List z Rodos

Postanowiłem Ci się pochwalić i napisać kilka słów o moim pobycie, bo wiem że zżera Cię ciekawość. Ten mój pobyt na Rodos był całkiem udany. No, nie przedłużam.

Pamiętasz, że stolicą wyspy jest miasto… Rodos. Ale jak tu widziałem statki! Pamiętasz te różne wielopoziomowe jednostki, które zwykle występują w filmach, o tych wszystkich ekskluzywnych rejsach? Właśnie takie coś przybija tu codziennie do terminalu promowego! Wszystkie dopływają do portu Mandraki, takiej przystani dla jachtów i statków wycieczkowych. Wiesz, że zbudowali go miejscu stycznego portu Rodos? Byłem nawet zobaczyć stary sprzęt nawigacyjny; jest tu taka mała wystawa.

Gdy wszedłem w ulicę Rycerską i poczułem się jakbym się przeniósł w czasie. Z jednej strony mury mają ubytki, no ale z drugiej pełno na nich wyrytych zdobień. Mimo to mówią, że Odos Ippoton jest jedną z najlepiej zachowanych starożytnych uliczek na świecie! Chociaż te jasne mury, które mijałem to głównie kamienice z XIV w. Bo to było tak, że zajmowali je rycerze św. Jana, którzy wywodzili się z Anglii, Niemiec, Francji, Włoch i Aragoni. A ściągnięto ich po to,żeby chronili tutejsze fortyfikacje.

Kiedy tak szedłem tą kamienna uliczką, to jakby mury się na mnie rzucały. Taka wąska ta ulicza, że jak idą koło siebie cztery osoby to zajmują ją w całości. Nagle uliczka się skończyła i stanąłem przed pałacem Wielkich Mistrzów. Nazywają go tu Ippotonem; stoi na Platia Kleovulu (Placu Kleobulosa) ma takie masywne baszty i wieże. Gdy go budowali w XIV w. miał w nim zamieszkać mistrz joannitów. Wymyślono wtedy, że jeśli umiejscowią go w najwyższym punkcie średniowiecznego miasta, to utrudnia jego zdobycie. No to się przeliczyli… Bo w 1522 roku został potężnie uszkodzony, gdy do miasta wparowali Turcy. A jeszcze w 1856 zamek… wyleciał w powietrze.

Ha, dopiero jest historia! Zrobili tam skład amunicji i pewnego razu… uderzył w niego piorun. To musiały być fajerwerki! W 1938 odbudowali go Włosi, bo myśleli że spodoba się Mussiliniemu albo królowi Wiktorowi Emmanuelowi. No, to im wyszła inwestycja… Żaden z nich nie postawił tu stopy. A szkoda, bo pałac jest niczego sobie. Wszedłem do środka, a tam przyjemna, chłodna klatka schodowa, wszystko wyłożone marmurem. No i te komnaty… Wiesz, że mozaiki które dziś są na ścianach specjalnie ściągnięto tu z wyspy Kos. Jest tu też taka kaplica – św. Jana, w której rycerze zakonu odbierali ostatnie instrukcje wyruszając na bitwy. Naprawdę sporo tu można zobaczyć. Stare zabudowania, jest też Muzeum ArcheologiczneNo i multum restauracji!

Miasto powstało w 408 r p.n.e. kiedy to mieszkańcy wyspy uznali, że potrzeba im odpowiednio zabezpieczonej przed najazdami stolicy. To gwarantowało położenie miasta. Miasto liczy 60 tyś mieszkańców. Słynie ze dzielnicy Stare Miasto – otoczonego murami, w których jest 9 bram i dwa przejścia. Mury sięgają 12 m wysokości. Dzielnicę podzielono na trzy kwartały Rycerski, Turecki i żydowski.

Gdy tak szedłem dalej trafiłam na następna przecznicę. Myślałem, że ul. Soktratesa (Odos Sokratus) zaskoczy mnie czymś pozytywnym. A przeżyłem szok… Zamiast historycznych budowli pokazały mi się nowoczesne sklepiki. Wiesz w takim niskim ciągu, jakby garaży. Ale prawdę mówiąc, to prócz szpetnych, chińskich podróbek niczego ciekawego tu nie ma. Myślałem, że jak dojdę do placu Ippokratiusa, to będzie lepiej. Ale gdzie tam… Fakt na środku stoi fajna fontanna, ale taki tu ścisk, że głowa boli. Same restauracje, pizzerie i kawiarnie.

Za placem zaczyna się Odos Aristotelus (ul.Arystotelesa). Tu też tłumy takie, że nie ma gdzie szpilki wcisnąć. Ale zaryzykowałem. Wiedziałem, że to jedyna okazja, żeby zobaczyć tę starożytną zabudowę miasta i dojść do kolejnych dzielnic: Chora i żydowskiej. W tej drugiej stanąłem na chwilę na Placu Żydowskich Męczenników. Jest tu taka fontanna, którą ozdobili konikami morskimi. W końcu, cały czas chodząc tymi wąskimi uliczkami, gdzie co chwila wykręcałem nogę na nierównym bruku, stanąłem przed Synagogą Kahal Kadosz Szalom. Jedyne co z zewnątrz dziwi, to te drzwi. Tak nie pasują do tych murów, że aż dziw. Synagoga jest z 1572, a drzwi jakby co dopiero wstawili. Fakt, że całkiem ładne, z całkiem dużymi kładkami i obowiązkowymi gwiazdami Dawida, ale… nie pasują tu i tyle. A samą synagogę zbudowano, by uczcić ofiary holokaustu z okresu II wojny światowej.

Liczby Rodos
  1398 km2  powierzchnia
  4.  co do wielkości wyspa Grecji
220 km  długość linii brzegowej
28 km średnia szerokość
100 tyś ludność
18 km odległość od Turcji

Ale oprócz żydowskich świątyń, są też…islamskie. I to całkiem niedaleko siebie. Meczet Ibrahima Paszy na ul. Sofokleus pochodzi z 1531, ale odnowiono go w 1928. Wiesz, te stare uliczki są tu naprawdę niesamowite! Szedłem sobie za zachód, skręcam i nagle widzę przed sobą wykop. Ale nie taki, jak to u nas gdy kładą nowe rury. Tutaj, gdy spojrzysz w dół. widzisz starożytne pozostałości! W końcu, w jakiejś bocznej uliczce wpadłem na stare tureckie domy. To już był znak, że muszę być niedaleko meczetu Sulejmana. Zresztą trudno się nie zorientować, dokąd mam iść, skoro w górę strzela minaret. Gdzieś tam w górze majaczyła mi różowa kopuła, którą przykryto go za rządów Sulejmana. W 1522 odbił wyspę z rak joannitów kazał wznieść meczet i otoczyć go ogrodami.

Meczet w mieście Rodos

Mam foto: Meczet Miasto Rodos; źródło: Flickr

Obszedłem go żeby spojrzeć z góry na cała tą dzielnicę turecką. Tak się składa, że za minaretem jest wysoka wieża zegarowa z XIX w. A naprzeciw niego XVIII w. Biblioteka Osmańska im. Ahmeda Havuza. Popędziłem potem na Plac Arionos, poczuć dawny klimat… higieny. Dawne łaźnie tureckie (hammam), do dziś zresztą funkcjonują. Dziś odnowione łaźnie Mustafa Paszy, w czasie ich stworzenia w 1588 uznawane były za jedna z najbardziej okazałych we wschodniej części Europy! Wiesz, że zdobione wnętrza, do dziś ogrzewa się używając drzewa oliwnego?

Uliczkami miasta Rodos

I wtedy nagle naszła mnie ochota na zerwanie tych starożytnych kajdan. Nowe Miasto przecież czekało! Pełne centrów handlowych i hoteli, choć jak to w Grecji bywa, całkowicie od przeszłości nie dało mi się uciec. Średniowiecze wszędzie Cię dopadnie 🙂

Teraz już wiem dlaczego do północnej części miasta Rodos nie bez powodu przyległa łatka miejsca w którym królują place. Wszedłem do Rimini rozciągającego się za starymi murami i pierwsze co rzuciło mi się oczy, to stare działo na małym kamiennym podwyższeniu, w otoczeniu samotnej palmy. Ale za to za murami zielone drzewa wprawiły mnie w sielski nastrój! Handel toczy się głównie przy placu cypryjskim oraz w Hali Targowej Nea Agora (Nowy rynek), która ściąga ludzi orientalnym stylem od l.20 XX w.

Podążyłem ul.Eleftherias (Wolności), która biegnie prosto z portu Najpierw. Minąłem siedzibę Banku Grecji, by dojść do placu z małą fontanną na nabrzeżu. A tam Główna Poczta i grecko-ortodoksyjna katedra z 1925. W środku dostałem oczopląsu! Jedno malowidło obok drugiego. Pokryte nimi obie długie ściany są po prostu przebogate! A do tego nisko wiszące przezroczyste lampy. Na szczęście wyłączone, przez co jedyne światło biło od zapalonych cienkich świeczek.

Ekklisia Evaggelismos na Rodos www.szlakiempodrozy.plEkklisia Evaggelismos; źródło: Wikipedia

W pobliżu jest i Hotel des Roses. W 1912 roku Włosi, sprawujący wówczas kontrole nad wyspą zbudowali tu: Katedrę Zwiastowania, Włoskie Forum, Pałac Prefektury Dodekanezu i Teatr Narodowy. Ale je akurat wolałam podążyć na ul. Papanikolaou do meczetu admirała Murada, dowódcy armii Sulejmana Wspaniałego. Wstąpiłem też z ciekawością na stary turecki cmentarz, na którym nagrobki mają kształt turbanów. Na terenie nekropolii stoi Willa Kleobulosa.

Najdalej na północ wysunięty punkt wyspy. Mówię Ci, to jest coś! Ale nie dlatego, że jakąś szczególną atrakcją jest wypatrywanie kontynentalnej Grecji, ale z uwagi na Akwarium Morskie. Zorganizowane w podziemiach Stacji Hydrobiologicznej zawiera 40 akwariów z rybami i innymi stworzeniami z Morza Śródziemnego.

Rodos zajmowały w przeszłości różne ludy: w 672 r p.n.e. wyspę zajeli Arabowie, w 1090 r Turcy seldżuccy; potem rządzili nią krzyżowcy, a XVI w. trafiła w ręce muzułmanów, którzy rządzili tu do 1912 roku. Potem pieczę nad Rodos przejęli Włosci, by 1948 po latach tułaczki wrociła do Grecji.

A zapomniałbym wspomnieć o wąskiej przestrzeni wbijającej się w morze. Minąłem tam trzy kamienne wiatraki i w końcu oto voila, znajduję fort św. Mikołaja. Wiesz, że legenda mówi, iż właśnie tu stał Kolos Rodyjski – jeden z 7 cudów świata?

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *