Rowerem po miastach Chorwacji

Chorwacja idealnie nadaje się na rowerową eskapadę. Miasta tego bałkańskiego kraju aż proszą się o uwzględnienie w czasie pobytu jednośladowego elementu.

Przejechanie całego Zagrzebia rowerem nie powinno być nawet dla niewprawionej osoby cięzarem ponad siły. Nieco ponad 21-kilometrowa  prosta droga z jednego końca miasta na drugi, sprawia, że nawet kluczenie po mieście w poszukiwaniu najciekawszych miejsc może być przygodą. A przecież rowerowy wypad  można rozłożyć na kilka dni i zatracić się w wąskich uliczkach ładnej stolicy Chorwacji. Warto więc przyczepić rower do bagażnika i… hulaj dusza – oczywiście ta dusza rowerowa, która jest w nas 🙂

Choć Zagrzeb ma 641 km² to jednak zamieszkane jest niemal wyłącznie południe miasta tworzące swoisty pas; na północy majączą już bowiem już góry.  700 tysięczne miasto dzieli się na Donji grad (Dolne miasto) i Gornji grad (Górne miasto) a granicą jest ul. Vlaska, na zachodzie Ribnjak. Funcjonuje taże inny podział na: Gradec i Kaptol. Obue części miasta połączono w 1850 roku tworząc dzisiejszy Zagrzeb. Miasto to jest mieszanką różnych stylów architektonicznych, co wpisuje się w różnorodność całego kraju.

W drogę!

Donji grad będący południową częścią miasta to centrum nowoczesnego Zagrzebia. Stary dworzec kolejowy (Glavni kolodvor) to pomysł architekta z Węgier Ferenc Pfaff otwarty w 1892 roku. Dziś oddziela dwie części stolicy Chorwacji. Ta zdecydowanie ma nowszy charakter, choć nie można jej uznać za pozbawioną historii.

Tę piszę już bowiem plac Króla Tomisława, który jest de facto parkiem. Na lekkim wzniesieniu umieszczono tu pomnik pierwszego, koronowanego w 925 roku, władcy Chorwacji  – Tomislava

Zagrzeb - król Tomislav na cokole

Król Tomislav; źródło: Flickr

Przejażdżka rowerowa parkowymi uliczkami  powoduje nieuchronną wizytę pod numerem 22, w Art Pavilion – Pawilonie Sztuki. Żółtego budynku z kopułą nie sposób pominąć. (foto)

Ale gratkę dla internautów stanowią widoki, jakie oferuje świetna multimedialna strona owego przybytku.

Ten założony w 1895 roku obiekt kulturalny prezentuje dzieła malarskie, rzeźby i stare meble. Tuż za nim w Parku Strossmayera, wznosi się biblioteka i Akademia Nauk.

Sztuka swoją droga, zaś życie swoją… Ludzie, na co dzień nie urządzają przecież sobie wizyt w przybytkach kultury żyjąc własnym życiem. A to bardziej widać na placu Josipa Jelačića. Reprezentatywne miejsce na którym zawsze pełni ludzi jest dosonałym przykładem różnorodności Zagrzebia. To tu mijają się spieszący na spotkania biznesmeni, pragnący chłonąć wszystko wokół turyści, oraz mieszkańcy miasta niespiesznie przechadzający się po placu. Dla tych drugich szczególną atrakcją jest z pomnik hrabiego, wspomninego Josipa Jelačića mającego tytuł tzw bana. Ów mężczyzna, dowodził chorwacką armią w trakcie walk m.in. z austriakami.

Pomnik Josipa Jelačića

Pomnik Josipa Jelačića; źródło: Flickr

Na placu zawieści można oko na odnowionych kamienicach, przy których wyrósł szklany neboder, czyli wieżowiec. Co prawda pełni funkcji biznesowe, ale wart jest odwiedzenia, gdyż z samej góry udostępniany jest wspaniały widok na całe miasto. Ten podziwiać można na oficjalnej stronie. Temu nie można się oprzeć!

Ale, ale… Nie wolno zapominać i wizycie na targu Dolac, gdzie sprzedawcy kuszą świeżymi owocami i warzywami. To bardzo popularne miejsce wśród zagrzebian, którzy tłoczą się przy straganach wyszukując najlepsze produkty wśród licznych stoisk.

Sprzed wieżowca na placu Josipa Jelačića już tylko kilka naciśnięć pedałów i oczom ukazuje się Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Najpierw w XI wieku wzniesino tu siedzibę biskupstwa, swój kształt otrzymała w XIII w. To co widać dziś, to efekt przebudowy po trzęsieniu ziemi w 1880 roku. Wzrok przyciągają przede wszystkim dwie wieże w stylu neogotyckim. Wewnątrz zaś wrażenie robi rzeźba Chrystusa z biskupem oraz XIII wieczne freski. Całości dopełnia mieniąca się kolorami mozaika podłogowa. Katedra jest najwyższym budynkiem sakralnym w całej Chorwacji.

Zagrzeb - katedra

Katedra w Zagrzebiu; Źródło: Flickr

Katedra w liczbach:

Powierzchnia: 1617 m²
Pojemność: ok. 5000 osób
Szerokość ok. 50 metrów
Długość 77 metrów
Wysokość  wież 108 metrów

Bardzo wąskie, choć wysokie okna sprawiają, że wnętrze jest dość ciemne, dopiero włączone lampy na żyrandolu pozwalają wyraźnie zobaczyć ołtarz.

Wnętrze katedry w Zagrzebiu

Wnętrze katedry w Zagrzebiu; źródło: Wikipedia

Jednak najwięsze wrażenie robi i tak grób bł. Alojzego Stepinaca. Ten arcybiskup posługujący w Zagrzebiu znany był ze swej ostrej antykomunistej postawy. Dziś jego ciało spoczywa w szklanym sarkofagu przed którym modlą się wdzięczni Chorwaci. Choć, jak to zwykle bywa, postać ta generuje i inne emocje, jako że posądzany jest on o kolaborację z nazistami.

Zagrzeb i rower – da się!

Rowerowy powrót z katedry tą  samą droga na plac Króla Tomisława, a następnie skręcenie w prawo, spowoduje że oczom ukaże się Esplanade Zagreb Hotel. Pięciogwiazdkowy, luksusowy hotel, w którym cena za dobę przekracza 1000 zł w całek okazałości prezentuje się od strony wschodniej. Wnętrza wyposażone w skórzane fotele, zaś restauracja serwuje najbardziej wykwintne dania. Problem w tym, że z rowerem raczej nas nie wpuszczą 🙂

Trafiając na ulicę Ilica czeka nas ponad 6 kilometrów jazdy, po niegdyś rzymskim trakcie. Pozwala to rzucić okiem na nowoczene sklepy zajmujące partery starych kamienic, niewysokich kamienic.

Jest i Pomnik Wojny za Ojczyznę.  Przejażdżka jednak nie może mieć charakteru intensywnej jazy, gdyż nie pozwalaja na to warunki. Wąską drogą prowadzą dwie tramwajowe linie torów, co w przypadju mijania się wozór generuje ścisk.

Warto przystanąć pod numerem 72 i wejść do Muzeum Iluzji. Co oferuje można podejrzeć tutaj.

Następnym wartym przystanięcia punktem jest dopiero Park dr. Franje Tuđmana, w którym przysiąść można na ławce w cieniu. Od tego miejsca na ulicy Ilica rozpoczyna się podróż… kulinarna. Dalszy jej bieg prowadzi bowiem szlakiem pizzerim restauracji i najpek w których można dobrze zjeść.

Teraz już spokojne można tę część miasta i skierować się w dorgę powrotną. Oczywiście niekoniecznie tym samym szlakiem. Byle w kierunku chorwackiego Teatru Narodowego – Hrvatsko Narodno Kazalište, na Trg maršala Tita 15. Ten prezentuje podobną kolorystykę, co wspomniany już  Art Pavilion. Budynek końca XIX wieku to miejsce wystawiania różnych form: oper, baletów, czy dramatów. 

Hrvatsko Narodno Kazaliste; źródło: Flickr

Położony niżej ogród botaniczny pozwala nieco odetchnąć po trudach pedałowania. Otoczenie zielonych roślin z pewnością pozwoli złapać oddech. Ten otwarty w 1892 roku obiekt gromiadzi około 10 tysięcy odmian roślin.

Gornji Grad czeka

Północna część miasta, czyli Gornji Grad łączy z południową Zagrebačka uspinjača. Niewiele to pomoże w eskapadzie rowerowej, ale warto wiedzieć, że to jedna z najkrótszych w Europie kolei linowo-terenowych. Ma zaledwie… 66 metów i podróż nią trwa 64 sekundy. Uruchomiono ją w 1890 roku, jest najstarsza linioą w mieście. Zdruzgotana po II wojnie światowej odzyskała blask w 1974 roku.

Jednak rowerowe szaleństwo Gornji Gradzie rozpocząć warto w Gradec – najstarszej części miasta pamiętającej średniowiecze. To tutaj wznosi się Wieża Lotrščak (tutaj potem link do art. w seriii wieże na świecie), która pełni zadanie punktu widokowego tej części Zagrzebia. Każdego dnia, punktualnie w samo południe dochodzi tu do eksplozji… Ale spokojnie, to tylko strzał z armaty – tutejsza propozycja dla turystów. Kiedyś miała to za zadanie pozbycie się turków, którzy nadciągali w te strony, by podbić miasto.

Wieża Lotrščak w Zabrzebiu

Wieża Lotrščak; źródło: flickr

Wjazd na promenadę Strossmayera (Strossmayerovo šetalište) to chwila na odsapnięcie i spojrzenie na miasto z wyższej perspektywy. Jak widomo, z góry widać więcej. A Zagrzeb z tego miejsca jeszcze bardziej zapada w pamięć…

Po rzuceniu oka z góry jedziemy dalej – na plac św. Marka z kościołem… św. Marka z XIII wieku. Ten jest wyjątkowy, ze względu na dachówki. Te ozdobione jest bowiem… barwami chorwackiej flagi. Ale też herbów kraju, stolicy oraz regionów Dalmacji i Slawonii. Choć wyjątkowy dach powstał później niż świątynia, bo dopiero w końcu XIX wieku, to stanowi jej symbol. Choć i środek kościoła ma się czym pochwalić. Konkretnie mowa o dziele Ivana Mešterovicia.  

Cerkiew św. Marka

Crkva sv. Marka; źródło: Flickr

Teraz czas na kolejne spore wyzwanie – przejazd ulicą Tkalčića, prowadzącą wzdłuż starych murów miejskich. Warto zrobić małe kółko, by znaleźć się na ulicy Radićeva, by zerknąć co też oferują liczne sklepy i restauracje. Po niespieszym przejechaniu tego odcinka warto podjechać do Kamiennej Bramy. To prawdziwy rarytas, gdyż przetrwała jako jedyna z czterech bram miejskich. Budowla z XIII wieku kryje kaplicę, będącą wotum wdzięczności za uchronienie obrazu Matki Boskiej z pożaru, który w 1731 strawił okoliczne budynki.

Czytaj dalej – Od Varaždin​a do Rijeki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *