Baku www.szlakiempodrozy.pl

Historia z domieszką nowoczesności. Cała prawda o Baku.

Dawny socjalistyczny moloch, który dzięki zyskom z ropy, z brzydkiego kaczątka przeobraził się w pięknego łabędzia. Tak dominująca narracja robi swoje. Niby to szczera prawda. Tylko mało kto wie (lub pamięta), że zanim trysnęło tu czarne złoto, Baku było już całkiem ciekawym miastem.

A’propos ropy. Tak się składa, że do 1917 r. żyła tu spora grupa Polaków. A jeden z przedstawicieli Polonii – Witold Zgielnicki wsławił się właśnie rozwojem przemysłu naftowego. Plany miał zaiste ambitne: stworzenie wież wiertniczych w miejscu sztucznie usypanych wysp w zatoce Bibi Ebjat. To mu się nie udało, ale i tak to właśnie nasz rodak okazał się budowniczym premierowych szybów wydobywczych – Paweł Potocki wzniósł je na Morzu Kaspijskim w 1924 r. No, to pierwszy ”polski akcent” mamy za sobą. 🙂 Nie ostatni…

A wcześniej? No cóż. jak relacjonował Marco Polo już w XII w. w okolice zjeżdżali ludzie po wydobywaną z prymitywnych studni ropę. Wkrótce potem miasto najechali Mongołowie, którzy w furii, za pełną pasji obronę miasta, doprowadzili je na skraj upadku. Dziś z jednego trzeba dać sobie sprawę. Wycieczka do Baku to propozycja na kilka dni. Tutaj nie warto się spieszyć. Kto wie, może się to przydać podczas wyprawy na mecz Euro 2020, pardon 2021.

Burzliwa historia Baku, czyli na Starym Mieście

Tak jak w 99% przypadków i stolica Azerbejdżanu ma swoje „must see”. Tu jest to Miasto Wewnętrzne (Iczeri Szeher, İçəri Şəhər), jak nie trudno się domyślić – najbardziej wiekowa część Baku. Wciśnięta w mury miejskie, wykształcona w IX w., została zresztą wpisana na listę UNESCO. Co o niej wiadomo? Choćby to, że za budowę części z nich odpowiedzialny był szach Manuczechr panujący w XII w., co potwierdzono odnajdując w trakcie wykopalisk wyryte na kamieniach jego imię. Otoczona rezydencjami i zadrzewionymi deptakami, wypełniona jest zwykle gwarnymi sprzedawcami dywanów i klientów eleganckich sklepów. Co dla przybyszów jest ważne, to że wygląd stale się tu zmienia. Najpierw dawne kamienne karawanseraje przeobrażono w restauracje; teraz nowoczesne wieżowce wypierają pokomunistyczne kolosy.

Dwa pierścienie murów obronnych otaczających do dziś starówkę stanęły po raz pierwszy w 1139 r. Przez lata napaści to upadały, to je odbudowywano. Wreszcie w 1868 r. ówczesny rosyjski gubernator miasta kazał je wyburzyć. Na szczęście do dziś ocalał ich 600 m fragment, będący wspomnieniem ciągnących się niegdyś 1,5 km ścian, grubych na ok 3 m i wysokich na 8-12 m. Chcecie zobaczyć najbardziej znaną bramą? Podążajcie na północ – Podwójna Brama emanuje owalnymi basztami po bokach.

Jeśli szukacie klimatycznego miejsca, które po zmroku Was zachwyci, lepiej nie możecie trafić. Maleńki rynek, jeszcze z z czasów średniowiecza ma swoją magię. Dobrze oświetlony małymi lampami, wabi dochodzącym z okolicznych knajpek gwarem. To doczesne przeplata się tu z religijną przeszłością. Jak przypuszczają naukowcy w tym miejscu zginął św. Bartłomiej Apostoł. Ale nie o tym teraz…

Oświetlana na wraz z nadejściem szarzyzny Baszta Dziewicza (Qız Qalası, Gyz Gałasy, Giz Galasi), stojąca tu od XII w. to miejsce obok którego nie można przejść bezrefleksyjnie. Widok całkiem, całkiem…

Baszta Dziewicza Baku www.szlakiempodrozy.plBaszta Dziewicza; źródło: Flickr

Gdy jej fundamenty wpuszczono 15 m w głąb ziemi, osadzając je na drewnianych dźwigarach, słusznie przypuszczano, że to powinno ochronić ją w trakcie gwałtownych ruchów tektonicznych. No i najazdów… Co ciekawe mająca osiem poziomów wieża niegdyś stała na ledwie 3 m od brzegu Morza Kaspijskiego, lecz przez usypywanie nowego nabrzeża „przesunęła się” w głąb miasta. Wysoka na 29,5 m i mająca średnicę 16,5 m konstrukcja liczy sobie aż 1000 lat! Jakby tego było mało w środku znaleźć można głęboką na 21 m studnię ze słodką wodą.

Dziś jest wspaniałym punktem widokowym na miasto oraz Zatokę Bakijską. Mało tego, od 1858 r. pełni funkcję latarni morskiej. Kręte schody przymocowane do ścian prowadzą na dach, który otoczono szybami – dla bezpieczeństwa. Wiecie, że istnieje wiele legend, mówiących o jej powstaniu? Ze wszystkimi zapoznać się można na multimedialnej wystawie tutejszego muzeum, z kolekcją archiwalnych zdjęć miasta. Jedna z tych opowieści dotyczy pięknej córki miejskiego chana do której pożądliwą miłością zapałał… nawet jej ojciec. Gdy ta poprosiła o budowę wieży, by móc obserwować widok na morze, ojciec bez wahania spełnił jej życzenie. Tyle, że przebiegła córka wykorzystała to, by rzucić w głębię morza. Tyle że inni opowiadają jednak, że tą kobietą była siostra chana, którą zamurowano w wieży żywcem…

Godziny otwarcia: wt-ndz: 10.00 – 18.00 (w sezonie do 19.00)

Wystarczy zerknąć na prawo od wieży by przekonać się o bogactwie z wydobycia ropy. Tę wydobywano tu już w X w. W XVI w. na terenie dzisiejszego miasta studni z ropą było ich już ok. 500! Nic dziwnego, że po paliwo zjeżdżały tu karawany z dalekich Chin i Indii. A przecież czerpali ją także Słowianie i Wenecjanie. Towar uwieszano na wielbłądy, bądź ładowano na statki i tak ruszał w świat. Gdy w 1872 r. rozpoczęto gwałtowną eksploatację złóż, rozbudowa miasta ruszyła z kopyta. Jedynym problemem był brak wody pitnej, którą sprowadzano z Rosji. Wreszcie nadszedł przełom XIX i XX w. W 1905 r. w Baku wydobywano tu już połowę światowych zasobów! Nic dziwnego, że jak grzyby po deszczu rosły okazałe wille właścicieli pól naftowych. W tym samym czasie. pracujący przy wydobyciu… żyli w nędznych warunkach. Gdy wydawało się, że zmieni się to po I wojnie światowej, wybuch II zaprzepaścił szansę na budowę społecznego bogactwa. Na wydobyciu łapę położyły władze ZSRR, przez co aż 75% używanego tam paliwa pochodziło właśnie z Azerbejdżanu!

A wracając o małego placyku… Był 1912 r. kiedy po dwuletnich pracach do eklektycznej kamienicy Hajinskiego zaczęli sprowadzać się mieszkańcy.

Kamienica Hajinskiego Baku www.szlakiempodrozy.plKamienica Hajinskiego Baku; źródło: Wikipedia

Ale to nie oni, a wizytujący ją notable zapamiętani zostali w szczególności – choćby Charles de Gaulle. Zresztą, żeby przekonać się tym o wystarczy zerknąć na fasadę, gdzie dostrzec można tablicę przypominającą nazwiska owych znanych osobistości. W powojennych czasach l. 50 XX w. do domu sprowadziło się grono partyjnych urzędników i naukowców. Będący w ruinie obiekt odrestaurowano zgodnie z oryginalnym projektem w 2007 r., dbając o to by przywrócić blask każdej z siedmiu wież. Prawda, ze wygląda zjawiskowo?

Łaźnia Haci Bani Baku www.szlakiempodrozy.plHammam Hadżi Bani (Haci Bani) to łaźnia z XV w. z wielką kopułą, przypominającą meczet., która swą nazwę zaczerpnęła od architekta.

Gdy w 1999 r. miejscowy prof. Salkhab Mammadov uruchamiał swoją Galerię Q (Q Gallery) celem bynajmniej nie było wystawianie efektownych, zagranicznych dzieł najznamienitszy twórców. Wręcz przeciwnie… Adres Qulle Kuc 6 kojarzono raczej z błagalnym krzykiem rozpaczy azerskich twórców. Ci stanęli nad przepaścią, gdy w utworzonym osiem lat wcześniej państwie, nadal nikt nie myślał o sztuce. Nic dziwnego, że lokalni, początkujący malarze, rzeźbiarze i fotografowie dziś pozostają głównymi dostarczycielami prac wystawowych. Co ciekawe gros zbiorów można obejrzeć online na oficjalnej stronie.

Ulica Aziz Aliyev kuc wypełniają ekskluzywne butikami Dolce&Gabbana, Tiffany i Tom Ford.”

Na Parlament pr. znaleźć można salon Rolls Royce’a, zajmujący stary gmach Banku Gorodskiego oraz siedzibę Baku Lamborghini, a nieopodal swe siedziby maja Ferrari i Bantley.

Wejdź w historię Baku

Wystarczy wrócić przed basztę, by po raz kolejny dać się porwać historii. Tym razem w iście smakowitych okolicznościach. Podłogi Karawanseraju Ikimertebeli (İkimərtəbəli karvansaray), czyli „Dwupiętrowego” wyłożone są charakterystycznymi azerskimi dywanikami. Przy stolikach z kremowymi obrusami, idealnie pasującymi kolorystyczne do ścian, zazwyczaj siedzi po kilka osób. Prowadzone nad pełnymi talerzami rozmowy niosą się po wnętrzu dawnego punktu obronnego, stanowiącego część jego murów. Wkrótce turyści ruszą pewnie na spoczynek do, mieszczących się od strony podwórza, pokojów gościnnych. I tak od lat… Ilu? Trudno to ustalić, bo jedni przypisują gmach budowniczym z XV w., inni widzą cechy starszej o jakieś 200 lat budowli. Wiadomo za to, że mieszkał w nim Gasim Bay miejscowy gospodarz miasta, uprzednio najęty przez władze do rządzenia nim w okresie Imperium Rosyjskiego.

Karwanseraj Ikimertebeli Baku www.szlakiempodrozy.plKarwanseraj Ikimertebeli Baku; źródło: Flickr

Dwie minuty po prostej drodze. Tyle wystarczy, by zatopić się w kolejnym dawny gościńcu – XII w. Małym Karawanseraju (Kicik Karvansaray). Do dziś jej ścianę zdobi długi balkon, a na wejściu widać świadectwo zrobień w postaci portali. Co warto o im wiedzieć? Ano choćby to, że niegdyś także miał za zadanie bronić miasta. Chodzą też słuchy, że jego wnętrza zajmowali swego czasu studenci madrasy. Dziś ściąga działająca dziś restauracją i sklepem oraz galerią sztuki i warsztatem rzemieślniczym.

Ciągnąca się się dalej na zachód ul. Kichik Qala odkrywa swe tajemnice powoli. Ale za to sugestywnie, o czym przekonuje meczet Aszur. Był 1169 r. kiedy postanowił wolny skrawek terenu zajęło nowe miejsce modłów. Tak dzisiejsza ul. Asaf Zeynali wzbogaciła się o świątynię z oknami po południowej ścianie. Wiele lat później z łukowatego wejścia prowadzącego pokoju modlitewnego korzystali głównie przybyli do Baku dagestańscy pracownicy. Stąd też po mieście niesie się także inna jego nazwa – meczet Legzina, odnosząca się do pochodzącej z tamtejszych okolic Kaukazu grupy etnicznej.

Meczet Aszur Baku www.szlakiempodrozy.plMeczet Aszur Baku; źródło: Wikipedia

Cóż, wypada tylko winszować Baku charakterystycznych zabudowań. Widoczne na ścianach Meczetu Piątkowego (Cümə məscidi) płaskorzeźby może nie pochodzą, jak sama bryła z 1899 r., ale nic nie szkodzi. Pierwsze ściany pojawiły się tu w XIV w., w formie kwadratowej sali modlitw i widocznego minaretu. Ale wieżę dobudowano w 1437 r., wykorzystując balkon do wzywania ludzi na modlitwę. A dziś? Na podłodze rozciągnięto zielony dywan z naniesionymi nań misternymi wielokolorowymi zdobieniami. Układające się w coś na kształt kolumn, stają się miejscem w którym klękający muzułmanie odmawiają swe modlitwy. A wszystko zaczęło się w 1899 r., kiedy miejscowy filantrop postanowił zadbać o islamską społeczność, fundując nowy meczet. Stąd właśnie najstarsza część obiektu wyraźnie odróżnia się od pozostałej.

Meczet Piątkowy Baku www.szlakiempodrozy.plMeczet Piątkowy Baku; źródło: Wikipedia

Gdy władzę nad miastem objęli radzieccy politycy sekularyzacja przyniosła przyniosła budowli otwarcie… muzeum dywanów. Wejście w niepodległość dało Azerom nadzieję na powrót do dawnej świątyni, co ostatecznie udało się w 2008 r. Tak salę modlitw wzbogacono o nowe cztery kolumny, a na fasadzie pojawiły się rzeźby.

Po drodze do powyższego meczetu warto zajrzeć jeszcze do innego, któremu patronuje Seid Murtuza. O tyle to kłopotliwe, że można go przegapić; ot nie widać przy nim minaretu. Fundusze na jego budowę wyłożył w XVII w. wpływowy i majętny mieszkaniec miasta, który po tym jak świątynia powstała, został w niej duchownym. Doceniając jego wkład społeczność pochowała go po śmierci w jego wnętrzu – jego grób jest przy drzwiach wejściowych. W czasach ZSRR w meczecie działał warsztat stolarski.

Wnętrze meczetu Seida Murtuza Baku www.szlakiempodrozy.plWnętrze meczetu Seida Murtuza; źródło: Wikipedia

Skarby Baku

Położoną w depresji na 27 m p.p.m. stolicę wypełniają klimatyczne uliczki. Jak choćby pokryta kocimi łbami ulica wiodącą pod klasycystyczny gmach Muzeum Archeologicznego na Boyuk Qala 42. Wydająca ten charakterystyczny stukot, za każdym razem, gdy przejdzie nią samochód. Dźwięk ten idealnie wprowadza do tego, co tu czeka. Tym bardziej, że i sam budynek warto zobaczyć; nie mówiąc o wystawie. Gdy zakończono budowę zajęli go kupcy – najpierw Mammadov, a potem bracia Melikov. Ale w 1930 r. rząd odkrył, że ci ostatni… parają się nielegalnym przemytem i przejął nieruchomość. Wkrótce działała już w niej państwowa szwalnia. Wreszcie w 1978 r. urządzono tu placówkę, w której zapoznać można się z historią azerskich ziem. Do dziś organizowane są tu wystawy rozmaitych przedmiotów, w tym pochodzących z wykopalisk prowadzonych na terenie Gobustanu, jaskini Azikh, kopcu Karabachu, oraz Kamiltepe i Geytepe. Natknąć można się tu na też na starożytne i średniowieczne przedmioty ukazujące domostwa prymitywnych ludów, elementy rolniczej przeszłości miasta, czy pomniki nagrobne.

Wstęp darmowy

Godziny otwarcia: pon – pt: 11.00 – 17.00

Jesteście spostrzegawczy? Jeśli tak, to pewnie zauważyliście, że jeszcze niczego nie było o Pałacu Szachów Szyrwanu (Szirwanszachów). No to… tak miało być. To XV w. cudo, dawna siedziba dynastii rządzącej północno-wschodnim Azerbejdżanem, to bowiem tak wyjątkowy adres, że warto mu poświęcić znacznie więcej uwagi. A to, kiedy indziej.

Bilety: 10 AZN

Godziny otwarcia: 10.00 – 17.00; codziennie (wt, śr, pt, sb ndz)

Co innego Muzeum Monet. Kiedyś wymyślono, że zajmuje mury dawnego meczetu – Cin Mescidi. Warto tu wejść i zerknąć na stalaktyczny ołtarz w prostokątnej ramie na południowej ścianie. Wejdziecie i w głowie jakby na zawołanie pobrzmiewać zacznie dźwięk wznoszonych tu dawniej modłów.

Muzeum Monet Baku www.szlakiempodrozy.plMuzeum Monet Baku; źródło: Wikipedia

A skoro o już mowa o przenoszeniu się w czasie. Stając przed meczetem Muhammada (Məhəmməd məscidi) i wpatrując się w jego mury, magicznie można zawitać do 1079 r. Kończąca się wówczas budowa jedynego zachowanego z tamtych czasów miejsca kultu zakładała, iż wierni będą mieć ok. 40 m2 przestrzeni w sali modlitewnej. Ciekawe, że akurat dobudowana później, zwężająca się wieża minaretu to dziś jego najbardziej znany element. Okazuje się bowiem, że współczesna nazwa meczetu – „Siniq Quala” oznacza „Złamana Wieża. Skąd pochodzi? Ano od rosyjskiego bombardowania z 1723 r., kiedy to uszkodzono minaret. Jak mawiają miejscowi, tuż potem rozpętała się wielka burza, która przegoniła Rosjan. A świątynię i tak odbudowano – tyle, że dopiero po stu latach.

Meczet Muhammada Baku www.szlakiempodrozy.plMeczet Muhammada Baku; źródło: Wikipedia

Oryginalne i darmowe. Do tego wciąż w obrębie starówki. Co za perspektywa! Muzeum Miniaturowych Książek (Miniatür Kitablar Muzeyi) z malutkimi manuskryptami po prostu trzeba zobaczyć! Znaleźć tu można maleńkie okazy nie tylko rodem z Azerbejdżanu ale i całej Europy. W zbiorach prywatnej placówki, założonej przez Zarifę Salahov są także okazy polskich autorów. Ogółem jakieś 3750 maleńkich książeczek, z których najmniejsze mają… 2 x 2 mm! Wśród zbiorów prym wiodą XIX w. wydanie „Koranu” oraz „Historia Anglii” z 1815 r.

Wejście bezpłatne

Godziny otwarcia: wt, śr, pt, sb, ndz: 11.00 – 17.00

Muzeum Miniaturowych Książek Baku www.szlakiempodrozy.plMuzeum Miniaturowych Książek; źródło: Flickr

Pod starą częścią Baku znajduje się starożytny tunel. Wyłożony białym kamieniem do dziś jest tajemniczym miejsce. Wedle rożnych wersji wykopano go celem ochrony gubernatora w czasie ew. zamieszek, bądź połączenia miasta z zamkiem Sabayil, zalanym już przez morze.”

Czy Azerowie chadzają do filharmonii? A dlaczego mieli by nie chodzić? Jest więc i ona. Otwarta w 1912 r., z włoskim, renesansowym stylem fasady i zaczerpniętym z niemieckiego nurtu rokoko wnętrzem. Początkowo jednak bardziej była znana z organizowanych tu imprez miejskich i brylujących na nich bogaczy niż koncertów. Dopiero w 1936 r. mając na uwadze dobro rodzimej muzyki wnętrze zajęło stowarzyszenie filharmoników. Ale w 1995 r. z uwagi na uszkodzenie podstawy budynku postanowiono zamknąć gmach i przeprowadzić remont. Sęk w tym, że prac de facto nie wykonywano do 2002, r., gdy specjalnym dekretem wznowił je prezydent. Wreszcie w styczniu 2004 r. inauguracyjny koncert dał początek nowym wnętrzom, na które składa się 1100 os. Sala Letnia i 610 os. Sala Zimowa.

Filharmonia w Baku www.szlakiempodrozy.plFilharmonia w Baku; źródło: Wikipedia

Pora wrócić do skojarzeń z Polakami. Kiedy w mieście postanowiono otworzyć świecką szkołę dla muzułmańskich dziewcząt, na wyzwanie odpowiedział Józef Gosławski. Zaprojektowany przez niego gmach stanął otworem w 1901 r. I choć o szkole, zamkniętej w 1918 r. mało kto dziś pamięta, to Instytut Rękopisów (Əlyazmalar İnstitutu) w którym bada się manuskrypty prężnie działa. Specjaliści, dzień w dzień, wpatrują się tu w ok. 40 tyś egzemplarzy nawiązujących do tematyki medycyny, astronomii, matematyki, geografii. A czasem zaglądają do zbiorów z zakresu historii, prawa czy filozofii opublikowanych nie tylko z języku azerskim, ale też arabskim, perskim tureckim czy nieużywanym już języku chagata .

Co tam w centrum Baku?

Wymyślnie ułożona czarno-biała posadzka na Placu Fontann (Fəvvarələr meydanı) już w sama w sobie sprawia przyjemne wrażenie. Wypełniająca ją duża wodna sikawka chlupocze wodą. Plac dawniej noszący nazwę… ”Parapet” w 2010 r. zmodernizowano. Wypełniony dziś sklepikami i butikami ściąga nie tylko za dnia, ale i wieczorami. Wówczas na organizowane tu imprezy w błysku podświetlonej fontanny, ściągają tłumy.

Plac Fontann Baku www.szlakiempodrozy.plPlac Fontann Baku, źródło: Flickr

Tymczasem wystarczy się obrócić, by… zbaranieć. Parterowy karawanseraj z wejściem od Istliqlaliyyet z początku nie wygląda na to, czym jest w rzeczywistości. I nie ma się czemu dziwić, wszak pierwotnie gości zjeżdżali tu do gustownego hotelu Metropol. Końcówka drugiej dekady XX w. przyniosła mu już wyprowadzkę urzędników, zajmujących ów Gabinet Ministrów Azerbejdżańskiej Republiki Demokratycznej. Gdy oficjalnie 1 listopada 1939 r. zajęła go placówka kulturalna nie sądzono, że otwarcie Muzeum Literatury Nizami „nieco” przeciągnie się w czasie. Tymczasem swe podwoje otworzyło dopiero… 14 maja 1945. Balkony wyłożone błękitno-zielonymi płytkimi; całość ozdobiona posągami 6 azerskich twórców. No i wnętrza jednej z najlepiej wyposażonych w kraju placówek…

Muzeum Literatury Nizami www.szlakiempodrozy.plMuzeum Literatury Nizami; źródło: Flickr

Zatapiając się w interesującą przeszłość azerskiej literatury sięgnąć można nawet czasów starożytnych. Sale pełne są manuskryptów, fotografii, obrazów i co oczywiste multum książek.

A nad całością czuwa patronem – średniowieczny poeta Nizami Gandżawi z Gandżya, swego czasu kładący podwaliny pod literaturę azerską i perską.

Przesłanki o polskich korzeniach części budowli Baku naprawdę nie są przesadzone. Nawet barokowy ratusz na ul. Istiglaliyyat 4) zbudowany w l.1900-04 wyszedł spod ręki Józefa Gosławskiego. Tyle tylko, że wówczas miasto nie dźwignęło imponującego projektu sali plenarnej i – koszt okazał się za duży. Tak, zwiodły go ambicje. Najęty na jego miejsce Józef Płoszko radził sobie jak mógł. Zaplanowana jeszcze przez Gosławskiego ceglaną elewacja wzbogacił o wieżę i tak w 1902 r. stanął szkielet. Problem stanowiło jednak ogarnięcie wnętrza. Chorującego Gocławskiego zastąpił kolejny polski specjalista Kazimierz Skórewicz. I on nadał mu swój sznyt, to barokowymi elementami, to zdobioną z widocznym kamiennym herbem miasta. Wreszcie surowe wnętrze pokoku konferencyjnego ozdobiły malowidła, kończąc prace.

Ratusz w Baku www.szlakiempodrozy.plRatusz w Baku; źródło: Wikipedia

Róg ul. Muchtarova i Cevada. Żartobliwie uznać go można na „najszczęśliwszy” adres w mieście. Neogotycka willa barona naftowego Muruza Muchtarowa z 1912 nazywana jest nie inaczej niż Pałacem Szczęścia. I znów swe palce maczali w nim Polacy. Plan budowli, będącej darem dla żony Muruza – Lizy sporządził Józef Płoszka. A było to tak… Płoszka zabrał rodzinę w podróż po starym Kontynencie. Podczas wizyty w jednym z miast (tu słychać dwie wersji: o Francji bądź Wenecji) małżonka wyraziła nieskrywany podziw względem jednej z rezydencji. Nic nie odpowiadając na to, bogacz kupił jej plany architektoniczne i w sekrecie nakazał zbudować kopię w Baku. Gdy budynek był gotowy, pokazał go żonie. Jedynym odstępstwem od oryginału jest figura… polskiego rycerza, choć w oryginalnych planach miał znajdować się tam półksiężyc. Raban podnieśli jednak duchowni pobliskiej cerkwi i tak projekt zmieniono.

Pałac Szczęścia Baku www.szlakiempodrozy.plPałac Szczęścia Baku; źródło: Wikipedia

Podążanie ul. Istiglaliyyat to jak spacer wytyczonym przez szaleńca traktem. Dlaczego? Tak różnorodnego stylu próżno szukać gdzie indziej. Tu coś renesansowego, tam coś bardziej klasycznego; wreszcie w oczy kuje neogotycki charakter zabudowań. Na szczęście na końcu wytchnienie daje Ogród Filharmoniczny (Gubernatorski). Okazuje się, że był pierwszą próbą nadania surowemu miastu zieleńca z prawdziwego zdarzenia. Tak w XIX w. zwieziono tu hałdy ziemi. A tylko tak można było rozpocząć sadzenie roślin; w innym wypadku na zanieczyszczonym ropą naftową podłożu nic by nie wyrosło.

Parkowa fontanna w Baku www.szlakiempodrozy.plParkowa fontanna; źródło: Flickr

Prawdziwy kolos… Największa z placówek muzealnych Baku z ćwierć milionem eksponatów, w tym bogatą kolekcję numizmatów, strojów ludowych i dywanów. Ot, Państwowe Muzeum Historyczne na Z Tagiyev kuc 4. Bryła będąca dziełem Józefa Gosławskiego to jednocześnie dawna rezydencja Hadziego Tagijewa, jednego z rodzimych przemysłowców naftowych. Czego jak czego, ale pieniędzy mu nie brakowało… Zabierając się do budowy w 1895 wiedział, że ta potrwa. Cyklicznie sprowadzane z Rosji, Francji, Ameryki i Niemiec materiały i sprzęt sprawiły, że 270 inżynierów, architektów, stolarzy, malarzy wzięło się do roboty.

Wiecie jak wyobrażam sobie tę scenę? Jest 1901 r., Hadzi przystaje na placu przed pachnącym nowością domu, z którego przezierają zdobienia w formie z włoskiego renesansu. Wchodzi do środka, stąpając po wyłożonej klonowymi deskami podłodze, spoglądając na podtrzymujące zdobione diamantami kolumny. Gdy wreszcie pracownicy opuszczają nieruchomość, gospodarz siada w fotelu ustawionym w pokoju w stylu francuskiego rokoko. Pora na obiad – decyduje i tak wkrótce spożywa posiłek w stylizowanej na flamandzki barok jadalni. Najedzony opuszcza ją, by w drodze do pokoju gapić się na pokryte złotem dekoracje na suficie. Gdy pogoda daje o sobie znać włącza nowoczesne, jak na tamte czasy systemy ogrzewania lub chłodzenia.

Dziwicie się, że spoglądając na sprowadzone z Ameryki meble, naszła go myśl o zorganizowaniu przyjęcia? Tak wkrótce dwie sale balowe, jedna udekorowana na modłę Wschodnią, druga- Zachodnią, pękały w szwach. Kobiety w pięknych sukniach i mężczyźni eleganckich garniturach stanowiący śmietankę towarzyską Baku podziwiali drewniany sufit „Sali Orientalnej”, co rusz zerkając na drewniane figury geometryczne. A po pożegnaniu gości Hidzi udawał się do efektownej sypialni. Odbudowany z pietyzmem pokój, robi dziś piorunujące wrażenie! Szerzej przebogatych zbiorach poczytać można tutaj.

Państwowe Muzeum Historyczne w Baku www.szlakiempodrozy.plPaństwowe Muzeum Historyczne w Baku; źródło: Wikipedia

Bilety: 5 AZ– normalny; 2 AZ – ulgowy; 10 AZ – z przewodnikiem

Godziny otwarcia: 11.00 – 18.00

Dawniej to były czasy… Neoklasyczny gmach Ośrodka Muzealnego przy na Neftciler pr 123 wypełniało… „Muzeum Lenina”. Dziś są już jednak inne czasy. Co więcej bogatsze, czemu dowodzi ulokowanie tu czterech placówek! Muzeum Niepodległości z XX w.kusi historią kraju w formie 22 tys eksponatów z obrazami, rzeźbami, mapami, książkami i banknotami ukazującymi przemian kraju na przestrzeni lat; tu jak w żadnym innym muzeum widoczny jest jednak przekaz głównie propagandowy. Drugie Państwowe Muzeum Historii Religijnej wypełniają obrazy, rzeźby, dokumenty w formie rękopisów i gazet związanych z czterema wyznaniami:buddyzmem, judaizmem, chrześcijaństwem i islamem. W Państwowym Muzeum Kultury Muzycznej gromadzone s wszelkie materiały związane z przeszłością krajowej muzyki. Placówka prowadzi także konserwację zbiorów oraz działalność badawczą w tym obszarze. Ostatnim elementem jest działające tu Państwowe Muzeum Teatralne im. Jabbarli ze 117 tyś ukazującymi dawne czasy teatru: szkice używanych kostiumów i scenografii, rekwizyty, lalki teatralne oraz obrazy, a także nagrania dźwiękowe i filmy.

Odnowiona w 2003 r. Łaźnia Tazebey (Tazebey Hamimi) powstała w 1886 r. jako miejsce kąpieli dla mężczyzn. W wnętrzu, pod wygiętym w łuk kamiennym sklepieniu, znaleźć można posągi i bibeloty.:

Bulwar nadmorski

Ciągnąca się na dł. 4 km promenada zwana „Prospektem Nafciarzy” łączy centrum z typowo portową okolicą. Co ciekawe pomysł na nią powstał już 150 lat temu! Na przełomie XIX i XX w. zaczęto wcielać go w życie, sadząc wzdłuż wybrzeża roślinność. W 1910 r. został już poszerzony.

A potem… dla miasta naszły nie najlepsze czasy. W 1918 r. władze i mieszkańcy Baku niezbyt entuzjastycznie przyjęły powstanie Demokratycznej Republiki Azerbejdżanu, od której się dystansowali. Armia azerska nie dała za wygraną. Wreszcie przepędzono panoszących się tu również Turków pogoniono i Baku zostało stolicą niepodległego państwa. Istniejącego… dwa lata do wkroczenia Armii Czerwonej w 1920 r.

Nic więc dziwnego, że dopiero po sześciu dekadach wydłużono zieleńce po obu stronach promenady, które zresztą do dziś go otaczają. Jakby tego było mało w 1999 r. decyzją prezydenta kraju podkreślono jego rangę, ustanawiając go… parkiem narodowym.

Prospekt Nafciarzy - Bulwar Baku www.szlakiempodrozy.plProspekt Nafciarzy – Bulwar Baku; źródło: Flickr

Ogarniając wzrokiem pl. Azadliq automatycznie wzrok zatrzymuje się na gmachu rządu. Zwana Domem Sowietów” kamienna bryła siedziby rządu, rzecz jasna z czasów ZSRR, budzi jednak niesprecyzowanie odczucia. Jakby udało się jej uniknąć tych siermiężnych założeń. Krużganki na froncie i obeliski pozwalają zapomnieć o usuniętym tu pomniku Lenina, tuz po odzyskaniu niepodległości przez Azerbejdżan.

Dom Sowietów Baku www.szlakiempodrozy.plDom Sowietów; źródło: Flickr

I rzeczywiście odtąd zakończenia poprzedniej epoki, stale się tu coś zmienia. Wielkie dźwigi na budowie wysokościowca w formie odwróconego półksiężyca – „Aypara”, każą przypuszczać że nowoczesny gmach będzie kolejną olśniewającą konstrukcją na firmamencie turystycznej mapy miasta. Na razie jednak warto spojrzeć przed siebie na rozciągający się nad zatoką park. Wiecie, że to jedno z najbardziej obleganych miejsc miasta – szczególnie wieczorami, gdy rozświetla je efektowna iluminacja? Za dnia muszą wystarczyć muszą drzewa i kaktusy, oraz piski dopływające z pobliskiego wesołego miasteczka. Jeśli kiedykolwiek oglądaliście wyciąg Formuły 1 z Baku to właśnie ta ulica stanowiła prosta na której bolidy rozpędzały się do 300 km/h. -link do Tory F1.

Kto woli zakupy pędzi do ”Park Bulvar Mall”. Okazałe centrum handlowe z 99 sklepami i punktami usługowymi wypełniającymi 6 pięter, to jak wejście w paszczę lwa. Warto więc wybrać coś bardziej oryginalnego. Biegnąca na zachód hałaśliwa arteria, nagle zaskakuje. Po jednej stronie drogi na podwyższeniu dostrzec można wielki ekran. Kolejny, nowoczesny z krzykliwymi reklamami? Właśnie nie… Okazuje się, że miejscowy Teatr Lalek (Kukla Teatrı) wpadł na szalony wydawałoby się pomysł wyświetlania po zmroku filmów i animacji. Co jakiś czas, siadając na dostawianych trybunach, mając za sobą ścianę powstałego w 1910 r. wg projektu Józefa Płoszki gmachu, można się więc rozerwać. Kto wie czy niebawem nie placówka nie będzie słynęła właśnie z tej formy prezentacji przedstawiań, niż organizowanych renesansowym teatrze przedstawień.

Teatr Lalek w Baku www.szlakiempodrozy.plTeatr Lalek w Baku; źródło: Flickr

Tymczasem gros ludzi rozpoczyna spacer właśnie tu, na pl. Azneftu. Najpierw obowiązkowe wpatrzenie się w łopocząca flagę państwową. Potem wsłuchanie się w dźwięk chlapiącej w fontannie wody, oczywiście w rytm sączącej się z głośników muzyki. Okolice placu to miejsce gdzie mieści się przystać dla statków wycieczkowych.

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *