Grodno wyrozniajacy www.szlakiempodrozy.pl

Polskie ślady w Grodnie

Nad Niemnem” zdecydowanie nie było moją ulubioną lekturą. Ale rzeczywistości nie da się zaklinać. Grodno, po prostu wyrosło nad ową rzeką i tak się złożyło, że właśnie tu Eliza Orzeszkowa miał swe miejsce na ziemi. Jak żadne inne miasto na Białorusi, emanuje Polskością. To tu w 1445 Kazimierz Jagiellończyk przyjął koronę polską i tu też zmarł w 1492.

O tym jaką drogę przebyło Grodno, wraz z okolicami to niezły materiał na film. Sceny najazdów Krzyżaków byłyby z pewnością efektowne. A przecież potem było nie mniej ciekawie.Szczególnie za panowania Księcia Witolda, można powiedzieć „bohatera miasta”. No bo czy zrównanie, dotąd niewiele znaczącego ośrodka, z potężnym wówczas, stołecznym Wilnem nie zasługuje na uznanie?

Pnące się w górę. Wzgórza nadniemeńskie, z ulica Zamkową i tzw. Starym Zamkiem sprawiają że przeniesienie się z X w. czasy tutejszego gród nie nastręcza problemów. Przynajmniej tym, którzy maja minimalną wyobraźnię. Tej potrzeba, by wyobrazić sobie nieistniejącą już XII w. Cerkiew Dolną. Niedzielne nabożeństwa odprawiano w miejscu gdzie dziś stroi pawilon, z przypominającym dawną ceglano-kamienną konstrukcję kościoła.

Gdy do miasta napłynęli Żydzi, w końcu XIV w., ich zdolności handlowe sprawiły, że miasto się rozwijało. Stojący w pobliżu Stary Zamek, z 1398, do dziś przypomina o rządach Witolda, drewnianą postacią w formie przed wejściem. Władca, który zaordynował otoczenie zamku murami grubości 3 m, dziś tego miejsca by nie poznał. Najpierw przebudował go Stefan Batory. Dziś z owych czasów widać o niewiele. W 1655 starła go na proch rosyjska armia gen. Chowańskiego, a 53lata później wzięli go na celownik Szwedzi w ramach działań wojny północnej. Nic dziwnego, że został skreślony przez tutejsze władze i w 1845 urządzono w nim koszary dla rosyjskich żołnierzy.

„W Grodnie powstał pierwszy ogród botaniczny na polskiej wówczas ziemi.”

W poddanych renowacji brązowych zabudowaniach warto oszukać skarbów. Niejedynych na w mieście, rozciągającym się na powierzchnia: 142 km2. Tu, nie wymaga to użycia łopaty, ale na półkach Państwowego Muzeum Historyczno-Archeologicznego. Może się udać skoro gromadzi u artefakty z epoki brązu, lampy oliwne z Pompejów, replik posągu Światowida z XI w. i starodruki w tym testamentem słynnego Tadeusza Kościuszki. Co ciekawe po II wojnie zaczęto tu gromadzić pamiątki z jej okresu – główniej materiały propagandowe. Jest i fragment odnoszący się do wojny ZSRR z Afganistanem. Zresztą obchód 19 sal pozwala na zapoznanie się z przeszłością całej Grodzieńszczyzny.

Znacznie bardziej majestatyczny Nowy Zamek widać po minięciu bramy z rzeźbą Sfinksa. Nie wiem czy August III Sas, był bardzo wybredny, ale wychodzi na to że tak, skoro w l. 1734-51 wcielono w życie projekt Carla Friedricha Poppelmanna. Jako, że sądzono, że w jego murach odbywać się będą posiedzenia sejmów RP umieszczono w nim 3 sale: poselską, senatorską i owalną. Budynek w skrzydłach krył m.in. piekarnię i straż, a jakby tego było mało umieszczono tu i kaplicę w której szczególnym elementem była pełna zdobień girlanda i wieżyczkę kryta królewską koroną. Niestety, jego odbudowa po II wojnie ukierunkowała go na stworzenie siedziby.. partii komunistycznej. Tak przeobrażono ją w nieruchomość do dziś emanująca sierpem i młotem na tympanonie. Ciekawie jaka atmosfera panowała tu w dniu, w którym władzy zrzekł się król Stanisław August Poniatowski. Więcej na oficjalnej stronie, dostępnej w j. polskim.

Pół murowana,pół drewniana cerkiew św. Borysa i Gleba na Wzgórzu Kałoża to niecodzienny widok. Wmurowane w cegły wielkie kamienie tylko potęgują oryginalność świątyni. Nie inaczej jest zresztą w środku, gdzie na wpół otynkowane, na wpół ceglane ścinany pokrywają dziesiątki, jeśli nie setki obrazów. Niejako zamazują przeszłość XII w. cerkwi, najstarszego obiektu kultu obrządku prawosławnego w mieście. Zbudowana na życzenie księcia Wsiewołoda Dawidowicza nie miała jednak szczęścia. Najazdy sprawiały, że wielokrotnie trzeba było ja odbudowywać. A do tego w 1853 stojąca przy skarpie jej część runęła. Stąd widoczne dziś pewne nieścisłości Stara, oryginalna część z kamienia i cegły mieszają się z nową, odbudowaną z…drewna. Na zewnątrz elewacji widać ceramiczne krzyże i kamienne wzory. W środku są zaś… garnki, które mają za zadanie wzmacniać głos i obniżać ciężar budowli.

Cerkiew św. Borysa i Gleba Grodno www.szlakiempodrozy.pl

Cerkiew św. Borysa i Gleba; źródło: Wikipedia

Po dawnym Placu Sowieckim, który tworzyło zwykłe rondo na szczęście nie ma już śladu. Równo ułożona kostka i ławki całkowicie odmieniły jego oblicze. Aż dziw,że już w średniowieczu stanowił swoiste centrum, którego promieniście odchodziło 8 ulic, po dwie z każdego narożnika. Stare budowle – ratusz i rezydencję Radziwiłów, z czasem zastąpiły inne gmachy. Jaśniejąca zarówno dniem, za sprawą białej elewacji, jak i nocą efektownego podświetlenia barokowa   również i w środku emanuje światłem. Gdy po 27 latach na konsekracje zjechali król August II i car Piotra I nie mogli wyjść z podziwu. Wielka świątynia, do dziś jest jedną z najbardziej okazałych na tych terenach. Niemal na całej długości – 60 m na podłodze ciągnie się czerwony dywan. Złoto aż kipi z głównego ołtarza – dzieła Christana Schmidta nad którym pracował, niemal ćwierć wieku kończąc prace w 1760. a to tylko jeden z 13 ołtarzy w tym kościele! Nie mniejsze wrażenie robi ambona w stylu rokoko z XVIII w. Jasnym odwołaniem do patrona są freski w lewym transepcie. Wpatrując się w nie dostrzec można scenki z życia św. Franciszka Ksawerego. Nie wiadomo czy tutejsi studenci są religijni, ale gdyby zachodziła potrzeba wymodlania zdania egzaminu to nie ma problemu. Ołtarz w prawej kaplicy emanuje wizerunkiem MB Studenckiej – kopią obrazu z bazyliki Santa Maria Maggiore z Rzymu. Ciekawe czy aniołowie dmący w trąby na zewnętrznych 54 m wieżach oznajmiają radosną wieść o zaliczeniu?

Katedra w Grodnie www.szlakiempodrozy.pl

Katedra w Grodnie; źródło: Flickr

Wychodząc z kościoła nie sposób nie zerknąć do słynnej, najstarszej na całej Białorusi apteki! Pierwsi za lada stanęli tu zakonnicy otwierając przybytek z lekami jeszcze w innym miejscu. Gdy w 1709 ojcowi Jezuici ulokowali ją tutaj, pracowali na sprzętach, na które można zerknąć i dziś. Stare laboratorium medyczne, z różnorakimi fiolkami i naczyniami to jak przeniesienie się w zamierzchłe czasy służby zdrowia.

Sąsiadująca z katedrą od północy apteka, jest nie mniej popularna jak wzniesiona na rogu Batorówka. Jak wierzą niektórzy to miejscem szczególne. Tu i ówdzie usłyszeć można, że ów jeden z pałacyków Stefana Batorego, jest miejscem gdzie król oddał swe ostatnie tchnienie. W XVIII w. urządzano tu sejmy RP. Dziś niewiele pozostało z dawnego splendoru, w 1855 objęły go płomienia. Dziś działa tu Grodzieńska Kunstkamera – naśladująca wielką odpowiedniczkę w Sankt Petersburgu. Gromadzi anomalie anatomiczne, które przez lata zgromadziła miejski Uniwersytet Medyczny.

Wchodząc w rozpoczynającą się właśnie „Batorówką” ulicę Karola Marksa. można poczuć swoistą aberrację. Oto w miejscu nazwanym na cześć autora słynnego stwierdzania:”Religia to opium dla mas” widnieją renesansowe zabudowania kościoła Zwiastowania NMP! Najbardziej okazałego elementu Klasztoru Brygidek. Jakby tego było mało, swoistym paradoksem jest to, iż w jego murach od 1908 roku żyją członkinie innej zakonnej społeczności – nazaretanek. A jego nazwa przetrwała. To bowiem właśnie Brygidki opiekowały się zbudowanym w l.1634-42 klasztorem. Mury jednak nie zionęły pustką w okresie realnego socjalizmu, wręcz przeciwnie. Miejscem tym interesowano się często, z racji istnienia w nim… kliniki dla psychicznie chorych. Dziś tutejszym ogrodzie natrafić można na tzw. Lamus – drewniany budynek gospodarczy z XVIII w. Posiadający galerię na I piętrze i pokryty gontem przyciąga wzrok. Całość klasztoru otacza mur z dwiema małymi basztami, zbudowanymi na planie sześcioboku. Widoczne dziś dwie wieże, to ledwie połowa tego, co przygotowano tu w trakcie budowy. Pozostałe zniszczono bowiem w l.60 XX. Zabudowania klasztorne pochodzą z różnych czasów. Wschodnie skrzydło to mp. efekt rozbudowy klasztoru w XVIII w.

Klasztor Brygidek Grodno www.szlakiempodrozy.plKlasztor Brygidek w Grodnie; źródło: Wikipedia

Teren na zachód od pl.Sowieckiego także ma swą oddzielną historię. W dawnych czasach to właśnie tu mieszkali członkowi licznej społeczności żydowskiej. Przypomina o tym stale Synagoga Główna, będąca jedynym wspomnieniem po Żydach sprzed II wojny. Zbudowana na przełomie XIX i XX w. po 1945 stała się hala produkcyjną. W 1991 zwrócona ja prawowitym właścicielom, co ciekawe zachowały się w niej zdobienia ścienne, bima, hakodesz. Dziś działa w niej Muzeum Grodzieńskich Żydów, prezentując historię i pamiątki osób, które przetrwały holokaust. Tuż przy synagodze stroi jesziwa, i dawna bożnica (pod nr 13) – dziś siedziba klubu sportowego.

Tu gdzie dziś mieści się Muzeum Straży Pożarnej, już na początku XX w. urzędowali pożarnicy. Stąd nie dziwią dokumenty, sprzęt, modele samochodów strażackich i makieta ukazująca owa remizę 100 lat temu. Jest i diorama ukazująca wygląd miasta sprzed wielkiego pożaru w 1885.Nad remizą góruje wieża obserwacyjna, wysoka na 32 m. Zdobią ja malowidła, ukazujące strażaków. Jeśli dobrze się wpatrzyć znaleźć jeden z nich ma twarz… Mony Lisy.

Żeński monastyr Narodzenia Matki Bożej przy ul. Horodzieńskiego od 1622 zajmowały siostry bazylianki. Gdy stara cerkiew spłonęła w 1654, kiedy przez ziemie te przechodziła armia moskiewska.- Murowana świątynia i klasztor zaczęła powstawać w 1720, ale ponowie zajął ją ogień. Upór i determinacja klasztoru zrobiła jednak swoje i tak po raz trzeci wzniesiono klasztor. To, że dziś widać tu kopułą zdobioną złotem, a wnętrze stanowią ściany z ikonostasami można porównać do cudu. Zające tu mniszki, stale bowiem borykały się z problemem utrzymania zabudowań. Aby móc jego utrzymać siostry zaciągały pożyczki, a wierni okolicznych parafii zgadzali się na ofiarowanie im tak podstawowych, wydawałoby się przedmiotów liturgicznych jak świece. W 1959 roku władze radzieckie zmusiły je do opuszczenia Grodna. Wreszcie w 1992 zbudowana na planie krzyża świątynia wraz z korpusem klasztornym i budynkiem gospodarczym odżyła na nowo.

Patrząc na dwukondygnacyjny pałac Eustachego Chrepowicza – ostatniego kanclerza Wielkiego Księstwa Litewskiego, trzeba mieć z tyłu głowy, iż pierwotna budowla w tym miejscu nie przetrwała próby czasu. Mieszczący dziś Muzeum Historii Religii klasycystyczny dom, ukończony w 1751 bowiem spłonął. Widoczne na nim Grodna i symbole rycerskie ponownie zawisły ty niemal 50 lat później. Dziś wchodząc do środka zapatrzeć można się na zbiory w postaci medalików, pisanek, choinkowych zawieszek, kartek z miejsc świętych oraz ewangeliarzy. Co ciekawe są także przedmioty islamskie i judaistyczne. Zobacz tutaj.

Klasztor Bernardynów na rynku to dość stara sprawa. Pierwsze zabudowania z drewna powstały już w 1494. Obiekt murowany widoczny do dziś powstawał w l. 159501618. Zrzuciły się na niego m.in. wojska polskie, które wracały z bitwy pod Smoleńskiem, okazując wdzięczność za przeżycie. Wielkim dobroczyńca była także kanclerz litewski Lew Sapieha. Fasada szczyci się trzema postaciami umieszczony w niszach. W środkowej widać św. Helenę, po bokach zaś św. Antoniego i św. Bernarda. Wnętrza zdobią XVIII ołtarze i rzeźby. Główny ołtarz przedstawia Chrystusa na krzyżu. Są i freski i wielkie malowidło przedstawiające Wniebowzięcia NMP, wiszące nad prezbiterium.

Teatr Dramatyczny w Grodnie www.szlakiempodrozy.pl

Grodzieński Teatr Dramatyczny – powstał w l. 1977-84; przy nim stoi czołg, który jak mawiają miejscowi, wyzwalano tereny spod okupacji hitlerowskich Niemców w 1944. Źródło foto: Wikipedia

Zaniemnie

Dzielnicę położoną na drugim brzeg Niemna otaczają liczne zabudowania. Jednym z „dziwnych” elementów krajobrazu jest bez wątpienia Priorbank. Fasada siedziby instytucji finansowej przypomina… świątynię. Ale to nic dziwnego. Bank otwarto bowiem w murach byłego klasztoru karmelitów.

Niedawno wizyta w tej części Grodna pozwalała przenieś się do czasów XIX w. browarników. Ci warzyli tu piwo w browarze założonym w zabudowaniach Sapiehów z XVII w. Jaka szkoda, że w 2017 strawił go pożar…

Tutejsza Fabryka tytoniowa Szereszewskiego, była firmą Lejby Szereszewskiego założoną w w 1861 roku. Jako dobrze rozwijająca się działalność stała się także sposobem na życie syna – Josela. W 1924 została sprzedana i tak przejęło ja państwowo. Dziś je dawne zabudowania stanowią siedzibę Fabryka Tytoniu „Niemen”. Dawni właściciele są jednak wciąż miło wspominani, co rzadko ma miejsce w przypadku jednych z najbardziej majętnych rodzin w Grodnie. Ludzie nie zapomnieli jednak, przekazując o ich działaniach charytatywnych. Dość powiedzieć, zew 1912 tworzyli przytułek dla żydowskich sierot.

O potędze firmy niech świadczy fakt, iż swego czasu była najpotężniejszą firmą terenu dzisiejszej Białorusi, produkując 150 milionów sztuk papierosów rocznie. Fabryka upadła gdy upadło Imperium Rosyjskie.

W takim oto, niemającym wiele z pobożnością wspólnego, sąsiedztwie jest klasztor Franciszkanów – barokowy kompleks, w którym przebywał Maksymilian Kolbe.

„Za centrum miasta znaleźć można stary cmentarz katolicki (pobernardyński). Utworzony na na ul. Podolnej w 1782, gdy ks. Józef Muczyński potrzebował miejsce na chowanie wiernych.”

Horodnica przeszłością stoi

Horodnica to bodaj najbardziej „nowoczesna” dzielnica Grodna. Tyle, że tylko w momencie jej „urządzania”. Wiele tutejszych zabudowań, jak na ówczesne czasy, były można rzec „krzykiem nowości”. Wciśnięte w place i uliczki tworzyły jakby trzy strefy, z których każda miała swe pierwotnie założenie. Jedna tworzyła centrum administracyjne, druga mieściła firmy i domy mieszkalne, zaś trzecia miejsca powiązane z nauką.

Grodno, w którym dziś żyje 379 tyś ludzi, klasztorami stoi. Nie można od nich tu uciec, nawet jeśli by się chciało. Ten Dominikański na na ul. Sowieckiej 6 i 8. Ale nie bo przecież to nie jedyne co czeka na nas w tej części miasta. Problem tylko w tym, że gdyby zachowały się budowle, z dawnych czasów dzisiejsze Grodno miało by zupełnie inny wymiar.

Wielu wskazuje na to, że nad dzielnicą krąży jakieś fatum. Niegdyś wielką atrakcją był dawny pałac Sapiehów, ale 21 maja 2017 spłonął! Podobny los, tyle że znacznie wcześniej bo w 1915 roku dotknął Pałac Tyzenhausa. XVIII w., w którym przez pewien czas urzędował gubernator Grodna zniszczyły bomby z niemieckich samolotów. A wyglądał tak:

Dawny Pałac Tyzenhauza Grodno www.szlakiempodrozy.pl

Dawny Pałac Tyzenhauza; źródło: Wikipedia

A skoro już mowa o Tyzenhauzie… Koniec XVIII przyniósł rozwój przemysłu i edukacji, za co odpowiadał właśnie ówczesny starosta Antoni Tynenhaus. Podążając tropem dawnych obiektów dotrzeć można tez do Muzeum Żelazek. Do niedawna działające na ul Sowieckiej 7 mieściło urządzeniami do prasownia z XIX i XX w.

Mając szczęście w parku Żylibera prócz zwykłego zresetowania umysłu, niekiedy usłyszeć można dźwięku muzyki poważniej. Działająca tu Akademia Medyczna zajmuje XVIII w. gmach, który jednak dawniej kojarzono z działająca tu w l. 1775-81 pierwszą na terenie dzisiejszej Białorusi szkołą medyczną.

Któż mógł przypuszczać, że powstały że l.60. XVIII dom Elizy Orzeszkowej tak długo będzie spełniał swa funkcję. Może już nie stricte mieszkalną, ale co by nie powiedzieć, dzisiejsze dwa pokoje ukazują czasy w których pisarka tworzyła, są niczego sobie. Płodna artystka spędziła w nim ostatnie lata swego życia, zajmując go l. 1894-1910. Potem nieruchomość służyła za centrum krwiodawstwa i lokalnych organizacji. Najlepsze jest to, że podczas poszerzania drogi w 1979… rozebrano go i ponownie złożono kilka metrów dalej.

Ciągnąca się 1,3 km ulica Elizy Orzeszkowej zwana jej imieniem. Przekonać się o tym można w trzymanym w różowym kolorze Soborze Pokrowskim. Już podczas jego budowy w 1907 założono, że będzie miejscem uczczenia pamięci żołnierzy, tworzących 26. Brygadę Artylerii oraz inne formacje zbrojne tutejszego garnizonu, poległych w wojnie rosyjsko-japońskiej.

Sobór Pokrowski Grodno www.szlakiempodrozy.pl

Sobór Pokrowski; źródło: Flickr

Dom rzemieślnika, tudzież domek bośniacki. Tak o dzisiejszym gmachu Muzeum Historii Horonicy na ul. Orzeszkowej 37, mawia się tu potocznie? Ale co wspólnego ma Grodno z Bośnią? Ano to, że w jego wnętrzu rezydowali „bośniacy” – członkowie gwardii Grodzieńskiej ekonomii królewskiej. Jednym z przedmiotów jest tu makieta ukazująca dawną, XVIII w. świetnością dzielnicy. Główna fasada budynku powstała z użyciem cegieł, ale już boczne ściany i to oryginalna drewniana konstrukcja.

Jeśli kogoś interesują zaś tajemnice wolnomularzy może udać się a pobliską ul.Lenina gdzie pod numerem 9, znajdzie dawną siedzibę Banku Ziemskiego, zwana tez domem masonów. W XVII w. gmach stał się miejscem posiedzeń grupy ludzi którą jak na całym świecie, tak i tu, okrywała mgła tajemnicy.

Pobyt w mieście nie może się obejść bez wizyty w jeszcze jednym szczególnym miejscu. Cmentarz farny, dla Polaków na zawsze pozostanie miejscem spoczywania Elizy Orzeszkowej oraz polskich żołnierzy, którzy zginęli w na przełomie 1919 i 1920 roku.

Nowy, acz stary świat…

Mówisz Nowy Świat – przed oczami staje Ci warszawska ulica? Nie tym razem! Tutaj Nowy Świat to… nie całkiem nowa okolica. Ot, dzielnica wykształcona już się na przełomie XIX i XX w. Niskie zabudowania będące początkowo było osiedlem dla nauczycieli, na tle innych miejskich nieruchomości pozytywnie się wyróżnia. Wchodząc w uliczki zobaczyć można dość zaawansowane formy architektoniczne zabudowań, a także u muzeum Maksyma Bohdanowicza oraz Dom Polski.

Całkiem nowocześnie wyglądająca z zewnątrz trójnawowa bazylika Znalezienia Krzyża, swym kształtem nie przypomina zwykłych kościołów. Przekonać się o tym można na własne oczy nieopodal płynącej leniwie rzeki. Na pierwszy rzut oka podobieństwo z katedrą z Brasilii nasuwa się samo. Z tym, że tutaj pierwszym elementem wyposażenie kościoła było prezbiterium, żywcem wyjęte z epoki gotyku na które czekano pięć lat odsłaniając je wreszcie w1600 roku. Jakże dziwnie brzmi wobec tego, fakt iż dopiero po 17 latach powstała nawa główna. Jak to w Rosji kościół miał lepsze i gorsze momenty. Te drugie nastąpiły gdy wraz z przylegający do świątyni Klasztor zamknięto w 1853. Niespełna 100lat później ucierpiał pod ostrzałem Niemców. Nieskore do akceptacji wiary władze ZSRR przekształciły ja w nieruchomość użytkowość tworząc tu choćby laboratorium, pomieszczenia sądowe a nawet siedzibę sanepidu. W 1990 ponownie wrócił pod skrzydła seminarium.

Wnętrze, zupełnie inaczej niż fasada ukazuje punt styczności ze starymi czasami. Brązowe ławki i obramowania obrazów oświetlają przy przypominające jajka żyrandole. Dziś wierni, niemal zawsze przyklęknąć przy XVII w. Matki Boskiej Messyńskiej. Wierzą bowiem, że wymodlą tutaj cuda. W konfesjonałach z ok. 1800 roku księża odpuszczają grzechy, z klasycystycznej ambony z tego samego okresu wygłaszane są kazania. Tylko Droga krzyżowa, młodsza o jakieś 80 i tablica wspominające Elizę Orzeszkową, stanową młodsze elementy wystroju.

Bazylika Znalezienia Krzyża Grodno www.szlakiempodrozy.pl

Bazylika Znalezienia Krzyża; źródło: Wikipedia

Sankt Petersburg link

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *