Czarnobylska strefa atomowa wyrozniajacy www.szlakiempodrozy.pl

Czarnobylska strefa atomowa

Gdziekolwiek by się nie weszło pod nogami chrzęści szkło z powybijanych szyb. Dawniej ul. Łazariewa mieściła restauracje i centrum handlowe, oraz trzynaście budynków mieszkalnych i dawne centrum komunikacji miejskiej. Pod nr 5 mieściła się zaś dawna poliklinika dziecięca. Ulicę kończy dom „Jubileusz”. Owo centrum usługowe konkretnie mieściło się na zbiegu ulic: Lazarev, Sportivnaya i Gidroproektovskaya. W rozszabrowanych wnętrzach ostało się wielkie okrągłe lustro przymocowane do drewnianej konstrukcji, z dwoma szafkami. W buteleczkach ostał się ślady fryzjerskich cieczy. Obchodząc gmach zajrzeć można do dawnej jadalni.

„W samym wybuchu zginęło „ledwie” trzech pracowników elektrowni; 28 kolejnych osób zmarło do końca roku na chorobę popromienną i poparzenia; zaś kolejne 34 ofiary przyniosły kolejne lata. Efekty wybuchu pozostały w organizmach ludzi do końca ich życia, przez co wg lekarzy choroby dotknęły nawet do 200 tyś ludzi.”

Niesamowity Czarnobyl

Co ciekawe, położone 18 km od terenu dawnej elektrowni miasto, w części jest dziś zamieszkane. Przebywa w nim ok. 2 tyś ludzi – głównie naukowców, przewodników, oraz ludzi obsługujących wycieczki do otwartych części okolicy.

Historia miasta zajmującego 250 km2, jest ściśle powiązana z uruchomieniem elektrowni. W l.70 stało się czymś na miarę „sypialni” pracowników historycznego obiektu. Oddane do użytku osiedla zaludniło wkrótce 50 tyś ludzi.

Ewakuacja Czarnobyla to przykład modelowej niekompetencji działań władz po awarii. Decyzja o jej przeprowadzeniu nadeszła dopiero po 9 dniach od awarii, czyli 5 maja.

Wracając do pierwszych chwil spektakularnej akcji ratowniczej, wspomniałem o śmiałej akcji mającej na celu odkręcenia zaworów głównych umożliwienia tym samym odprowadzania ze środka skażonej wody. Wkraczając dziś do miasta ul. Kirova, nie sposób nie zauważyć przypominającego o owym wydarzeniu pomnika: „Tym którzy uratowali Świat”. Owi trzech bohaterowie to: Walery Bezpałow, inżynier pracujący w elektrowni, a zarazem wojskowy; Aleksiej Ananenko – inżynier, który miał wiedzę o lokalizacji zaworów awaryjnych oraz Borys Baranów, który dołączył do grupy. Wszyscy zgłaszając się na ochotnika do samobójczej misji weszli do zalanych pomieszczeń i pomimo zgaszonego reflektora, Ananenko po omacku doprowadził grupę do zaworów, pomyślnie kończąc zadanie. Zarówno on jak i Baranoiw zmarli w męczarniach dwa tygodnie później w szpitalu w Moskwie.

Pomnik Tym którzy uratowali Świat www.szlakiempodrozy.pl

Pomnik Tym którzy uratowali Świat; ; źródło: Flickr

Stale zamieszkana osada w dużej mierze przypomina bardziej wieś niż miasto. W biednych, zapuszczonych budynkach, za drewnianymi płotami, swój żywot normalnie toczą ludzie. Ale opuszczone gospodarstwa to sól tej ziemi; sporo zaleźć ich można na ul. Lenina, skąd wyzierają spośród drzew i krzewów.

„Na ul.Priorska St, 1 mieści się siedziba biura podróży, oferującego wycieczki po opuszczonej strefie

Są i inne pomniki w tym„Pomnik Trzeciego Anioła”, który nawiązuje do tekstu Apokalipsy: „I zabrzmiał trzeci anioł, i spadła z Nieba wielka gwiazda, płonąca jak lampa, i spadła na trzecią część rzek i na źródła wód; A nazwa gwiazdy nazywa się Piołun, a trzecia część wód stała się piołunem; i wielu ludzi umarło z wód, ponieważ zostali zgorzknieli ”. Kilka kroków od niego utrzymany w podobnym tonie „Gwiazda Piołun”.

Cerkiew św. Eliasza Czarnobyl www.szlakiempodrozy.pl

Jest i Cerkiew św. Eliasza; źróło: Flickr

Duga – Oko Moskwy

Poorana dziurami zwykła asfaltówka, wiedzie ku dwupiętrowemu, kwadratowemu budynkowi z jasnych cegieł. Na bramach roi się os pięcioramiennych gwiazd. Tu odbija w lewo. Nagle z zarośli wyłania się drewniana stacja transformatorowa na której widać trzy tabliczki ostrzegawcze, z błyskawicami. Gąszcz brzóz rzuca na ziemię cień. Wreszcie ostatni skrę w lewo i oczom ukazuje się po często rozebrany budynek, przed którym walają się resztki żelastwa, desek i gruzu. Ale to nie on a stojąca na wprost konstrukcja momentalnie ściąga uwagę.

Pnące się w górę na niebotyczną wysokość poskręcane metalowe rurki. No tak, czasy zimnej wojny w sprzyjały wojskowym wynalazkom. Dotychczasowe radary, w uwagi na krzywiznę ziemi stawały się bezużyteczne. Uruchomione już wcześniej w innych lokalizacjach ZSRR nowe, pełniły swa rolę „patrolując” jednak niemal wyłącznie ziemie położone na wschód od Rosji. Potrzeba stworzenia podobnej instalacji obejmującej zachodnią Europę, sprawiła, że w czarnobylskich lasach stworzono gigantyczną antenę.

Antena Duga www.szlakiempodrozy.pl

Antena Duga; źródło: Flickr

Wokół chodnika, który skręca w lewo walają się tony żelastwa. W oknach stojącego tuż obok niskiego budynku zieją pustki. Tylko gdzieniegdzie ostały się jeszcze całe szyby., reszta poszła w drobny mak.

Wreszcie znajdując lukę w płocie można wejść pod tajemnicze „Oko Moskwy”. Oficjalnie zwanego „Duga”, budowanego od 1969 obiekty, nomen omen, jak oka w głowie, strzegły władze ZSRR. Dokładność owego radaru pozahoryzontalnego, jak na owe czasy była oszałamiająca. Dzięki niemu można było ustalić położenie niemal każdej jednostki latającej, która wzbiła się w niebo na terenie Zachodniej Europy, a nawet odległego wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Określany, przez radzieckich wojskowych, jako RŁU-2 zaczął działać w lipcu 1976.

Władze wyłączyły go po awarii elektrowni 26 kwietnia, celem ochrony jego układów elektronicznych przed promieniowaniem. Dwa lata później, specjaliści orzekli, że panujące wysokie promieniowanie skutecznie go unieruchomiło, przez co władze wydały oficjalny rozkaz zamknięcia „Oka Moskwy”. Dopiero stojąc pod przypominającym z bliska przeplatające się żelastwo, widać jak jest potężny. Nawet nie próbuję dostrzec końca, wysokiego na 135 m radaru.

Antena Duga www.szlakiempodrozy.pl

Antena Duga; źródło: Flickr

Udoskonalony system „Duga” opierał ciągnie się na 900 m długości. Pełen anten odbiorczych system miał stanowić skonstruowano w celu odbierania wszelkich wiadomości nadawanych na wszelkich pasmach krótkich fal. W ziemię wkopano więc zaś instalacje odbiorcze, oraz swoiste centrum dowodzenia obiektu, mogące pomieścić aż 2 tyś ludzi! Aby móc zaopatrzyć w energię ów radar potrzeba było dostarczyć mu moc rzędu 4000 MW. Ale skoro w pobliżu działały reaktory atomowe problem nie wydawał się trudny do rozwiązania.

Jak istnienie takiego olbrzyma władze ZSRR chciały utrzymać w sekrecie, pozostanie ich słodką tajemnicą. Liczyli, że nikt nie zauważy?

„Koszmarna katastrofa dotknęła również mieszkańców rolniczej wioski Zalesie, w której mnóstwo opuszczonych domostw z odchodzącą płatami farbą. Okienne szyby dawno temu poszły w drobny mak, na ziemi walają się porzucone wciąż w pośpiechu przedmioty, w tym dziecięce zabawki.”

Wieś Kopaczi

Skażona przez opad promieniotwórczy została ewakuowana. Władze rozkazały również rozebrać wszelkie zabudowania, a ich szczątki zakopać w ziemi. Swoisty eksperyment nie zadowolił jednak władz i Kopaczi była jedynym miejscem, w którym tego dokonano. Sąd dziś wieś cechuje występowania kopców, pod którymi znajdują się ruiny dawnych domów. Jedyna ostałą budowlą jest dawne przedszkole, którego ściany przezierają spomiędzy drzew.

Szpital w Kopaczi www.szlakiempodrozy.pl

Szpital w Kopaczi; źródło: Wikipedia

Do wypomnianego gmachu łatwo trafić. Za sprawą umieszczonego przy drodze pomnika.

Pomnik katastrofy we wsi Kopaczi www.szlakiempodrozy.pl

Pomnik katastrofy we wsi Kopaczi; źródło: Wikipedia

Australijskie Cossack też jest opuszczone, tym razem stoją za tym… perły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *