Bombaj wyrozniajacy www.szlakiempodrozy.pl

Bombaj

W zlokalizowanej niedaleko stacji metra Mahalaxmi pralni w oczy kują suszące się na bambusowych kijach ubrania. Same „zabudowania” stanowią zaś rozpadające się konstrukcje z blachy. Cały biznes obsługuje od 2,5 do 3 tyś pracowników! O pralni stało się głośno w 2003 r. gdy władze ogłosiły, że skończył się okres dzierżawy terenu na którym stoi, a jej przedłużenie będzie kosztowało 220 tyś $! Ale to jeszcze nic, w 2014 w kolejną umowę władze wpisały kwotę… 3,24 mln $. Nie marzący nawet o takich środkach współwłaściciele, mogli się szykować do przegonienia. Władze doskonale zdawały sobie sprawę, z wartości samego gruntu. Gwałtowne protesty ludności uchroniły jednak historyczne miejsce. Praca wre tutaj przy 731 wannach, w których trwa ręczne(!) pranie. Nieliczne pralki automatyczne z wielką ładownością to wyjątek. Po wypraniu odzież jest tu także prasowana, głównie żelazkami ważącymi 5 kg, do których wrzuca się po prostu nagrzany węgiel.

Praca w pralni Ghat Dobi Bombaj www.szlakiempodróży.pl Praca w pralni Ghat Dobi; źródło: Flickr

Pralnia Dobi Ghat w Bombaju www.szlakiempodróży.pl

Pralnia Dobi Ghat; źródło: Flickr

W dzielnicy Fort, czyli śródmieście Bombaju atakuje

Niby ta sama południowa część miasta, a jednak inna. Jakby bardziej namaszczona. Ale to pewnie przez dawne zabudowania, które przez niemal sto lat wyznaczy jej charakter. Zajmujące teren do 1862 ufortyfikowane osiedle „Fort George, wznieśli jak łatwo się domyślić Brytyjczycy. Przetrwały 93 lata stanowiąc imponujący pałac miejscowych władz. Ale przyszła nowoczesność i wraz z ufortyfikowanymi bramami odeszły w niebyt.

“Geograficznie rzecz ujmując w granicy Fort dzielnicy mieści się także i Kala Ghoda. Dla ułatwienia panuje jednak podział na osoby byty.”

O dawnej chwale przypomina tu sporo. Choćby taka Fontanna Flory (Flora Fountain). Gdy stanęła tu w 1864 r. okrasiła placyk postacią rzymskiej bogini kwiatów. Tyle, było to dziełem przypadku. Pierwotnie zamysł był taki, by wzbogaciła Ogrody Wiktorii. Brytyjczycy, lubujący się w takowych konstrukcjach chcieli sobie w ten sposób zrekompensować rozbiórkę fortu. Jak postanowili tak zrobili. Włodarze miasta udali się więc do Richarda Shawa – architekta, którego planom wygląd nadał Jamesa Forsythe, dłubiąc w importowanym kamieniu portlandzkim, z którego zbudowani londyński Pałac Bukhingham. No grubo… Już ten fakt świadczył o tym, jaka estymą darzyli ją brytyjscy kolonialiści. W marcu 2016 r. władze postanowiły poddać ją renowacji, za pomocą techniki z użyciem pary, mającej pozbawić budowlę glonów i osadów.

Fontanna Flory w Bombaju www.szlakiempodróży.pl

Fontanna Flory w Bombaju; źródło: Flickr

Fontanna to jedno ale plac na którym stoi drugie. Oblegany przez ludzi plac Męczenników stanowi wspomnienie po dawnym gubernatorze. Henry Bartle Edward Frere wniósł sporo do obecnego wyglądu miasta, stworzonego w dużej mierze w l. 60 XIX w. Otoczony z czterech stron zabudowaniami, Hutatma Chowk, jak się tu zwie ów skwer w pierwszych latach był geograficznym centrum miasta. Historycznie do dziś przypomina zryw, jaki stał się udziałem mieszkańców niezależnego stanu Maharashtra. Widoczny dziś pomnik męczennika z pochodnią wspomina krwawe walki między członkami organizacji Samyukta Maharashtra Samiti walczącej o wyodrębnienie własnego regionu.

Czy można tu uciec od hałasu wielkiego miasta? Próbować nie zawadzi, a pomocą dłoń jakby wyciąga Majdan (Oval Maidan). Wielki park, nie zawsze jednak urzeka ciszą. Ba, często dochodzi zeń specyficzny dźwięk, odbijanej płaskim kijem, krykietowej piłeczki. Pozwalający aktywnie wypocząć skwer ma za sobą jednak także niechlubną przeszłość. Zaniedbany przez władze został w pewnym momencie opanowany przez dilerów narkotykowych, żebraków i frywolnie prowadzące się kobiety. Wszystko odmieniła społeczna inicjatywa, dzięki której zyskał nowe życie.

Obal Maidan - park w Bombaju www.szlakiempodrozy.pl

Oval Maidan – park w Bombaju; źródło: Flickr

Ciekawe czy siedzący w tym czasie na zajęciach studenci, stykającego się z parkiem Uniwersytetu Bombajskiego, nudząc się w czasie wkładu słyszą parkowe harce? Tego nie wiadomo. Pewne jest za to, że wzniesiona w stylu francuskiego gotyku uczelnia bardziej przypomina zamek niż gmach użyteczności publicznej. A to dzięki wizji Gilberta Scott’a, który wplótł w zabudowania również Bibliotekę Uniwersytecką i Aulę. Nad całością dominuje 85 m wież Radżabaj (Radjabai Tower), której budowę zakończono w 1878.

Sąd Najwyższy w Bombaju www.szlakiempodrozy.pl

Sąd Najwyższy w Bombaju; źródło: Flickr

Ale co to widać po lewej. Zamek jakiś, czy co? No można powiedzieć, ze jedno i drugie stwierdzenie polega na prawdzie. Gmach Sądu Najwyższego na Eldon Road. zwany tu High Court, to neogotycka bryła z 1878. Inspiracji co do jego wyglądu szukano… na całym świecie. Ostatecznie wybór padł na formę znaną z niemieckich Schlösserzamków.

Biurowiec Kolei Zachodnich Western Railway Head Office Bombaj www.szlakiempodrozy.plBiurowiec Kolei Zachodnich (Western Railway Head Office) przy Vir Nariman Road powstał w 1890. Wykorzystując bazalt wzniesiono niebieskoszary gmach, nadając mu orientalnego stylu za sprawą wieżyczek. Źródło foto: Wikipedia

Gdy się słyszy, że czas zobaczyć ogrody myśli automatycznie podsuwają wielki park z mnóstwem porastających je drzew, krzewów i kwiatów. Te na Horniman Circle powodują bowiem niemałe zdziwienie. Tutaj to bowiem okrągły skrawek ziemi, stanowiący drogowe rondo, wokół którego wznoszą się efektowne zabudowania z piaskowca. Ale ich tworzenie było pasmem wielkich udręk. Dlaczego? Choćby dlatego, że po tym jak władze podjęły decyzję o ich stworzeniu ludzie poczęli tutaj… wyrzucać łupiny z obranych kokosów. Powstały rozgardiasz postanowił wreszcie uporządkować szef lokalnej policji. Uzyskawszy wsparcie gubernatora doprowadził do zasadzenia drzew, wokół których widnieją dziś efektowne zabudowania z z arkadami z l.60 XIX w.

Odchodząca z placu Veer Nariman Road już na początku ściąga wzrok. Tutejszą Katedrę św. Tomasza (St. Thomas Cathedral) budowano między 1672 a 1718 r, tworząc dziś prawdziwą, historyczną perełkę! Dość powiedzieć, że jest najstarszą budowlą, jaką wybudowali Brytyjczycy w mieście. Dawniej składała się nawet na zabudowania fortu, tworząc jego wschodnią bramę. Łącząca w sobie neoklasycystyczne i neogotyckie elementy bryła kryje ciekawe ołtarze, na których widać postać św. Tomasza otoczonego archaniołami.

Katedra św. Tomasza w Bombaju www.szlakiempodrozy.pl

Katedra św. Tomasza w Bombaju; źródło: Flickr

Widok na ołtarz katedry św. Tomasza w Bombaju www.szlakiempodrozy.pl

Widok na ołtarz katedry św. Tomasza w Bombaju; źródło: Flickr

Wpatrując się w wysublimowane okienne witraże co rusz widać postać św. Tomasza Apostoła, to w otoczniu św. Gabriela, to św. Michała. Nie mniejsze wrażenie robią katedralne grobowce wśród których dostrzec można pusty grób dawnego biskupa miasta – Thomasa Carra. Pusty, gdyż stanowi jedynie cenotaf – miejsce pamięci. Nieopodal widać emanująca złotem tablicę upamiętniającą dawnego organistę – Faulknera.

Wystarczy jednak krótka chwila, by z uduchowionego świata przenieść się w ten jak najbardziej materialny. Podobnie jak i wcześniej, również i tutaj, nieformalny podział sprawia, że część dzielnicy Fort stanowi jakby osobna enklawa. Prym w niej wiodą pieniądze, i to duże… Dalal Street bowiem stanowi część terenu zwanego, nie inaczej, jak Mumbai Stock Exchange. Jak łatwo się domyślić za psrawą Bombajskiej Giełdy Papierów Wartościowych,zwanej tu po prostu SENSEX. Podkreśla to zresztą nazwa ulicy, w indyjskim dialekcie marathi słowo dalal znczy „pośrednik.”

Giełda w Bombaju Mumbai Stock Exchange www.szlakiempodrozy.pl

Giełda w Bombaju Mumbai Stock Exchange; źródło: Flickr

Zaostrzenie kursu anty islamskiego w l. 90. przez hinduistyczną organizację Armia Świy (Shiv Sena) sprowadziło na miasto zamachy terrorystyczne. Jednym z celów okazał się ukazujący potęgę pieniądza, rządzącego rynkiem giełdowym, 29 p, wieżowiec „Phiroze Jeejeebhoy Towers”. W 1993 r. giełda stała się bowiem celem ataku; w podziemnym garażu eksplodowało trzynaście ładunków wybuchowych zabijając 50 pracowników. Dziś nie myślący o tym maklerzy zawierają tu tysiące transakcji.

Wyzwalając się z okowów finansjery warto podążyć na północ. W starych, kolonialnych czasach szpital św. Jerzego stanowił placówkę w której leczono wyłącznie mieszkańców, którzy sprowadzili się do miasta ze Europy. Dziś o żadnych podziałach nie ma już mowy; mieszcząca 460 łóżek lecznica jest powszechna, specjalizując się zwłaszcza w chorobach z zakresu urologi.

Dworzec kolejowy Chatrapati Świwadzi Bombaj www.szlakiempodrozy.pl

Dworzec kolejowy Chatrapati Świwadzi; źródło: Flickr

Zabytkowa sala dworca Chatrapati Świwadzi w Bombaju www.szlakiempodrozy.pl

Zabytkowa sala dworca; źródło: Flickr

Sąsiadujący ze szpitalem gotycki dworzec kolejowy Chatrapati Świwadzi (Chhatrapati Shivaji), dawniej zwany „Terminalem Wiktorii”, wraz z sąsiednią siedzibą Kolei Centralnych powstawał w l. 1878-87. Architekt Frederick Stevens przeobraził dawną, biedną stację w okazały gmach, podkreślając tym samym miejsce w z którego w ponad trzy dekady wcześniej ruszył na tory pierwszy hinduski pociąg. Na wielki obiekt użyto tysięcy ton żółtego piaskowca i granitu. Mało tego, dla podkreślenia jego wagi użyto też bazaltu i kolorowych kamieni. Całość zachwyca oryginalnością; współgrają tu ze sobą trzy architektoniczne style – na wiktoriański, nakładają się także wzorce hinduskie i islamskie. Wpatrując się w, widoczne na wieży, gargulce którym nadano… twarze psów czy też pawie okna z których rozpościera się widok na centralny plac, nie sposób uznać dworca za niezwykły. Nic dziwnego, że obiekt został doceniony wpisaniem na listę zabytków UNESCO.

Budynek Korporacji Miejskiej Bombaj - Municipal Corporation Building Mumbai www.szlakiempodrozy.pl

Zbudowany w 9 lat Budynek Korporacji Miejskiej (Municipal Corporation Building) projektu Fredericka Williama Stevensa ukończono w 1893. Kusi wspaniałą klatką schodową i arkadami w formie łuku na galerii.

Na zabytki Bombaju składa się też aż 89 meczetów. Jednym z nich jest, wciśnięty w sklepowe powierzchnie, Dżama Masdżid (Jama Masjid). I to jaki stary! Był 1775 r. kiedy to wykorzystując… zbiornik na wodę miejscowego kupca, zaczęto stawiać islamską świątynię. Właściciele sąsiednich działek podnieśli jednak larum. Tak do gry wkroczył ówczesny gubernator, który po namyśle zaakceptował projekt ledwie jednopiętrowego budynku. Dziś w miejscu dawnych, lichych ścian stoi już okazała konstrukcja.

Dżama Masdżid - Meczet w Bombaju www.szlakiempodrozy.plMeczet Dżama Masdżid; źródło: Flickr

Kolejne z historycznych świątyń miasta – hinduistyczna Mumba Dewi – na Bhuleshwar, poświęcona patronce miasta – bogini Mumba, to XVIII w. wytwór, do którego schodzą się wierni. Jednym z bóstw jest Bachuhar Maa, bogini hidźrów.

Kwadrans wystarczy by wzdłuż i wszerz przejść pewną wyjątkową okolicę. W miejscu gdzie dziś pną się w górę w górę wieżowce, jakby w ukryciu pozostają osobliwe zabudowania. Drewniane domy, będące pozostałością po Portugalczykach tworzą dziś chrześcijańską dzielnicę Khotachiwadi, otoczoną to hinduskimi, to islamskimi dzielnicami. Wąskie uliczki zabudowane kolorowymi domami z werandami, widoczne kolumny i drzwi przywołujące na myśl łukowate konstrukcje to pozostałość po XVII w. wiosce, której centralnym elementem jest kaplica. Wzniesiona w 1899 r. stała się wotum dziękczynnym za ocalenie ludzi od szalejącej w mieście zarazy. Typowo portugalska architektura wyziera tu z każdego domu, tworząc bodaj najbardziej kolorową enklawę wielkiej metropolii.

A jak to się stało, że zawitali tu przybysze z Półwyspu Iberyjskiego? Był 1534 r. kiedy sułtan Gudźaratu, jednego z dzisiejszych regionów… sprezentował Bombaj przybyszom z Portugalii. Ale już w 1662 miasto wraz z ręką księżniczki Catariny Henriquety de Bragança, trafiło pod panowanie angielskie, konkretnie Karola II. W 1688 władanie nad Bombajem objęła Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska i tak rozpoczął się rozwój miasta. Nowy port sprzyjał handlowi. W 1845 poprzez połączenie ze sobą kilu małych wysp znacznie powiększono terytorium Bombaju do 435 km2.

“W okolicy zatoki Hali Aji zbudowano Nehru Centre – duży kompleks mieszczący planetarium, centrum kultury, teatr i galerię. Zorganizowana jest tu całoroczna wystawa „Discovery of India”. Sama nieruchomość zwraca uwagę cylindrycznym kształtem, zaś samo planetarium wygada niczym… UFO”.

Nad morzem Bombaju

Miasto z trzech stron oblewają wody morza, przez co na wybrzeżu wykształciły się kurorty, które z czasem wchłonął rozrastający się miejski moloch; są nimi: Gorai, Manori, Juhu, Versova, Madh Island i Marve. Nie dziwne, że ponad 3,5 km promenada wokół której powstawały najbardziej elegancie zabudowania, zamieszkałe przez naprawdę wielkie szychy. Sprowadzający się na Marine Drive w w połowie XX w. wznosili okazałe wille w stylu art deco.

Ale zanim o nich pora na wizytę na Laburnum Road 19. Stojący tu Mani Bhavan to miejsce da Hindusów szczególne. W dawnym dom rodziny Mani w l. 1917-34 mieszkał bowiem Mahatma Ghandi. Odwiedzany tłumnie dziś pokój posłużył mu do określenia swej wizji, polegającej na organizowaniu protestów bez użycia siły, wyłącznie w formie tzw. „obywatelskiego nieposłuszeństwa.” Dziś w salach placówki zgromadzono wiele fotografii, dioramy, oraz mnóstwo dokumentów – także tak niezwykłych jak listy, które pisał on do Hitlera i Roosevelta. celem powstrzymania konfliktu. Biały kruk stanowią gratulacyjne listy pisane do Alberta Einsteina. Szczegóły tutaj.

Czego by jednak nie powiedzieć o danym domu i jego historii, to i tak najważniejsza jest tutaj ona – Chowpatti. Najbardziej rozpolitykowana plaża świata, na której odbywają się pełne spięć spotkania. Niestety dziś wchodzenie tu do wody jest niewskazane, skażona woda skutecznie odstrasza. Pewnym wynagrodzeniem jest doroczny festiwalu Ganeśi w trakcie którego zjawiają się tu miliony ludzi topiąc posągi bóstwa w wodzie. Mające formie słoni pochłaniane są przez szumiąca wodę.

Ciągnącą łukiem, łącząca wzgórze Malabar z Fortem i Kolabą, promenada jest oblegana także z innego powodu. A mianowicie działającego tu akwarium Taraporewala (Taraporevala Aquarium). Dwa tysiące okazów pięknch ryb z 400 gatunków zajmuje zabudowania otwarte w 1951 r.”

Ulica kończy się w Nariman Point. Jeszcze dekadę temu to właśnie tu ceny gruntów przyprawiały o atak serca. Okoliczne powierzchnie biurowe dostępne były wyłącznie dla finansowej elity, którą stać było na wynajęcie biur w siódmej wówczas najdroższej lokalizacji na świecie! Ale wszystko to już przeszłość. Do dziś nie otrząśnięto się tutaj z kryzysu finansowego, jaki nawiedziła świat 2007 roku „wymiatając” jedną czwartą najemców.

 

Dzielnica Malabar

Co warto zobaczyć w zachodniej części Bombaju. Stanowiące zarazem granicę Indii, spadające do oceanu Wzgórze Malabar (Malabar Hill)! Górujące nad miastem stanowi najbardziej ekskluzywną jego część.

Być może z tego względu tak dziwi tu tłok? Jedna z najbardziej obleganych dzielnic wabi stawem Banganga Tank, którego początki sięgają 1127 roku! Pluskają się w nim pielgrzymi, celem zażycia rytualnie oczyszczających kąpieli. Wg wierzeń stworzył go bowiem bóg Rama, przebijając ziemię strzałą w trakcie szukania swej żony Śity.

Jak było naprawdę nie wiadomo, ale fakt jest taki, że wieczorami widok jest tu tak kuszący, że ludzie przybywają tysiącami do Wiszących Ogrodów (Hanging Gardens). I pomyśleć, że jeszcze przed 1920 r. składały się na nią wały usypanej ziemi…

Dziś w trakcie przypływów unosi się tu mała mgiełka. Rozbryzgujące się o pobliski wał przeciwpowodziowy fale jakby wskazywały na drogę do Świątyni Ognia (Free Temple) i Wieży Milczenia (Towers of Silence). W drugiej z budowli składane Zaratusztranie składają zwłoki, które następnie poddawane są działaniu sił natury, oraz dziobaniu przez sepy. Makabryczny zwyczaj to pokłosie nie praktykowania pochówku ani kremacji; wszystko z uwagi na wiarę w to, że ogień i ziemia są święte i nie należy ich kalać.

I to już koniec. Prawda, że Bombaj ma dwa oblicza?

Hej! Mam małą prośbę: jeśli spodobał Ci się tekst, może innych też zainteresuje. Proszę podziel się nim, udostępniając go na Facebooku, czy Twitterze. Możesz skorzystać z linków pod tytułem tego tekstu↑. Dziękuję!

Sprawdź jak Bombaj różni się od Dżakarty  lub  Mexico City!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *