Baku www.szlakiempodrozy.pl

Historia z domieszką nowoczesności. Cała prawda o Baku.

Przy pałacu Sejyida Mirbabajewa na rondzie słychać jakby łabędzi śpiew. Dana chluba miasta, dziś meni się, w części zabitymi oknami. I choć wciąż docenić można kunszt nadanych mu zdobień, to dawna posiadłość piosenkarza, a zarazem rzutkiego biznesmena z branży naftowej prędzej chyba runie, niż doczeka się renowacji. No ale czemu się dziwić, skoro konfiskując go bolszewicy kompletnie nie mieli na niego planu. Los tej perełki francuskiego renesansu został przesądzony… Aż dziw, że stoi do dziś.

Azerowie nazywają swa stolicę „Baki”, która jest pochodzą terminu „badkube” oznaczającego „uderzenie wiatru” określającego silne podmuchy od morza. Inni przypisują nazwę perskiemu słowu „baghkuh” oznaczającemu „górę Boga”. Są i tacy, którzy widzą w niej tureckie naleciałości wywodzące się id słowa „wzgórze”, bądź „Bey-Koy” tłumaczonego jako Główne Miasto. Przyjęte dziś na świecie „Baku” to wymysł Rosjan.”

Tymczasem po drugiej stronie ulicy kompletne przeciwieństwo. Niektórzy może i narzekają na komercję i niewiarygodne pomysły władz, które nijak nie odzwierciedlają ducha danej miejscowości. Ale Mała Wenecja to akurat dość przyzwoita propozycja. No bo tak: oryginalna, schludna również, za to kiczowata – wcale. Ciągnące się 1,3 km płytkie kanały, stanowią całkiem fajną, choć niewielką oazę zieleni.

Mała Wenecja w Baku www.szlakiempodrozy.plMała Wenecja w Baku; źródło: Wikipedia

Coś już tam było o dywanach, prawda? Żeby jednak uzmysłowić jakiego „fizia” na ich punkcie mają miejscowi, udać się trzeba do Państwowego Muzeum Dywanów (Xalca Muzeyi). Wyroby w iście orientalnym stylu okazały się tak wielką gałęzią tutejszej gospodarki, że nie nie mogło obyć się bez otwarcia specjalnej placówki. Tak od 1967 r. zgromadzono jakieś 10 tyś okazów – głównie azerskich i irańskich z XVII-XX w. Jeśli do tej pory wiedza Wasza wiedza o dywanach sprowadzała się do sposobu ich trzepania, odkurzania i prania, to tu jest możliwość wgłębiania się w szczegóły wytwarzania. Co więcej nawet sam gmach zaprojektowano tak, że przypomina zwinięty dywan!

Bryła Muzeum Dywanów Baku www.szlakiempodrozy.plBryła Muzeum Dywanów Baku; źródło: Flickr

Z tego względu niektóre eksponaty znajdują się na krzywych, nachylonych powierzchniach. Sama zaś wystawa podzielona jest na trzy pięta. I tak:

  • I p. prezentuje historię krajowego tkactwa, rodzaje haftów dywanowych; prezentacje multimedialne ukazują rozwój tej dziedziny sztuki ukazując zmieniające się techniki i narzędzia tkackie
  • II p. ukazuje dywany z włosia z różnych części kraju, w tym z ozdobne przykłady wyrobów z Karabachu i okazy z Tebriz z motywami scenicznymi ukazującymi konkretne historie; pełno tu więc symboliki w formie smoków, drzew, krzyży oraz symboli islamskich
  • III p. zajmuje prezentacja rozwoju azerskiej sztuki dywanowej z przełomu XIX i XX w.; jest nawiązanie do wpisania tego rodzaju sztuki na listę dziedzictwa UNESCO

Zbiory Muzeum Dywanów w Baku www.szlakiempodrozy.plZbiory Muzeum Dywanów; źródło: Flickr

Osobną wystawę stanowią zbiory biżuterii z okazami z epoki brązu. Główną oś stanowią jednak ok 800 okazów jubilerskich z XIX i XX w. ok. 800 okazów jubilerskich.

Bilety: 7 AZN – dorośli ; 3 AZN – uczniowie i studenci

Godziny otwarcia: pon: 12.00 – 17.00; wt-czw: 10.00 – 17.00; ndz: 11.00 – 17.00.

Bakijski bulwar nad Morzem Kaspijskim nie tylko dywanami stoi. Dowód? Stojąca tuż obok fantazyjna bryła centrum handlowego Caspian Waterfront Mall. A za nim, cóż na niespodzianka – kolejna atrakcja. Tym razem Oko Baku (Seydan Carxi). Podświetlany wieczorami diabelski młyn o średnicy 60 m to bodaj najbardziej kusznicy punkt widokowy na miasto i zatokę. Wystarczy wybrać jedną z 30-stu klimatyzowanych kabin by ruszyć w 30-40 min „podróż” obracającym się kołem. A gdyby zdążyło się, iż trzeba poczekać czas urozmaici film dokumentujący jego budowę.

Oko Baku - Baku Eye www.szlakiempodrozy.plOko Baku; źródło: Flickr

Historycznym miejscem bez wątpienia pozostaje Droga Męczenników. Tak nazywany jest park z cmentarzem na którym spoczywają ofiary I wojny światowej i rządów bolszewików, także zagraniczne czemu dowodzi Brytyjski Pomnik Wojskowy. Ale nie tylko żołnierze rodem z Wysp byli tu chowani. Odbywały się tu też pogrzeby ofiar będących efektem ataku Armii Czerwonej z 1990 r. oraz starcia z Ormianami o Górski Karabach. Dawną historię pielęgnuje się tu na co dzień, czemu dowodzi płonący pod strażą „wieczny ogień”.

Korzystając z bliskości Państwowe Muzeum Sztuki (Dövlət İncəsənət Muzeyi) warto zapuścić cię w uliczki obierając kurs na Niyazi Kuc 11. Fani zarówno XIX w., jak i współczesnych rodzimych artystów, powinni być ukontentowani. A, że niemal w każdym większym muzeum świata ściany wypełniają płótna włoskich, holenderskich, falklandzkich twórców to i tu przeplatają się ze starożytnymi greckimi, rzymskimi i egipskimi rzeźbami. Nie ma co zresztą tego opisywać, skoro przecież można ruszyć wirtualne zwiedzanie.

Bilety: 5-10 AZ

Godziny otwarcia: 10.00 – 17.00

Ostatni akord w tej części miasta wybrzmi przy Kryształowej Hali (Crystal Hall). Wpatrując się w dziwaczną konstrukcję aż ciśnie się na usta klasyczne: „Co autor miał na myśli?”Z odpowiedzią przychodzi… słynna Eurowizja. Okazuje się bowiem, że o owa hala widowiskowo-sportowa powstała specjalnie z myślą organizacji wyjątkowego konkursu. Gdy reprezentanci Azerbejdżanu wygrali europejski konkurs piosenki stało się jasne, że po roku to właśnie w Baku gościć będzie kolejny koncert finałowy. Tak władze rzuciły się na pomysł budowy nowego kompleksu. Już sierpniu 2011r, ruszyła budowa, którą zakończono w kwietniu przyszłego roku. Mieszcząca 25 tyś ludzi, wyposażona jest w 38 ksenonowych reflektorów, z których światło miotane jest na niebo, tworząc wyjątkowe kształty.

Powierzchnia całego kompleksu: 30 958 m2
Powierzchnia hali:  10 964 m2
Wysokość hali na środku:  24 m
Pojemność sali: 27 000 widzów (15 000 miejsc stojących,    12 000 siedzących)
Oświetlenie:  12 000 lamp LED

 

Choć trzeba przyznać jasno – prym w południowo – wschodniej części Baku wiodą oczywiście fenomenalnie prezentujące się Ogniste Wieże.

Wypoczynkowe modlitewny skraj miasta

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o dwóch miejscach na południowo-wschodnim skraju miasta. Co ważne polecane jest zarówno tym, którzy traktują wypad do Baku typowo wypoczynkowo, jak i maniakom zwiedzania. Pierwsi rozłożą się pewnie z na plaży Shikhov, dbając o swoją opaleniznę.

Drudzy zaś skierują się do meczetu Bibi Hejbat. Ok, na pierwszy rzut oka, od strony głównej ulicy ciągnąca się ściana, wzmocniona podporami może wskazywać na to, że cudów tu się nie ujrzy. Optyka diametralnie zmienia się po wejściu na gorę. Po primo – rozciąga się stąd nieziemski widok na portowe żurawie, a dalej wody zatoki.

Ujęcie z tarasu meczetu Bibi Hejbat; źródło: Flickr

Po drugie z tą neoromańską islamską świątynią, to też niezła historia. Postawiani pierwotnie w XIII w. stała się solą w oku bolszewików. Tak w 1936 r. z burzono ją pod pretekstem… poszerzenia drogi. I tak zniknął na 58 lat. Wreszcie Prezydent Hajdar Ailijew nakazał go odbywać. Dziś w środku znaleźć można grób Ukejmy Chauma, członka rodziny Mahometa.

Modlitwa w Bibi Hejbat Baku www.szlakiempodrozy.plModlitwa w Bibi Hejbat Baku; źródło: Flickr

To jak? Jedziesz do Baku?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *