Ajutthaja – tajskie miasto światyń

Powracam na główną drogę i kieruję się w lewo do Świątyni Wat Ratchaburana. Ta ulokowana była w ścisłym centrum starożytnego miasta. Główną jej częścią jest monumentalna wieża prang, w stylu khmerskim. Kompleks wzniósł król Borommarachathirat II w 1424, w celu przechowywania prochów jego braci. Historia ich śmierci jest niemal nieprawdopodobna, gdyż obaj zginęli w pojedynku, który stoczyli ze sobą… na słoniach. Powód walki był prozaiczny – władza nad królestwem. Po śmierci obojga władzę objął wspomniany Borommarachathirat II. Genowa ruletka przyniosła w przypadku obu braci te same cechy upór i żądzę władzy… Budowla spoczywa na szerokiej platformie, wokół widzę czedi i garudy, zaś w niszach posągi Buddy. Krypty pod budowla kiedyś skrywały skarby: biżuterię ze złota, broń. Strome schody prowadzące na dół pozwalają zajrzeć do komór z obrazami naściennymi.

Wat Ratchaburana Ayutthaya www.szlakiempodrozy.pl

Wat Ratchaburana; źródło: Flickr

Wychodząc, tylko przecinam drogę i staję obok Wat Mahathat. Jedna z ważniejszych budowli, stoli tu od 1374. Dzieło Borommy Rachathirata I pełniło istotną rolę: klasztoru i siedziby buddyjskiego patriarchy. Idę na prawo od głównego wejścia, zerknąć na ośmioboczną czedi z niszami pokrytymi stiukiem, by trafić w końcu pod oplecioną korzeniami figowca głowę Buddy. Tu trzeba wejść na szczyt! Ja nie przepuszczając okazji po chwili mam przed sobą widok na zgliszcza pobliskich sanktuariów. Niemal słyszę odgłos śpiewów, jakie roznosiły się po tej okolicy w czasie organizowanych tu uroczystości. Badacze wspominają o splendorze jaki otaczał doroczną procesję królewską do Wat Maha That z okazji Kathin, gdzie królowie Ayutthayai składali ofiary bogom i modlili się o dobrobyt kraju.

Wat Mahathat Tajlandia Ajutthaja www.szlakiempodrozy.pl

Wat Mahathat; źródło: Flickr

Pora na dłuższy spacer. Cel świątynie Wat Phuttaisawan i Wat Chai Watthanaram. Jako jedne z nielicznych ulokowane po drugiej stronie rzeki Menam. Muszę więc przejść przez most. Problem w tym, że konieczne jest zrobienie dużego koła, bo jedyny umieszczono w odległości 2,5 km od miejsca w którum stoję. Co więcej potem czeka mnie jeszcze kolejne 4 km marszu. Ruszam żwawym krokiem ulicą, której nazwa brzmi… 3469. Po prostu to zwykła szosa, której chyba nikomu nie chciało się nazywać. Rytm wędrówki wyznaczają mi niskie zabudowania, w których działają małe, lokalne biznesy. Każdy pomalowany na inny kolor. Co ciekawe okolica w której jestem jet także znana z tego, że mieści się tu kościół katolicki oraz meczety.

„Buddyjskie świątynie powstawały jak grzyby po deszczu, zaś stupy ze spiczastymi dachami udowadniały, iż tutejsi mieszkańcy uznają się za lud oświecony. Posągi buddy można było spotkać na każdym kroku. Szacuje się że w granicach Ajutthaji są pozostałości około 420 świątyń!”

Pierwsza na trasie jest Wat Chai Watthanaram, zlokalizowana przy samej rzece. Jej wizytówką są prangi z rudej cegły. Schody z przystani prowadzą do ubosotu, gdzie ulokowano posągi buddy. Świątynię tworzono od 1630 roku przez króla Prasata Thonga by upamiętnić swą koronację. W środku dziedzińca wzniesiono budowlę w której przetrzymywane są relikwie. Jej nazwa w języku polskim brzmi:”Świątynia długich rządów i chwalebnej epoki”. Jak udowodniły badania archeologiczne, a konkretnie znaleziona w ich trakcie złota tabliczka całość ukończono w 1649 r. Słońce przypieka. Próbuję więc znaleźć jakiś cień, ale na próżno. Wchodzę więc do środka przez tzw. Kamphaeng Kaew, czyli Kryształową Ścianę Świata. To nic innego jak mury otaczające całość, których rozmiar wyliczono na  194 na 117 metrów oraz wysokość dwóch metrów. Kolejne elementy wprost nawiązują do religijnych obrządków: Trai Phum to pierścień górski oplatający świat, zaś szczyt Khao Phra Sumen to siedziba bogów. Idąc wewnętrzną ścianą dochodzę do sali święceń – Phra Ubosot, w której widzę prócz posągi buddy w otoczniu kolumn. Ot ruiny…

Mijam„meru” – stosy pogrzebowe i oto staję przed tym, co zawsze było moim celem. Phra Prang – jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów całej Tajlandii.

Ayutthaja słynie z Wat Chai Watthanaram

Najbardziej zanany kompleks świątynny – Wat Chai Watthanaram; źródło: Wikipedia

Wreszcie docieram pod Wat Phuttaisawan. Jest bardzo charakterystyczna, a uwagę przyciąga biały prang. Do dziś to jedyna pozostałość całego kompleksu, w którym siedzibę urządził sobie U-Thong. Zbliżając się widzę trzy posągi. Ukazują one władców Syjamu: U-Thonga, Naresuena i Ekathota.

Za rzeką

Na wschodnim brzegu rzeki Chao Phraya, około 7 km od poprzedniej świątyni znajduję jeszcze Wat Phanan Choeng. Zespół świątynny z 1324 roku, na samym zakolu rzeki ma trzy kaplice. Z każdym krokiem jestem coraz bliżej, o czym informują mnie dziesiątki samochodów na parkingu. Wchodzę do środka i próbuję nie oślepnąć. Skąpany w złotej poświacie posąg siedzącego Buddy ma ma aż 19 metrów. Niemal sięga sufitu! Według legendy w 1769 gdy królestwo Ajutthaja zostało zdobyte, z oczu Buddy popłynęły łzy… Stojący tu słoń to symbol obrońcy żeglarzy, czczony jest przez Tajów chińskiego pochodzenia. Tłok tu nieziemski…

W końcu udaje mi się wyjść. Tym razem ruszam w prawo w poszukiwaniu mostka, którym będę mógł wrócić do północnej części miasta. Na koniec zostawiłem sobie Wat Phu Khao Thong. Pochodząca z z XVI wieku powstała jako klasztor w 1395 roku. Niecałe 200 lat później po tym jak wojska Birmy skutecznie najechały miasto, zmienili charakter tego miejsca budując nowa dolną część jako podziękowanie za pokonanie wrogów. Zemsta była jednak słodka, odbicie miasta w maju 1584 przez Tajów spowodowało rozbudowanie pomnika i umieszczenie na nim strzelistej stupy. Co więcej obok świątyni ustawiono pomnik dowodzącego wówczas zwycięskim wojskiem króla Naresuana. Muszę powiedzieć, że to urokliwe miejsce. Równo przycięte żywopłoty i trawnik świetnie komponuje się z jasnym postumentem Od 1957 roku ponownie w świątyni zjawili się mnisi.

Świątynia Wat Phu Khao Thong Ajutthaja www.szlakiempodrozy.pl

 

Wat Phu Khao Thong; źródło: Flickr

Pomnik władcy - Naresuana Ajutthaja Tajlandia www.szlakiempodrozy.pl

Pomnik króla Naresuana; źródło: Flickr

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *