowi niezwykłemu. Ale kto mógł wtedy przypuszczać, że przetrwa on do dziś… Mało tego, że nadal będzie pełnić tak wielka rolę. Tymczasem sale wypełniają obecnie pozostawiając po społeczności Arawak, które udało się wydobyć z otchłani zapomnienia podczas prac archeologów. Niezmiernie ciekawymi pozycjami są tu także replika domu Arawaków i plantacji cukru.

Muzeum Antigui i Barbudy www.szlakiempodrozy.pl

Muzeum Antigui i Barbudy; źródło: Wikipedia

Gdzie mogli zorganizować najważniejszą świątynie przybyli swego czasu na wyspę anglikanie? Oczywiście, że na szczycie wzgórza! Był 9 października 1845 r. kiedy gubernator wyspy Antigua położył kamień węgielny rozpoczynając prace nad nowiusieńka katedrą, która otwarła swe podwoje dla wiernych w trzy lata później. Kiedy miejscowi przystąpili do budowy okazałego kościoła, chcąc nadać mu wyjątkowego sznytu. Tak dwie identyczne wieże pokryły, pusty dotąd, obszar skamieniałej rafy koralowej. Oczywiście licząc na to, że nie przytrafi im się to dwóm poprzednim wersjom budowli, które runęły podczas trzęsień ziemi w 1683 i 1745 r. Dziś wnętrze może przyjąć 2200 wiernych. Do wykonania mającej wymiary 48 m długości na 14 m szerokości budowli posłużył głównie kamień.. W oknach wdać witraże. Umeblowanie wnętrza wykonano z ciemnej sosny. Na ścianach roi się od tablic, które ocalały z trzęsień ziemi, przeciwieństwie do innych miejsc kultu w kraju.

Wejście na teren katedra św. Jana wyznaczają bramy ozdobione filarami z wykonanymi z ołowiu postaciami – św. Jana Ewangelisty i św. Jana Chrzciciela. Do dziś krąży fama jakoby obie swego czasu skonfiskował żołnierze brytyjskiej marynarki wojennej z pokładu francuskiego okrętu „HMS Temple” w 1756 r.

Ale nie we wszystkich budziła pozytywne emocje, oj nie. Wykorzystywani do pracy na plantacjach, wprost uważali ją są symbol angielskiej potęgi, oskarżając tutejszy Kościół o sprzyjanie plantatorom kosztem członków czarnej społeczności.

Co ciekawe w trosce o przetrwanie ruchów tektonicznych kościół wykonano dodając boczne wzmocnienia, przez co ma się wrażenie, jakby kościół był podwójnym budynkiem. Patrząc w górę widać sięgające 21 m wysokości wieże, przygotowane w stylu barokowym, wieńczące kopuły.

Katedra św. Jana St. John's Antigua www.szlakiempodrozy.pl

Katedra św. Jana St. John’s Antigua; źródło: Flickr

Wystrój katedry w St. John's Antigua www.szlakiempodrozy.pl

Wystrój katedry w St. John’s Antigua; źródło: Flickr

Morskie St. John’s

Dawna osada portowa dziś znana jest jako miejsce polecane miłośnikom żeglarstwa. Istotny dawniej angielski port, z bazą marynarki wojennej – Nelson’s Dockyard jest prawdziwą chlubą całej wyspy. Odnowione z pietyzmem XVIII i XIX w. nieruchomości w stylu kolonialnym wraz z portem robią wielkie wrażenie. Założony w 1704 r. cztery dekady później doczekał się fortyfikacji. Z czasem w pobliżu uruchomiono stocznię, która zajęła ziemie położone w poprzek zatoki. W efekcie wkrótce z jej doków zaczęły wypływać budowane tu okręty wojskowe.

Ale wszystko ma swój kres. Po 1815 r., i pokonaniu przez Brytyjczyków armii Napoleona konieczność utrzymywania oddalonych od Wielkiej Brytanii portu i stoczni mijało się z celem. Ostatni żołnierze opuścili znajdujący się tu garnizon w 1854 r. czyniąc port zupełnie niechronionym. W jej obrębie otwarto więc skład węgla, by ostatecznie zamknąć chylące się ku upadkowi magazyny w 1889 r. Dopiero w poł. XX w. zapadła decyzja o rewitalizacji okolicy; jak się okazuje udanej.

Nelson's Dockyard Antigua www.szlakiempodrozy.pl

Nelson’s Dockyard Antigua; źródło: Flickr

Nelson's Dockyard Antigua i Barbuda www.szlakiempodrozy.pl

Nelson’s Dockyard Antigua i Barbuda; źródło: Flickr

Dowodzi temu jeszcze jeden znajdujący się element – Muzeum Stoczni, zajmujące teren tzw. Nelson’s Dockyards. Nazwa pochodzi od adm. Horatio Nelsona, który mieszkał w Stoczni Królewskiej Marynarki Wojennej w l. 1784-87. Nelson’s Dockyard jest także miejscem organizowania zawodów żeglarskich na wyspie.

Ale zaczęło się już w 1632 r. kiedy na karaibskie wyspy zjechali Brytyjczycy. Zakładając tu port zorganizowali jednoczesne swoistą bazę morską. Dzięki swemu położeniu kontrolować stąd mogli francuskie poczynania na Gwadelupie. Z czasem zyskiwał na wyposażeniu obronnym. Pierwsza wzmianka o obronie angielskiego portu pojawia się w 1704 r. Dwie dekady później stacjonowały już brytyjskie okręty, które o dziwo przetrwały wówczas potężny huragan. To utwierdziło zarządzających o konieczności rozbudowy portu i tak pięć lat później powstała tu pierwsza stocznia – „Helena”. Skromne warsztaty naprawcze zastąpiono w l. 40 XVIII w. potężnym projektem nowoczesnej „Stoczni Marynarki Wojennej”, kiedy to oddelegowano to jej stawiania niewolników dotąd pracujących na plantacjach. Stale rozbudowywana w kolejnych latach doczekała się murów odgradzających obszar od reszty wybrzeża.

Wreszcie w 1855 r. założono tu placówkę muzealną. Wykorzystując kolonialne zabudowania otwarto „Muzeum Stoczni”, które jednak po tym jak oddział marynarki wojennej Wielkiej Brytanii opuścił wyspę w 1889 r. która popadła w ruinę.

W poł, XX w. Towarzystwo Przyjaciół Portu Angielskiego postanowiło odnowić stocznie. Po dekadzie oprac naprawczych otwarto ją ponownie dla ciekawskich. Na jej terenie otworzono w hotele, muzeum, sklepy rzemieślnicze i restauracje oraz marinę.

Muzeum Stoczni Antigua Dockyard Museum www.szlakiempodrozy.pl

Muzeum Stoczni Antigua Dockyard Museum; źródło: Wikipedia

Skoro miasto ma swa źródło w angielskiej obecności nie mogło zabraknąć tu także gmachów rządowych. Jak zwykle w takim przypadku dość interesujących wizualnie. Government House, stanowiąca oficjalną rezydencję i miejsce pracy Gubernatora Generalnego Antigui i Barbudy zaplanowano jako kolonialny dom w XVII w. stylu kolonialnym. Piękne duże ogrody i wyjątkowy styl podkreślony gruzińskimi elementami architektonicznymi niestety pozostaje poza zasięgiem miejscowych i turystów, który o zobaczeniu wnętrz mogą tylko pomarzyć.

Szczególna planacja

Jako się rzekło, sporo na wyspie działo się z udziałem pracowników zorganizowanych tu plantacji trzciny cukrowej. Do dziś pamiątkę po tamtych czasach stanowi Betty’s Hope. Antigua ledwie zyskała status angielskiej kolonii, kiedy w 1650 r. gubernator Christopher Keynell założył pierwszą działalność w owej branży. Porzucony przez niego, podczas francuskiego ataku biznes przejęła rodzina Codringtonów tworząc cukrowego potentata, którego pracownikami fizycznymi byli afrykańscy niewolnicy. Co ciekawe w 1854 r. po ich wyzwoleniu gros z nich pozostało na wyspie, teraz już pracując za uczciwe wynagrodzenie. Z czasem zarządzający zaczęli wprowadzać usprawnienia technologiczne, co dało efekt w postaci znacznego usprawnienia cyklu produkcji. Rodzina sprzedała firmę w 1945 r.

Plantacja Betty's Hope Antigua www.szlakiempodrozy.pl

Plantacja Betty’s Hope Antigua; źródło: Flickr

Mechanizm młyna Betty's Hope Antigua www.szlakiempodrozy.pl

Mechanizm młyna Betty’s Hope Antigua; źródło: Flickr

Dziś stanowi swoisty skansen, z misternie odnowionymi wiatrakami maszynami, w której prym wiedzie muzeum wypełnione planami i modelami dawnej firmy i przyległych osiedli, mapami i fotografiami, oraz innymi paniątkami z czasów cukrowniczej chwały.

„Leżące w środku wyspy niespełna 4 tyś miasto Al Saints, ciekawe miasteczko słynie nie tylko z cukrowej przeszłości. Sporo osób trudni się tutaj wykonywaniem pięknych ceramicznych przedmiotów.”

Ostatnie z godnych zauważenia miasteczek, czyli Liberta zasłynęło w XIX .w z szeroko zakrojonych ruchów wolnościowych dotyczących niewolników. Zwieńczaniem ich działań okazało się przejęcie na własności brytyjskiej plantacji, której właścicielka po tym, jak wpadła w poważne problemy finansowe zmuszona była się ratować oddaniem udziałów. Podzieloną na małe parcele zamię zaczęli skupować właśnie dawni niewolnicy.

Liberta Antigua www.szlakiempodrozy.pl

Liberta Antigua; źródło: Flickr

Kościół anglikański - Liberta Antigua i Barbuda www.szlakiempodrozy.pl

Kościół anglikański – Liberta Antigua i Barbuda; źródło: Flickr

W 1835 r. osada zmieniała swa nazwę na „Liberta” co miało jasno dowodzić wolnościowym aspiracjom dawnych niewolników. Wkrótce w obrębie miasteczka zaczęły wyrastać nowe domy, a dawni niewolnicy, prócz odpłatnej racy na plantacjach zostali częścią brygad w pobliskiej dokach Nelsona i właścicielami prywatnych sklepów.

Wyspa Barbuda

Praktycznie jedno miasto, na zachodnim wybrzeżu. Reszta? Jakieś krzewy i drzewa. Gdyby nie wykarczowany w samym środku wyspy pas lotniska, stanowiła by zieloną wyspę. I to nie taką druga Irlandię, a raczej te opuszczoną, ”tajemniczą”, jak z powieści Juliusza Verne’a… Taka jest właśnie wyspa Barbuda.

Ale nadszedł wrzesień 2017 r. Wiejący z prędkościowa 285 km/h wiatr, który nazwano nie inaczej niż huraganem Irma, wpadł na niewielu skrawek lądu, zmiatając z jego powierzchni niemal wszystko co zdołali tu wybudować ludzie. Wkrótce Barbuda opustoszała, a szybko ewakuowana na sąsiednia wyspę ludność pierwszy raz w tej erze pozostawiła jej ziemię całkowicie pustą… A przecież zamieszkana była już w epoce kamienne, a potem zaludniły ką plemiona indiańskie Arawak i Carib.

W 1493 r. do jej brzegów dobił Krzysztof Kolumb wylądował podczas swojej drugiej wyprawy w 1493 r., rozpoczynając tym samym okres osiedlań. Pierwsze domostwa zakładali Hiszpanie, a z czasem dołączyli przejawiający różnie duże aspiracje kolonialne Francuski i Brytyjczycy, zakładając swe kolonie w 1666 r.

Wiele zmieniło się wraz z nastaniem pewnego ranka 1685 r. Wówczas to formalnie doszło do podpisania dokumentów ustanawiających dzierżawę tych ziem Johnowi i Christopherowi Codringtonom. Wkrótce na wyspie wyrosło nowe miasto – Codrington. Majętni właściciel poczęli sprowadzać na nią niewolników, do swych plantacji trzciny cukrowej. Wznieśli okazałą posiadłość, która stała się elementem wyróżniającym całej wyspy. Biznes kwitnął tylko do 1834 r., a silne trzęsienie ziemi uszkodziło go w 1843 r. Pozostały po nim zgliszcza, na których część można trafić do dziś.

 

Codrington Barbuda www.szlakiempodrozy.plCodrington Barbuda; źródło: Flickr

Codrington wyspa Barbuda - Antigua i Barbuda www.szlakiempodrozy.pl

Codrington wyspa Barbuda – Antigua i Barbuda; źródło: Flickr

W bliskim sąsiedztwo są tu aż trzy kościoły: anglikański, katolicki i zielonoświątkowców, a właściwie to co z ich zostało. Ulice zawalone są pozostałościami dawnych gmachów użytkowych i mieszkalnych. Do dziś stanowią smutny krajobraz po tragedii jaka dotknęła 1630 mieszkać ów, mającej pow 160,5 km2 wyspy.

Wzniesiony na wybrzeżu fort w XIX w., zwany Martello Tower, niegdyś stanowił bazę obronne Brytyjczyków, z trzema okazałymi działami armatnimi. Jednak jak się okazuje nie była to pierwsza militarna konstrukcja w tym miejscu. Już w 1745 r. przebywający tu Hiszpanie zabezpieczyli się tworząc pierwsze fortyfikacje. To co widać dziś to niespełna 10 ma wieża z której rozpościera się widok na wyspę.

Ruiny fortu Martello Tower Barbuda www.szlakiempodrozy.pl

Ruiny fortu Martello Tower; źródło: Flickr

Barbuda stanowiąca ostatnia ostoje brytyjskiego niewolnictwa na Karaibach, działającą jeszcze po uwolnieniu pozostałych kolonii w 1834 r. była trudnym terenem. Mało ziemi mogącej przynieść plony sprawiało, że istniejące plantacje cukrowe pozostawały opanowane były przez czarnoskórych pracowników przez kolejne sto lat!

Nic dziwnego, że do dziś unosi się nad wyspą specyficzny, afrykański duch…

Panama City szlakiempodrozy.pl

 

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments