Gliwice - śląskie www.szlakiempodrozy.pl

Gliwice – fotorelacja z serca Górnego Ślaska

Tu wszystko się zazwyczaj zaczyna. Plac Piastów stanowi końcowy bowiem przystanek wielu autobusów komunikacji miejskiej. Ale nie tylko wycieczki się tu zaczynają. Gliwice są bowiem miastem, którym prawa miejskie nadał książę Władysław opolski, reprezentujący właśnie linię Piastów, przed 1276 r.

W ogłuszającym hałasie silników, w gąszczu pasażerów – to wysiadających, to wsiadających do swych pojazdów – nie robi zbyt pozytywnego wrażenia. Nie warto się jednak uprzedzać i bez tego bagażu zanurzyć się w inne oblicze Gliwic. Reprezentujący właśnie bywa.

Krótki marsz i już jest okazja zawiesić oko na czymś ciekawym. Budynek Dyrekcji Huty, na ul.Ks Herberta Hlubka 4, nie jest może zbyt zachęcający, ale eksploratorzy porzuconych miejsc mieli by tu niezły fun. Ciemne ściany, okna nie widzące od dawna szmaty z wodą. Tak, klimat zdecydowanie jest… Cztery wielkie kolumny na froncie, jakby jeszcze bardziej chciały dodać adresowi aury tajemniczości.

Gdy w 1601 r. wielki pożar strawił całe Gliwice okolica długo podnosiła się z kolan. A na szczególny zieleniec trzeba było czekać jeszcze do ok. 1880 r. Wkroczenie przez jedno z wejść do ogrodzonego parku Chopina od razu pozwala dostrzec mnogość rodzajów drzew. Zajmujący 58 000 m2 tu porasta u klon, tam świerk. Jeszcze gdzie indziej dęby i jesiony. I pomyśleć, że to wszystko dzięki temu, że na początku XX w. tak postanowiono wykorzystać popularną koncepcję uczynienia z Gliwic „miasta-ogrodu”. O tym, jak poważnie wówczas podeszli do tematu niech świadczy fakt, że do dziś stoi tu domek ogrodnika. Ale jako, że sam park trzeba było jakość upiększyć wkrótce potem pojawiła się tu fontanna.

Park Chopina Gliwice www.szlakiempodrozy.plPark Chopina Gliwice; źródło: własne

Gliwice się zielenią

Ale nie tylko ona… Mijając pomnik Fryderyka Chopina – brązowo-granitową konstrukcję z 1949 r., można wrócić ścieżką pod miejsce wyjątkowe… Dwa lwy leżące, to dowód, że wejście jest tuż, tuż…

Dwa lwy leżące - rzeźba pod palmiarnią Gliwice www.szlakiempodrozy.plDwa lwy leżące – rzeźba pod palmiarnią; źródło: własne

Palmiarnia bezsprzecznie jest jednym z symboli Gliwic. Otwarta w 1880 r., już w nowoczesnej formie kusi dziś pięcioma pawilonami., z których każdy opowiada inną przyrodnicza historię. W jednym roi się od roślin użytkowych, w drugim – tropikalnych. Jeszcze inny wypełnimy jest roślinami niemal niepotrzebującymi wody, drugi wręcz przeciwnie – zajmują wodne, roślinne akwaria z amazońskimi rybami. Wreszcie ostatni opowiada o historii roślin. Łącznie 6 tyś roślinek z których część wyczuwam węchem, odnajdując cytrusy i przyprawy.

Palmiarnia Gliwice www.szlakiempodrozy.plPalmiarnia Gliwice; źródło: własne

Palmiarnia w Gliwicach www.szlakiempodrozy.plPalmiarnia w Gliwicach; źródło: własne

Palmiarnia Gliwice śląskie www.szlakiempodrozy.plPalmiarnia Gliwice śląskie; źródło: własne

Skwer Doncaster Gliwice www.szlakiempodrozy.plZrewitalizowany w 2009 r. „Skwer Doncaster” nazwany na cześć miasta partnerskiego w hrabstwie South Yorkshire. Źródło: własne

Wojewódzki Sąd Administracyjny Gliwice www.szlakiempodrozy.plSiedziba Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach; źródło: własne

Urząd Miejski, jak to urząd – można by pomyśleć. Ale nie w Gliwicach… Tu ów gmach darzy się estymą. Zwłaszcza robią to miłośnicy historii Górnego Śląska. A wszystko dlatego, że wzniesiony w l.1922-28 budynek, początkowo pełnił rolę Domu Górnośląskiego (Haus Oberschlesien), czyli de facto miejskiego hotelu. Wielki gmach, swego czasu cieszył się opinią jednego z najbardziej eleganckich i luksusowych przytyków tego nie tylko na Górnym Śląski. Wówczas jeszcze w innej architektonicznej formie oferował 110 pokojów, sklepi i punkty usługowe, w tym znakomitą restauracją.

Goście nocujący w ówczesnych apartamentach na ul. Zwycięstwa, korzystając z kawiarni oraz efektownej sali balowej zdobionej malowidłami prof. Adolfa Munzera, naprawdę czuli się tu znakomicie. Nic dziwnego, że liżące go płomieni, będące efektem wejście do Gliwic Armii Czerwonej, wywołały w mieście szok. Odbudowany jako Urząd Mietki, już w znacznie zmienionej formie, jest jednak doskonałym miejscem do poznania historii Gliwic.

Urząd Miejski Gliwice www.szlakiempodrozy.plBudynek Urzędu Miejskiego w Gliwicach; źródło: własne

Opowieść o fontannie z trzema faunami widoczniej przed UM Gliwice, tak naprawę powinna być opatrzona znaczeniem „nie wierzyć we wszystko co mówią”… Był 1928 r. kiedy w „Hucie Gliwice”, z pełnym namaszczeniem, odlano z żeliwa obiekt, który miał się stać się jednym z wyróżników miasta. Trzy trzymające się za ręce postacie faun, ukazane w pozie radosnego pląsania ozdobione… baranimi łbami i elementami tkanin, stanowiły idealnie odzwierciedlenie postaw rządzących górnośląskimi miastami polityków. Wedle ówczesnej koncepcji Gliwice, wraz z Zabrzem i Bytomiem, miały bowiem został połączone w jeden gigantyczny organizm miejski. Ale, że każdy z nich w trakcie negocjacji ciągnął w swoją stronę, ich postawa bardziej przypominała nieskoordynowany taniec, niż rzeczywistą próbę osiągnięcia konsensusu.

Fontanna z trzema fuanami pod UM Gliwice www.szlakiempodrozy.plFontanna z trzema faunami pod UM Gliwice; źródło: własne

Ale jak to z legendami bywa… jedna nie wystarczy. Usłyszeć tu bowiem można także i historię o trzech budowlańcach, którzy sposobili się do budowy hotelu. Jako, że ziemia na której miał stanąć stanowiła typowe bagnisko, żadne z przedsiębiorstw nie poradziło sobie z zadaniem, finalnie ogłaszając upadłość. Ich właściciele zaś, w tańcząc wokół tryskającej wody, szukają w niej utopionych pieniędzy…

Efektowna kamienica w Gliwicach przy UM - dziś oddział banku www.szlakiempodrozy.plEfektowna kamienica w Gliwicach przy UM, na krzyżowaniu ul. Zwycięstwa i Prymasa Stanisława Wyszyńskiego – dziś oddział banku. Źródło: własne

Wiecie, że pewien adres w Gliwicach stał się swego czasu często wspominany w całych Niemczech? A wszystko za sprawą stojącej do dziś na ul. Zwycięstwa 37 nieruchomości. Gdy przybył tu Erich Mendelsohn, wówczas jeden z najbardziej szanowanych architektów Europy, stało się jasne, że planowany dom tekstylny Weichmana będzie czymś wyjątkowym. Zbudowany jako jeden z premierowych gmachów z żelbetonu, trafiając na czołówki gazet w krótkim czasie stał się inspiracją dla innych tego typu przedsiębiorstw powstających na terenie całych Niemiec. Ale najbardziej z tego ucieszony był Erwin Weichmann, który w nowatorskim budynku prowadził jeden ze swych sklepów z tekstyliami.

“Gliwice są położone nad Kłodnicą, rzeką mającą swe źródło w południowych Katowicach. Przepływająca na dł. 75 km rzeka stanowi dopływ Odry.”

Na rynek marsz!

Gdy w 1880 r. wytyczano na planach ul. Zwycięstwa po mieście, z jednej strony niósł się pomruk zachwytu, z drugiej zaś niezadowolenia. Jedni przyjęli bowiem wyburzenie starych murów miejskich z absmakiem; inni widzieli w tym wielką szansę. Nazwana wówczas Wilhemsstrasse arteria dziś jest najbardziej prestiżową ulicą Gliwic. Choć wypełniają ją akurat nie tylko pieczołowicie odnowione kamienice, których partery zajęte są przez sklepy, restauracje czy banki. Część z zabudowań przypomina niestety coś z pogranicza brzydoty i tandety, atakując szyldami reklamowymi, rodem z lat 90.

Może więc warto na ten czas nieco zejść z kursu obierając za cel, stojący na równoległej ulicy kościół św. Barbary? Ewangelicka świątynia, stanęła w miejscu starego, zbyt małego drewnianego kościółka. Mimo że w 1859 r. dokonano jego poświęcenia błędy konstrukcyjne sprawiły, że nowo wybudowana wieża, odchyliła się od piony aż o 25 cm. Naprawa zajęła kolejne cztery lata, po których wierni, już w poczuciu bezpieczeństwa mogli brać udział w nabożeństwach.

Gdy opadł wojenny kurz, w 1945 r. kościół objęło we władanie duszpasterstwo Wojska Polskiego.

Kościół św. Barbary Gliwice www.szlakiempodrozy.plKościół św. Barbary Gliwice; źródło: własne

Wnętrze gliwickiego kościoła św. Barbary www.szlakiempodrozy.plWnętrze gliwickiego kościoła św. Barbary; źródło :Wikipedia

Wyobraźcie sobie klimat Górnego Śląska drugiej połowy XIX w. Kopalnie i huty pracują pełną parą. Krociowe zyski pozwalają tutejszym przemysłowcom pofolgowanie sobie w kwestii swoich domów. Jednym z nich był wówczas Oscar Caro, który w 1882 r. ruszył z budową swojego domu. Neorenesansowa Willa Caro kusi dziś efektownie zdobionymi stropami i gustowną boazerią. A, że wnętrza, ukończonej po trzech latach prac, willi wyglądają niemal identycznie jak wówczas, nic tylko podziwiać. Przeznaczona pod ośrodek muzealny nie tylko uwypukla dawne bogactwo śląskich magnatów, ale i pozwoliła na stworzenie placówki etnograficznej z ludowymi wstawkami.

Willa Caro Gliwice www.szlakiempodrozy.plWilla Caro; źródło: własne

Jakby tego było przed posiadłością na ul. Dolnych Wałów stoi pokaźnych rozmiarów „król zwierząt”. Konkretnie odlana z żeliwa rzeźba dumnie leżącego Lwa Czuwającego. Misternie wyprodukowana w Hucie Gliwice w 1824 r.

Lew Czuwający Gliwice www.szlakiempodrozy.plLew Czuwający Gliwice; źródło: Wikipedia

Stąd już na najważniejszy gliwicki plac tylko kilka kroków. Kończąca się ul. Zwycięstwa jakby chciała w pełni odsłonić urok rynku w Gliwicach. Stąd też na pierwszy rzut widać tu miejski ratusz. Wielka wieża sięgająca 41,5 m od XV w. pozostaje wizytówką, wyłożonej po części brukiem, po części płytami, parceli. Knajpki wabią ludzi zarówno zapachami, jak i wystawionymi stołami z krzesełkami. Niemal kwadratowy plac o wymiarach 73 na 74 m, tak naprawdę sięga czasów średniowiecza, choć akurat XIX i XX w, kamienice trzeba było odbudowywać po bombardowaniach z okresu II wojny.

Rynek Gliwice www.szlakiempodrozy.plRynek Gliwice; źródło: własne

Rynek w Gliwicach www.szlakiempodrozy.plRynek w Gliwicach; źródło: własne

Ale to nie jedyna interesująca atrakcja rynku. Sąsiadująca z ratuszem ”Fontanna z Neptunem” szczególnie ściąga wzrok dzieci, których opiekunowie starają się utrzymać z daleka od wody. Ale skąd się tu wzięła nie za bardzo wiadomo. Jedni mówią, że instalacja z piaskowca pojawiała się tu w 1794 r. po tym jak pruskie władze ulokowały w ratuszu oddział wojska. Jego członkowie poili w nim swe konie, co skutecznie burzyło estetykę miejsca, poprawioną właśnie fontanną. Inni odwołują się do budowy kanału rzeki Kłodnicy, a przez to chęci uznania fontanny za symbol połączenia z morzem. O co w tym rzeczywiście chodzi, nie sposób dojść…

Rynkowa fontanna z Neptunem Gliwice www.szlakiempodrozy.plRynkowa fontanna z Neptunem Gliwice; źródło: własne

Mury i zamek, czyli średniowiecze w Gliwicach

Prost jak linijka, ładnie wybrukowana ul. Raciborska momentalnie sprawia, że człowiek staje się głodny. Uciekające z kilku działających restauracji zapachy tworzą tu tak intensywny aromat, że jej szybkie przejście graniczy z cudem. Niesioną wiaterkiem woń czuć jeszcze przed gigantyczną wieżą kościoła pw. Wszystkich Świętych. A ten nie tylko dla gliwickich wiernych jest szczególny. Jak się temu jednak dziwić, skoro to najstarszy obiekt sakralny w mieście!

Pierwotnie gotycki kościół powstał już w XV w. Naznaczony licznymi pożarami nie uchował się jednak. A odrestaurowany zyskał już barokowe wnętrza, które co by nie powiedzieć robią wrażenie. Równo ułożone rzędy ławek prowadzą środkiem pod błyszczący złotem ołtarz główny, w którego sercu znajduje się obraz Matki Bożej w otoczeniu świętych.

“Gliwice podzielone są na 21 dzielnic.”

Zdobiące filary rzeźby to nie jedyny wyróżnik, robiącego w środku, ważnienie znacznie mniejszego kościoła. Ogólnie roi się tu od cennych zabytków, na czele z oryginalną polichromia w kaplicy Matki Boskiej. Ale uwaga, będąc tutaj za nic w świecie nie można przegapić widoku, jaki rozciąga się w jego wieży. Czasami widać z niego nawet pasmo Beskidów!

Kościół Wszystkich Świętych w Gliwicach www.szlakiempodrozy.plKościół Wszystkich Świętych w Gliwicach; źródło: własne

Kościół Wszystkich Świętych Gliwice www.szlakiempodrozy.plKościół Wszystkich Świętych Gliwice; źródło: własne

Podążając ul. Dolnych Wałów, po raz kolejny natrafić można na historyczne elementy. Konkretnie pozostałości murów, które budowano tu już w 1431 r. A wszystko z uwagi na specyficzne położenie miasta. Przechodzące przez nie transportu handlowe, nadawane we Wrocławiu, a wiezione na Morawy i dalej na Węgry sprawiały, że na działających w mieście kupców spoglądano łakomym kąskiem. Obawa o swój byt, okazała się tak silna, ze w XIV stuleci Gliwice postanowiono otoczyć murami obronnymi. Wkrótce zaczęły wyrastać tu grube na ponad metr ściany sięgające nawet 9 m wysokości. Okalające miasto na 1125 m, wyposażono w 29 baszt, wykopując dodatkowo fosę.

Pozostałości murów miejskich w Gilwicach na ul. Dolnych Wałów www.szlakiempodrozy.plPozostałości murów miejskich w Gliwicach na ul. Dolnych Wałów; źródło: własne

Brakuje tylko zamku i byłby komplet, można by pomyśleć. No i voilà… Oto on XIV w. Ok, nie przypomina gigantycznych budowli rodem z Francji czy Anglii, ale przecież Gliwice to nie żaden wielki świat. Bez obrazy Gliwiczanie 🙂 Zamek Piastowski, jak powszechnie się tu powtarza powstał w czasie tworzenia murów miejskich. Choć w 1561 r. ówczesny jego właściciel rozbudował go opierając na stylu gotyckim, późniejsze zmiany nadały mu renesansowego charakteru. Ale jak to bywa z takimi budowlami,. Z czasem zaczął pełnić bardziej praktyczne funkcje, najpierw arsenału potem więzienia.

Zamek Piastowski Gliwice www.szlakiempodrozy.plZamek Piastowski w Gliwicach; źródło: własne

Zamek Piastowski w Gliwicach www.szlakiempodrozy.plZamek Piastowski Gliwice; źródło: własne

Działające w nim do dziś muzeum to kolejna okazja by wejść w tajniki historii miasta. Tutejszy oddział skupia swa uwagę na wystawach określonych mianem: „Gliwice miasto wielu kultur”.

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *