Maroko 4 miasta wyrozniajacy www.szlakiempodrozy.pl

Cztery miasta Maroka. Tanger, Rabat, Casablanca i Meknes.

Dzielnice Casablanki

Miasto podzielone jest na 8 dystryktów, pełniących rolę dzielnic. Jedną z nich jest Anfa – dzielnica mieszkaniowa zamożniejszych ludzi, o szerokich bulwarach. Inne dzielnice:

  • Maarif – słynąca z butików
  • Mers Sultan
  • Sidi Belyout – z portem
  • Quartier des Harbous – obejmująca nowe miasto
  • Ain Diab (Ajn Z’iab) – hotelowa i restauracyjna

Medina Quartier Habbous to dziś dzielnica słynąca z pasażu handlowego. Buć tu i nie przejść się po tutejszych straganach i sklepach dając upust, żądzy zdobycia ciekawej pamiątki? To nieczęsto się zdarza! Tworzący ją labirynt uliczek, oplatających ruiny murów obronnych, już sam w sobie, ma urok. Choć w jej powstaniu ręce maczali Francuzi, to jednak dziś jest esencją mauretańskiego stylu. Co nie znaczy, że doszczętnie wyzbyła się europejskich elementów… Ciągle widać tu pierwiastek sztuki kolonialnej. Medyna ciągnie się w kierunku portu do odrestaurowanego bastionu i sanktuarium Sidi Kairouaniego (Sidi Allal el Kairouani) w którym spoczywają szczątki owego patrona Casablanki.

“Paradoksalnie obce, francuskie panowanie nad miastem sprawiło, że Casablaca sporo zyskała. Głównie gospodarczo, choć także poprzez projekty infrastrukturalne objawiające się w przebudowie miasta od 1912 roku, trwającej pół wieku. Stąd właśnie widoczna tu mieszanka stylów neomauretańskiego i art deco.”

Żaden łasuch nie może pominąć Rue Fkih El Gababs. Ulica ściąga amatorów słodkości słynną Patisserie Bennic. Owa cukiernia celuje zwłaszcza w asortymencie tradycyjnych marokańskich ciasteczek, oraz tzw. cornes de gazelle – ciasta z pastą migdałową, w której wyraźnie czuć pomarańczową nutę. Inną chętnie zamawiana pozycją są akda aux amandes – migdałowe makaroniki.

Większość ludzi z okazji 60. urodzin dostaje w prezencie jakiś drobiazg, głównie w dniu swego jubileuszu. Hassan II otrzymał jednak, coś większego. Konkretnie… meczet swego imienia. Nic dziwnego, że choć władca świętował je w 1989, prezent otrzymał z czteroletnim opóźnieniem.

Meczet Hassana Ii Casablanca www.szlakiempodrozy.pl

Meczet Hassana II Casablanca www.szlakiempodrozy.pl

Meczet Hassana II Cabasblanka; źródło: Flickr

Wnętrza meczetu Hassana II w Cabasblance www.szlakiempodrozy.pl

Wnętrza meczetu Hassana II w Cabasblance; źródło: Flickr

Położony nad brzegiem Atlantyku meczet Hassana II zaprojektował Francuz Michel Pinseau. Działa w nim biblioteka, muzeum i szkoła koraniczna. Przygotowano także sale konferencyjne i… łaźnie parowe. „Składali” się nań wszyscy mieszkańcy miasta, zatrudniono do tego specjalnych poborców, którzy chodzi od drzwi do drzwi i odwiedzali firmy, nakazując potrącanie wynagrodzeń od pracowników właścicielom przedsiębiorstw. No ale skoro zaplanowano elektrycznie otwierany dach w sali modlitewnej… Minaret z marmuru, główne rodzimego pochodzenia z Agadiru u Tafraoute, też nie był tani. Największy meczet świata, nie licząc Mekki i Medyny, wyposażono także w lasery, które kierują snop światła w kierunku Mekki, a światło widoczne jest z 32 km od wieży.

 

Meczet Hassana II w liczbach:
5. największy meczet na świecie
750 milionów $ koszt budowy
25 tyś wiernych pojemność sali modlitewnej
80 tyś pojemność esplanady
23 m2 pow. przekroju minaretu
210 m wysokość minaretu
35 tys pracujących przy budowie

 

Wiecie, że przez tutejszy port przechodzą niemal wszystkie eksportowane i importowane towary. Nic dziwnego, skoro jest największym portem w Afryce Północnej i jednym z ważniejszych na świecie. link do Stoczniowi portowy Ekwdor

A teraz, pora na odrobinę luksusu. Ten spływa na odwiedzających Ain Diab, typowej dzielnicy bogaczy, z rezydencjami najbardziej majętnych mieszkańców Maroka. Nic dziwnego, że znaleźć tu można jedną z najlepszych francuskich restauracji w całej Afryce – „A Ma Bretagne”. Jej historia wiąże się z przybyciu do Casabanki André Halberta, francuskiego hodowcy krewetek. Na tarasie z widokiem na Atlantyk zakosztować można ryb i owoców morza, płacąc po posiłku… fortunę. Mało tego, co roku na potrzeby wyścigu Formuły 1 okolica zamienia się w uliczny tor. Jego długość wynosi dokładnie 7 km i 602 m, a pętla powstała w 1957.

Cudowna brama w Meknes

„Wersal Maroka” – takie określenie zobowiązuje. I co najważniejsze, z pełnym przekonaniem można stwierdzić, że nie jest przesadzone. Wpatrzony, jak w obrazek, we Francję Mulaj Ismail , wyznaczył sobie za cel wpasowanie w Meknes w styl Ludwika XIV. Żądza ta zawładnęła nim do tego stopnia, że chciał by król Francji… przeszedł na islam i oddał mu za żonę francuską księżniczkę…

Szukając wzorca tyrana i despoty z czystym sumieniem, można wskazać na sułtana Mulaj Ismaila. Rządząc twardą ręką w l. 1672-1727, rozkazał wznoszenie wielkich fortyfikacji – wysokich na 15 m murów miejskich oplatających miasto na długość 25 km. Z czasem, z animuszem otoczono ścianami całe miasto, tworząc swoisty 43 km łańcuch. Do budowy tych pierwszych wykorzystał kamienie z Volubilis oraz z pałacu El-Badi z Marrakeszu. Tak miasto położone na wysokości 550 m n.p.m. zyskało ochronę przed najeźdźcami. A że sułtan miał dość „lekkie podejście” do kwestii wolności ludzkiej, chętnie skorzystał siły 25 tyś pojmanych jeńców. Tak pokrótce przedstawia się historia powstania bogatych pałaców i meczetów słynących ze swej niezwykłej urody. Wszystkie w otoczeniu nowo zalewanych, sztucznych jezior oraz, co oczywiste, kazb.

Ale to nie Ismaila, a koczownicze berberyjskie plemię Miknasa sprawiło, że na pustym dotąd terenie pojawiła się osada – stało się to już w 1061 roku. To oni zbudowali tu kazbę wykorzystując suszoną glinę. Z czasem zyskując na znaczeniu przyjęła formę karwanseraju .

Ville Nouvelle, rozgościło się za Rue Moulay Ismail. Piętrzące się tu dziś zabudowania instytucji administracyjnych, oraz przedsiębiorstw stanowi też serce komunikacji miejskiej. Co ciekawe praktycznie nie ma tu żadnych atrakcji turystycznych! Pobieżny spojrzenie na dzielnicę pozwala wyczuć, iż jest jedynie miejscem do którego ludzie ściągają wyłącznie zarabiać pieniądze i wrzucić coś na ruszt. Co jak co, ale restauracji tu akurat nie brakuje…

Inna z dzielnic – Ville Imperiale, w południowej część miasta, to punkt w którym bije jego serce. Zakątek placu El Hedime, stał się jednym z pierwszych ukończonych tu obszarem. Niestety, wielka wizja Mulaja Ismaila wymagała ofiar – wygnanych stąd mieszkańców. Tak powstał plac który nie tylko stał się miejscem w którym organizowano zgromadzenia, ale też istniał… skład budowlany. Jak niesamowicie musiały wyglądać ułożone rządkiem rzeźby czekające na decyzje sułtana o ich docelowym położeniu…

 

Mury Meknes www.szlakiempodrozy.pl

Mury Meknes; źródło: Flickr

Wąska ulica medyny w Meknes www.szlakiempodrozy.pl

Wąska ulica medyny w Meknes; źródło: Flickr

Od jego północno-zachodniego krańca ulokowana jest medyna. Wyglądająca zresztą na koncepcję, jak żywo wyjętą spod kreski… szalejącego architekta 🙂 Rząd wciśniętych na siebie domów koresponduje tu z wielkimi połaciami surowej, pustej ziemi. W zamyśle Mulaja Ismaila w przyszłości miała być kolejnym polem do popisu dla wielkiej wizji przywódcy. Los chciał inaczej i ten nie doczekał owego momentu. Południowo-wschodni skraj medyny to miejsce gdzie rozciągało się królewskie miasto. Dziś szumią tu fontanny, a wschodnią stronę zajmują stragany.

Medyna stanowi też miejsce w którym w Muzeum Sztuki Marokańskiej, znaleźć można ciekawe elementy, w tym berberyjskie kilimy i wyroby ceramiczne. Gmach placówki wzniósł Muhamman ben Larbi Jamai – wielki wezyr sułtana Mulaja al Hassana. Był on pałacem, którego komnaty wystawnie ozdobiono i umeblowano, na zewnątrz tworząc ogród.

Bab Masnur – brama pałacu Mulaja Ismaila do dziś stoi na terenie medyny, choć dzieło ojca ukończył dopiero syn w 1732. Widok wrót wysokości 15 m z zielonymi i białymi płytkami, nie raz i nie dwa zdobił pocztówki i inne marokańskie pamiątki. Widoczne na niej fryzy przyjęły bowiem istotnie mistrzowski wygląd! Piękne, misternie zdobione łuki o wieże z loggiami zapierają dech w piersiach! Wielowymiarowość adresu podkreślają jeszcze bastiony, wzniesione na planie kwadratu, oparte na kolumnach z marmuru, oczywiście wywiezionych a Volubilis.

Niespełniona bajka Dar Jamaï

Gdy sułtański wezyr w l. 80 XIX w. wybudował wspaniałą rezydencję Dar Jamaï, był pewien, że jego życie będzie wręcz bajkowe. Tymczasem nie nacieszył się nią długo, popadając w niełaskę u panującego. Wyrzucając go sułtan nie podejrzewał. że przyszłość przyniesie wnętrzom taką popularność. O tę zadbani urządzając tu muzeum z XVIII w. miejscową mozaikę oraz dywanami, berberyjską biżuterią, pięknie rzeźbionymi drewnianymi ozdobami i haftami. Co więcej jeden z pokojów zaaranżowano na dawną bawialnię, jaką posiadali zwykle zamożni członkowie społeczeństwa. Ale najciekawszym bodaj czasem dla pałacu było 8 lat za panowania Francji, gdy przekształcono go w… szpital “Louis”. Dziś miejscowe ogrody pełne drzew owocowych i cyprysów dodają tylko pałacowi uroku, nie bez przyczyny chronionemu przez UNESCO.

Zdobienia w Dar Jamaï www.szlakiempodrozy.pl

Zdobienia w Dar Jamaï; źródło: Flickr

Niby wiadomo, jak traktuje się w tej części świata kobiety Ale akurat Plac Lalla Aouda objęły we władanie one. Wytyczony na planie prostokąta, leży już za bramą Mansura. To właśnie tu Mulaj Ismail przyjmował parady słynnej sułtańskiej gwardii, w której „służyło” 16 tyś afrykańskich niewolników. Niedaleko placu w pawilonie Koubba el-Khayatine dawniej przyjmowano ambasadorów i dygnitarzy. Wytworne uroczystości to jednak nie jedyne, co widziały jego mury. W pamiętnych, korsarskich czasach… targowano się tutaj o okup za pojmanych jeńców. Nie sposób przejść obojętnie obok ścian, misternie zdobionych ornamentem w geometryczne wzory. W podziemiach pawilonu – Habs Quara, kilometrami plączą się korytarze, w których przetrzymywano zarówno zboże, jak i więźniów. Trafiali doń zwłaszcza pojmani chrześcijanie; tak Afrykanie jak i Europejczycy, za dnia zmuszani do pracy na rzecz sułtana, głównie przy budowie wymyślnych wizji władcy. Szacuje się, że jednym czasie przebywało tu ich ok. 40 tysięcy!

“Miasto, jako całość, zostało wpisane na listę dziedzictwa UNESCO. Jednak to nie ów fakt, a działalność suków z biżuterią i dywanami sprawia sprawia, że jest popularnym celem wycieczek.”

Historia życia wspomnianego na wstępie władcy przemawia zwłaszcza w miejscu, gdzie mieści się jego grobowiec Mulaja Ismaila. Aby go zobaczyć nie trzeba być muzułmaninem, co w tym kraju w przypadku takowych miejsc jest rzadkością. Tym niemniej dostępu do samego grobowca strzeże zamknięta brama. W latach 50. XX doczekał się on renowacji. Drzwi świątyni, pełne ornamentów z płytek i prostych motywów geometrycznych korespondują tu z ścianami i dziedzińcem na którym widać piękne, bogate zwory i sztukaterie. Marokańczycy wierzą, że to sanktuarium ma w sobie mistyczne właściwości, które objawiają się zesłaniem na wiernych magicznej mocy, tzw. baraki. Mauzoleum – składa się z grobowców sułtana o jego najbliższej rodziny, a także dziedzińców i sal modlitewnych.

Dzisiejszą królewską rezydencja Dar al Makhzen, a zarazem dawny pałac Mulaja Ismaila do dziś otacza mur. Choć sam obiekt jest tylko częściowo oryginalną budowlą; wiele jej elementów nie przetrwało próby czasu. Przed dostępem doń zwykłych śmiertelników broni go liczna ochrona. Co ciekawe wstęp na jego teren mają za to… członkowie Królewskiego Klubu Golfowego.

Heri el Souani w Meknes www.szlakiempodrozy.pl

Heri el Souani w Meknes; źródło: Flickr

Za pałacem dotrzeć można Heri el Souani i Hari el-Swani. Te pierwsze to XVII w. królewskie stajnie, w których trzymano aż 12 tysięcy sułtańskich rumaków! Drugie zaś to kompleks spichlerzy i magazynów, w przeszłości stanowiących punkt zaopatrzeniowy królewskiego dworu.

Nadgryzione zębem czasu doczekały się malutkiego remontu, mającego jedynie pokazać, iż marokańscy budowniczy są w stanie zająć się najbardziej ekstremalnymi przypadkami ruin. Dawniej wszystko było tu… ogrzewane ówczesnym systemem podłogowym! Umiejscowionymi poniżej konstrukcji kanałami wodnymi chłodzono wnętrza, nad którymi rozpościerały się ciekawie zaprojektowane sklepienia.

Heri el Souani 2 Meknes www.szlakiempodrozy.pl

Heri el Souani 3 Meknes szlakiempodrozy.plHeri el Souani, Meknes; źródło: Flickr

Wielkie ogrody pałacowe sułtana, siłą rzeczy, pochłaniały spore ilości wody. Oto, żeby roślinom nie zabrakło życiodajnego źródła zadbano tworząc sadzawkę Agdal. Dziś ten rezerwuar wodny otaczają kamienie. Marokańczycy okupują ja zwykle w wolne dni ciesząc się organizowanymi tu piknikami. Agdal Basin, jak zwane w tutejszym narzeczu, to efekt chęci chęci uczynienia pięknej okolicy przez sultana Moulay’a Ismaila w XVIII w.

Pomysł budowy medresy Bu Inania (Bou Inania) zrodził się w okresie panowania sułtana Abu al-Hassana. Otoczenie wielkiego meczetu zagospodarowano więc szkołą religijną. Al-Hassan nie doczekał jej ukończenia, w związku z czym jej otwarcie przypadło w obowiązku sułtanowi Abu Inana w połowie XIV w. W jej środku, na dziedzińcu wyłożonym płytkami stoi fontanna do religijnego obmywania ciał – ablucji. Wokół niej wyrosły dwa piętra mieszczące pół setki cel dla studentów i salę modlitewną. Wszystko to w otoczeniu misternie zdobionych kolumn i drzwi, a których widoczne są rzeźbione elementy. Dziś niezagospodarowane, stanowią atrakcję turystyczną.

Podążanie historią Maroka może okazać się fascynujące. Zapragniesz tego i Ty?

 

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Marek
Marek
1 rok temu

Świetnie napisane. Ciekawy blog.