Mendoza Argentyna - Mendoza Argentina www.szlakiempodrozy.pl

Dlaczego Mendoza to najszczęśliwsze miasto Argentyny?

Gdyby się tak dłużej zastanowić nad tym, jakie oczekiwania wiąże się z odwiedzinami w całkiem sporym, bo niemal milionowym mieście, to z pewnością na pierwszy plan nie wysuwałby się spokój. Tymczasem nie sposób wyzbyć się myśli, że argentyńska Mendoza nijak nie przypomina gwarnego ośrodka, w którym na ulicach w trackie kilku minut dzieje się tyle, że trudno się na czymkolwiek skupić.

Dlaczego? To już wyjaśnić mogą chyba autochtoni. I właśnie z takim zamiarem wybieram się w podróż po największym ośrodku miejskim rejonu Cuyo.

Przechadzam się po Plaza Independencia powoli chłonąc tutejszą atmosferę. Szumiąca woda w sztucznym, betonowym stawie, jakby automatycznie sprawiała, że wyostrzają mi się zmysły. Jakby w kontrze do doświadczeń, jakimi dzielą się ludzie po wizycie na jakimś odludziu – w dżungli czy czymś podobnym. Dziwne uczucie…

Kto by pomyślał, że to co teraz widzę w stolicy prowincji Mendoza zawdzięczam… trzęsieniu ziemi. Gdy ruchy tektoniczne zniszczyły miasto, proces jego odbudowy objął, co oczywiste, również i ów plac. Najęty do prac francuski geodeta Julio Gerónimo Balloffet przede wszystkim chciał wytyczyć miejsce, które przetrwa kolejne wstrząsy. Kreśląc plany rozrysował więc jeden wielki plac, którego wyróżnikiem do dziś pozostała owa sadzawka.

Plaza San Martin Mendoza www.szlakiempodrozy.pl

Plaza Independencia Mendoza Argentyna; źródło: Flickr

Z czasem, po tym jak pozbierano stad zgliszcza uszkodzonych zabudować nowe poczęto wypełniać nowymi. Wpatruję się w kremową fasadę Colegio Nacional Agustín Álvarez, powstałej w 1911 r. szkoły, akurat w momencie, kiedy nastała przerwa. Dzieciaki zajęły właśnie niewielkie siedzisko okalające maszt z flagą głośno rozmawiając.

Był 22 luty 1561 r. kiedy kpt de Castillo wędrując wraz ze swymi nadział się na burzę piaskową. Postanawiając rozbić obóz, a zaraz potem zakładając niewielką osadę Ciudad de Mendoza del Nuevo Valle de La Rioja nawet nie śnił o tym, iż stanie się on początkiem jednego z największych miast Argentyny. Choć po prawdzie dzisiejsza lokalizacyjna nie odzwierciedla w 100% owego ośrodka; miasto zostało bowiem przeniesione w marcu 1562 r. i uformowane tak, by móc w pełni korzystać z dobrodziejstw rzeki Cacique Guaymallen. Dzięki owej decyzji dziś miasto nie ma żadnych problemów z dostępem do wody. Wspomniany wyżej ciek wodny, wpadający do bardziej okazałej rzeki Mendoza zasila woda spływająca z pobliskich andyjskich lodowców.

Miasto Mendoza podzielone jest na 12 dzielnic, zwanych sekcjami. Ich granice przebiegają zgodnie z dawnym podziałem… posterunków policji w mieście.”

Ruszam dalej, mijam lśniący bielą Plaza Hotel, natykając się zaraz na Teatro Independencia. Co jak co ale, nie pomyślałbym, że jego geneza wiąże się z prowadzonymi w 1925 r. w mieście… robotami publicznymi. Jakoś bardziej do tego typy prac pasują mi nowe drogi, ewentualnie linie kolejowe. A tu proszę… Trzeba było wcielać w życie misterny projekt Alfredo Israela. I trzeba przyznać wyszło nieźle. Wpatruję się w okazałą bryłę z neoklasycystycznym frontem, zatrzymując wzrok na czterech kolumnach, w typowo korynckim stylu… Wiecie, że za budulec wnętrz posłużył zielony marmur? No cóż, przeocza garściami czerpano tu z przepięknych włoskich teatrów operowych. A’propos europejskich naleciałość to jest tu ich naprawdę sporo. Na przełomie XIX i XX w. Mendoza była popularnym celem osiedleńców z Włoch, Hiszpanów, Francuzów choć i zapuszczali się tu Arabowie.

Do sali, w której wystawiane są przedstawienia wiodą marmurowe schody. Wkrótce zerkam na rozmieszczone na czterech kondygnacjach balkony Widownia mogąca pomieścić na krzesłach 739 osób wypełnia się tu głównie za sprawą koncertów w dawanych przez regionalną orkiestry filharmoniczną. Niestety w 1963 r. gmach zajął się ogniem. Po dwuletnim remoncie ponownie zaczął wabić miłośników kultury. A 1 2003 r. zakończono trwający trzy lata kompleksowy remont, który nieco zmienił charakter budowli.

Teatro Independencia Mendoza www.szlakiempodrozy.pl

Teatro Independencia Mendoza; źródło: Wikipedia

Przechadzając się wzdłuż Gral. Espejo widzę i ładniejsze i brzydsze elementy rynku. Tymi ostatnimi bez wątpienia są podoczepiane do zewnętrznych ścian klimatyzatory. Brrr… Róg Patricias Mendocinas i Sarmiento od 1889 r. wypełnia gmach legislatury prowincji Mendoza. Ale szczerze mówiąc – nic ciekawego…

Wiecie, że w l. 40 XX w. zarządzono wielka przebudowę placu? Na celownik wzięto także to, co pierwotnie znajdowało się poza wzrokiem mieszkańców, a więc jego podziemia. Na ich zaaranżowanie trzeba było jednak poczekać do 1967 r. To właśnie wówczas, z inspiracji lokalnych artystów, otwarto jednak najciekawszych placówek kulturalnych – Museo Municipal de Arte Moderno (Miejskie Muzeum Sztuki Nowoczesnej). Wracam się na plac, bo to właśnie tu pod stopami mam znajdujący się pod powierzchnią kompleks wystawowy. Uwierzcie, znacznie ciekawszy niż ten rządowy, wspomniany wcześniej.

Wyjątkowy placu Mendozy

Wspomniałem już, że architektura miasta, jak i jego mieszkańcy na przestrzeni dziejów mocni ucierpieli na skutek trzęsień ziemi. Oryginalne, kolonialne nieruchomości runęły jak domki z kart choćby 20 marca 1861 r. Zginęło wówczas 10 tys ludzi, z całego miasto zostały zgliszcza. Zniszczenia były tak duże, że Mendoza.. została przeniesiona. A nową lokalizację wyznaczył teren starej Hacjendy de San Nicolás, położonej ok. 1 km na południowy zachód.

Implikacji tego widoczne są tu do dziś. Wchodzę w ul. Chilijską której pierwsze metry mijają mi na wdychaniu zapachów unoszących się z tutejszych restauracji. Rząd niskich budynków, w większości prezentujących się dość przyjemnie jest jednak pusty. Może taka pora? Z każdym kolejnym krokiem zaczyna być jednak gorzej. Salon samochodowy jest jeszcze ok. Gorzej, że po chwili jedyne na co patrze to banery reklamowe. Znak, czasów. Wreszcie skręcam. Zostawiam za sobą betonowe zabudowania po czym wchodzę w niewielka bo niewielką ale oazę zieleni. Pierwsze nad czy myślę to skąd w argentyńskiej Mendozie miejsce wprost odwołujące się do Chile? Żeby to zrozumieć znów trzeba sięgnąć do tragicznego w skutkach trzęsienia ziemi z 1861 r. Ogrom zniszczeń poruszył bowiem władze i ludzi sąsiedniego kraju do tego stopnia, że Argentyńczycy odbudowując miasto wytyczyli nieopodal głównego placu Plaza Chile. Podchodzę do symbolu owej wdzięczności. Kremowy Podkreślając Pomnik Nieśmiertelnej Przyjaźni, zwana Monumento a la Amistad Inmortal okazuje się kamienną rzeźbą przedstawiający 3,5 m wysokości postacie José de San Martína i Bernardo O’Higgin’a, którzy wspólnie opierają się o rękojeść miecza. Odsłonięty 18 maja 1847 r.. Monument zdobi symbolika odwołująca się do obu krajów: w postaci gwiazdy z chilijskiej flagi i argentyńskiego herbu.

Pomnik Nieśmiertelnej Przyjaźni Mendoza - Monumento a los libertadores de Chile y Argentina www.szlakiempodrozy.pl

Pomnik Nieśmiertelnej Przyjaźni Mendoza; źródło: Wikipedia

Stojąca naprzeciw niego fontanna szumi za sprawą tryskającej wody. Przysiadam na chwilę na jednej z niskich ławek dając się oczarować tutejszemu spokojowi. A to mi jest teraz najbardziej potrzebne.

Plaza Chile Mendoza Argentyna www.szlakiempodrozy.pl

Plaza Chile Mendoza Argentyna; źródło: Flickr

Czeka na mnie mnie bowiem coś interesującego. Najpierw jednak muszę się przebić przez ulice. Mijające mnie samochody zostawiają za sobą ciągnący się zapach spalin. Charakterystyczne odgłosy silników, hamowania i przyspieszania towarzysza mi w wędrówce prosta jak strzała drogą. Staram się co jakiś czasy wyławiać wzrokiem nietypowe elementy krajobrazu, ale jakoś nie nie idzie. Ot, pospolita droga w mającym 57 km2 powierzchni mieście.

Nagle zabudowania, z prawej strony się urywają u widzę palmy… Zaadoptowany już w nowej odsłonie miasta, po 1861 r., Plaza San Martin paradoksalnie powstał jako przestrzeń, którą mieszkańcy mogli by zająć w razie kolejnych katastrofalnych w skutkach trzęsień. Zieleń zadrzewionego parku kojąco wpływa mi na zmysły. Zerkam na zajmujący środek pomnik gen. San Martina z brązu. Postać bohatera narodowego na koniu, od 1904 r. symbolicznie wyciąga rękęw w kierunku zachodnim.

Plaza San Martin Mendoza www.szlakiempodrozy.pl

Plaza San Martin Mendoza; źródło: Flickr

Szybko okazuje się, że placem zawładnąwszy nie tylko chcący posiedzieć w spokoju mieszkańcy, ale także preferujący bardziej energetyczne spędzanie czasu miłośnicy jazdy na rolkach i rowerze. Rozglądam się wokół odnajdując liczne siedzibami banków i innych instytucji finansowych. Wiecie, że ten plac Mendozy zapisał się w historii Argentyny jako miejsce w którym 4 lutego 195 r, wybuchła stłumiona rewolucja przeciwko działaniom prezydenta Manuela Quintany, która na sztandarach wypisane miała przyznanie ludziom pełni praw wyborczych? Ale jeszcze lepsza historia wiąże się z monolitem jaki stania tu w 2011 r Ustawiono go w hołdzie Matkom Plaza de Mayo, a przygotowali go… więźniowie zakładu karnego Felipe.

Zerkam na Espacio Contemporáneo de Arte przestrzeń wystawy sztuki współczesnej, darując sonie jednak wystawę choć może szkoda, bo otwarty w 1999 r. działa przecież w dawnym budynku Banco Mendoza.

Espacio Contemporáneo de Arte - Banco Mendoza Argentyna www.szlakiempodrozy.pl

Espacio Contemporáneo de Arte – Banco Mendoza Argentyna; źródło: Wikipedia

Wreszcie decyduję się wejść do pobliskiego, pierwotnie jezuickiego Iglesia de San Francisco. Szybko okazuje się, ze tak naprawdę popularność zawdzięcza franciszkanom, którzy zaczęli tu posługę po tym jak poprzednicy zostali wypędzeni z Mendozy. Odbudowany w 1875 r. po trzęsieniu ziemi, jako pierwsza miejska świątynia, choć już innym miejscu słynie z wizerunku Dziewicy Carmen de Cuyo – patronki działności edukacyjnej w Mendozie, oraz… andyjskiej armii. W nawie południowej kościoła znajduję mauzoleum ze szczątkami córki słynnego generała San Martina i nnych znanych tu osobistości: Mercedes Tomas de San Martín y Escalada i jej męża Escalady Mariano Severo Balcarce.

Basílica de San Francisco Solano Mendoza Argentina www.szlakiempodrozy.pl

Basílica de San Francisco Solano Mendoza Argentina; źródło: Wikipedia

I ta różowa bryła nie uniknęła jednak uszkodzeń – trzęsienie z 1920 r. obaliło jego wieżę i dzwonnicę. Fasada ma w sobie widoczne neoromańskie wpływy, ac eglane ściany podtrzymuję 12 kolumn z korynckimi zdobieniami. Szczególne cennym elementem kościoła jest jendak… pałka, należąca do gen San Martína.

Mendoza i jej muzea 

Museo Historico del Area Fundacional Od 1993 r. ściąga na Pedro del Castillo wystawami z artefaktami na czele ze starymi egzemplarzami broni, broni. Są tez okazy starych map. Szczególna wartość przedstawiają pozostałości  dróg budowanych w epoce kolonialnej i miejskiej fontanny, która runęła podczas trzęsienie ziemi.
Museo de la Educación de Mendoza Otwarte Parque General San Martín w 2015 r. w dawnej szkole; wystawia przedmioty o szczególnej wartości historycznej; organizowanych tu jest wiele projektów edukacyjnych.
Muzeum Nauk Przyrodniczych i Antropologicznych im. Juana Cornelio Moyano Działa w gen San Martín; powstało w 1922 r.; wystawia ceramikę prekolumbijską.
Museo Historico San Martin (El Museo Históricos General San Martín y Museo Históricos de los Gobernadores)  Na Avenida San Martín; jedna z sal dedykowana została dawnym gubernatorom Mendozy. Zobaczyć tu można krzesło i biurko generała, oraz oryginalne dokumenty i apteczka. Perełką jest tu naparstek, którego używano do ochrony palca w trakcie haftowania oryginalnej flagi.

Kolonizatorzy, trzęsienie i odbudowa

Rozpoczynała się druga połowa XVI w. kiedy tereny obecnego regionu Cuyo stały się celem hiszpańskich władz kolonialnych. W rolę szefa wypraw mającej ustalić, co owe ziemie są w stanie zagwarantować potencjalnym osadnikom, wcielił się Francisco de Villagra. Przemierzający jako pierwszy Europejczyk nieznane dotąd obszary, zbratał się z miejscową społecznością Indian Huarpes. Niebawem namaścił jednego ze swoich ludzi – kpt Pedro del Castillo do niezwykłego zadania – założenia nowego miasta, celem rozwoju miast kolonialnych na obszarze Cuyo.

Wreszcie daję się ponieść nogom wybierając skręcenie to w jedną to w druga stronę. Mam co prawda jakiś tam plan, ale co ta, Kolorowe szyldy na ul. Lavalle zapowiadają, ze nowoczesna arteria handlowa pewnie skusi mnie tym lub owym. Co jakoś czas przystaje przed witrynami sklepów decydując czy warto wejść do środka. Sytuacja powtarza się na Avenida San Juan, gdzie na wielkim wieżowcu zatrzymując mnie wypłowiałe litery z napisem Galeria Tonsa, otwartego w 1960 r centrum handlowego. Kilka minut zajmuje mi dojście pod inna z ostoi biznesu Galeria Piazza. Tu szklana fasada wygląda co prawda bardziej zachęcająco, ale butiki i sklepy sobie odpuszczam.

Postanawiając zabudować róg Avenida San Martín i Garibaldi wybrano 12 p. wieżowiec, sięgający 34 m wysokości. Od 1953 r., przez lata Edificio Gómez stanowił jeden z symboli Mendozy, szczególnie po zapadnięciu zmroku, gdy podświetlone stal i szło wabiły wzrok mieszkańców. Zerkam na niego szukając śladów zastosowanej tu technologii chroniącej go przed skutkami trzęsącego się podłoża, ale na próżno. Tego przecież nie widać, gołym okiem… Wspominam za to, że do historii Argentyny przeszedł dzień 7 lutego 1961 r., kiedy to w jego pomieszczeniach uruchomiono działalność premierowego kanału TV w zachodniej części kraju. Dziś ludzie przychodzą tu głównie do znajdującej się na 10 p. kawiarni, z której jak łatwo się domyślić rozpościera się interesująca panorama na miasto.

Edificio GómezMendoza Argentina www.szlakiempodrozy.pl

Edificio Gómez Mendoza Argentina; źródło: Wikipedia

Wreszcie wchodzę na główną ulice miasta Mendoza. Przemianowana w 1883 r. na Avenida San Martin tak naprawdę zyskała na znaczeniu po przebudowie po zniszczeniach powstałych w następstw trzęsienia ziemi. Zyskując tym samum status jednak z najistotniejszych arterii komunikacyjnych miasta została pokryta brukiem. Stosunkowo niedawno, bo w 2020 r. doczekała się naniesienia na nią ścieżki rowerowej. Już na pierwszy rzut oka widać tu różnorodność. Tu nie pierwszej świeżości wysoka ściana z upstrzona paskudnymi klimatyzatorami; nieco dalej szklana, nowoczesna bryła naprzeciw której cześć chodnika zajmują stoliki działającej tu knajpki.

Wspominana tu już odbudowy Mendozy zakładała powstawanie niższych nieruchomości. Strategię zmieniono w 1926 r. kiedy, na rogu Peatonal Sarmiento. powstał 8 p. Pasaż San Martin. Adres Av. San Martín 1136 odtąd kojarzony jest właśnie z nim. I mnie to nie dziwi. Mili rozmach… Wysokie galerie łączą się z z Calle 9 de Julio i Sarmiento sklepieniami. Oświetlanie zapewniają witrażowe świetliki przywiedzione specjalnie z Francji. A siedmiokondygnacyjna wieżę pokrywają trzy kopuły. A i każdy powinien się tu czuć w miarę bezpiecznie – użycie zbrojonego betonu zapewnia mu względną odporność na ruchy ziemi.

Pasaje San Martin Mendoza Argentina www.szlakiempodrozy.pl

Pasaje San Martin Mendoza Argentina; źródło: Wikipedia

Wreszcie, w atmosferze miejskiego zgiełku, przebijam się na Plaza Espana. Tu witają mnie andaluzyjskie kafelki i fontanny. Reszta sam plac powstał datków przeznaczonych właśnie przez rząd Hiszpanii. Misternie ułożona glazura przedstawia jak wyglądała Mendoza w 1561 r. Zrujnowana wstrząsami przestrzeń została odkryta na nowo po renowacji. Tu po raz kolejny można zrozumieć, jak wielka rolę w odbudowie Mendozy miały inne kraje. Podobnie Plaza Chile miało zwrócić uwagę na ofiarność nasiadów, tak i tu marmurowy marmurowy pomnik przyjaźni hiszpańsko-argentyńskiej ma swoja symbolikę.

Plaza Espana Mendoza Argentina www.szlakiempodrozy.pl

Plaza Espana Mendoza Argentina; źródło: Flickr

Tablice pamiątkowe na Plaza Espana Mendoza Argentyna www.szlakiempodrozy.pl

Tablice pamiątkowe na Plaza Espana Mendoza Argentyna; źródło: Flickr

Został tak zaplanowany, by górna, marmurowa część epatowała głównie symboliką. I tak kobieca postać nawiązuje do Hiszpanii, zaś wizerunek dziewczyny z winogronami jest połączeniem symboliki Argentyny i samej Mendozy. Mało tego, w środku widać odwołanie do odkrywcy Ameryki – Kolumba, w postaci płaskorzeźby okrętu, którym dopłynąć do Nowego Świata. Niżej postacie umiejscowione rolników ciągnących pług nawiązują do żyznej argentyńskiej ziemi. Przepełnione symboliką są także fryzy Manuela Escudero, ze scenami założenia miasta, odkrycia Ameryki, prowadzonych przez zakonników misji, a także słynnej postaci Don Kichita i wiersza s El Gaucho Martín Fierro.

Urządzone miasto stało się wkrótce ważnym przystankiem dla wędrujących przez Andy handlarzy pokonujących trasę z wicekrólestwa Rio de la Plata ze stolica Chile – Santiago. Obecnie także stanowi ważny punkt na drogowej mapie Ameryki Południowej; przez miasto przelatuje słynna tuta Nacional 7 łącząca Buenos Aires z chilijskim Santiago.”

Mendoza – szlakiem teatru, katedry i wyjątkowych placów

Miejscowi, mimo tego, iż żyją w całkiem dużym mieście, są jakby wyjęci spod powszechnie obowiązującej zasady, ze duże miasto wymaga szybkiego życia. Tu raczej nikt się nie spieszy. Tu życie się smakuje. I to dosłownie: od przyrządzanych tu stekach, grillowanych długimi godzinami można książkę napisać. Podobnie zresztą jak o tutejszych winnicach, które gwarantują nieskrępowany dostęp do smakowitych trunków. Tu niemal każdy ma coś w z winem wspólnego; dość powiedzieć, że w mieście działa ok. 1500 jego lokalnych dostawców. Innym towarem eksportowym miasta są oliwa z oliwek oraz kopaliny, których wydobycie na obszarze Cuyo jest jednym z motorów napędowych argentyńskiej gospodarki.

Mógłbym zapuścić się na Paseo Sarmiento, zamknięty dla samochodów deptak, ale po co? Skoro tłoczno się tam robi podero wieczorami. Zdecydowanie wole inny adres…

Przystanąć na Calle San Juan 1427 po prostu trzeba. Wypełniający tutejsza działkę Teatro Mendoza nie raz i nie dwa gościł na swoich deskach najwybitniejszych aktorów podczas wystawianych w nim spektakli. Gdy w 1949 r. otwierał swe podwoje kusił nie tylko swym ambitnymi sztukami, ale również nowoczesną architekturą. A, że ta nawiązywana do najlepszych francuskich i włoskich wzorców, z elementami art deco przebywający tu miłośnicy sztuki mieli o nim bardzo dobre zdanie. Już zewnętrzny front okolony kolumnami oraz ciekawie prezentującymi się witrażami daje nadzieje na coś wielkiego. I rzeczywiście w środku nikt nie powinien poczuć rozczarowania. Hol wyłożony luksusowymi marmurami oraz misternie przygotowanymi balustradami z kutego żelaza robi wrażenie. Niestety w 2007 r. budynek wyjawił swe wady konstrukcyjne. Poradzono sobie z nimi dopiero w 2019 r. i od tego czasu ponowie ściąga publiczność. Więcej tutaj. 

Teatro Mendoza Argentyna www.szlakiempodrozy.pl

Teatro Mendoza Argentyna; źródło: Teatro Mendoza Argentyna

Podążam chodnikiem jednokierunkowej av. Buenos Aires łypiąc na biznesy lokalnych przedsiębiorców. Wyepilowana siedzibami firm zmiania swe oblicz, gdy na jaj końcu otwiera się przestronny plac. Jako, że wschodzie na niego od zachodu najpierw natykam się na mury katedra Matki Boskiej Loretańskiej. No, nie robi takiego wrażenie jak znane nam z Europy wielkie, masywne konstrukcje. Raczej niepozorna stoi w miejscu, do którego w XIX w. ludzie zmierzali na nabożeństwa do wówczas jeszcze skromnej kaplicy. Ale jak można się domyślać nie przetrwała ona wstrząsów w 1861 r. Trzeba było czekać 14 lat, aż w tym samym miejscu kolejna. Wreszcie w 1934 r. prace budowla pozwoliły wznieść mury tymczasowego miejsca katedry. I choć ten status kościół posiada do dziś, jego gabaryty pozwalają zebrać się w środku ledwie 500 wiernym. Z tego względu wszelkie większe uroczystości odbywają się w kościele parafialnym Nuestra Señora de los Dolores.

Catedral de Nuestra Señora de Loreto Mendoza www.szlakiempodrozy.plCatedral de Nuestra Señora de Loreto Mendoza; źródło: Wikipedia

Łypiąc na Plaza Samiento, który także otrzymał nowy design po po 1861 r. nachodzi mnie mysł, że władzom – owszem – udało się go rewitalizować i nadać mu charakteru przestrzeń, która stała się jednym z wiodących adresów związanych z wydarzeniami kulturalnymi. Ale… Jak na wytyczony w XVIII w. plac, będący drugim najstarszym tego typu miejscem w mieście, czegoś tu jednak brakuje… Pomimo że prace wiązały się pokryciem go betonową powierzchnią i kostką brukową z porfiru, nie zaniedbano co prawda starań o zabezpieczenie tutejszych drzew. Owszem placyk wyposażono w fontannę, która miota wodę za sprawą pięciu dysz umilając odpoczynek ludzi. Owszem przysiadają oni na ławkach i wpatrujących się co jakiś czas w pamiątkowe tablice z brązu. Mnie i tak coś jakoś nie potrafi to zachwycić…

Dzielnica Civic District, położona na południe od alei Pedro Molina zapełniona jest gmachami użyteczności publicznej; siedzibą władz i gmachem sądu.”

Z tym dziwnym uczuciem zmierzam ku Acuario Municipal to przy Ituzaingó 1425. A, że to okolica drogi szybkiego ruchu, samochodowy tu sporo. Pamiętajcie jednak, że to adres, którego w Mendozie nie można przegapić. Zebrano tu bowiem słodkowodne okazy i morskie ryby z Atlantyku i Oceanu Spokojnego oraz żółwie morskie, które w naturalnym środkowniku żyją m.in. w rzece Parana. Co ważnie zastosowano tu technikę, która sprawia, iż odtworzono niemal w 100% warunki naturalne, imitując w akwariach wygląd jaskiń i rafy koralowej z przebywające tu zwierzęta

Otwarta w maju 1945 r. placówka jest całkiem dobrze wyposażona, czego dowodem lustra wodę i kilkadziesiąt ekranów LED, które serwują ciekawostki dotyczące tutejszych okazów. Utworzenie tarasu sprawiło, że odmładzający swobodnie mogą spoglądać na żyjące wu aligatory i gady. Co więcej zbudowano także mający 35m2 staw, który wypełniono nie tylko rybami ale także pływającymi roślinami.

Czerwona posadzka okalająca tańczącą fontannę z której miejscowi czerpali wodę na Plaza Pedro de Castillo w XVI w. stanowiła centrum miasta. 10 marca 1861 r. wszystko się jednak zmieniało. Niszczycielskie trzęsienie ziemi to właśnie tu bowiem miało swe epicentrum. W efekcie okazałe kolonialne budynki runęły, jak domki z kart. Wśródk nich cztery(!) znajdujące się tu wówczas kościoły. Ale władze miejskie miały swój plan. W 1993 r. przystąpiono do prac mających rozbudować tę przestrzeń i tak dziś przyjemną zieleń gwarantują specjalnie sprowadzone z Hiszpanii i Brazylii palmy.

Plaza Pedro de Castillo Mendoza Argentyna www.szlakiempodrozy.pl

Plaza Pedro de Castillo Mendoza Argentyna; źródło: Wikipedia

W Museo de Pasado Cyuano

Zajmujące nieruchomość z 1873 r. Museo de Pasado Cyuano wypełnione jest zbiorami związanymi z historia miasta. Przemierzam pokoje wypełnione są starymi dokumentami oraz meblami z przełomu XIX i XX w. Wreszcie docieram do cieszącej się szczególną popularnością wśród odwiedzających sali z okazami zabytkowej broni. W tym prawdziwej perełki – repliki szabli gen. San Martína oraz…10 tys historycznych woluminów w postaci książek i dokumentów argentyńskich twórców i pisarzy z Chile.

Ale pierwotnie nieruchomość stanowiła siedzibę gubernatorów Francisco i Emilio Civit, przez co jego próg przekraczały znamienite osobistości. Mało tego, dom ów był pierwszym tak okazała rezydencja jaka zbudowano na terenie Mendozy! W 1967 r. nie chcąc, by gmach nie podzielił losów rzeczy porzuconych na pastwę losu budynków władze urządziły w nim owo Muzeum Przeszłości Cuyano. Tak na jego potrzeby zaadoptowano 16 sal, urządzając m.in. słynną „Salę Sanmartiniana”, wypełnioną eksponatami nawiązującymi do prowadzonych wówczas walko o samostanowienie Argentyny.

Na południu

Pora udać się na południe. I tu bowiem Mendoza ma sporo do zaoferowania. Gdy wreszcie melduję się pod siedzibą regionalnych władz Casa de Gioberno dowiaduję się, że obiekt jest efektem prac rozpoczętych w 1941 r., a mających na celu wprowadzić w mieście ład przestrzenny. Mając na uwadze łatwy dojazd do najpopularniejszych adresów planiści przystąpili do kreślenia planów najważniejszych miejskich instytucji w tym siedziby rządowej. Wreszcie w 1951 r. można było odtrąbić sukces i w październiku sam gubernator i lokalni urzędnicy mogli zająć pachnący nowością gmach. W trakcie kilku następnych lat nieruchomość znacznie powiększono. Klasyczny syty złamany jest tui za sprawą nadającej mu kolonialnego stylu dachówki, oraz żółtego kamienia.

Casa de Gobierno de Mendoza Argentina www.szlakiempodrozy.pl

Casa de Gobierno de Mendoza Argentina; źródło: Flickr

Stojący przed przed budynkiem rządu prowincji El Memorial de La Bandera del Ejército de los Andes (Pomnik Armii Andów) to miejsce w którym powiewa szczególna bandera. Okazuje się, że owa Flaga Armii Andów towarzyszyła żołnierzu podczas słynnej kampanii prowadzonej przez gen San Martina. Na podziemny kompleks składają się dwa sale oraz przestronne pomieszczenie w którym odbywają się konferencje i prezentacje. Warto tu przyjść w trzeci czwartek każdego miesiąca, kiedy członkowie 11. Pułku Piechoty Górskiej dokonują uroczystej zmiany warty.

El Memorial de La Bandera del Ejército de los Andes - Pomnik Armii Andów Mendoza Argentyna www.szlakiempodrozy.pl

El Memorial de La Bandera del Ejército de los Andes – Pomnik Armii Andów Mendoza Argentyna; źródło: Wikipedia

Gdy w Mikołajki 1869 r. w Mendozie zjawił się słynny Carlos Thays wiadomo było, że wkrótce to argentyńskie miasto wzbogaci się o spektakularny teren zielony. Rozchwytywany całym świecie specjalista zabierając się do pracy wkrótce zamienił park San Martin w 420 ha oazę zieleni, która z choć zawierała sporo francuskich i angielskich wstawek, z miejsca rozbudziła zmysły miejscowych, stając się popularnym celem spacerów. Z czasem dodano kolejne elementy nadające zieleńcowi prestiżu, ma czele ze zdobionymi obliczem kondorów i herbem miasta bramami. Dziś przechadzając się przestronnymi ścieżkami warto zerknąć na 34 rzeźby.

Zabytkowa brama parku San Martin Mendoza Argentyna www.szlakiempodrozy.pl

Zabytkowa brama parku San Martin Mendoza Argentyna; źródło: Flickr

Zieleń Parque San Martin Mendoza Argentina www.szlakiempodrozy.pl

Zieleń Parque San Martin Mendoza Argentina; źródło: Wikipedia

Zachodnie granice miasta zainteresują szczególne typu podróżników – koneserów. Pierwszym jest stadion sportowy na którym rozgrywano mecze MŚ w piłce nożnej w 1978. Drugi na celownik wezmą z pewnością miłośnicy zwierzą. Jardin Zoologico Mendoza, czyli miejskie zoo kusi możliwością zobaczenia z bliska1300 zwierząt, które reprezentują 39 gatunków. Co ciekawe podobną przestrzeń w mieście zaplanował już już w 1903 r. wspomniany Thays. Ogród zoologiczny jednak przeniesiono ponownie otwierając 39 lat później wykorzystując do tego opadające zbocza Cerro de la Gloria.

 

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kriss
Kriss
12 dni temu

Piękne zdjęcia, człowiek od razu chce liznąć świata,