Hawana Kuba wyrozniajacy www.szlakiempodrozy.pl

Co tam Panie w Hawanie, czyli 58 rzeczy które warto wiedzieć o stolicy Kuby.

Jedno miasto, a wygląda i smakuje inaczej w każdej z dzielic. Tu nie mozna się nudzić; co więcej warto zwolnić i napawać się oryginalnością. Oto kubańska Hawana!

  1. Kolumny, wszędzie kolumny… Jakby ktoś uparł się, by uczynić z nich motyw przewodni każdego pobytu w tym niezwykłym miejscu. W końcu określenie „Ciudad de la Columnas” – Miasto Kolumn, do czegoś przecież zobowiązuje.

  1. Był 25 sierpnia 1515. Diego Velazquez de Cuellar przybywszy z Hiszpanii na Kubę, czując się nowym panem tego zakątka nazwał miejsce w którym osiadł San Cristobal de la Habana, na cześć córki słynnego wodza Taino. Co ciekawe dzisiejsza stolica była wówczas już siódmą osadą na terenie Kuby. A do tego w ciągu następnych pięciu lat miasto zmieniało swe położenie jeszcze dwa razy. Gdy po czterech klatach wreszcie przycupnęło na przy zatoce, wybudowano port do którego zawijały statki z wracające z Ameryki Południowej do Hiszpanii. Nic dziwnego, że port stał się najważniejszym portem obu Ameryk. Tak kwitnęły tu wszelkie gałęzie gospodarki, począwszy od rolnictwa przez handel, po przemysł. Ówczesna architektura nawiązywała do hiszpańskich konstrukcji.

  1. Aż… zjawili się oni – Piraci. No, ale skoro to Karaiby, to nie było w tym nic dziwnego. Może nawet po tutejszych wodach pływał pierwowzór Jacka Sparrow'a? Z dziwnie zaplecioną bródką i niebagatelnym poczuciem humoru… Szczególnie dał się we znaki Hawanie francuski korsarz Jacques de Sores, którego najazd w 1555 sprawił, iż miasto stracił niemal wszystko, co było cenne! Upadło, choć nie podzieliło losu wielu innych, później opuszczonych miejsc. Ale Hiszpanom zgliszcza nie przeszkadzały; wierząc w swoje możliwości wznieśli potężne mury i tak miasto stało się najlepiej strzeżonym miastem w Nowym Świecie. XVIII w. przyniósł jej tak wielki rozwój, że mieszkało tu więcej ludzi niż Bostonie czy Nowym Jorku! W końcu w 1607 zyskało status stolicy, przejmując funkcje od Santiago. A w 1863 tak się rozrosło, iż nie zdołano już dłużej utrzymać go w granicach wcześniej wzniesionych murów. Fortyfikacje stojące na drodze rozwoju wyburzono…

  1. No i się zaczęło… XIX w. obfitował w mieście w szereg inwestycji: ulice zyskały oświetlenie, na drogi wyjechały pierwsze wozy konne stanowiące komunikację miejską. Hawanę na swe siedziby wybierali możni aktorzy i piosenkarze, budując swe rezydencje. Gdy w 1851 do miasta doprowadzono kolej stało się jasne, że miasto przez lata wiodło będzie prym w Ameryce Środkowej. I wtedy nastąpił najazd… Ale nie wojskowy, pełen przemocy, a pokojowy. XX w. przyniósł Hawanie wzrost amerykańskich wpływów. Z tym, że władzom USA nie w smak było, iż ich obywatele w czasach prohibicji wybierali emigrację na Kubę. Mafiozi, celebryci i bogacze znaleźli tu swój raj; w l. 30. hotele, nocne kluby i kasyna otwierano niemal co miesiąc! Tańce, hulanki i swawole trwały do 1959 roku, kiedy to Fidel Castro zdobywając miasto sprawił, że uciekający w popłochu amerykańscy obywatele zostawili owe ośrodki na pastwę losu. Kasyna i kluby stały się państwową własnością, a hotele natychmiast zamykano.

  1. Nic dziwnego, że władze USA się zdenerwowały. Skutkujący nałożeniem embarga w 1963 konflikt, a także zmniejszenie kontaktów z ZSRR przyniósł Hawanie problemy. Bieda aż piszczała, zbudowane wcześniej gmachy wołające już wcześniej o remont, zawalały się. Fidel Castro widząc, co się dzieje, otworzył się w końcu na turystów. A'propos Fidela podobno w 1940 roku, mając wówczas 12 lat, napisał list do ówczesnego prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta, w którym poprosił go o… 10$ banknot, argumentując ten fakt tym, iż jeszcze nie miał go jeszcze okazji zobaczyć…

  1. Z relacjami między Kubą a USA związana jest także inna humorystyczna sytuacja. Pośrednio wiąże się ona Calle Mercaderes, ulicą której nazwę tłumaczy się jako „ulicę kupców”. To tu mieści się Casa del Tabaco – Muzeum Tytoniu. W ukazującym historię rodzimej produkcji tytoniowej obiekcie znaleźć można wiele cygar, które podarował placówce Fidel Castro. A wracając do żartu, trzeba przyznać że John Fitzgerald Kennedy miał nieliche poczucie humoru. Otóż na kilka godzin przed nałożeniem embarga na importowane z Kuby towary… kupił sobie 1000 tamtejszych cygar, którymi lubił tak się delektować.

  1. Dzisiejsza Hawana to 2 milionowe miasto, a zatem największa karaibska metropolia, rozciągająca się na powierzchni 728 km2. Podzielona jest na jakby trzy części: Starą Hawanę, Vedado i dzielnice podmiejskie. De facto jednak jest tu 15 dzielnic podzielonych dodatkowo na 105 oddziałów. Obecny układ przestrzenny Hawany jest działem przybyłego z Paryża architekta. Jean-Claude Nicolas Forestier wytyczając drogi, zadbał o to by zgrabnie podkreślić walory tutejszych zabytków.

Stara Hawana – La Habana Vieja

  1. Błysk kolonialnej architektury, brukowane uliczki. A nade wszystko restauracje i hotele – generujące olbrzymie zyski. To właśnie przyciąga turystów i ich… wypchane portfele. Urlopowicze są tu mile widziani. To właśnie dzięki nim odnowiono starówkę, przywracając jej dawny blask. A przecież Habana Vieja, aż do lat 60. XX w. była de facto osobnym miastem. Otoczona starymi fortyfikacjami, stała poza głównym nurtem zainteresowań rządzących. Ich apatia skutkowała stopniowym popadaniem w ruinę. Fidel otrząsnął się dopiero w l.80 XX w. Tak zaplanowano mającą trwać… 35-lat renowację okolicy, celem stworzenia turystycznego eldorado. Dziś dzielnica szczyci się odnowionymi budynkami, nawet z XVI i XVII w. Jej wyjątkowość podkreśla fakt, iż zdarza się, by całe dzielnice uznawane były za warte wpisania na Listę Dziedzictwa UNESCO. A właśnie tak jest ze Starą Hawaną.

  1. Sercem La Habana Vieja jest Plaza de Armas – najstarszy z placów miejskich, którego historia sięga lat 20. XVI w. Jego środek wyznacza pomnik Carlosa Manuela de Cespedesa – bohatera narodowego, który stanął do walki o niepodległość kraju z Hiszpanią, za co został stracony w 1873. Dziś plac słynie z organizowanych na nim Targów Staroci. Przy placu wyrastają też inne niezwykłe zabudowania, w tym Palacio de los Capitanes Generales, stworzone z surowca pozyskanego z położonego nieopodal kamieniołomu San Lazaro. Dawna rezydencja hiszpańskich gubernatorów, w barokowym stylu, powstawała w l.1776-79; potem zajął ją amerykański przedstawiciel. Na początku XX w. wprowadził się do niego prezydent niepodległej Kuby, po czym gdy przeniósł się do Kapitolu, nieruchomość zajął burmistrz Hawany. Dziś pałac siedziba muzeum miejskiego (Museo de la Ciudad), prezentujące m.in. salę króla Hiszpanii, gotową na przyjęcie władcy, który nigdy na tej ziemi nie postawił swojej stopy; jadalnię z 400-stoma talerzami na ścianach. A ma wewnętrznym dziedzińcu widać pomnik Krzysztofa Kolumba, wykonany z białego marmuru.

Plaza de Armas - Hawana www.szlakiempodrozy.plPlaza de Armas; źródło: Flickr

  1. El Templete z 1827 na północnej stronie placu, to najprawdopodobniej miejsce w którym w 1519 roku założono pierwotną Hawanę. Także tu ks. Bartolome de las Casas odprawił pierwszą mszę świętą na tej ziemi, celebrując ją pod drzewem puchowca zwanym tu ceiba. Wnętrza neoklasycznego budynku z 1827 roku zajmuje malowidło o charakterze religijnym autorstwa Jeana Baptiste Vermaya, będące przedstawieniem owego wydarzenia. A drzewo wkrótce potem… spłonęło. Po tym wydarzeniu kilka razy w tym miejscu zasadzono już nowa sadzonkę. Co roku 16 listopada mieszkańcy Hawany okrążają je trzy razy, rzucając monety na jego korzenie, wierząc że przyniesie im to szczęście. Jednym z ciekawszych urozmaiceń w środku jest popiersie Krzysztofa Kolumba oraz wizerunek Virgen del Pilar – Marii, patronki żeglarzy foto

  1. Dwa muzea szczególnie warto tu odwiedzić: Museo de la Ciencias Naturales (Muzeum Historii Naturalnej) – pozwala zobaczyć ponad 5,5 tyś okazów skamieniałych roślin, prawie 50 tyś rozmaitych skamieniałości zwierząt i ponad 9 tyś skamieniałości kręgowców. Wystawy tematyczne dotykają tematyki: historii ziemi, życia zwierząt, a także kubańskich jaskiń oraz lasów. Muzeum Farmacji (Farmacia Taquechel) dokumentuje zaś historię apteki założonej już w 1898 roku przez Francisco Taquechela. Osią wystawy są moździerze, mikroskopy oraz inne elementy potrzebne do przygotowania leków. Cociekawe stale działa tu apteka. Korzystając z okazji warto zerknąć na Hotel Santa Isabel.

Muzeum Farmacji (Farmacia Taquechel) w Hawanie

Wnętrza Muzeum Farmacji; ;źródło: Flickr

  1. Castillo de la Real Fuerza, czyli Zamek Sił Królewskich – to najstarszy w mieście taki obiekt. Jako, że wznieśli go hiszpańscy kolonizatorzy, zaczynając w 1558, jest zarazem najbardziej wiekowym fortem wzniesionym z kamienia w obu Amerykach! Forteca bronić miała miasta przed piratami, który trzy lata wcześniej splądrowali Hawanę. Budowa przebiegała nad wyraz sprawienie, głównie z uwagi… przymuszania do pracy bezdomnych, czarnoskórych, Mulatów i więźniów. Nieposłuszni otrzymywali karę finansową w wysokości 10 pesos, stosowano też karę chłosty. Wreszcie w 1577 można było odtrąbić „sukces”. Budowlę której budulec stanowi wapienny kamień otoczono wysokimi na 10 m murami, a ochronę twierdzy wzmocniono wykopaniem fosy, nad którą umieszczono jeden zwodzony most. W 1632 castillo doczekał się dzwonnicy, a dwa lata później stanął tu wiatrowskaz – La Giraldilla. W 1638 wieżę nad fortem ozdobiono rzeźbą kobiety, szybko uznanej za symbol zamku. Wedle legendy jej nazwę zaczerpnięto od imienia żona hiszpańskiego gubernatora, który po wyjeździe z Hawany na Florydę zmarł. Wierna żona codziennie, godzinami wpatrywała się w morze czekając na powrót męża. W 1854 zamek przestał być istotny z punkty widzenia militarnego i urządzono w nim najpierw koszary, a potem Archiwum Państwowe i Bibliotekę Narodową. Dziś twierdza to siedziba Muzeum Żeglugi Morskiej (Muzeum Nawigacji), której najpiękniejszym eksponatem jest kopia hiszpańskiego żaglowca „Santisima Trinidad” – długiego na 4 metry, niegdyś największego okrętu wojennego na świecie.

  1. Główna ulica centrum – Calle Obispo, to odnowiony deptak, wytyczony w XVI w. Przed rewolucją był miejscem, do którego ściągali majętni mieszkańcy, pragnąc zrobić zakupy w ekskluzywnych sklepach bądź zjeść coś w wytwornych restauracjach, którym przygrywają muzycy „do kotleta”.Wzdłuż ulicy Biskupów – jak po przetłumaczeniu brzmi jej nazwa, stoją dziś takie gmachy jak: Banco Nacional de Cuba, mieszczący się w wyremontowanej XVII w. kamienicy Hotel Florida czy apteka Johnson. W Hotelu Ambos Munos – z 1924, mieszkał Ernest Hemingway tworząc „Komu bije dzwon”. Dziś jego pokój nr 511 udostępniono do zwiedzania. Pięciopiętrowy hotel słynie z parteru z pianinem. Gdy hotel przejęła rodzina Asper, ściągali do niego miłośnicy koncertów fortepianowych, które z czasem stały się wyznacznikiem obiektu. Foto
  1. Bar El Floridita, na Calle Obispo 557, szczególnie upodobał sobie Hemingway; obecność pisarza sprawiała, że później schodzili się tu sławni aktorzy i piosenkarze. Wdzięczność za rozpropagowanie owego miejsca widoczna jest w naturalnej wielkości pomnika z brązu owego pisarza. Do dziś oferuje muzykę na żywo.

Laguna Itabo to pobliskie bagniste jezioro otoczone lasami namorzynowymi.

  1. Calle Obrapia – równoległa do Calle Obispo, byłaby znacznie uboższa bez Casa de la Obra Pia, domu szlachciców Calvo de la Puerta. Rezydencja, której nazwę tłumaczy się jako „Dom Miłosierdzia” zbudowano w 1665. Prowadzi do niego potężna brama, a wnętrza kryją przyjemne pokoje i ładną jadalnię. Casa de Africa to z kolei dom w którym prezentowana jest wystawa eksponatów z Czarnego Lądu, m.in. przedmioty związane z tzw. santerią – wierzeniami, które łącza w sobie katolicyzm z tradycyjnymi religiami plamią afrykańskich. Casa de Osvaldo Guayasamin był domem pewnego ekwadorskiego artysty, nomen omen sprzyjającego Fidelowi Castro, który odzyskał blask po remoncie w 1983.

  1. Ulica Calle Oficios ciągnie się na południe od Plaza de Armas. To na niej wyrósł Casa de Arabe, jedyny w miećcie meczet. Wizyta w tutejszych z Museo Numismatic i Museo de los Autos (Muzeum Motoryzacji) –pozwoli rzuić okiem na stare monety i kolekcję pół setki starych samochodów: fordów i chevroletów! Zresztą Hawana to idealne miejsce do tego, by zwiedzać ją właśnie samochodem, a najlepiej taksówką! Słynne zabytkowe samochody pozwalają przenieść się w l.40 i 50 XX w. I pomyśleć, że zakaz sprowadzania aut z USA wpłynie na to, że okazy na tutejszych drogach uznawane będą za prawdziwe dzieła sztuki. Wspaniałe wykończone, niesamowicie wytrzymałe służą też za taksówki. I choć w wielu przypadkach szpachlowane i lakierowane, to wciąż wprawiają w zachwyt.

  1. Smakowite muzea są w mieście dwa. Museo de Chocolate to obiekt polecany nie tylko dzieciom zakochanym słodkościach. Ukazuje powstawania czekolady i historię jej produkcji. A dorośli mogą spróbować rodzimych… cygar i rumu. Otwarte w 2003 mieści się w kamienicy w stylu kolonialnym. A'propos rumu, Hawana kusi również specjalnym muzeum poświęconym temu trunkowi – Museo de Ron. Historia krajowego rumu zaczęła się już w chwili przybycia Krzysztofa Kolumba, który przywiózł ze sobą na wyspę pierwsze łodygi trzciny cukrowej. Tak rozpoczęto produkcję trunku, opierającej się na niewolniczej pracy na plantacjach aż do XIX w.

Miasto można zwiedzić m.in.autobusem turystycznym dojeżdżając do najpopularniejszych adresów w Hawanie. Havana Bus Tour oferuje wycieczke jedna z trzech tras.

  1. Plaza de la Catedral – czyli dzisiejszy dość okazały plac w przeszłości zwany Plazuela de la Cienaga (plac Na Mokradłach) wyglądał „nieco” inaczej. Zalewała go bowiem woda odprowadzana z deszczówek, tworząc istną błotną breję. Z czasem uruchomiono tu targ rybny, którego specyficzny zapach zniknął, gdy postanowiono zbudować tu Catedral de la Habana – Archikatedrę Niepokalanego Poczęcia NMP. Jej początek w 1748 wiąże się z przybyciem jezuitów, którzy zapaliwszy się do pomysłu stworzenia okazałej świątyni… zostali wkrótce wygnani z Kuby. Wstrzymana budowa opóźniła jej ukończenie, przez co otwarto ją dopiero w 1777 roku. Foto katedry Wielką rangę nadało jej złożenie w jej murach prochów Krzysztofa Kolumba, niestety dla kościoła już w 1898 przeniesionych do Sewilli. Dokładne wpatrzenie się w jej ściany pozwoli zauważyć wmurowane w nie skamieniałości z Morza Karaibskiego. W każdą sylwestrową noc rozbrzmiewa tu donośny głos dwóch dzwonów, odlanych z mieszaniny złota, srebra i brązu. Wezwanie jest sygnałem do zastukania koładką w drewniane drzwi kościoła, co zapewnić ma szczęście w Nowym Roku. Przybyły z Włoch Giuseppe Perovanni wykonał ołtarz wykorzystując marmur kararyjski, który udekorowano złotem i srebrem. Nad nim wzrok przyciągają oryginalne włoskie freski naniesione tu pod koniec XVIII w. Ściany świątyni zdobią kopie malowideł z rzymskich kościołach. Nad ołtarzem widać trzy freski Perovaniego ukazujące wręczenie kluczy św. Piotrowi, Ostatnią Wieczerzę i Wniebowstąpienie. W ośmiu bocznych kaplicach roi się od obrazów, m.in. Rubensa.

  1. W Casa del Condede Casa Bayona z 1720 roku działa dziś Museo de Arte Colonial (Muzeum Sztuki Kolonialnej). Dawna siedziba gubernatora generalnego to jeden z najstarszych gmachów na placu. Ładnemu dziedzińcowi i pokojom zamieszkiwanym w XIX w. przez finansową elitę miasta, szyku dodają pięknie rzeźbione drewniane sufity. Jak wspominają miejscowi, hrabia José Bayon y Chacón nie pałał sympatią do swego sąsiada markiza Augas Claras, zamieszkującego Casa del Marques de Arcos. Ten tak zalazł mu za skórę, że hrabia… zamknął ulicę zastępując drogę odwiedzającym pałac markiza. Po ostrych protestach władze zmusiły Bayona di wybudowania tarasu, który… nigdy nie powstał. Dziś skarby muzeum stanowią: porcelana, pościel i meble, a także zastawa stołowa używana przez arystokratyczne rodziny w XVIII i XIX w.

Komunikacja miejska opiera się na… taksówkach, które stale w tysiącach po całym mieście, Nie każda z nich należy do zarejestrowanej korporacji. Są też riksze rowerowe,na które natknąc się można głównie w okolicach centrum, Malacon i Vedado.

  1. Casa Lombillo – ukończony w 1741 w. to jeden z dowodów na dawną świetność miasta. Mieszkał w nim właściciel fabryki cukru, potem była tu poczta, o której wspomina przymocowana do ściany interesująca płaskorzeźba ukazująca skrzynkę pocztową w formie kamiennej maski. Casa del Markues de Arcos – z XVIII w.; sąsiadujący z Casa Lombillo był z kolei rezydencją królewskiego podskarbiego; dawny pałac o dwóch fasadach mieści dziś galerię.

  1. Casa de Banos – stara łaźnie miejska z 1909 roku; dziś działa w niej Galeria Manuel

  1. Na bazarze La Feria de Catedral zaopatrzyć się można w pamiątki, koszulki z wizerunkiem Fidela i Che Guevary, a nawet ich biografie. Są i pocztówki, stare monety, ręcznie wytwarzane figurki i biżuteria. Panująca tu atmosfera zachęca do targowania się o każdą rzecz.

  1. Jedną z najsłynniejszych restauracji w mieście jest La Bodeguita del Med. Wiąże się z postacią założyciela 1942 Angela Martineza, który od samego początku serwował w niej proste rodzinne dania. Ale to nie one, a nowatorski napój sprawił, że stała się sławna. Tym było mojito – miks soku z limonki, cukru trzcinowego, z dodatkiem listka mięty i orzeźwiającego lodu. Nazwę przybytkowi nadali sami mieszkańcy, podkreślając fakt jej położenia w samym środku ulicy Calle Empedrado (del medio=środek). Słynni klienci pozostawiali nie tylko pieniądze, ale i autografy na ścinach. Dziś pełno jest tu podpisów, tak słynnych postaci jak np. Ernest Hemingway, Brigitte Bardot czy Salvador Allende.

La Bodeguita del Medio Hawana www.szlakiempodrozy.pl

La Bodeguita del Medio; źródło: Flickr

  1. Chcesz zobaczyć nietoperza? Udaj się do Edificio Bacardi. Stylizowany na art deco potężny gmach wieńczy postać tego ślepego ssaka. Nie bez kozery nazwa budynku nawiązuje do słynnego rumu, produkowanego niegdyś na Kubie. Choć produkcję przeniesiono na Bermudy, smakosze z całego świata kojarzą go właśnie z Kubą. Gmach ukończono w 1929, tworząc największy budynek w mieście! Co ciekawe nad jego projektem pracowało… 3 tyś architektów. Zbudowano go z najwyższej jakości materiałów w tym granitu, wapnienia i terakoty. Widać tu nawet trójwymiarowe mozaiki!

Edificio Bacardi w środku www.szlakiempodrozy.pl Budynek Edificio Bacardi www.szlakiempodrozy.plEdificio Bacardi; źródło: Flickr

  1. Plaza Vieja (Stary Plac) przy Calle de Ignacio, to miejsce wytyczone już w 1559 roku. Prace nad nim ruszyły 1587 i trwały aż do XVIII w. Od samego początku słychać było na nim gwar. Najpierw procesji i fiest, potem walk byków. Najstraszniejsze były jednak czasy przeprowadzanych tu egzekucji. Do XX w. działał na nim targ Mercado de la Crostina, odwołujący się w swej nazwie do królowej Hiszpanii. Dziś stoją przy nim kolonialne zabudowania w stylu barokowym i secesyjnym, a jeszcze do 1996 roku mieścił się parking powstały w czasach panowania Batisty. Centrum placu ozdabia fontanna. W rogu plac ozdabia XVII w. klasztor – Converto de Santa Clara

Plaza Vieja Hawana www.szlakiempodrozy.plPlaza Vieja – Hawana;źródło: Flickr

  1. A skoro przy religii jesteśmy, to Iglesia Nuestra Senora de la Merced – barokowy kościół przycupnął w południowej części Starej Hawany. Wyposażony w pozłacane ołtarze, kolorowe witraże, cenne obrazy i ładne freski na sklepieniach jest popularnym miejscem modlitw.

  1. Ziejący mieszaniną stylów mauretańskiego, gotyckiego, neoklasycznego i Andaluz – Iglesia de Parroquial del Espiritu Santo był miejscem gdzie czarni niewolnicy szukali pomocy; wcześniej w tym miejscu funkcjonowała pustelnia. Kościół stanął tu w 1640 co sprawia, że jest jednym ze najstarszych w Hawanie. Owa „starość” nie dotyczy jednak całości, gdyż wiele jego elementów dobudowano znacznie później; choćby wieżę zegarową dopiero w 1808.

  1. Plaza de San Francisco de Asis to dziś odremontowany plac z kolorowymi restauracjami i barami. Na zawsze kojarzony będzie z tym, iż stanęła przy nim pierwsza w mieście fontanna. Fuerte de los Leones, czyli Fontanna Lwów to cudo z białego marmuru ukazujące cztery lwy w pozycji leżącej. Plac słynący dawniej z urządzanych na nim targów, zamilkł to tym jak… mnisi skarżyli się że harmider przeszkadza im w modlitwie.

Plaza de San Francisco de Asis Hawana www.szlakiempodrozy.plPlaza de San Francisco de Asis; źródło:Flickr

  1. Coche Mambo – to rzecz niezwykła: pełniący rolę prawdziwej rezydencji na kołach, wagon prezydenta USA z1900 roku. Po 12 latach użytkowania sprowadzono go na Kubę. Zmieszczono w nim 4 sypialnie z łazienkami, kancelarię, jadalnię i kuchnię. Jego okna chronione są drewnianymi żaluzjami. Co więcej skontrowano na nim nawet taras. Jednak prawdziwą gratką była działająca w nim wówczas… klimatyzacja, której działanie opierało się na wykorzystaniu suchego lodu!

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *