Cabot Trail Szlak Cabota Kanada www.szlakiempodrozy.pl

Cabot Trail

Kanadyjska wyspa Cape Breton stanowiąca wschodnie rubieże Nowej Szkocji to idealne miejsce do pieszych i motoryzacyjnych eskapad. Naznaczona w przeszłości przybywaniem w jej obszar szkockich imigrantów, słynie z 298 kilometrowej pętli Cabot Trail, czyli tzw. Szlaku Cabota.

Trasa obejmując górski płaskowyż Cape Breton Highlands, wije się przez górskie odstępy pasma Appalachów. Teren charakteryzuje się pofałdowanymi wzgórzami, pośrodku których wiją się wyżłobione siłą wody kaniony rzek. Przebiegając leśnymi okolicami ściąga amatorów przyrody, chętnie pokonujących trasę, w ramach swoistej ucieczki przed miejskim zgiełkiem. Przybywając na trasę szlaku warto, zarezerwować sobie około czterech dni.

Nazwany na cześć Johna Cabota, czy jak to woli Giovanni Caboto – żeglarza, który w 1497 dopłynął do brzegów Kanady realizując misję powierzoną mu przez brytyjskiego monarchę Henryka VI. Tak rozpoczęło się europejskie osadnictwo okolic, które niebawem we władanie wzięli Szkoci, Irlandczycy, Anglicy oraz Francuzi.

A wszystko rozpoczęło się w 1926, gdy miejscowi postanowili wytyczyć drogę z Cape North do Cheticamp. Jesienią następnego roku odcinek z Cheticamp do Pleasant Bay, był już gotowy. Ów ciągnący się 24 mile odcinek wszedł wkrótce do annałów ówczesnych światowych szlaków, jako ścieżka poprowadzona na najbardziej nierównym terenie w Ameryce Północnej.

„Trasa na zachodzie i wschodnie obejmuje postrzępione wybrzeże, przez co stanowi okazję okazję na dłuższe zachwycanie się widokiem oceanu.”

Miejscowości na trasie Cabot Trail

Poruszając się zgonie z ruchem wskazówek zegara szlak wiedzie po przez następujące miejscowości

Baddeck

Jego turystyczna rola tak naprawdę wykształciła się za sprawą powołania do życia szlaku. Gros z liczącej ponad 700 mieszkańców mieściny, będącej centralnym miejscem na szlaku zaangażowanych jest w obsługę owej pętli. Dość powiedzieć, że prócz domów lokalnej społeczności miasteczko udostępnia aż… 600 miejsc noclegowych dla turystów!

Większość z nich w czasie pobytu, w obejmującym ledwie 2 km2 Baddeck, zagląda do nieruchomości zamieszkanej dawniej przez wynalazcę telefonu Alexandera Grahama Bell’a. Zbudowana w 1952 posiadośść zajmująca 10 ha w nęci rozmieszczonymi w jej wnętrzach pamiątkami po słynnej osobistości. Co ciekawe najciekawszym elementem wystawy nie jest wcale żaden z aparatów telefonicznych, ale kadłub łodzi wodolotowej, którą Bell w 1919 pędził z prędkością 70 km/h po Baddeck.

W mieście warto zwrócić uwagę na gmach starej poczty Gilbert H. Grosvenor Hall, stojący przy 532 Chebucto Street od 1886.

 

Gilbert H. Grosvenor Hall na Szlaku Cabota Kanada www.szlakiempodrozy.pl

Gilbert H. Grosvenor Hall; źródło Flickr

Loża masońska – gmach z 1889 w stylu neoklasycystycznym, zajmujący narożnik Queen St. i Grant St., pełna detali charakteryzujących ową organizację masońską w postaci węży i pawęży..

Posiadłość Grahama Bella i jego rodziny zwana Beinn Bhreag, od nazwy wzniesienia, na którym ją zbudowano. Nieopodal jej murów znajdują się groby słynnego wynalazcy, oraz jego żony Mabell. Posiadłość, której pierwszy element zbudowano w 1883, pięć lat później została rozbudowana o bardziej imponujący Beinn Bhreagh Hall

Jest też “Rocking Horse Ranch”, którego właściciel oferuje możliwość wycieczki na siodle po Braddock oraz naukę jazdy konnej dla dzieci. Więcej tutaj.

W mieści działa też trasa narciarska Ski-Tuonela obejmująca wzgórza Telemark. Trasa zjazdowa liczy 426 m.

„Baddeck Marine” to ośrodek działający od 1973; zapewnia możliwość cumowania łodziom motorowym i żaglówkom. Jej stanowiska zapewniają możliwość przeprowadzania remontu, odpompowania jednostki, oraz jej podładowania dzieki głębokiej stacji dokującej oraz wielkim magazynom. Ulokowana na brzegu jeziora Bras d’Or

„Doskonałą pamiątką ze szlaku może być sweter; tradycja miejscowego dziergania odzieży osadza się na pozyskiwaniu surowca od alpak.”

Baddeck opuścić można dwoma sposobami. Pierwszy polega na skorzystaniu od samego początku z drogi Trans Canada Highway, na której maksymalną prędkość na początku wyznaczono na 100 mil/h. Wytyczona pośród lasu stanowi postrzępiony odcinek, to wznoszący się to opadający. Wyjeżdżając z Baddeck autostradą należy być przygotowanym, iż początkowe kilometry mijają na pokonywaniu wznoszącej się drogi, sięgającej w maksymalnym punkcie 92 m n.p.m. Po jego osiągnięciu, czyli po 7 km podróży teren zaczyna wyraźnie opadać. Cały odcinek, ciągnący się 21,3 km samochodem pokonać można w kwadrans

Koronnym argumentem na trzymanie się początkowo z drogi NS205 jest możliwość dłuższego cieszenia oczu widokiem wybrzeża, a co za tym idzie pływających po wodzie łodzi i żaglówek. Kierując się na północny-wschód doświadczyć można także widoku codziennego życie miejscowych. Ich domy przylegające do drogi z tworzą bardziej żywy krajobraz nic ciągnące się kilometry lasów, charakterystyczne dla pierwszego wariantu. Szosa N205 po 9,2 km łączy się już z TCH.

 

Droga N205 stanowiąca szlak na wisokości Baddeck Cabot Trail Kanada www.szlakiempodrozy.plDroga N205 stanowiąca szlak na wysokości Baddeck; źródło: Flickr

St Anns

Korzystając z Trans Canada High Way po pokonaniu 20 km szlak wiedzie do wioski St Anns. Odbijając z Trans Canada Highway w lewo, pokonując most wjeżdża się na rozpoczynający się tutaj odcinek drogi zwanej już „Cabot Trail”.

Dumą mieszkańców St Anns, stykający z droga, położony na zakręcie „Gaelic College”, przy którym warto zatrzymać się na tutejszym parkingu. Brązowo-kremowe zabudowania, założonej w 1938 instytucji edukacyjnej nakierowanej na promowanie oraz zapewnianie przetrwania kultury „Highlands of Scotland”, do dziś spełniają swą misję. W początkowych latach w murach szkoły, widocznie nawiązującej do typowej brytyjskiej zabudowy, prowadzono naukę języka gaelickiego, rodzących się tutaj nowych pokoleń szkockich imigrantów. Prócz języka działania ośrodka osadzają się na kultywowaniu rdzennie szkockiej muzyki, tańca, oraz sztuki.

Droga w St Anns - odcinek szlaku Cabot Trail Kanada www.szlakiempodrozy.pl

Droga w St Anns – odcinek szlaku; źródło: Flickr

Miejscowa placówka kultury, za sprawą „Great Hall of the Clans Museum” w której zapoznać się można z interaktywną wystawą, przybliżającą czas pierwszych europejskich osadników. Cyklicznie organizowane są tu pokazy tradycyjnych szkockich kiltów; co więcej wziąć można udział w warsztatach uczących ręcznego szycia słynnych kraciastych wytworów, ze 100% wełny, z wykorzystam aż 5 tyś ściegów! Posłuchać można też dowcipnych, jak i strasznych gaelickich legend. A dla fanów muzyku organizowane są koncerty szkockiej muzyki z wykorzystaniem skrzypiec. W miejscowym sklepie z pamiątkami buszować można pośród tutejszych, ręcznych wyrobów. Więcej tutaj.

Oryginalna pętla Cabota wiedzie wijąc się zachodnią drogą naznaczoną stale zmieniającymi się warunkami. Lekko się wznosząc, za McLeods Point natychmiast zaczyna gwałtownie opadać. W między czasie po lewej zerknąć można na białą bryłę St Andrews Presbyterian Church. Po 6 km od kościoła samochodowy szlak wyraźnie odbija w prawo, by po chwili 90 stopniowy zakręt, wyprowadzić asfaltówka do Cape Smokey.

Problem w tym, iż orginalna trasa pomija Englishtown. Tymczasem przed dotarciem do St. Anns warto nadłożyć drogi pokonując dzielące 10 km miejscowości. Sunąc pierwszą połowę odległości pod górę, druga zaś wyraźnie kierując z górki dotrzeć można tam w niespełna 8 minut. Choć nazwa temu dziś wyraźnie przeczy, mieścina powstała jako francuska miejscowość rybacka, już w końcu XVI w. Co więcej ze zlokalizowane tu fortu Francuzi wyruszali na bitwy toczone z Brytyjczykami, o panowanie nad owym terenem. Będąc tu warto więc nadłożyć drogi i na wyżej wspomnianym zakręcie podążyć najpierw w prawo, wstępując do miasteczka z galerią prezentującą witraże, wykonane z dmuchanego szkła – Glass Artisans Studio & Gallery.

Uwaga! Koniecznie trzeba zajrzeć do Muzeum Giant MacAskill – z rzeczami należącymi do Angusa MacAskilla, mężczyzny który mierzył 2,4 m! Są tu krzesło, odzież, łóżko, buty i laski.

Sprzed wspomnianego St Andrews Church do Cape Smoku jest nieco ponad 38 km. Część łączącej obie miejscowości trasy charakteryzuje się mnóstwem prostych odcinków. Przez większość z 35 minut, jakie należy przeznaczyć na jej przejechanie podziwiać można wyłącznie rosnące gęsto drzewa. Przed mieścina North Shore przy drodze ulokowano kilka przybytków, a to sklepów z pamiątkami, a to małych knajpek serwujących obiady.

Przed Breton Cove, a przed Brich Plain skorzystać można z pola namiotowego „The Dancing Moose Cafe Cottage & Camping Cabins”, wyposażonego w całoroczne drewniane domki kabiny do spania, (mieszczące do 5 osób) wyposażone w kuchnie i łazienki, darmowe Wi-Fi.

Dalej znaleźć można podobny ośrodek – „Wreck Cove”, za który, to szlak zaczyna się wznosić, osiągając różnicę poziomów wynoszącą w maksymalnym punkcie 246 m.

Pogoda na szlaku Cabot Trail www.szlakiempodrozy.pl

Cape Smoky

Na stanowiącym ostry skręt w prawo, i podążającym dalej ku Ingonisch, odcinku drogi warto się zatrzymać przy „Castle Rock Country Inn”. Nawet nie rozważając w nim spędzenia nocy, warto zostać tu na chwile samochód i pieszo podążyć na wschód, ku platformie widokowej na otwierający się Atlantyk. Zlokalizowana na nieopodal Przylądka Smokym wyposażona jest w zwykłą drewnianą ławkę z której zachwycać się można widokami, słysząc łopocząca wetkniętą tu kanadyjską flagę napędzaną przez wiatr znad morza.

Wioska, ściąga w ziemie ośrodkiem narciarskim „Ski Cape Smokey”, dysponującym oczywiście wyciągiem, oferują 16 tras zjazdowych.

Cape Smoky Cabot Trail Kanada www.szlakiempodrozy.pl

Cape Smoky; źródło: Wikipedia

Odchodząc nieco od tematu: pobyt na szlaku jest okazją do zasmakowania w miejscowej kuchni. Tutejsze restauracje i knajpki swe menu opierają na rybach oraz owocach morza, głównie homarze. Zarządcy szlaku dołączając do programu „Taste of Nova Scotia” skutecznie promując lokalne potrawy, przygotowywane ze składników wytworzonych przez tutejszych rolników, piekarzy a także cukierników. Co więcej swój wkład w program wnoszą również lokalni piwowarzy, gorzelnicy i wytwórcy wina. 

Ingonish

Wkrótce podążający szlakiem zostają otoczeni przez nazwę ”Ingonish”. Dlaczego „otoczeni”? Termin ten nie odnosi się tu bowiem wyłącznie do tutejszej wioski rybackiej. Począwszy od Ingonish Ferry, przez wspomniany obiekt narciarski, towarzyszy podróżowując przez 20 km.

Opadająca stromo droga prowadzi ku ciekawej buddyjskiej świątyni „Vajradhatu”. Mieszcząca się tuż przez 180° zakrętem, w obrębie doliny Kalapa, niejako odprowadza do wioski Ingonish Beach.

Usiana prowadzącymi do małych wodospadów ścieżkami i szlakami turystycznymi, dolina dawniej była typową wioską rybacką, choć akurat jedną z premierowo osiedlonych w okolicy. Dziś za sprawą „Keltic Lodge Hotel” niemal 100 pokojowego przybytku, oferującego pokoje gościnne w różnym standardzie, jest ważnym adresem z punktu widzenia dochodów miejscowych mieszkańców. Historia hotelu najeżona jest wieloma trudnościami, których spiętrzeniem były czasy II wojny światowej. Otwarty ponownie po jej zakończeniu, w 1997 strawił pożar. Przyciągając turystów z różnych części regionu jest jednym z najpewniejszych miejsc pracy w okolicy. Ci więcej, dzięki otwarciu w pobliżu pierwszego pola golfowego na terytorium Kanady – „Highlands Link”, przyciąga majętnych gości, gustujących w owej elitarnej rozrywce.

Ingonish Cabot Trail Kanada www.szlakiempodrozy.pl

Ingonish; źródło: Flickr

Widok na morze z Ingonish Cabot Trail Kanada Cabot Trail Kanada www.szlakiempodrozy.pl

Widok na morze z Ingonish; źródło: Flickr

Wiodący dalej Cabot Trail wyraźnie węższą i bardziej zniszczoną nawierzchnią dalej opada, dotykając wybrzeża. Zmienia się to po minięciu Neil Harbour, który przycupnął obok drogi na samym brzegu Oceanu Atlantyckiego. Odbijający w lewo szlak niemal prostym, niedawno wyremontowanym 18 km odcinkiem, sięga w centralnym miejscu 230 m n.p.m, by w South Harbour opaść ponownie niemal na poziom oceanu.

Dingwall

Północny segment szlaku poprowadzono przez teren Parku Narodowego Cape Breton Highlands. Obejmując 950 km2 chroni głównie wyżynne tereny. Zakończony jest płaskim szczytem z którego rozpościera się widok na położone niżej kaniony rzek. Teren ściąga możliwością aktywnego wypoczynku w tym marszem po 26 wytyczonych w nim szlakach, jazdą na rowerze, czy też wzięcia udziału w spływie kajakowym. W wodach okalających ziemię spoczywa wrak zatopionego statku „Yankee”.

Nabrzeże w Dingwall Cabot Trail Kanada www.szlakiempodrozy.pl

Nabrzeże w Dingwall; źródło: Flickr

Podążając na północ po 3 km od South Harbour, łatwo odbić 600 osobowej mieścinie Dingwall. Tworząc jej zręby ludzie nazwali ją Young’s Cove, z uwagi na nazwisko jednego z pierwszych przybyszy Waltera Young’a. Owo dawne miasto przemysłowe, szczyt swego rozwoju przeżyło na początku XX w. Wszystko za za sprawą kamieniołomu, z którego pozyskiwano gips, a którego szczytowe wydobycie przypadło na okres II wojny światowej. Z racji panującego tu klimatu wydobycie prowadzono jedynie od maja do listopada. Później okolica przez pół wieku, począwszy od lat. 30 stała się ostoją połowu miecznika.

Latarnia morska Dingwall Cabot Trail Kanada www.szlakiempodrozy.pl

W miejscowości od działa latarnia morska z 1915 roku, którą przeniesiono tutaj 2010. Jakby tego było mało „St. Paul South West” jest najstarszą latarnią morską na terenie Kanady. źródło: Flickr

Tymczasem Cabot Trail, pomijając Dingwall, właśnie od owego skrętu kierując się podwyższeniem ciągnie się ku Cape North.

Cape North

Owa wioska stanowi najbardziej wysunięty na północ punkt szlaku! W XVIII/XIX w. słynęła z odstrzeliwania łosi.

Dziś pełna poklejonych dziur szosa, przedzielona dwoma żółtymi ciągłymi liniami ściąga ciekawskich za sprawą muzeum poświęconego lokalnej społeczności. W charakterystycznych czerwonych, niebieskich mieszczą się restauracje i punkty noclegowe. Ale nie tylko one wabia zmierzających szlakiem podróżnych.

Po opłacaniu 5 lub 10 kanadyjskich $, przed przybyłymi otwiera się świat pełen historii, ukazujący proces powstawania pierwszych wyrobów gipsowych na tym terenie i rozwoju tutejszych parafii. Sporo uwagi poświęcono także statkom, które na zawsze ugrzęzły w okalających te ziemie wodach. Opiekunowie mieszczącego się w szarym gmachy „North Highlands Musem” corocznie organizują specjalne wystawy; ostatnie z nich poświęcone były lokalnym elementom z zakresu: medycyny, pogody, tragediom ma morzu ze szczególnym uwzględnieniem „Titanica”, oraz miejscowym osobom i wspomnieniem z czasów I wojny światowej. Tuż obok placówki w oko wpada malutki biało-czerwony kościołek North Highlands Pastoral Charge.

Łączący Cape North z Pleasant Bay 29 trakt niewiele ma do zaoferowania. Wśród wyciszających gdzie w pewnym momencie konieczny jest podjazd i zjazd z sięgającego 441 m wzgórza. Podczas ok. 35 minutowej podróży uwagę zwracają tylko:

  • galeria „Arts North Nova Scotia Artists’ Gallery” oraz działający przy niej sklep z rękodziełem
  • sklep z prezentami Cranberry Patch Fine Arts
  • The Lone Shieling – część lasu z repliką chaty szkockiego croftera

Czytaj dalej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *