Hagia Sofia - Hagia Sophia www.szlakiempodrozy.pl

Hagia Sofia – Cud Stambułu

Wsadź palec!

Co prawda Hagia Sofia jako kościół był głównie miejscem modlitw, jednak nie zapomniano tu o ceremoniale jaki towarzyszył świeckim władcom. Nie dziwi więc obecność tronu cesarskiego, uznawanego wówczas za… centrum świata. Dziś usadowiony jest w zachodniej części.

Ale to nie wszystko. W południowym krańcu galerii w XI wieku cesarzowa chytrze zadbała o to, by zostać zapamiętana na zawsze. Oto Zoe postanowiła uświetnić twarz męża Konstantyna IX Monomachusa tworząc mozaikę z jego twarzy. Gorzej, że Konstantyn nie był jej pierwszym mężem… Przed nim tworzono mozaiki Romana III Argyrosama i Michała IV Paflagończyka, których podobizny wg żony „nie warte” były ocalenia… Traf chciał, że tym razem to mąż ją przeżył, co zapewniło mu miejsce w „mozaikowej historii” na zawsze.

Nawa boczna mieści „płaczącą kolumnę”. Położona na lewo od Wrót Królewskich ma podobno w sobie coś magicznego. Miejsce, które dziś charakteryzuje wyżłobienie w marmurze i które postanowiono otoczyć mosiądzem powstało przez dotyk milionów ludzi. Legenda mówi, że cierpiący na potworne migreny Justynian właśnie tu pozbył się swej dolegliwości. Także i ja choć, nie mam z migreną problemów, wkładam palec w otwór „pocącej kolumny”, jak również się o niej mówi i zgodnie ze zwyczajem wykonuję pełny obrót ręki. Powiadają, że jeśli po wyciągnięciu kciuk jest wilgotny wypowiedziane życzenie się spełni…

Wsadź kciuk Hagia Sophia kciuk www.szlakiempodrozy.pl

Tutaj należy wsadzić kciuk będąc w Hagia Sofia; źródło: Flickr

Niedocenieni twórcy Hagia Sofia

Aż dziw bierze, że twórcy tego, co można podziwiać do dziś, na stałe nie zadomowili się w pamięci ludzkości. Któż bowiem pamięta Izydorze z Miletu, czy Antemiuszu z Tralles. Ich nowatorskie na ówczesne czasy plany były wprost imponujące. Kreśląc plany zaplanowali cztery narożniki, z kluczowa rolą filarów. To one miały utrzymywać kopułę nad główna nawą, długości 31 metrów. Ten gigantyczny dach miał zwieńczyć całe dzieło.

O tym jak zmieniła się ta konstrukcja niech świadczy fakt, iż niegdyś zapalenie świec w środku sprawiało, że budowla służyła za… latarnię morską.

Islam nadciąga

Siły zachodniego cesarstwa „upodobały” sobie to miejsce podczas jednej ze swoich krucjat. Wściekłe ataki sprawiły, że początek XIII w. przyniósł ówczesnej Hagii Sofii gehennę. Dla splądrowanego i zbezczeszczonego obiektu przybył jednak ratunek. Katolicy, którzy przejęli nad nim pieczę sprawowali tu nabożeństwa aą do pamiętnego 1453 roku, kiedy to ekumeniczne nabożeństwo katolików i prawosławnych zamknęło pewien etap.

W 1453 sułtan Mehmed II Zdobywca po opanowaniu miasta, 29 maja miał wydać rozkaz. Rozszerzająca się nowa religia – islam, zawładnęła Turcją. Poszły za tym konkretne czyny i niedawny chrześcijański powód do dumy zastąpiła muzułmański meczet. Stąd właśnie na zewnątrz się charakterystyczne minarety; pierwszy pojawił się w 1481.

W środku zaś Minbar, z którego imam wygłasza kazania, oraz Mihrab – półokrągła nisza w ścianie wskazująca Mekkę. Marmurowy ołtarz zgrabnie osadzono w złotej wnęce. Turcy nie niszcząc wnętrza, wszystkie elementy chrześcijańskie zatynkowali. Architekt Sinan dodał wówczas minarety, mihrab i minbar. Wszystko jednak było odchylone o 10° w kierunku południowym od pożądanej osi wskazującej położenie Mekki. Wiodąca rolę odegrał Sulejman Wspaniały. Sułtan pielęgnując muzułmańską tradycję według której wizerunki ludzi i zwierząt nie powinny powstawać nakazał zasłonić mozaiki.

Hagia Sophia o zmierzchu Istanbul www.szlakiempodrozy.pl

Zmierzch nad Hagia Sophia; źródło: Flickr

Ale nie wszystkie. Traf chciał, że część dokonane tego przy użyciu gipsu. Wydobyto je na zewnątrz dopiero w latach 30. XX wieku, a wpływ na to miała decyzja Atatürk z 1936 roku, który laicyzując Turcję przekształcił meczet w muzeum. Dzięki temu dziś chodząc ścieżkami muzeum przyglądać się można wizerunkom aniołów i świętych.

Po upadku imperium osmańskiego Turcja stała się laicką republiką. Mustafa Kemal Atatürk w 1934 polecił, aby świątynia, która przez 916 lat służyła chrześcijanom, a przez 481 lat muzułmanom, została zmieniona w muzeum.

Nowa kopuła

Jestem w nawie południowej. Podnoszę głowę i oczom ukazują się się wizerunki Chrystusa, NMP i Jana Chrzciciela.

Ważną datą dla Hagia Sofia okazał się 14 grudnia 1557, gdy trzęsienie ziemi poważnie uszkodziło kopułę. Pękniętą cesarz kazał natychmiast naprawić. By tego dokonać konieczne było wzniesienie spiralnych schodów na zewnątrz, przy każdym z filarów. 7 maja 1558 podczas prowadzonych napraw, kopuła jednak runęła. Okazało, się że jej eliptyczna konstrukcja nigdy nie spoczywała równo na podstawie. Ale to nie kopuła była wadliwa. Umieszczono w niej bowiem 40 okien, widocznych w cylindrze. I to cylinder nie wytrzymał trzęsienia ziemi.

Izydor młodszy – siostrzeniec pierwszego budowniczego, stworzył nową kopułę. Wiedział, że usuwając cylinder pozbędzie się problemu. Tylko jak, skoro wcześniej bez niego nie było możliwości stworzenia takiej konstrukcji. Pomogła zmiana kształtu kopuły, która nie była już idealnie półkolista, a nieco mniejsza. To zagwarantowało jej mocniejsze, choć węższe usadowienie. Co więcej po jej zbudowaniu, stała samotnie cały rok, tak by zapewnić jej siłę. I tak stoi do dziś, mimo że wstrząsy sejsmiczne nie ustawały.

Wychodząc, przystaję jeszcze raz przed drzwiami. Oto jestem jednym z 3 milionów 300 tysięcy osób, które w ciągu roku odwiedzają to miejsce. Podnoszę głowę nad wejście do świątyni, by spojrzeć na mozaikę. Ta z X wieku przedstawia Konstantyna Wielkiego i Justynian, którzy przekazują Istambuł oraz samą świątynię Hagia Sofia w opiekę NMP i Dzieciątka. Może jeszcze kiedyś tu wrócę?

Poznaj przywódcę laickiej rewolucji w Turcji – Mustafę Kemala “Ataturka”.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kultulover
4 miesięcy temu

Udało mi się zwiedzić Hagię Sofię podczas Nocy Muzeów w Stambule, obeszło się bez płacenia za bilet, ale niestety trafiłam na remont. Pomimo rozstawionych rusztowań malowidła i całe wnętrze zrobiło na mnie wrażenie! To było takie mini-marzenie do spełnienia i udało się :))) Natomiast nie znałam opisanych tu historii o tym jak wyglądała budowa, bardzo fajnie opisane 🙂